var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: mercato365.com

Ekstraklasa: Jeleń chce zakończyć karierę w Górniku. Był w Serie A, teraz jest w III lidze. Koniec rundy dla Koniecznego

Autor: Przemysław Michalak
2012-08-25 03:26:00

Marcin Mięciel zakończył profesjonalną karierę i zaczyna działać w menedżerce. 12 newsów z Ekstraklasy w najnowszym przeglądzie wydarzeń.

"NKO odrzuciła wnioski piłkarzy Śląska"

Najwyższa Komisja Odwoławcza oddaliła wnioski Dalibora Stevanovicia i Patrika Mraza o zawieszenie wykonania kary dyskwalifikacji.

Stevanović i Mraz zostali zdyskwalifikowani za skandowanie obraźliwych haseł pod adresem Legii Warszawa. Obaj piłkarze odbyli już karę dyskwalifikacji w jednym meczu, co daje możliwość ubiegania się o warunkowe zawieszenie wykonania reszty kary.

źródło: PZPN

***

"Był w Serie A, teraz jest w III lidze"

Unia Swarzędz wypożyczyła na pół roku z Lecha Poznań Przemysława Frąckowiaka. 18-letni bramkarz na tej samej zasadzie ostatni sezon spędził we włoskiej Atalancie i nawet był w kadrze na jeden mecz Serie A.

Nowy klub Frąckowiaka to obecnie trzecia drużyna III ligi kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej.

źródło: lechpoznan.pl


***

"Mecze Podbeskidzia jesienią bez kibiców gości"

Podbeskidzie Bielsko-Biała uzyskało zgodę Komisji ds. Bezpieczeństwa na obiektach piłkarskich PZPN na nieprzyjmowanie zorganizowanych grup kibiców drużyn przyjezdnych w rundzie jesiennej trwającego sezonu.

Decyzja ta jest związana z rozpoczęciem budowy nowego Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej przy ul. Rychlińskiego 21.

źródło: tspodbeskidzie.pl


***

"Jeleń chce zakończyć karierę w Górniku!"


W trakcie wizyty w Zabrzu Ireneusz Jeleń złożył sensacyjną deklarację. Na koniec kariery chciałby zagrać na nowym stadionie Górnika Zabrze. Najlepiej razem z Łukaszem Podolskim, który też ma takie marzenie!

- Jeszcze dwa lata chciałbym grać na wysokim poziomie za granicą, a potem wróciłbym do Polski - zdradza oficjalnej stronie internetowej Górnika były reprezentant Polski, który prywatnie jest sympatykiem klubu 14-krotnego mistrza Polski. - Byłbym zaszczycony, gdybym na zakończenie kariery mógł zagrać razem z Łukaszem w Górniku. Obejrzałem budowę nowego stadionu i na pewno kibice będą mieli komfortowe warunki do oglądania meczów. Cała budowa wygląda bardzo ciekawie i nawet myślałem o tym, by wpaść na mecz Górnika w Zabrzu. W przyszłym tygodniu mam jednak podpisać kontrakt z nowym klubem i wszystko się zmieni - wyjaśnia Jeleń, który wiele lat temu był nawet przymierzany do Górnika, ale ostatecznie znalazł się w Wiśle Płock. Sympatia do zabrzańskiego klubu jednak została, piłkarz kilkakrotnie bywał w Zabrzu oglądając mecze Górnika.

- Życzę Górnikowi jak najlepiej, mam też wielką sympatię do jego kibiców. Teraz trenuję indywidualnie, robię "tlenówkę" i czekam z niecierpliwością na podpisanie nowego kontraktu. Chcę grać w klubie, by wrócić do reprezentacji Polski. Innej drogi nie ma - zaznacza na koniec Jeleń.

źródło: gornikzabrze.pl

***

"Mięciel: Skończyłem karierę i próbuję sił w menedżerce"


- Tak naprawdę zakończyłem już zawodową karierę. UKS Łady to klub amatorski i postanowiłem, że pogram w nim raz na jakiś czas, postaram się pomóc, przy okazji poruszam się dla zdrowia - mówi Marcin Mięciel w wywiadzie dla Futbolnews.pl.

 - Każdy wie, jak wyglądał mój ostatni rok w ŁKS Łódź. Czułem się cholernie zmęczony psychicznie. (...) - Zdawałem sobie sprawę, że ciężki jest ten przeskok z życia piłkarza do normalnego. Nie chciałem sobie robić kilku miesięcy przerwy, jak niektórzy byli zawodnicy. Wolałem działać od razu. Mieszkam nadal w Warszawie i porozumiałem się z Mariuszem Piekarskim, pomagam mu w menedżerce. Powiedzmy, że jestem doradcą. W końcu mam duże doświadczenie, zgromadzonych wiele kontaktów. Chciałbym postępować inaczej niż inni agenci - zadeklarował były napastnik Legii.

źródło: futbolnews.pl


***

"Koniec rundy dla obrońcy Podbeskidzia"


Obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała Bartłomiej Konieczny w środę przejdzie operację kontuzjowanej łydki - informuje Sportslaski.pl. 31-letni piłkarz urazu nabawił się pod koniec lipca.

Przerwa w treningach Koniecznego potrwa do listopada, co w praktyce oznacza dla Koniecznego koniec rundy.

źródło: sportslaski.pl


***

"Hajto: Nikt w Polsce nie potrafi atakować pozycyjnie. Nawałka: Jagiellonia mi się podoba"

Trenerzy Jagiellonii i Górnika wzajemnie się komplementowali.  - To było dobre spotkanie obfitujące w sytuacje bramkowe. Zawodnicy obu drużyn dawali dzisiaj z siebie wszystko i ta ich energiczność była imponująca. Nie ma się co dziwić, bo spotkały się dwa zespoły z dużym potencjałem. Muszę przyznać, że Jagiellonia mi się podoba, bo ma dużo ciekawych ofensywnych zawodników - mówił Adam Nawałka.

 - Chcieliśmy dziś wygrać i taki był plan. Pewnie mielibyśmy większy komfort, gdyby nie ta czerwona kartka. Wykluczenie zawodnika sprawiło, że musieliśmy zmienić całą strategię. W drugiej połowie Jagiellonia udowodniła swoją wyższość dochodząc do głosu i tworząc sobie wiele sytuacji. My przeczekaliśmy opór i po bramce wyrównującej również groźnie kontrowaliśmy. Moim zawodnikom należą się duże pochwały za to, że walczyli do końca. Zabrakło czasu, ale wynik uważam za sprawiedliwy - dodał.

 - Remis uważam za sprawiedliwy. Fajnie, że obie drużyny do końca starały się wyprowadzić jakąś kontrę i wygrać te spotkanie. Piłkarze zostawili sporo zdrowia na boisku i należą się im za to pochwały. Szkoda jednak, że nie udało nam się wepchnąć tej piłki do siatki - stwierdził Tomasz Hajto.

 - Nie wiem, czy w polskiej lidze jest drużyna, która umie grać atakiem pozycyjnym. Na tak zmasowaną obronę Górnika trochę nam zabrakło. Wraz z Dźwigałem krzyczałem do zawodników, żeby grali po ziemi, szybciej, żeby zgubić przeciwnika. Nie udało nam się jednak wygrać - stwierdził były reprezentant Polski.

źródło: jagiellonia.pl


***

"Hapal: Pokazaliśmy charakter"


- Cieszymy się z wyniku, bo mamy komplet punktów. Jesteśmy obecnie na "zero". Ze spotkania jesteśmy zadowoleni. Robiliśmy błędy, ale dobrze, że szybko strzeliliśmy gola. To dobrze wprowadziło nas w to starcie. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Drużyna pokazała charakter i to jest najważniejsze - powiedział trener Zagłębia, Pavel Hapal po zwycięstwie nad Piastem.

 - Adam Banaś ma problem z łydką i dlatego opuścił boisko. Kontuzja trapiła go dłuższy czas - dodał Czech.

źródło: piast-gliwice.eu


***

"Brosz zły na obrońców"

 - Czujemy niedosyt. Pierwsze minuty były słabsze w naszym wykonaniu. Staraliśmy się by szybko stracona bramka nie miała miejsca. Im dalej to spotkanie trwało tym lepiej wyglądaliśmy. Graliśmy to, co pokazywaliśmy w zeszłym sezonie. W drugiej połowie także to robiliśmy i wyrównaliśmy. Szkoda bramki na 2:1. Gol urodziwy, ale nie powinien mieć miejsca. Tym bardziej, że nasi obrońcy są rośli. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali do Lubina. Liczymy na pełne trybuny w spotkaniu z Pogonią - to z kolei miał do powiedzenia szkoleniowiec Piasta, Marcin Brosz.

źródło: piast-gliwice.eu

***

"Lovrencsics: Chciały mnie inne kluby z Węgier"

Ofensywny zawodnik Lecha Poznań, Gergo Lovrencsics potwierdził, że mógłby grać na każdej pozycji, która pozwala na strzelanie bramek. W ostatnim meczu ligowym z Ruchem Chorzów nominalny prawoskrzydłowy wystąpił w ataku poznańskiej drużyny i został bohaterem meczu. Jego zespół wygrał z "Niebieskimi" 4:0, a Węgier zaliczył dwie asysty i bramkę.

 - Przede wszystkim chcę atakować. Nie ma dla mnie znaczenia z jakiej pozycji. Najważniejsze to mieć okazję do zdobywania bramek i je wykorzystywać - stwierdził Lovrencsics.

Zapytany o presję, związaną z rosnącym zainteresowaniem mediów jego osobą, skromnie przyznał, że będzie konsekwentnie podnosił swoje umiejętności. - Na pewno nie nazwałbym siebie gwiazdą, ale cieszę się z mojego początku w Lechu. Spore zainteresowanie mediów moją osobą jest dla mnie mobilizujące. Na pewno jednak nie osiądę na laurach. Nadal będę pracował sumiennie na treningach i będę chciał podnosić swoje umiejętności - powiedział gracz Lecha.

23-letni Węgier został także spytany o to, dlaczego zdecydował się na transfer do Polski, zamiast na zachód Europy. - Było zainteresowanie moją osobą ze strony klubów węgierskich. W tym samym czasie zgłosił się jednak po mnie Lech i nie miałem już wówczas żadnych wątpliwości. Chciałem grać w Polsce i cieszę się, że doszło do tego transferu - wyjaśnił.

źródło: lechpoznan.pl

***

"Probierz: Ktoś płaci, ktoś wymaga"


- Pogoda ma znaczenie, ale najważniejsze jest to, że bramki są takie same, boisko też, i zaczynamy jedenastu na jedenastu. Chcemy zrobić wszystko, żeby wygrać i nie ma co narzekać na boisko i pogodę - stwierdził trener Wisły Kraków, Michał Probierz, spytany o niezbyt sprzyjające warunki atmosferyczne przewidywane na sobotni mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Mecz Wisły z "Góralami" rozegrany zostanie o godzinie 13:30, co przy obecnej pogodzie oznacza bardzo wysoką temperaturę. Trener stwierdził jednak kategorycznie: - Ktoś za to płaci, ktoś wymaga i trzeba się do tego dostosować.

Michał Probierz ocenił także najbliższego przeciwnika "Białej Gwiazdy". - Widać, że Podbeskidzie zmieniło styl gry, bo przeszło na dwóch napastników. Trener Robert Kasperczyk myśli pewnie nad zmianą ustawienia, bo wypadł mu napastnik, który grał bardzo dobrze (Fabian Pawela - red.). Przewiduję, co zrobi Robert i na pewno dobrze się do tego nastawimy - powiedział trener Wisły.

W inauguracyjnym meczu Podbeskidzie przegrało wyjazdowy mecz z Jagiellonią Białystok 1:2. Trener Probierz uważa jednak, że zespół Roberta Kasperczyka wcale nie zaprezentował się źle. - Każdy mecz ma swój scenariusz. Zdajemy sobie sprawę, że Podbeskidzie, przegrywając pierwszy mecz w Białymstoku, jest podrażnione. Trzeba przyznać, że pierwszą połowę zagrali bardzo dobrze, narzucili swój styl gry, mogli prowadzić 2:0 - stwierdził Probierz.

źródło: wisla.krakow.pl

***

"Zieńczuk: Nie jesteśmy super zawodnikami"


Pomocnik Ruchu Chorzów, Marek Zieńczuk, obiecał kibicom, że zespół postara się zrehabilitować za ostatnią porażkę ligową z Lechem Poznań. "Niebiescy" przegrali wyjazdowy mecz z "Kolejorzem" 0:4.

 - Emocje po nieudanym występie na Bułgarskiej już opadły - zapewnił doświadczony pomocnik. - Widziałem na treningach wiele zaciętości u chłopaków, jest w nas chęć rewanżu i rehabilitacji za nieudaną inaugurację w Poznaniu. To dobry prognostyk przed kolejnymi grami - dodał.

W przegranym inauguracyjnym meczu Ruch wyraźnie odstawał poziomem gry od przeciwnika. Według Marka Zieńczuka przyczyny porażki należy szukać w zaangażowaniu drużyny. - Mówiąc o tym, że brakowało mi walki jeden za drugiego na Bułgarskiej, myślałem o agresywności i przede wszystkim o wzajemnym uzupełnianiu się poszczególnych formacji zespołu. Także o dokładniejszym konstruowaniu akcji - przyznał 33-letni zawodnik.

Dodał też, że on i jego koledzy muszą ciężej pracować, jeśli chcą uzyskać korzystny rezultat w kolejnych meczach: - Nie jesteśmy jednak super zawodnikami, którzy bazować mogą tylko na umiejętnościach. My musimy wykonać czarną robotę na boisku.

źródło: ruchchorzow.com.pl


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się