var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: people123.com

Grupa K: Tabela bez zmian, awans Liverpoolu

Autor: Paweł Kiełbus
2010-12-02 21:04:07

Oba czwartkowe spotkania piątej kolejki grupy K Ligi Europy zakończyły się remisami, co oznacza, że układ sił w tabeli nie uległ zmianie. Pewny awansu do 1/16 finału może być jedynie Liverpool FC, za to wszystkie pozostałe zespoły mają porównywalne szanse na promocję.

Zamykający przed tą serią rozgrywek tabelę holenderski FC Utrecht podejmował na Galgenwaard trzecie Napoli. Zarówno podopiecznym Tona du Chatiniera, jak i przyjezdnym zależało na komplecie punktów z uwagi na niewielką stratę do drugiej Steauy Bukareszt. To jednak "Partenopei" narzucili własne warunki na początku pierwszej połowy, co zaowocowało golem już w piątej minucie. 

Niezastąpiony Edinson Cavani (na zdjęciu) popisał się kapitalnym uderzeniem, po którym piłka wylądowała w lewym okienku bramki Michela Vorma. Gospodarze minutę później wyrównali stan meczu. Autor 11 goli w obecnym sezonie Eredivisie, Ricky van Wolfswinkel znów udowodnił, iż posiada snajperski instynkt. Morgan De Sanctis nie zdołał zatrzymać jego strzału w krótki róg. 

Od tego momentu do gwizdka na przerwę podopieczni Waltera Mazzarriego stworzyli sporo idealnych okazji do odrobienia strat. Za nieskuteczność zapłacili wysoką cenę, bowiem De Sanctis między 28., a 35. minutą musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki. Najpierw pokonał go wspomniany Van Wolfswinkel, który wykorzystał rzut karny będący skutkiem faulu Luigiego Vitale na Timie Cornelisse. Gola na 3:1 zdobył Frank Demouge, wykazując się celną główką po dośrodkowaniu Driesa Mertensa z rzutu wolnego. 

Nieoczekiwanie to Utrecht był bliższy zwycięstwa i jednocześnie awansu do fazy pucharowej. Wtedy przypomniał o sobie ponownie Cavani. W 42. minucie strzelił kontaktową bramkę, w czym duża zasługa dokładnie podającego rodaka - Waltera Gargano. Na 20 minut przed końcem pojedynku do wyrównania doprowadził nie kto inny, jak Cavani. Reprezentant Urugwaju okazał się skutecznym egzekutorem rzutu karnego, który wywalczył Ezequiel Lavezzi faulowany przez Alje Schuta. 

Goście robili co mogli, aby rozstrzygnąć losy konfrontacji na swoją korzyść, choć w końcówce to De Sanctis zachował zimną krew, popisując się kilkoma porywającymi interwencjami. Ostatecznie na Galgenwaard padł remis 3:3 i oba zespoły pozostały na dotychczas zajmowanych miejscach. 

Na Stadionul Ghencea Steaua walczyła o cenne punkty z występującym w mocno rezerwowym składzie Liverpoolem. "The Reds" w trakcie pierwszych 45 minut spisywali się mało przekonująco, widoczny był u nich brak zgrania. Podopieczni Mariusa Lacatusa sprawiali dobre wrażenie, jednak końcowe podania zazwyczaj nie dochodziły do celu. 

W 19. minucie drużyna prowadzona przez Roya Hodgsona otworzyła wynik spotkania, choć nie do końca na to zasłużyła. Doskonałą robotę wykonał na prawym skrzydle Ryan Babel. Z jego zagrania skorzystał dobrze spisujący się Milan Jovanović. Były gwiazdor Standardu Liege nie dał szans Ciprianowi Tatarusanu za sprawą błyskotliwego uderzenia głową. Po zmianie stron, gospodarze jeszcze odważniej ruszyli do przodu, jednak nadal brakowało im dokładności. W 60. minucie rezerwowy Stanislav Angelov obsłużył podaniem Edera Bonfima, a ten oddał niezbyt groźny strzał. Do tej pory bezbłędny Pepe Reina interweniował w tym przypadku wyjątkowo nieszczęśliwie. Piłka, którą już prawie chwycił odbiła się od jego nogi i wślizgnęła do bramki. 

W końcówce nadal lepsze wrażenie sprawiała rumuńska jedenastka, choć obu stronom wyraźnie brakowało już sił i ochoty do gry. Liverpool w 5 meczach uzbierał 9 punktów, co nie stanowi porywającego wyniku, ale daje klubowi z Anfield awans do fazy play-off. 

Steaua wyprzedza o dwa oczka Napoli i Utrecht, tak więc cały tercet ma szanse na grę wiosną w pucharach. W ostatniej kolejce przedstawiciel Eredivisie zmierzy się w Anglii z liderem grupy, natomiast na Stadio San Paolo "Azzurri" podejmą Rumunów. Prawdopodobnie to w tym ostatnim pojedynku wyłoniony zostanie drugi uczestnik 1/16 finału. 

Nie można jednak nie zauważyć, że grupa K należy albo do najsłabszych grup, albo najbardziwej wyrównanych w bieżącej edycji Ligi Europy, biorąc pod uwagę dorobek wszystkich klubów. 7 punktów w 6 spotkaniach może wystarczyć bowiem do awansu.  


***

FC Utrecht – SSC Napoli 3:3 (3:2)
0:1 – Cavani 5’
1:1 – Wolfswinkel 6’
2:1 – Wolfswinkel 28’ (k)
3:1 – Demouge 35’
3:2 – Cavani 42’
3:3 – Cavani 70’ (k)

Utrecht: Vorm – Cornelisse, Schut, Wuytens, Nesu – Lensky (53’ Maguire), Silberbauer (63’ Nijholt) – Duplan (84’ De Kogel), Van Wolfswinkel, Mertens – Demouge.

Napoli: De Sanctis – Grava (63’ Maggio), Cribari, Campagnaro (84’ Cannavaro) – Zuniga (86’ Dumitru), Yebda, Gargano, Vitale – Hamsik, Cavani, Lavezzi.

Sędzia: Eduardo Iturralde Gonzalez (Hiszpania)
Żółte kartki: Van Wolfswinkel (75’), Demouge (78’), Nijholt (83’) - Campagnaro (34’), Hamsik (48’), De Sanctis (78’), Zuniga (79’), Yebda (83’), Lavezzi (83’)

***
Steaua Bukareszt – Liverpool FC 1:1 (0:1)

0:1 – Jovanović 19’
1:1 – Eder 60’

Steaua: Tatarusanu – Eder, Alves, Gardos, Latovlević – Gomes, Bicfalvi (46’ Angelov) – Nicolita, Surdu (80’ Szekely), Tanase – Stancu.

Liverpool: Reina – Kelly, Kyrgiakos, Wilson, Aurelio – Poulsen – Pacheco (89’ Lucas), Shelvey, Jovanović (78’ Eccleston) – J. Cole (75’ Ngog) – Babel.

Sędzia: Bulent Yildirim (Turcja)
Żółte kartki: Surdu (19’), Nicolita (63’), Eder (81’) - Steaua

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się