var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: calciomercato.it

Przegląd prasy: Kuba: Ws. biletów nie miałem wsparcia. Klub Kokosa w Lubinie. Ljuboja prowadził po alkoholu!

Autor: Przemysław Michalak
2012-09-07 14:35:50

Piątkowa prasa ma naprawdę wiele do zaoferowania, jeśli chodzi o futbol, dlatego przegląd prasy wyjątkowo ciekawy. Aż 11 materiałów z czterech źródeł!

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Boniek: Media kilku zawodników rozpieściły"


 - Chłop jeszcze meczu o punkty nie zagrał, a już słyszę pytania, co się z nim nie stanie, gdy nie wygra dwóch najbliższych meczów. Jeśli ktoś w PZPN się nad tym zastanawia, to znaczy, że wybór selekcjonera był pochopny. Ja tak nie myślę. Dajcie Waldkowi popracować - mówi Zbigniew Boniek przed meczem z Czarnogórą.

 - Media w zabieganiu o kontakt i o wywiady rozpieściły kilku zawodników, którym wydaje się, że żyją w innym świecie. Jeżeli są tacy dobrzy, niech klasę pokażą w Podgoricy. Bo jeżeli Polska przegra, to w pierwszej kolejności będzie ich wina, a nie selekcjonera, który na pewno już wykonał sumiennie swoją pracę. Trenerzy nie grają. Już to kiedyś mówiłem: w czasie meczu takiej drużyny trener mógłby iść na piwo, a po ostatnim gwizdku wrócić, by tylko zapytać o wynik - uważa "Zibi".

Więcej TUTAJ

***

"Błaszczykowski: Błędem było mówienie o biletach"


 - Nie ulega wątpliwości, błędem było, że o biletach powiedziałem od razu po meczu z Czechami. Nie było to dobre miejsce, nie był to dobry czas. Ale podkreślić muszę – jako kapitan czuję się odpowiedzialny za naszą grupę, za załatwianie wszelkich kwestii, za pomoc w sprawach sportowych i pozasportowych. Miałem machnąć ręką? Byłem łącznikiem między zespołem a działaczami PZPN. Zupełnie inne ustalenia były z PZPN odnośnie tych wejściówek. Przede wszystkim mieliśmy za nie zapłacić. Nikt nie domagał się darmowych biletów. A sprawa dotyczyła całej drużyny. Wszyscy o tym wiedzieli, łącznie ze sztabem. Wystarczyłaby jedna, jasna informacja od prezesa, że nie ma i tyle. Ale nie sposób się można było dowiedzieć. Mówiąc o biletach, wyraźnie zaznaczyłem, by nie łączyć tego z boiskiem, z tłumaczeniem, że przez to odpadliśmy. To kompletnie inne rzeczy, chociaż miały jakiś wpływ na wynik sportowy. Fakt pozostaje faktem, że wybrałem zły moment na wypowiedzenie pewnych słów - mówi Jakub Błaszczykowski "Przeglądowi Sportowemu".

- Każdy dopytywał o bilety: kiedy będą? Czy ich rodziny mają jechać? Ile biletów będzie? Kogo mieli pytać? Kapitana. Poruszyłem tę kwestię i rozpętała się burza. W tej sprawie zabrakło mi wsparcia drużyny i sztabu. Tylko Damien Perquis i Eugen Polanski wstawili się za mną. Każdy wiedział dokładnie, jak to było. Mnie dostało się najbardziej, a na dobrą sprawę gdyby nie ja, nie zdobylibyśmy w turnieju EURO nawet gola. To fakt, a nie plotka - uważa kapitan naszej kadry.

Więcej TUTAJ

***

"Zagłębie Lubin też ma Klub Kokosa"

Patryk Rachwał został odsunięty od treningów z pierwszą drużyną Zagłębia Lubin. Dołączył do Janusza Gancarczyka. Obaj mają dobrą opiekę szkoleniową w osobie Wiesława Wojny.

 - Tuż przed końcem okienka transferowego  postawiono mi ultimatum: albo idę na wypożyczenie do Polkowic, które są filią Zagłębia, albo odsuną mnie od drużyny. Na drugą ligę to ja mam jeszcze czas - mówi Rachwał.

Więcej TUTAJ

***

"Ważne powroty w Wiśle"

Piłkarze Wisły Kraków Marko Jovanović, Alan Uryga i Damian Buras wracają na boisko. Dwaj pierwsi po czterech miesiącach przerwy.

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Saganowski: Za piknikami nie przepadam"


 - Komentarze specjalnie przychylne nie były. Ludzie zastanawiali się, po co ja tej Legii. Wiem, że na forach internetowych działacze klubu byli mocno krytykowani, mimo że przecież nie rozegrałem wtedy jeszcze ani jednego meczu. A w piłce nie ma sensu niczego z góry zakładać… Teraz, w kadrze, też wszystko jest możliwe. Doceniam umiejętności młodszych kolegów, ale skoro otrzymałem szansę, to teraz postaram się z niej maksymalnie skorzystać. Wiem, że dla wielu ludzi jestem na grę w reprezentacji za stary, ale powołując mnie trener Fornalik nie podjął przypadkowej decyzji. We wszystkich rozgrywkach udowadniam, że znajduję się na fali wznoszącej. Nie mówimy tu tylko o jednym czy dwóch dobrych meczach - mówi Marek Saganowski dziennikowi "SPORT".

"Sagan" nie obawia się fanatycznych kibiców Czarnogór. Wręcz przeciwnie: - Takim zachowaniem spowodują tylko u nas dodatkową adrenalinę, co da nam lepszą koncentrację, większą wolę walki. W ogóle lepiej grać w gorącej atmosferze, gdzie „czuje się” kibiców, niż na takim niedzielnym pikniku. Nawet jeśli będziemy prowokowani... Mamy w składzie zawodników, którzy grywali na trudniejszych terenach i żaden z nich nie pękał - zapewnia napastnik Legii.

Więcej TUTAJ

***

"Świerczewski o reprezentacji: Zepsuci przez Smudę"


 - To jest drużyna zepsuta przez trenera Franciszka Smudę. Przecież my bardzo długo nie graliśmy za jego kadencji z klasowymi przeciwnikami. Smuda wymyślał jakieś mecze z Andorą, czy San Marino. Przez dwa lata nie mieliśmy praktycznie porządnego sprawdzianu. Działo się tak dopiero w ostatnim okresie przygotowań do Euro. Było przyzwolenie na ten minimalizm. Więc jeśli teraz trener Waldemar Fornalik nie będzie dobrym mówcą i nie narzuci drużynie swego autorytetu, to będzie jak na Euro, gdzie znaleźliśmy się w gronie trzech najsłabszych zespołów - uważa Piotr Świerczewski.

 - Można dyskutować o Sławomirze Peszce, czy Arturze Sobiechu, którzy nie dostali powołania, lub o tych którzy je dostali, a moim zdaniem ich przygoda z reprezentacją już się powinna była zakończyć. Nie chcę jednak personalnie oceniać zawodników przed meczem - dodaje "Świr".

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Ljuboja napił się i pojechał!"


Danijel Ljuboja prowadził samochód „na podwójnym gazie” i stracił prawo jazdy. W jego organizmie stwierdzono niedozwolone stężenie alkoholu. Badanie przeprowadzone przez patrol policji wskazało, że „Ljubo" w chwili zatrzymania miał 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. W Polsce jest to uznawane za stan „po spożyciu alkoholu”.

- Zawodnicy mają prawo po wygranym meczu wypić piwo czy lampkę wina i w tym kontekście nie widzimy problemu, że Danijel podczas kolacji ze znajomymi napił się kieliszek wina. Zwłaszcza, że następny dzień piłkarze mieli wolny, a on obchodził urodziny. Jednakże lekkomyślnością i nieodpowiedzialnością z jego strony było wsiadanie nawet po tak nieznacznej ilości alkoholu za kierownicę - mówi "Faktowi" rzecznik Legii, Michał Kocięba.

Więcej TUTAJ

***

"Selekcjoner Fornalik już walczy o posadę, bo.."

Mecze z Czarnogórą i Mołdawią mogą przesądzić o przyszłości Waldemara Fornalika. Jeśli do październikowych wyborów na nowego prezesa PZPN reprezentacja Polski wywalczy w eliminacjach mistrzostw świata tylko trzy punkty, przygoda nowego selekcjonera z kadrą może zakończyć się już po kilku miesiącach.

Jak dowiedział się Fakt, grono przeciwników trenera reprezentacji Polski Waldemara Fornalika wśród najważniejszych działaczy z PZPN rośnie z każdym dniem i stawką wrześniowych meczów może być także posada Fornalika.

Więcej TUTAJ

***

"Grosicki: Dobry trener nie krzyczy"


 - Pracowałem już z kilkoma szkoleniowcami, którzy w szatni lubili sobie powrzeszczeć. Trener Smuda był jednym z nich, na wszystko reagował nerwowo. Nowy selekcjoner ma zupełnie inny charakter, spokojnie tłumaczy nam wszystkie sytuacje boiskowe i wpaja swoją filozofię gry. Zobaczymy, jak przełoży się to na boisko. W meczu z Estonią wyglądaliśmy blado, gorzej na pewno już nie będzie, choć na efekty naszej pracy trzeba trochę poczekać - chwali Waldemara Fornalika Kamil Grosicki w rozmowie z "Faktem".

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Reiss: Jeszcze potrafię zdobywać bramki"


- W ciągu kilkudziesięciu minut po podpisaniu kontraktu z moim ukochanym Lechem dostałem kilkaset SMS-ów z gratulacjami, a kiedy włączyłem telefon po konferencji, to nawet nie byłem w stanie ogarnąć wszystkich numerów, z których do mnie dzwoniono. Potem udałem się od razu na trening z drużyną i wróciłem do domu. Nie miałem okazji czytać żadnych komentarzy, ale to, co pan mówi, wcale mnie nie zaskakuje. Żyjemy w kraju, gdzie panuje wolność słowa, a korzystając z Internetu, każdy może powiedzieć, co mu leży na duszy. Niestety, niewielu ma odwagę powiedzieć to pod własnym imieniem i nazwiskiem, dlatego nie jestem w stanie walczyć z każdym niesłusznym oskarżeniem w moim kierunku. To tyle na temat handlowania meczami. Natomiast na zarzut bycia emerytem mam dwie odpowiedzi. Po pierwsze - słowo emeryt kojarzy mi się absolutnie pozytywnie. W naszym kraju jest kilka milionów emerytów - czy to źle? A po drugie - udowodnię na boisku, że emeryt też może grać na wysokim poziomie i strzelać bramki - nawet tym, którzy mogliby być moimi dziećmi... (śmiech) - mówi "Super Expressowi" Piotr Reiss, nowy napastnik Lecha.

 - 40-letni piłkarz może dać każdemu klubowi swoje doświadczenia z ponad 20 lat kariery, podzielić się wzorcami z lig, w których występował - w moim przypadku z Bundesligi - oraz strzelić lub asystować przy kilku bramkach, które w ostatecznym rozrachunku będą decydowały o mistrzostwie Polski dla Lecha - przekonuje Reiss.

Więcej TUTAJ

***

"Tytoń: Te ręce zatrzymają Czarnogórę!"


 - Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę podczas meczu z Czarnogórą? Na ich indywidualności? - pyta Przemysława Tytonia dziennikarz "Super Expressu". - Trzeba patrzeć przede wszystkim na piłkę (śmiech). Kiedy oni będą w jej posiadaniu, to naszym zadaniem będzie zabezpieczenie za wszelką cenę dostępu do własnej bramki. OK, mają wiele indywidualności, ale uważam, że możemy im się przeciwstawić. Grałem na boisku w Podgoricy i murawa nie powalała na kolana. Miałem jednak powody do radości, bo moje PSV wygrało z Zetą Golubovci w Lidze Europy 5:0 - odpowiada bramkarz klubu z Eindhoven.

- Od remisu to się zaczyna spotkanie. Zobaczymy, jak ten mecz się nam ułoży. Jeśli będziemy mieli dużo sytuacji, to remis pewnie nas nie zadowoli - zapewnia.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się