var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Filip Trubalski/ft-photos.blogspot.com

Przegląd prasy: W Śląsku znów kłopoty z kasą! Słabe wyniki pay pier view. Fornalik rezygnuje z farbowanych lisów?

Autor: Przemysław Michalak
2012-09-10 14:04:27

Poniedziałkowy przegląd prasy trudno zaliczyć do wybitnych, ale tragedii nie ma. Wybraliśmy dla Was aż 11 materiałów z pięciu źródeł!

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Śląsk Wrocław jak studnia bez dna"

Sekretarz Wrocławia Włodzimierz Patalas przyznaje, że za kilka tygodni w Śląsku Wrocław znowu skończą się pieniądze.

– Środki, jakimi dysponuje klub, wystarczą do końca października. Czy jesteśmy zaskoczeni, że to tak wyszło? Planując wydatki na ten sezon, nie zakładaliśmy, że piłkarze wejdą do fazy grupowej któregoś z europejskich pucharów. Spodziewaliśmy się, że być może znowu trzeba będzie coś dołożyć. Prawdą jednak jest, że gdyby zespół zwojował w Europie więcej, mielibyśmy spokojny sen może i do końca sezonu – mówi Patalas, który jednocześnie jest wiceszefem rady nadzorczej mistrzów Polski.

Więcej TUTAJ

***

"Świerczewski: Wreszcie widziałem drużynę facetów z jajami"


Piotr Świerczewski po meczu z Czarnogórą w końcu był zadowolony z gry naszej reprezentacji. - Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce. Na razie to tylko momenty, ale od czegoś trzeba zacząć. Nie graliśmy, zwłaszcza w drugiej połowie, tak bojaźliwie, jak u Smudy. Nie było też innego obrazka charakterystycznego dla gry zespołu poprzedniego selekcjonera, czyli Polaków wkopujących piłkę w pole karne na chaos i łudzących się, że jakoś to będzie. Fornalik chce wyeliminować przypadek z gry tej reprezentacji. Wreszcie widziałem drużynę. Jedenastu facetów z jajami, gotowych na wojnę. Bo jak przypominam sobie tych samych zawodników u Smudy, mam skojarzenia z grupą grzecznych chłopców, jak u sióstr zakonnych. Wystarczyło, że ktoś podostrzył grę, a już płakaliśmy. W Czarnogórze nikt się nad naszymi nie litował, ale łez nie było. To miejscowi udawali aktorów, biegali za sędzią i narzekali, zamiast grać w piłkę- mówi były kadrowicz.

 - Trener Fornalik wygląda na takiego, który wie, co robi. Trzeba więc mu zaufać. Z Mołdawią byle jak, ale wygramy - przekonuje Świerczewski.

Więcej TUTAJ

***

"Ultimatum reprezentanta: Jeśli nie będę grać, odchodzę z Pogoni"


- Jeżeli nie zacznę grać w Ekstraklasie, najpóźniej zimą będę chciał odejść z Pogoni - zapowiedział reprezentant Estonii Sergei Mosnikov. 24-letni pomocnik już nie chce słuchać obietnic, że zagra w następnym spotkaniu.

Wydawało się, że jego pozyskanie to dla szczecińskiego klubu transferowy strzał w dziesiątkę. Mosnikov na debiut w zespole Portowców czeka dziewięć miesięcy i ma już dość siedzenia na trybunach bądź w najlepszym przypadku na ławce rezerwowych.

Więcej TUTAJ

***

"Wisła miała mieć armaty, a ma... procę"

Wisła Kraków ma ewidentnie problem z napastnikami. W lidze do siatki raz trafił tylko Cwetan Genkow. A w obliczu kary dyscyplinarnej Romella Quioto oraz kontuzji Rafała Boguskiego trener Michał Probierz ma do dyspozycji zaledwie trzech atakujących.

Poza Cwetanem Genkowem są to Daniel Sikorski i 17-letni Dawid Kamiński.

Więcej TUTAJ

***

"Kiełb: W Lechu uszło ze mnie powietrze"


Jacek Kiełb zapewnia, że nadal byłby chętny do gry w Lechu Poznań, gdyby pojawiła się taka możliwość. - Jeśli będzie na to szansa, to tak. Teraz było trudno, bo jeśli przed powrotem usłyszałem od trenera Rumaka, że nie mam szans na grę, to uszło ze mnie powietrze. W Koronie odżyłem, i fizycznie, i duchowo, bardzo dobrze się czułem. Ale wróciłem do Poznania, wbito mi szpilkę i uciekło powietrze. Trener Rumak i tak super się zachował, bo nie wyrzucił mnie do Młodej Ekstraklasy. Ale na treningach widziałem, że muszę sobie szukać innego klubu. Szkoda mi było opuszczać kibiców w Poznaniu, bo fani Lecha są naprawdę niesamowici. Poza tym nie żałuję, że mnie tam nie ma. Takie życie, nie szukam winnych. Chcę w sobie jak najwięcej poprawić - mówi "Przeglądowi Sportowemu" piłkarz wypożyczony do Polonii Warszawa.

Więcej TUTAJ

***

"Lech będzie nadal atakować trójką"

W meczu z Górnikiem Zabrze nie wypaliło ustawienie z trzema napastnikami, ale trener Lecha Poznań Mariusz Rumak nie ma zamiaru rezygnować z tego pomysłu. - Taka taktyka sprawdzała się we wcześniejszych spotkaniach - przekonuje szkoleniowiec.

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Słabe wyniki pay-per-viev"


Pierwszy w historii mecz reprezentacji Polski transmitowany w systemie pay-per-view okazał się totalną klapą. Transmisję ze spotkania Czarnogóra - Polska w Cyfrowym Polsacie wykupiło tylko 50 tysięcy osób, a walkę bokserską Tomasza Adamka z Travisem Walkerem w Netia Player 33 osoby! To klęska!

W Cyfrowym Polsacie tylko 50 tys. osób wykupiło prawo oglądania meczu. To, jak łatwo policzyć, daje milion złotych, czyli po 500 tys. dla Sportfive (właściciel praw telewizyjnych do spotkań reprezentacji Polski) i Polsatu Cyfrowego. Nie ma, niestety, danych z UPC.

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Mierzejewski: Dla mnie taka atmosfera to normalka"


 - Jeśli chodzi o mnie, to grało mi się... całkiem przyjemnie, bo jestem przyzwyczajony do takiej atmosfery. W Turcji, gdzie występuję na co dzień, na boisku lądują metalowe pręty, butelki i telefony. Zresztą tu, w Podgoricy, też widziałem przelatujący telefon. Dla mnie to normalka - mówi "Super Expressowi" Adrian Mierzejewski.

 - Dołożyłem swoją cegiełkę do tego remisu. Pokazałem, że nawet nie grając w klubie, można wnieść coś do drużyny narodowej. Ten mój gol to coś w rodzaju "wielkiego dziękuję" skierowanego w stronę trenera Fornalika, który mimo moich kłopotów w klubie zaufał mi. Jestem trochę poobijany, ale przede wszystkim zadowolony, że przyczyniłem się do tego remisu. Przegrywaliśmy, jednak zdołaliśmy się podnieść, a to musi cieszyć. To dobry prognostyk na nasze kolejne spotkania - dodaje autor bramki na 2:2 z Czarnogórą.

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Fornalik rezygnuje z farbowanych lisów? Zostanie tylko Polanski?"


Zdaniem "Polska The Times" rozwód Waldemara Fornalika z farbowanymi lisami wydaje się tylko kwestią czasu. Adam Matuszczyk i Sebastian Boenisch od początku nie byli brani pod uwagę. W Podgoricy okazało się, że traktowany jako mąż opatrznościowy Damien Perquis jest łatwy do zastąpienia. Kamil Glik po prostu wszedł na boisko i wykonał swoją robotę. Jeszcze dreptał po boisku Ludovic Obraniak, ale jego pożegnanie z kadrą na dobre jest nieuchronne. Na razie został odesłany do Francji, bo dostał czerwoną kartkę w Podgoricy i we wtorkowym meczu z Mołdawią nie może grać - zastąpił go dowołany Artur Sobiech.

Jedynym "farbowanym lisem", który na pewno się ostanie na następne mecze, jest Eugen Polanski. Mówi po polsku, kiedy trzeba staje w obronie kolegów, udziela wywiadów na prawo i lewo, walczy na boisku za trzech i śpiewa "Mazurka Dąbrowskiego" jak natchniony. Kadrowicze żartują, że były kapitan niemieckiej młodzieżówki jako jedyny przeszedł skutecznie skomplikowany proces farbowania.

Więcej TUTAJ

***

"Tomaszewski: Nigdy nie powiem, że Smuda jest gejzerem intelektu"

 - Jeśli my, 40 milionowy naród, gramy z reprezentacją Łodzi, bo mniej więcej ma taką samą liczbę ludności co Czarnogóra, to jak my możemy cieszyć się z remisu? Na Boga! W dwóch pierwszych meczach powinno być sześć punktów. Poza tym stał się skandal, skandal i jeszcze raz skandal. Drużyna Fornalika i PZPN powinna wygrać ten mecz walkowerem. Przemek Tytoń mógł się przewrócić, gdy wokół niego latały petardy. Przecież ci kibole mogli mu zrobić krzywdę. To jest takie cwaniactwo niesportowe, ale skoro oni zrobili to nieraz, powinien dać się znieść opiece medycznej. Jak ma się naprzeciwko siebie frajerów, to trzeba ich wykorzystać. Chwała, że chcieli grać sportowo, ale w konsekwencji stracili dwa punkty - komentuje ostatni mecz kadry Jan Tomaszewski w rozmowie z "Polska The Times".

O przegranej sprawie z Franciszkiem Smudą mówi: - Na pewno złożę apelację. Jakikolwiek będzie wyrok, i tak nigdy nie zmienię o moim koledze, z którym się dobrze znam, Franku Smudzie, opinii. Nigdy nie powiem, że jest gejzerem intelektu. Dlaczego? Dlatego, że jego wypowiedzi przeszły do klasyki. A jeśli sąd uzna, że szczytem intelektu jest odpowiadanie, że nie jest miękkim ch... robiony, że będziemy grali z Czechosłowacją czy Związkiem Radzieckim albo z buszmenami, to przyjmę to naprawdę z pokorą. Ale czy to nie są wyrażenia prostackie? Takich klasyków jest zresztą więcej.

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Sobiech: Pocieszałem się, że z Estonią wszyscy zagrali słabo"


 - Ostatni mecz, z Estonią, zupełnie mi nie wyszedł, ale cała drużyna zagrała bardzo słabo, czym próbowałem się pocieszać. To było nasze pierwsze spotkanie po okresie przygotowawczym, nie grały jeszcze ligi, a trener wystawił mnie na pozycji, na której nie czuję się komfortowo. Przed spotkaniem z Czarnogórą byłem spokojny, bo wiedziałem, że jadę na zgrupowanie kadry młodzieżowej, ale nagle wszystko się zmieniło - mówi "Rzeczpospolitej" Artur Sobiech, dowołany na mecz z Mołdawią.

 - Dotychczas ciągle miałem problemy ze zdrowiem, a tego lata wreszcie przepracowałem cały okres przygotowawczy bez żadnych przerw. Myślę, że moja forma będzie jeszcze rosła. W klubie jest duża konkurencja, więc to, że gram, daje mi dużą satysfakcję. Latem prosiłem nawet o wypożyczenie do innego klubu, żeby częściej rozgrywać mecze, jednak trener nie wyraził zgody. Jak widać, dobrze się stało - komentuje ostatnie wyczyny w Hannoverze polski napastnik.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się