var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: lechita.net

Przegląd prasy: Probierz na razie zostaje. Kiereś przegra i wyleci? Szef sędziów: Antidotum? Tylko zawodowstwo!

Autor: Przemysław Michalak
2012-09-17 14:32:40

Ebi Smolarek: "Smolarek: Wojciechowski co dwa lata zmienia żony, to musi dać do myślenia". Dziewięć materiałów z trzech źródeł w poniedziałkowym przeglądzie prasy.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Sensacyjny kandydat na prezesa PZPN! Rozłam wśród baronów"


Grupa działaczy związków piłkarskich po cichu szykuje kandydata w wyborach na prezesa PZPN - Edwarda Potoka. W czerwcu został on wybrany prezesem Łódzkiego ZPN już na trzecią kadencję. Ten były oficer służb wojskowych na swoim terenie rządzi niepodzielnie od 2004 roku. Jest też członkiem zarządu PZPN.

Więcej TUTAJ

***

"Probierz na razie zostaje"

Michał Probierz na razie może spać spokojnie. Właściciel Wisły Kraków nie zamierza zmieniać trenera.

Obecnie największym problemem drużyny jest forma dwóch piłkarzy – Cwetana Genkowa i Łukasza Garguły. Na swoich pozycjach nie mają konkurencji. Bułgar to teraz jedyny prawdziwy napastnik w kadrze zespołu, Polak – jedyny rozgrywający.

Więcej TUTAJ

***

"Jest lekarstwo na słabe sędziowanie?"


 - Pomysł na poprawę postawy sędziów jest tylko jeden i w dodatku już go realizujemy. Pełne zawodowstwo. Tylko ten kierunek nas interesuje - ostro zapewnia szef sędziów Zbigniew Przesmycki. I dodaje: – Proszę zwrócić uwagę, że arbitrzy, którzy po tej kolejce znaleźli się na świeczniku, są amatorami. Zarówno Adam Lyczmański jak i Robert Małek już zawodowcami nie będą.

 - Małek miał szansę pójść na zawodowstwo, ale się nie zdecydował. Teraz może jest rozgoryczony, bo jego czas już przemija. Nie wiem, trudno mi oceniać. Jednak na pewno nie jest to usprawiedliwienie dla rażących błędów, które w tej kolejce popełnił i on, i Lyczmański - twierdzi Przesmycki.

Więcej TUTAJ

***

"Smolarek: Wojciechowski co dwa lata zmienia żony, to musi dać do myślenia"

 - Wie pan, że Białystok jest nazywany stolicą disco polo? - pyta Euzebiusza Smolarka dziennikarz "Przeglądu Sportowego". - Tak? Ciekawe. Kiedyś na zgrupowaniach reprezentacji kilku chłopaków słuchało disco-polo. Jurek Dudek, Tomek Rząsa i Mariusz Lewandowski. Znali discopolowe przeboje. Jak to przeczytają, pewnie się pośmieją - odpowiada Ebi.

Na słowa Józefa Wojciechowskiego, że zmienia dwa kluby w ciągu roku i to musi dać do myślenia reaguje tak: - Nie wiem, co jeszcze w piłkarskich sprawach ma do powiedzenia pan Wojciechowski, przecież wycofał się z piłki. Mogę powiedzieć, że on co dwa lata zmienia żonę i to też musi dać do myślenia. Ale ja również życzę mu w życiu wszystkiego dobrego.

 - Obie strony na coś się umawiają, coś podpisują i to trzeba respektować. To nie kasyno. Hazardzistą nie jestem. W kasynie byłem raz w życiu. Z dwoma kolegami piłkarzami i z menedżerem Feyenoordu Rotterdam pojechaliśmy pozwiedzać Polskę. Między innymi chcieliśmy zobaczyć Oświęcim. Zamieszkaliśmy w hotelu w Katowicach. Tam było kasyno. No i poszliśmy. Rozmieniłem sto euro czy guldenów. Nie miałem żadnego pojęcia o ruletce. Myślę sobie: skoro mam dwadzieścia lat, stawiam na dwudziestkę. No i wpadła. Wygrana razy 36! Krupier dał mi żetony, napakowałem je do kieszeni i idę do kasy. A mój kolega krzyczy: „Ebi, znowu wygrałeś!". Jak? O co chodzi? Ze mnie taki był gracz, że nie wiedziałem, że na stole został obstawiony na dwudziestkę żeton. Odebrałem i tę wygraną i więcej w życiu do kasyna nie wszedłem - Ebiemu uzależnienie od hazardu nie grozi.

Więcej TUTAJ

***

"Trener Bełchatowa gra o posadę"

Mecz GKS Bełchatów z Lechem Poznań może mieć olbrzymie znaczenie dla przyszłości trenera Kamila Kieresia.

 - Zdaję sobie z tego sprawę. Ktoś nas zatrudnia po to, by zespół miał dobre wyniki. Jeśli ich brakuje, to zarząd w takich sytuacjach szuka jakiegoś rozwiązania - mówi Kiereś.

Więcej TUTAJ

***

"Trener Polonii: Ten prezes nie stresuje"

 - Z prezesem mamy normalny kontakt. Ten prezes nie stresuje. To raczej on mnie uspokajał, gdy nam nie szło. Wiedziałem, że to będzie trudny mecz, bo Jagiellonia mimo kilku braków, to silna drużyna. Nam w pierwszej połowie zabrakło trochę koncentracji. Jeśli chcemy wygrywać mecze, nie możemy tak przysypiać na boisku - trener Polonii, Piotr Stokowiec chwali sobie współpracę z Ireneuszem Królem.

W meczu z Jagiellonią drużyną z ławki dowodzili jego asystenci, bo on był zawieszony. - Nie wszystko konsultowaliśmy, bo w drugiej połowie zostawiłem im wolną rękę. Zmiany, których dokonali, to już były ich decyzje. Nie chcieliśmy robić jakiegoś show na trybunach. Podpisuję się jednak pod tym co się stało w tym meczu - tłumaczy Stokowiec.

Więcej TUTAJ

***

"Musi grać, bo Lech ma za krótką ławkę"

Luis Henriquez znów musi grać zaraz po powrocie z meczów kadry narodowej, bo w Lechu Poznań nie ma konkurenta.

W poprzednim sezonie Henriquez udowodnił, że zmiany stref czasowych oraz nakładające się zmęczenie nie robią na nim wrażenia. W październiku ubiegłego roku podróżował do Polski blisko dobę. Wrócił na 22 godziny przed meczem z Koroną Kielce (1:0). W dniu spotkania rano pojawił się na treningu. Pobiegał pół godziny i stwierdził krótko: „Jest OK". Wieczorem wyszedł na boisko w podstawowym składzie i spisał się bardzo dobrze.

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Smolarek: Stęskniłem się za Warszawą, za Polonią już mniej"


Drugi materiał z Ebim Smolarkiem, tym razem w wydaniu Gwizdek24.pl, portalu "Super Expressu".

 - Stęskniłeś się trochę za Warszawą? - pyta dziennikarz. - Tak. Byłem tu krótko, jak wiadomo nie były to czasy najłatwiejsze, ale przeżyłem to, gram dalej, teraz jestem zawodnikiem Jagiellonii i na tym się koncentruję. W Warszawie było fajne, miałem miłe wspomnienia. Choć nie mam jednego ulubionego miejsca w tym mieście. Jako piłkarze nie mamy tyle wolnego czasu, jak wszystkim się wydaje. Trening, a potem do domu i odpoczynek. Podsumowując, fajne wspomnienia z miasta, grosze z klubu, ale byłem tu za krótko, żeby zżyć się z miastem - szczerze mówi nowy napastnik Jagiellonii.

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Nie ma obowiązku sędziowania do emerytury"


Adam Lyczmański po meczu Pogoń - Wisła zapewniał, że nie jest zdruzgotany. Zupełnie inaczej twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" szef sędziów Zbigniew Przesmycki. - Rozmawiałem z nim po meczu w Szczecinie. Jest przybity, może w jego przypadku problemem nie jest brak umiejętności, tylko mentalność. Sędzia myśli: znowu Wisła, co teraz może mi się przytrafić. Lyczmański solidnie przygotowywał się do sezonu, zrzucił 10 kg wagi, wydawało się, że kłopoty ma za sobą.

I dodaje: - Nigdzie nie jest powiedziane, że sędzią trzeba być do 45. roku życia. Można przestać sędziować wcześniej, jeśli widać, że arbiter straci cechy, które dały mu miejsce w  elicie. Nazwisko nie ma żadnego znaczenia. Nawet najbardziej znane nie chroni przed degradacją. Liczą się umiejętności. Jeśli chodzi o sędziów asystentów, to trzy nieudane mecze mogą spowodować wysłanie na urlop.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się