var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Terrier

Przesłuchanie 2x45.com.pl (2). Daniel Gołębiewski: Jednemu z kolegów przyczepiliśmy puste puszki do samochodu

Autor: przesłuchał Przemysław Michalak
2012-10-19 04:19:56

Pora na drugi odcinek naszego nowego cyklu. Tym razem przesłuchany został Daniel Gołębiewski. Napastnik Polonii Warszawa zbytnio się nie opierał, odpowiadał ciekawie, z charakterystycznym dla siebie humorem i ironią.

Piłkarski idol: - Brak, niestety brak. Jeśli miałbym jakiegoś idola, byłbym w niego zbyt zapatrzony, a to źle, bo ideałów nie ma. Staram się podpatrywać grę wielu dobrych piłkarzy i od każdego wyciągnąć coś dla siebie. Ewentualnie, jeśli już muszę wskazać jakieś nazwisko, to Didier Drogba. Jego gra chyba najbardziej mi imponuje.

Ulubiony/wymarzony klub:
- Nie mam wymarzonego klubu, ale mam wymarzoną ligę. Chciałbym trafić do Premier League. Tam grają non stop, nie ma żadnej przerwy zimowej i to mi się bardzo podoba. Najbardziej właśnie lubię oglądać te ligi, w których rywalizacja toczy się cały rok.

Najlepszy trener: - Aktualnie Jose Mourinho. To facet, który zdaje sobie sprawę, że trening psychiczny jest niezwykle ważny, żyje w trakcie meczu, potrafi reagować na boiskowe wydarzenia i umie zdołować psychicznie rywali. Nie chodzi mi o takie zagrywki jak wkładanie palca do oka Tito Vilanowy, tego nie pochwalam. Mourinho potrafi wpoić swojej drużynie przekonanie, że zawsze musi być najlepsza, jego piłkarze mają mentalność zwycięzców. 

Najlepszy/najważniejszy mecz: - Każdy kolejny mecz jest najważniejszy, nie mam tu różnych kategorii. A najlepszy mecz? Ciężko wybrać, mało tego było...

Najładniejszy/najważniejszy gol: - Najważniejsza była bramka z Arką Gdynia w sezonie 2009-10. Z Polonią walczyliśmy o utrzymanie, zajmowaliśmy ostatnie miejsce w tabeli. Do przerwy przegrywaliśmy i niektórzy już zacierali ręce na nasz spadek. W drugiej połowie jednak odrodziliśmy się. Najpierw wyrównał Łukasz Piątek, a potem ja strzeliłem na 2:1.

Przesąd przed meczem:
- Jak byłem mniejszy, zawsze miałem na sobie szczęśliwą bieliznę. Wmówiłem sobie, że to mi przynosi szczęście. Cieszę się, że już wyrosłem z takich rzeczy i nie zaprzątam sobie głowy zabobonami.

Najlepszy dowcip z szatni: - Kawału nie opowiem, opowiem za to zabawną anegdotę. Kiedyś jednemu z kolegów przyczepiliśmy puste puszki do samochodu. Niczego nie zauważył, wyjechał z nimi, jakby zmierzał na wesele. Miał tak głośno włączoną muzykę, że nie słyszał żadnego hałasu i pewnie dopiero w połowie drogi zorientował się, że ma balast. Nie pamiętam już, komu ten kawał zrobiono, pamiętam tylko, że maczał w tym palce Krzysiek Bąk. Ja byłem jedynie biernym obserwatorem. O takich akcjach z szatni mógłbym długo opowiadać, bo jest tego sporo, zwłaszcza w ostatnim czasie. Na przykład jeśli przyjeżdżasz na mecz i nie sprawdzisz dobrze torby, to potem możesz wyjąć z niej dziesięciokilowy odważnik ;)

Najlepszy obecnie piłkarz Ekstraklasy:
- Paweł Wszołek! Strzela, asystuje, człowiek orkiestra normalnie.

Najładniejszy stadion Ekstraklasy: - Szkoda, że nie najładniejszy w Polsce, bo wtedy bym powiedział, że Stadion Narodowy... A tak to wskażę ten w Poznaniu. Tam najbardziej podoba mi się cała oprawa, przygotowanie kibiców, atmosfera, którą stwarzają.

Gdybym nie był piłkarzem, to... - Zostałbym żołnierzem zawodowym, to najbardziej prawdopodobne. Ewentualnie może naukowcem (śmiech). Z nauką nigdy nie miałem problemów. Niewykluczone też, że dalej bym studiował i liczył, że coś z tego wyjdzie. Teraz studiuję w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie. Coś jak AWF, tyle że mowa o prywatnej uczelni. Obecnie jestem na etapie kończenia licencjatu, mam przedłużone prawa studenckie.

Hobby: - Nie mam żadnego. Moją jedyną pasją jest piłka nożna, inne rzeczy są tylko rozrywką. 

Ulubiona potrawa: - Wszystko, co zrobi moja żona. Gotuje naprawdę super.

Ulubiona muzyka/wykonawca: - Nie mam jednej ulubionej. Muzykę dopasowuję do nastroju. Może to być disco polo, może być rap, ale mogą być też mocne gitarowe brzmienia. Najczęściej mam nastrój pozytywny, więc wtedy dominuje muzyka z radia i oczywiście hit z szatni, czyli "Ona tańczy dla mnie" zespołu Weekend.

Ulubiona książka: - Hmmm, co ja ostatnio czytałem? Cofnijmy się do tych czasów... "Pies, który jeździł koleją" (śmiech). Dawniej podobała mi się twórczość Paulo Coelho, teraz już trochę mniej. Ostatnio urzekła mnie książka "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń". Napisał ją Nick Vujicić, który właśnie zmaga się z takim kalectwem, a mimo to doskonale radzi sobie w życiu, jest pełen optymizmu i chce nim zarażać innych ludzi. Powalająca, niezwykle motywująca rzecz.

Ulubiony film: - Z polskich "Dzień świra". Doskonały obraz Polaka. A z zagranicznych "Piękny umysł", film o geniuszu matematycznym chorym na schizofrenię.

Prawica, lewica, centrum? - Jakiś czas temu wyłączyłem się z polityki. Dziś trudno stwierdzić, kto jest prawicą, kto lewicą, a kto jest w centrum. Różnice między partiami się zacierają, bo ci goście się tam mieszają jak w bigosie. Dzisiaj jeden jest na prawicy, ale zaraz wiaterek zawieje inaczej, to idzie do lewicy i tak to się kręci.

Wierzący czy ateista? - Wierzący. I praktykujący.

Moja największa zaleta: - Każdego dnia wstaję zadowolony i chce mi się pracować, żyć.

Moja największa wada: - Kurde, co tu wybrać, dużo tego... Niedokładność w życiu. Ciągle coś odkładam, potem mi się to przeciąga. Nie mogłem tego opanować, zapominałem o sprawach typu zrób przelew, zapłać rachunki albo wyślij paczkę. Ale znalazłem na to sposób: rano wstaję, spisuję na kartce co mam zrobić i potem zaznaczam w trakcie dnia kolejne czynności. Teraz przeważnie jest już komplet odhaczeń.

Ideał kobiety: - Oczywiście moja żona. A żeby łatwiej było sobie wyborazić mój gust, to z aktorek podoba mi się Monica Bellucci.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się