var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia:

Przesłuchanie 2x45.com.pl (11). Tomasz Wróbel: Mam wiele zastrzeżeń do Ruchu Palikota

Autor: przesłuchał Przemysław Michalak
2012-12-26 16:51:25

Kolejnym przesłuchanym przez nas piłkarzem jest Tomasz Wróbel z GKS Bełchatów. Do tej pory żaden zawodnik nie miał tyle do powiedzenia w każdej kwestii, może poza Sebastianem Milą. - Uważam za niedorzeczne mówienie o sobie, że jest się wierzącym, ale niepraktykującym. Jedno z drugim przecież mocno się wiąże. Albo wierzysz i praktykujesz, albo tak naprawdę nie wierzysz w ogóle - mówi 2x45.com.pl skrzydłowy bełchatowskiego zespołu.

100 zł‚ Zakład Bez Ryzyka w Betclic - Mateusz Borek Poleca - Kliknij Teraz !

Piłkarski idol: - Obecnie bezapelacyjnie najlepszy na świecie jest Lionel Messi. Oglądanie go w akcji to sama przyjemność, czysta poezja. W każdym meczu zaskakuje czymś niezwykłym. Nie będę więc szczególnie nowatorski, wskazując na Argentyńczyka. Kiedyś bardzo lubiłem Davida Beckhama, grał na mojej pozycji. Dla mnie był najlepszy, choć pewnie zawsze byli zawodnicy o bardziej zaawansowanej technice czy dryblingu.

Ulubiony/wymarzony klub: - Jeśli chodzi Polskę, od początku był nim GKS Katowice. Jako dzieciak chodziłem na mecze i wspierałem ten zespół z trybun. Z zagranicznych klubów od dawna sympatyzuję z Manchesterem United. Imponuje mi historia i tradycja tego klubu. Dziś najlepiej ogląda się mecze Barcelony. Co ona zrobiła z piłką w ostatnich latach, to coś naprawdę wyjątkowego! Nie przeszkadza mi, że jej spotkania są często jednostronne. Wszystko buduje się tam z pełną świadomością celu, od juniorów począwszy. To nie może być nudne.

Ulubiony trener:
- Josep Guardiola. W jednym sezonie zdobył wszystko, co jest do zdobycia w futbolu. Coś wyjątkowego. Najbardziej w pamięć zapadł mi jednak Alex Ferguson, zwłaszcza ze względu na rok 1999 i niesamowity finał Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Z polskich trenerów wyróżnię Oresta Lenczyka. To wyjątkowy szkoleniowiec. Na pewno skomplikowana osobowość, ale ma bardzo dużo zalet, które inni powinni od niego brać. Nigdy nie miałem z nim problemów jeśli chodzi o moje studiowanie, to był bardzo duży plus.

Najlepszy/najważniejszy mecz: - Przeważnie najbardziej pamiętasz spotkanie, w którym strzeliłeś pierwszego gola w lidze. W moim przypadku będzie to mecz z początku sezonu 2006/07 z Legią na Łazienkowskiej. Wygraliśmy 2:1, ja zdobyłem bramkę na 1:1. To był też przełomowy moment, w którym zrozumieliśmy, że ten sezon może być dla nas pamiętny. Ostatecznie skończyło się na wicemistrzostwie. 

Najważniejszy gol: - Kilka ich było, czasami były to bramki na wagę trzech punktów, ale tutaj też wymienię gola ze wspomnianego meczu z Legią. Wyrównałem na 1:1, potem Łukasz Garguła zapewnił zwycięstwo. Z tego cieszyłem się najbardziej. Nawet moja reakcja pokazywana później w TV była powodem do śmiechu ze strony kolegów z zespołu.

Rytuał przed meczem: - W szatni nie mam żadnego rytuału. Nie jestem człowiekiem przesądnym, natomiast przed samym wyjściem na boisko wykonuję znak krzyża i proszę Boga o trzy rzeczy, ale nie powiem, jakie. Zachowam to dla siebie.

Najlepszy dowcip lub anegdota z szatni: - Było ich wiele, ale ja do końca życia z wielkim uśmiechem na twarzy będę wspominał jedno zdanie, który powiedział Grzesiek Kuświk na obozie w Grodzisku Wielkopolskim (bardzo długi śmiech). Były też słowa niecenzuralne i na razie nie ujawnię treści, bo głupota straszna, niech to zostanie tak, że padło jedno zabójcze zdanie, które rozwaliło wszystkich. Jeśli czyta to ktoś z wtajemniczonych, na pewno ma teraz lepszy humor. Naprawdę nie powiem, o co chodziło, poproszę następne pytanie (śmiech). 
 
Najlepszy obecnie piłkarz Ekstraklasy: - Wszyscy wskazują na Danijela Ljuboję i Abdou Razacka Traore. Z pewnością się wyróżniają, ale ja wskażę na Arkadiusza Milika. Znam go od dawna. Byłem kiedyś na obozie z Rozwojem Katowice. Zostałem zaproszony przez świetnego trenera Mogilana i miałem z Arkiem kilka treningów, gdy był jeszcze małym krasnoludkiem. Już wtedy rzucało się w oczy, że Rozwój ma niesamowity rocznik '94. Wierzę, że Arek poradzi sobie w Leverkusen. Ma potencjał, chłodną głowę, dobre warunki fizyczne i choć niektórzy na starcie go skreślają, sądzę, że da radę. Już sam fakt, że w tak młodym wieku dostał się do takiego klubu jak Bayer, mówi sam za siebie.

Najładniejszy stadion Ekstraklasy: - Bełchatów ma ładny, kameralny stadion, ale mi najlepiej grało się zawsze na obiekcie Lecha Poznań. Jest tam fantastyczny doping. To były moje pierwsze mecze przy 20 tys. kibiców.  Jeśli jednak mam wskazać najładniejszy stadion, będzie to PGE Arena w Gdańsku.

Gdybym nie był piłkarzem, to... - Na pewno bym nie zginął, miałbym co robić. Możliwe, że poszedłbym w kierunku nauki i kiedyś przy odrobinie szczęścia zostałbym wykładowcą na uczelni. Chciałbym kiedyś spróbować swoich sił w trenerce, mam już odpowiednie papiery. Jako piłkarz sporo mogę się nauczyć podpatrując na co dzień różnych trenerów. Trzecia opcja to otwarcie własnego biznesu. Już wiele lat temu, gdy dopiero raczkowałem jako zawodnik, myśleliśmy z kumplem nad założeniem firmy zajmującej się wizerunkiem sportowym, ubezpieczeniami, myśleniem na przyszłość wśród młodych ludzi.

Najlepsi kumple wśród kolegów po fachu: - Mam ich sporo, jestem raczej "pozytywnym" człowiekiem. Najlepszymi kumplami są Rafał Grodzicki - trzymamy się od czasów Bełchatowa, często wspólnie wyjeżdżamy na wakacje, teraz też byliśmy razem z rodzinami - oraz Maciej Małkowski, Dawid Nowak i jeszcze kilku mógłbym wymienić.

Hobby: - Mam wiele zainteresowań, ale nic nie jest zdecydowanym numerem jeden. Lubię dobre kino, dobrą książkę, często przeglądam internet, pogram na PlayStation. Uwielbiam spędzać czas z córką, która ma milion pomysłów na sekundę. Interesuję się też polityką, lubię czasem wtrącić swoje trzy grosze.

Ulubiona potrawa: - Uwielbiam wszelkiego rodzaju makarony. Można je przyrządzać na wiele różnych sposobów, nigdy się nie nudzą. Do tego mówimy praktycznie o czystej energii.

Ulubiona muzyka/wykonawca: - Lubię cięższy rock, podchodzący nawet pod metal. Moje dwie ulubione grupy to Metallica - jeśli gra w Polsce, to robię wszystko, żeby być na koncercie - i Guns N' Roses, lata mojej młodości, wiele wspomnień. Z polskich realiów bardzo cenię Lady Pank, Perfect, niedawno Janusz Panasewicz nagrał świetną płytą, ale tutaj numerem jeden jest zespół IRA. Bywam też na jego koncertach. Mam w domu gitarę elektryczną, wzmacniacze i tak dalej, jednak nie nazwałbym wydawanych przeze mnie dźwięków graniem, zdecydowanie za duże słowo. To typowe rzępolenie na ostro dla zabawy (śmiech).

Ulubiona książka:
- "Hrabia Monte Christo", cała trylogia jest znakomita. Dalej "Ojciec chrzestny", "Władca Pierścieni", "Hobbit", generalnie twórczość Tolkiena. Czytam książki Paulo Coelho, dają do myślenia. Chętnie sięgam po biografie sportowców, do niedawna moim bohaterem był Lance Armstrong. Cały czas staram się coś czytać.

Ulubiony film:
- Tutaj mógłbym wymieniać i wymieniać. Na pewno "Gladiator", "Piękny umysł" - świetna rola Russella Crowe'a, "Zielona mila", "Braveheart". Idziemy dalej tytułami na półce (śmiech). "Człowiek w ogniu", "Skazani na Shawshank", "Milczenie owiec", "Słaby punkt", "Hitch", "Pulp Fiction", "Zapach kobiety", "Miś". Z kolei "Zapach kobiety" polecił mi Marcin Żewłakow i nie żałowałem, że posłuchałem. Kapitalne. O filmach mogę dużo mówić.

Prawica, lewica, centrum? - Jestem konserwatystą, nie chcę zbyt wielu zmian w naszym kraju. Oczywiście czasami są niezbędne, ale wiele postulatów wychodzących od Ruchu Palikota zdecydowanie mi się nie podoba. Nie chciałbym rzucać konkretami, bo zaraz zostanę uznany za homofoba i tak dalej. Nie ze wszystkim się zgadzam jeśli chodzi o PiS. Uważam, że gdyby wyciągnąć najlepsze rzeczy z tej partii i połączyć je z najlepszymi od PO, wyszłoby coś naprawdę dobrego.

Wierzący czy ateista? - Katolik, wierzący. Tak zostałem wychowany przez rodziców i moją córeczkę też będę chciał wychować w tej wierze, podobnie jak resztę dzieci, jeśli Pan Bóg jeszcze jakieś nam da. Oczywiście jestem praktykujący. Uważam za niedorzeczne mówienie o sobie, że jest się wierzącym, ale niepraktykującym. Jedno z drugim przecież mocno się wiąże. Albo wierzysz i praktykujesz, albo tak naprawdę nie wierzysz w ogóle. A że piłkarze tłumaczą się specyfiką swojego zawodu, bo często mają zajęte niedziele? Zawsze można znaleźć rozwiązanie. Jeśli naprawdę nie ma szans pójść w niedzielę na mszę, można to potem odrobić, pójść w inny dzień lub dłużej się pomodlić. Pan Bóg chyba jest na tyle wyrozumiały, że też to przyjmie.

Moja największa zaleta:
- Wydaje mi się, że dobroć. Staram się być otwarty na potrzeby innych. Jeśli ktoś zgłasza się do mnie z jakimś problemem, rzadko mówię "nie".

Moja największa wada:
- Często szwankuje u mnie punktualność, mimo że staram się nad tym pracować. W niektórych przypadkach brakuje mi też konsekwencji. Żona nieraz mi głowę "suszy", że jedno mówię, a robię drugie.

Ideał kobiety:
- Inteligentna, z poczuciem humoru. Powinna być przeciwieństwem moich wad, być bardziej zorganizowana. Gotowa poświęcić swoje życie rodzinie. To podstawa. Z cech fizycznych nie mam szczególnych preferencji, że blondynka czy brunetka, takie oczy, taki nos i taka pupa.
 

Zbigniew Boniek Poleca Bonus 200 zł w Expekt! - Zarejestruj się Teraz


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się