var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia:

Przesłuchanie 2x45.com.pl (12). Dawid Plizga: Politycy są jak piłkarze - nie mogą mówić do końca szczerze

Autor: przesłuchał Przemysław Michalak
2013-02-17 16:50:24

- Wierzę w Boga, w coś, co jest ponad nami, ale do kościoła nie chodzę, chyba że czasem rodzinnie w święta. Wierzący niepraktykujący - tak mówi o sobie pomocnik Jagiellonii, Dawid Plizga. Wracamy z przesłuchaniami!

Piłkarski idol: - W pokoju miałem plakaty wszystkich topowych piłkarzy w danym momencie. "Bravo Sport" kupowało się tylko dla tych posterów. Ronaldo, Gabriel Batistuta, Marco van Basten... Wielu piłkarzy mi imponowało, ale nigdy nie miałem jednego idola. Dziś też podziwiam każdego ofensywnego zawodnika, który gra w wielkiej drużynie, chociażby w Barcelonie.

Ulubiony/wymarzony klub: - Ulubionym jest oczywiście katowicki GKS, a wymarzonymi są Barcelona i... Fiorentina. Sam do końca nie wiem, czemu akurat "Viola". Mam sentyment do tej drużyny od czasów Batistuty i Rui Costy. We wszystkich Football Managerach zawsze gram Fiorentiną. Lekko mogę zazdrościć Rafałowi Wolskiemu, że już w tak młodym wieku trafił do Florencji. Do niedawna grał tam też Artur Boruc. Miło, że również Polacy przewijają się przez ten klub.

Ulubiony trener: - Trudno kogoś jednego wyróżnić. Każdy miał coś, co warto zapamiętać. Na pewno jednak duży wpływ wywarł na mnie Jan Furtok. Gdy byłem jeszcze w wieku juniorskim, cieszył się on bardzo dużym uznaniem, był autorytetem, bo grał na wysokim poziomie w Bundeslidze i reprezentacji Polski.

Najlepszy/najważniejszy mecz: - Najłatwiej byłoby stwierdzić, że on dopiero przede mną. Skoro jednak nie przyjmujecie takiej odpowiedzi, to wskażę wyjazdowy mecz z Koroną Kielce w sezonie 2007/08. Wróciłem na boisku po drugim zerwaniu więzadeł krzyżowych, zagrałem tylko kwadrans, ale zdążyłem strzelić dwa gole. Wygraliśmy 4:1.

Najważniejszy gol: - To była wiosna 2004 roku, moja pierwsza runda w Ekstraklasie. W 90. minucie strzeliłem na 1:1 w Płocku i dzięki temu GKS Katowice zapewnił sobie utrzymanie. Po latach dowiedziałem się, że ten mecz miał skończyć się właśnie remisem, ale mniejsza z tym...

Rytuał przed meczem: - Obecnie nie mam żadnego. Kiedyś trochę bardziej przywiązywałem wagę do takich rzeczy, na przykład, żeby wyjść na boisko prawą nogą. Uznałem, że to jednak nie ma znaczenia. Nie można od jednego kroku uzależniać swojej postawy przez 90 minut w meczu.

Najlepszy dowcip lub anegdota z szatni: - Trochę tego było, nie o wszystkim wypada mówić (śmiech). Pamiętam, że w Zagłębiu Lubin kiedyś przykleiliśmy naklejki z logiem Castoramy na samochód Szymona Kapiasa. Bardzo przypominał firmowe auta tej firmy. To był bodajże Seat Vario Kombi, stary model, na dodatek w kolorze niebieskim, charakterystycznym dla Castoramy (śmiech). Olek Ptak znalazł gdzieś takie naklejki i było sporo śmiechu. Szymon się nie obraził, ale po jakimś czasie zmienił auto. Pamiętam też, że kiedyś jednemu z młodych piłkarzy włożyliśmy do bagażnika koszyk zakupowy z hipermarketu, zmieścił się. Na parkingu były kamery z monitoringu i... też było śmiesznie.

Najlepszy obecnie piłkarz Ekstraklasy: - Wymienię dwóch. Pierwszy to Danijel Ljuboja - za całokształt. Drugi to Tomasz Frankowski. Pomimo zaawansowanego wieku "Franek" zawsze swoje zrobi w Jagiellonii. Nie walczy i nie biega dużo, ale jego gole i doświadczenie bardzo nam pomagają. Z tych, którzy zimą odeszli, wskazałbym Maora Meliksona. Mimo że ostatnio nie był w najwyższej formie, zasługiwał na grę w lepszej lidze niż polska i to mu się udało.

Najładniejszy stadion Ekstraklasy: - Mam nadzieję, że niedługo będę mógł wymienić stadion Jagiellonii. Nie grałem jeszcze na nowym obiekcie Lechii Gdańsk, ale wszyscy bardzo go chwalą, więc zaufam opiniom kolegów i powiem: PGE Arena.

Gdybym nie był piłkarzem, to... - Pewnie postawiłbym na edukację. Nigdy nie miałem problemów z nauką i sądzę, że poradziłbym sobie w życiu, gdybym nie kopał piłki. Bardziej jestem ścisłowcem niż humanistą, więc może poszedłbym na modny ostatnio kierunek rachunkowość i finanse. Zawsze lubiłem matematykę.

Najlepsi kumple wśród kolegów po fachu: - Z czasów GKS Katowice to Łukasz Wijas, który niestety od dawna leczy kontuzję. Cały czas utrzymuję również kontakt z Aleksandrem Ptakiem, teraz broniącym w Miedzi Legnica.

Hobby: - Po treningach lubię... dodatkowo trenować. Kariera piłkarza nie trwa wiecznie, trzeba dobrze wykorzystać te 15-20 lat. A tak poza tym spędzam czas z żoną. Wyjścia do kina, spacery, wyjazdy. Nie mam jakichś innych pasji, niczego nie kolekcjonuję, na ryby również nie chodzę. Mój tata wędkuje, więc może kiedyś mnie w to wciągnie.

Ulubiona potrawa: - Standardowa dla sportowca. Makaron z kurczakiem - bez żadnych fajerwerków.

Ulubiona muzyka/wykonawca: - Każda muzyka, która jest na topie. Z konkretnych wykonawców najbardziej lubię Fort Minor i Linkin Park.

Ulubiona książka: - Ostatnio przeczytałem biografię Paula Mersona. Świetna pozycja, polecam każdemu. Oprócz tego wszystkie książki Josepha Murphy'ego o podświadomości. Dużo dają do myślenia. Może ciężko przenieść to na konkrety na boisku, ale czasami można wysnuć wnioski, które przydają się w życiu.

Ulubiony film: - W każdym roku pojawiają się bardzo dobre firmy. Ostatnio podobały mi się "Operacja Argo", "Incepcja", "Wyspa tajemnic". Z klasyków to przede wszystkim polskie komedie "Kiler", "Kilerów 2-óch" czy "Kariera Nikosia Dyzmy". Oglądałem to kilkadziesiąt razy i cały czas śmieszy.

Prawica, lewica, centrum? - Staram się nie angażować w politykę, bo jest ona trochę podobna do sportu. Politycy, podobnie jak piłkarze, mówią to, co muszą, co ludzie chcą usłyszeć, muszą zmieścić się w określonych ramach. Nie mogą być do końca szczerzy w swoich opiniach, trudno więc im wierzyć. Światopoglądowo nie jestem ani wielkim konserwatystą, ani wielkim postępowcem, raczej pośrodku. Na wybory chodzę, taki jest obywatelski obowiązek...

Wierzący czy ateista? - To również dyskusyjna kwestia. Wierzę w Boga, w coś, co jest ponad nami, ale do kościoła nie chodzę, chyba że czasem rodzinnie w święta. Wierzący niepraktykujący.

Moja największa zaleta: - Pracowitość.

Moja największa wada: - Chyba jestem człowiekiem zbyt upartym. W moim przypadku to akurat wada. Czasami warto powiedzieć sobie "stop", a często nie potrafię. Nie chodzi mi o życie rodzinne, bardziej o sprawy piłkarskie. Nieraz lepiej dać organizmowi odpocząć, a ja bym chciał trenować więcej i więcej. Trochę jest to więc powiązane z pracowitością (śmiech).

Ideał kobiety: - Te cechy ma moja żona: duża wyrozumiałość, jest zaradna, często musi sama radzić sobie w trudnych sytuacjach, bo męża-piłkarza nie ma w domu. Z cech fizycznych - kobieta nie powinna być wyższa ode mnie, natura nie obdarzyła mnie dużym wzrostem. No i musi mieć wszystko na swoim miejscu...


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się