var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Zagłębie, co z tą wigilią?

Autor: Arkadiusz Lewiński
2010-12-19 12:57:57

Uwielbiam zaczynać dzień od codziennych wiadomości z kraju. I nie mówię tu tylko o kontrowersyjnych informacjach dotyczących polityki, ale chociażby show biznesu czy sportu. Sobotni poranek nie różnił się niczym szczególnym. Politykę, wieści ze świata tzw. celebrytów i inne tego typu rzeczy przeleciałem w mgnieniu oka. Więcej czasu poświęciłem, jak zwykle, na sport.

Od początku informuję, że tytuły takie jak „Oceniamy rywala Lecha” czy „Małysz skacze w Engelbergu” raczej mnie nie interesują. Ja szukam czegoś wyjątkowego. Prawdziwego informacyjnego hitu. I właśnie wtedy na taki hit trafiłem. Po prostu informacyjna bomba.„Piłkarza Zagłębia nie zaprosili prezesa na wigilię”. Bez najmniejszego wahania kliknąłem myszką w link i już po chwili miałem całą informację jak na dłoni. 

 Czytam: „Jak przekonują anonimowo zawodnicy Zagłębia, przed meczem z Lechią Gdańsk prezes przyszedł do nich i zapowiedział wypłatę zaległych premii meczowych, które wcześniej zostały wstrzymane z powodu słabych wyników, jeżeli "Miedziowi" wygrają to spotkanie.”  

Normalnie cudeńko! Po prostu informacja już na samym początku sprawiła, że uwierzyłem w nią bez najmniejszego sprzeciwu. Po pierwsze „anonimowi piłkarze Zagłębia przekonują” - no rewelacja. Jako wierny kibic „Miedziowych” dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że w moim klubie są jeszcze jacyś anonimowi gracze (tutaj powinienem tak jak w jednym z amerykańskich sitcomów podnieść do góry tabliczkę z napisem „sarkazm”). I nie żebym się czepiał, ale po prostu jak widzę zdanie zawierające słowo „anonimowi” to krew mnie zalewa. W porządku, ale nie będę tutaj zgrywał mojego profesora od gatunków dziennikarskich i załóżmy, że informacja jest prawdziwa.

Więc przeanalizujmy ją od podstaw. Piłkarze nie zaprosili prezesa na wigilię, bo ten nie wypłacił im zaległych premii. Niby wszystko gra, ale o ile mnie pamięć nie myli, to warunkiem wypłacenia premii było zajęcie miejsca w GÓRNEJ POŁOWIE TABELII, czyli ÓSMEGO (piszę to dużymi literami, żeby każdy mógł się na tym skupić). Zagłębie obecnie zajmuje miejsce dziesiąte, czyli dwa miejsca za górną połową tabeli. Oznacza to mniej więcej tyle, że premia im się po prostu nie należała. Czyli albo piłkarze są tak pazerni na pieniądze, albo po prostu nie znają się na matematyce i nie potrafią 16 podzielić na 2.  

No tak. Ale przecież każdy może mi teraz zarzucić, że wyraźnie jest napisane, że prezes powiedział, że dostaną pieniądze za pokonanie Lechii. I tutaj rodzi się kolejny problem. Bo jeżeli taka sytuacja naprawdę miała miejsce i pan prezes Koziński tak powiedział to wychodzi na to, że jest nie konsekwentny i zbyt miękki, aby prowadzić profesjonalny klub piłkarski.  

Sam prezes Koziński chyba zrozumiał powagę sytuacji i tak oto wypowiedział się na łamach „Przeglądu Sportowego”. - Nie będę komentował anonimowych wypowiedzi. Jeśli ktoś nie jest mięczakiem, niech powie pod nazwiskiem, o co mu chodzi. Faktem jest, że oczekiwaliśmy, co najmniej ósmego miejsca w tabeli na 15 grudnia i ten warunek nie został spełniony. Piłkarze nie dostali ani grosza premii – mówi. 

Widzicie sami. Wychodzi na to, że w szatni Zagłębia naprawdę jest niezdrowa pieniężna atmosfera. Piłkarze nie chcą prezesa na wigilii, bo ten nie dotrzymał słowa. Zapomniałbym dodać - anonimowi piłkarze. Czyli którzy? Kto mógł ustawić się w kolejce po pieniądze, które de facto mu się nie należą? Isailović, Horvath, Stasiak czy może jednak Ekwueme?


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się