var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: arka.gdynia.pl

Andrzej Czyżniewski nie żyje. Zmarł na zawał

Autor: Przemysław Michalak
2013-07-12 15:15:00

Andrzej Czyżniewski zmarł na zawał - poinformował Fakt.pl. To były sędzia piłkarski, potem z sukcesami pracujący jako działacz, a zwłaszcza jako dyrektor sportowy. 28 września skończyłby 60 lat.

Czyżniewski był na pewno postacią nietuzinkową i niezwykle ciekawą. Nie wchodził w układy, zawsze był do bólu szczery i niepokorny, dlatego jego potencjał w polskiej piłce nie do końca został wykorzystany. A był on bardzo duży, co pokazał okres jego pracy jako dyrektora sportowego Lecha Poznań.

Były bramkarz Bałtyku Gdynia (95 meczów w Ekstraklasie) najbardziej był związany z gdyńską Arką. Jeszcze dwa miesiące temu w rozmowie z portalem Sportowefakty.pl zapowiadał kolejny powrót do klubu z Trójmiasta. - Może pan to napisać, bo powiedziałem to już kiedyś: wrócę do Arki po raz trzeci. Na Arkę się nigdy nie obraziłem i się nie obrażę. Swojej pracy w Arce nie dokończyłem i wrócę do niej kosztem tego, że żona nie będzie ze mną rozmawiać. Wrócę, by dokończyć budowanie klubu z silną strukturą młodzieży. Niewykluczone, że dołączę też z jakimś sponsorem, może nowym właścicielem klubu. Chciałbym bardzo serdecznie pozdrowić wszystkich Kibiców, którzy tak często okazują mi dowody swej sympatii, a których pewnie swym odejściem z Arki rozczarowałem, wręcz zawiodłem. Moja nieobecność w Arce jest tymczasowa. To dla nich wszystkich dobra nowina - mówił pod koniec maja.

W tym wywiadzie również trafnie scharakteryzował sam siebie. - Trener Alex Ferguson powiedział, że mili faceci są bardzo fajni, ale zawsze są na drugim miejscu. Ja nie jestem miłym facetem. Jestem miły dla miłych, ale skurwy... dla tych, którzy na to zasługują. Nie lubię oszustów, leni, złodziei, pazernych menedżerów, nie lubię korupcyjnych propozycji, nie lubię działania pod stołem, nie lubię spiskowców. Zawszę walczę z otwartą przyłbicą. Nie przyszedłem, nie uzależniałem podpisania umowy z Arką, od tego czy syn otrzyma płatny etat w jednej ze sponsorskich firm, nie przyszedłem, by mieć kontrakt gwarantowany na trzy lata, którego klub nie może go wypowiedzieć, bez względu na efekty pracy.

Czyżniewski zdążył też zapowiedzieć podjęcie pewnej inicjatywy. Niestety, nie zdążył jej zrealizować. - Nie ma drugiego kraju, w którym pokorne ciele dwie matki ssie. Jeżeli pokorne ciele dwie matki ssie, to jedna musi być fałszywa. O mnie mówią, że nie mam pokory. Nie, tu nie chodzi o pokorę, lecz fundamentalne poczucie uczciwości. Jeżeli ja rozmawiając o kontraktach od 80 procent menedżerów dowiaduje się, że otrzymam tyle i tyle procent od transferu, to.... Gdybym ujawnił całą swoją fonotekę, łącznie z nagraniem z panem Marianem Dziurowiczem, z wieloma ludźmi, którzy do dzisiaj działają na różnych poziomach w piłce nożnej, to dopiero by było. A wielu teraz do kamery lub w wywiadach prasowych wypowiada się, podobnie jak Bobo Kaczmarek, że oni się nigdy z korupcją w polskiej piłce nie spotkali, że brzydzą się korupcją. To ja trenerowi Kaczmarkowi przypomnę wizytę w mojej pizzerii wraz z kierownikiem drużyny oraz jak się ta rozmowa zakończyła i w jaki sposób wyszli z mojej pizzerii. Wielu próbuje się przedstawiać jak nieskazitelnie czysty kryształ, a wie pan gdzie kryształ dobrze wygląda? Za szybką w bufecie. Dlatego niech Bobo Kaczmarek nie plecie, że nigdy nie miał styczności z korupcją i nigdy o niej nie słyszał, bo jeżeli kiedyś napiszę książkę, a noszę się z takim zamiarem, to skorzystam ze swojej fonoteki. Przypomnę kulisy zdobycia przez Dyskobolię Grodzisk Wlkp. tytułu wicemistrzostwa Polski. Część tych kulis zdradził już były właściciel tego klubu. Przypomnę rozdział pod tytułem Górnik Łęczna. No i pewnie Bobo się wyprze znajomości z panem Ryszardem. Już raz byłem bliski ujawnienia swej fonoteki. Dowiedziałem się jednak, że ludziom nie chodzi o zmiany na lepsze w polskiej piłce, lecz tylko o dokopanie prezesowi Dziurowiczowi.

Wielka szkoda, że nie zdążył. Wielka szkoda. Pokój jego duszy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie