var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Wołąkiewicz: Lechia nie zrobiła wszyskiego, żeby mnie zatrzymać

Autor: rozmawiał Przemysław Michalak
2011-01-03 13:20:58

Portal 2x45.com.pl przeprowadził wywiad z Hubertem Wołąkiewiczem tuż po podpisaniu przez niego kontraktu z Lechem. - Miałem oferty z obu warszawskich klubów, ale wybrałem Poznań - zdradził nam reprezentant Polski.

2x45.com.pl: - Podpisał Pan kontrakt z Lechem i... nikogo to nie dziwi. Taki scenariusz wydawał się bardzo prawdopodobny od dłuższego czasu.
Hubert Wołąkiewicz:
- No tak, zaskoczenia nie ma. Media już od dawna spekulowały o tym transferze. Rozważałem jeszcze kilka innych ofert, ale najbardziej konkretna była ta z Poznania. Po niepowodzeniu w negocjacjach z Lechią postanowiłem więc przejść do "Kolejorza".

 - Może Pan zdradzić, skąd było tych "kilka innych ofert"?
 - Nie ukrywam, że poza Lechem mocno starały się o mnie oba kluby z Warszawy: Polonia i Legia. Miałem również sygnały z zagranicy. W grę wchodziły kluby austriackie i belgijskie, ale na razie wyjazd z Polski mnie nie interesował. Chcę jeszcze pograć w kraju, rozwinąć się jako piłkarz i może potem wyjechać do innej ligi.

 - Kiedy ostatecznie zdecydował się Pan na Lecha? Dopiero teraz, czy wszystko było jasne wcześniej?
 - Dopiero teraz, tak to wszystko wyszło w ostatnich dniach. Sporo się wahałem. Czekałem jeszcze na ofertę z Gdańska. Działacze mieli ją przedstawić, ale tego nie zrobili, dlatego skorzystałem z propozycji Lecha. Temu klubowi najbardziej na mnie zależało.

 - To Lechia zrobiła co mogła, żeby Pana zatrzymać, czy jednak nie do końca?
 - Powiem szczerze, że nie mam wrażenia, aby Lechia zrobiła wszystko dla mojej dalszej gry w Gdańsku. Widocznie taka jest polityka klubu, nie wnikam w to. Mam nadzieję, że prezesi znajdą na moje miejsce lepszego zawodnika, który coś wniesie do drużyny. Szkoda trochę rozstania, bo dużo zdrowia zostawiłem dla tego klubu. Nadal będę mu kibicował i zawsze będzie zajmował ważne miejsce w moim sercu. Wiadomo jaki jest zawód piłkarza. Może kiedyś tutaj wrócę. Na pewno tego nie wykluczam.

 - Kontrakt obowiązuje od lipca, ale jest szansa, że trafi Pan do Lecha już zimą. Co by Pan wolał: pograć jeszcze w Gdańsku i oswajać się z myślą o występach w Lechu, czy już teraz zawitać na Bułgarską?
 - Sądzę, że pan też doskonale zna tę zasadę, że jeśli zawodnik podpisuje umowę z inną drużyną z półrocznym wyprzedzeniem, to często jest odsuwany do rezerw. Nie chciałbym przeżywać czegoś takiego, więc wolałbym już zimą przejść do Lecha. Jeśli się nie uda i zostanę w Gdańsku, będę robił co w mojej mocy, żeby dalej grać i zająć jak najlepsze miejsce z Lechią na koniec sezonu.

 - W przypadku pozostania w Lechii groźba gry w Młodej Ekstraklasie jest realna? W Śląsku za kadencji Ryszarda Tarasiewicza sprawa zawsze była jasna. A tutaj?
 - Wprost nikt mi nie powiedział, że jak w styczniu podpiszę kontrakt z kimś innym, to wyląduję w drugim zespole. Działacze być może jeszcze nadal nie wiedzą, że w poniedziałek związałem się z Lechem. Dopiero teraz sprawa wyszła na światło dzienne. Sądzę, że w ciągu tygodnia wszystko się wyjaśni i będę miał jasność, czy zaczynam treningi w Gdańsku, czy w Poznaniu.

 - Konsultował Pan ten transfer z bliskimi, znajomymi, zaprzyjaźnionymi trenerami? Czy raczej zdał się na siebie?
 - Trochę rozmów z różnymi osobami odbyłem. Część znajomych namawiała mnie na Legię, część na Polonię. Mam też rodzinę pod Poznaniem, a żona pochodzi z Wronek, więc jeszcze inni polecali Lecha. Wybrałem ten ostatni wariant, bo dało się odczuć, że bardzo mnie tam chcą.

 - Ale chcą Pana szefowie klubu, czy również trener Jose Maria Bakero? Rozmawiał Pan z nim?
 - Z tego, co wiem, hiszpański szkoleniowiec tworząc listę piłkarzy, których pragnąłby pozyskać, umieścił moje nazwisko w pierwszej trójce. To był kolejny bodziec do zaakceptowania propozycji Lecha. Cieszy to, że nie tylko działacze, ale również trener Bakero widzi mnie w "Kolejorzu".


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się