var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia:

Przesłuchanie 2x45.com.pl (23). Tomasz Brzyski: Marzyłem o Barcelonie, mógłby być nawet Espanyol

Autor: przesłuchał Przemysław Michalak
2013-10-14 03:34:34

- Dawniej po treningu bardzo lubiłem pograć na PlayStation. Zdarzało się nawet zarwać noc przy pojedynkach z kolegami. Dominują FIFA i PES. Młodsze pokolenie w drużynie nie ma tak łatwo - mówi w przesłuchaniu 2x45 obrońca Legii Warszawa, Tomasz Brzyski.

Piłkarski idol: - Roberto Carlos. Zawsze mi imponował swoją postawą na boisku. Grał na tej samej pozycji co ja, był podobnego wzrostu i miał piekielnie mocne uderzenie, niesamowite wręcz. Nie znaczy to, że wieszałem jego plakaty na ścianach czy chodziłem w koszulce z napisem Roberto Carlos, ale nikt mnie bardziej nie zauroczył swoją grą.

Ulubiony/wymarzony klub: - Zawsze będę miał sentyment do Lublinianki Lublin. W niej się wychowałem, tam zaczynałem i chciałbym do tego klubu wrócić na koniec kariery. Z wymarzonych nazw wymienię Barcelonę, mimo że Roberto Carlos występował w Realu Madryt. Mógłby się nawet zgłosić Espanyol Barcelona, też bym się nie zastanawiał (śmiech). To byłaby oferta z gatunku nie do odrzucenia.

Ulubiony trener: - Marek Wawer. Prowadził mnie w trampkarzach Lublinianki, jemu zawdzięczam najwięcej.

Najlepszy lub najważniejszy mecz: - Najważniejszym wydarzeniem było spotkanie z Lazio w Rzymie, więc świeża sprawa. W wieku 31 lat wreszcie zagrałem pierwszy raz w fazie grupowej Ligi Europy. Najlepszego meczu... nie kojarzę. Chyba jednak dopiero przede mną (śmiech).

Najważniejszy gol: - To była pierwsza runda w Polonii Warszawa, 28. kolejka. Graliśmy na wyjeździe z Cracovią i zwyciężyliśmy 2:1 po moim strzale z rzutu wolnego z trzydziestu paru metrów. Dzięki tej wygranej zapewniliśmy sobie utrzymanie.



Rytuał przed meczem
: - Hmmm... Przed każdym meczem muszę się wykąpać. Nie w samej szatni, tylko tak dwie godziny wcześniej, jak jeszcze jesteśmy w hotelu. Polanie się wodą mocno odpręża. Nie tylko ciepłą, czasem też zimną, gdy trzeba się bardziej pobudzić.

Najlepszy dowcip lub anegdota z szatni: - Sporo śmiechu było, kiedy jeszcze grałem w Koronie Kielce. W ostatnim dniu obozu smacznie sobie spałem, a cała drużyna szykowała się do wyjazdu. Mieszkałem z kolegą w pokoju, więc zakładałem, że jak zacznie wychodzić to mnie obudzi, ale wyszedł tak cicho, że go nie słyszałem. Na szczęście w ostatniej chwili przyszedł i powiedział, że oni zaraz jadą. W pięć minut się ogarnąłem i jak już wszedłem do autokaru, to wszyscy bili brawo. Trener też, podszedł do sprawy z humorem. Dobrze, że koledzy dostrzegli mój brak, bo mówimy o obozie w Austrii, więc byłyby niezłe cyrki z powrotem (śmiech). Żartów oczywiście robiliśmy sobie dużo, zwłaszcza w Polonii Warszawa. Nieraz miało się odcięte pięty w skarpetach lub komuś się obcinało - rzecz jasna w tych "cywilnych". Albo na przykład tejpami owijało się spodnie tak mocno, że trudno było je potem odpiąć.

Najlepszy obecnie piłkarz Ekstraklasy: - Miroslav Radović. Gram z nim teraz w jednym zespole, obserwuję go na meczach i treningach. Jak na naszą ligę naprawdę jestem pod wrażeniem jego gry. Nawet Danijel Ljuboja nie imponował mi tak bardzo jak "Rado". Chłopak naprawdę wie co zrobić z piłką.

Najładniejszy stadion Ekstraklasy: - Legii! Obiekty we Wrocławiu czy Gdańsku też są fajne, ale nasz jest bardziej przytulny, kameralny, bardziej mi pasuje do piłki.

Gdybym nie był piłkarzem, to… - W piłkę gram od ósmego roku życia, więc nigdy poważniej się nie zastanawiałem. Trzeba byłoby jakoś kombinować, pewnie założyłbym własny biznes. Takie miałem marzenie. Są pierwsze przymiarki ku temu, kariera powoli się kończy i trzeba myśleć o przyszłości. Chodzi o branżę niezwiązaną z futbolem, ale w piłce też chciałbym w jakiejś roli pozostać.

Najlepsi kumple wśród kolegów po fachu: - Tomek Jodłowiec i Krzysiek Nykiel. Na wakacjach jeszcze wspólnie z rodzinami nie byliśmy, ale może coś się wkrótce zaplanuje. Od dwóch lat mam synka, jemu poświęcam czas, więc wcześniej trudno byłoby gdzieś wyjechać.

Hobby: - Gry komputerowe. Dawniej po treningu bardzo lubiłem pograć na PlayStation. Zdarzało się nawet zarwać noc przy pojedynkach z kolegami. Najczęściej pozostawałem w branży, dominowały FIFA i PES. Na początku wolałem tę drugą opcję, ale z czasem przekonałem się do FIFY. Najchętniej wybieram Barcelonę. Teraz czasu na taką rozrywkę mam znacznie mniej ze względu na dziecko, jednak i tak młodsze pokolenie musi się mieć na baczności. Na pewno nie jestem najgorszy w drużynie (śmiech). Kupiłem już FIFĘ 2014, wciąż czeka na pierwsze granie.

Ulubiona potrawa: - Generalnie kuchnia włoska. Bardziej makarony niż jakieś pizze. - A co z Nutellą? - (śmiech) Nie przepadam za słodyczami. Raz na jakiś czas coś tam zjem, ale naprawdę muszę mieć ochotę.

Ulubiona muzyka:
- Raczej dyskotekowe rytmy, szybkie techno. Dawniej bywało się na jakichś imprezkach i tego typu klimaty dominowały. Czasami pobudzam się taką muzyką przed meczami.

Ulubiona książka:
- "Spalony", historia Andrzeja Iwana. Bardzo mnie zainteresowała. Dużo jest teraz biografii sportowców, chętnie czytam takie książki.

Ulubiony film:
- Tytułów musiałbym sporo wymienić, więc odpowiem inaczej: lubiłem filmy karate, zwłaszcza te, w których gra Jean-Claude Van Damme. Dawniej bardzo mnie interesowały, dziś też jeszcze zdarzy się coś obejrzeć. Gdy widzę w programie, że wieczorem będzie coś z Van Dammem, w ramach możliwości staram się nie przegapić. Niektóre filmy widziało się już z pięć razy, a i tak wciąż się do nich wraca.

Prawica, lewica, centrum?
- Polityka zupełnie mnie nie interesuje, szkoda nerwów. Moim zdaniem ktokolwiek by nie rządził w tym kraju i tak nic dobrego z tego nie wyniknie. Wybory omijam szerokim łukiem, dla mnie to bez sensu. Ludzie chodzą, głosują, a na koniec zawsze są oszukiwani. Ostatni raz poszedłem na wybory chyba jak miałem 20 lat. Wtedy jeszcze tata mówił, żeby iść, ale nawet nie pamiętam, na kogo oddałem głos.

Zamach w Smoleńsku, czy katastrofa w Smoleńsku? - Trudno powiedzieć. Dużo się o tym czytało i słuchało, ale to jest polityka i pewnie do końca życia będą się kłócić, jak to wyglądało.

Wierzący, czy ateista? - Wierzący i w miarę możliwości praktykujący. Jeśli nie mam meczu lub wyjazdów z klubem, w niedzielę staram się być w kościele.

Moja największa zaleta: - Jestem człowiekiem charakternym. Jak postawię na swoim, to tego się trzymam. Dotyczy to i piłki, i życia osobistego.

Moja największa wada: - Tutaj odniosę się do samej piłki: wzrost. Gdybym był nieco wyższy niż 170 cm, pewnie osiągnąłbym trochę więcej.

Ideał kobiety: - Jest blondynką, ma dobry charakter, dogadujemy się w życiu. To moja żona, z którą byłem siedem lat przed ślubem i teraz jesteśmy już siedem lat po ślubie. Poznałem ją jako 17-latek. Żona była koleżanką kolegi, który przeprowadził się z mojego osiedla na inne. Kiedyś pojechałem do niego w odwiedziny i... już tam zostałem (śmiech).


Poprzednie przesłuchania:
1. Łukasz Surma
2. Daniel Gołębiewski
3. Janusz Gol
4. Michał Janota
5. Paweł Wszołek
6. Damian Zbozień
7. Sebastian Mila
8. Paweł Golański
9. Arkadiusz Piech
10. Marcin Kaczmarek
11. Tomasz Wróbel
12. Dawid Plizga
13. Przemysław Pietruszka
14. Rafał Boguski
15. Paweł Abbott
16. Dariusz Pawlusiński
17. Wojciech Kędziora
18. Jacek Kiełb
19. Piotr Parzyszek
20. Marek Zieńczuk
21. Seweryn Gancarczyk
22. Grzegorz Krychowiak


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się