var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Hajto do komentowania polskiej ligi!

Autor: Przemysław Michalak
2011-01-19 16:07:42

Jakoś tak, zupełnie bez powodu, przypomniała mi się niedzielna transmisja Eurosportu z meczu Kaiserslautern - Koeln, który oczywiście oglądałem ze względu na debiut Sławomira Peszki. Z poczynań byłego Lechity pamiętam niewiele, natomiast nadal chętnie wspominam komentarz Tomasza Hajty.

Hajto był dobrym, choć na pewno nie genialnym, piłkarzem i muszę powiedzieć, że przed mikrofonem czuje się on równie dobrze jak kiedyś na boisku. Przynajmniej moim zdaniem. Ma niezły głos, przyzwoitą dykcję i przede wszystkim - jest wyrazisty w tym, co mówi. Nie znoszę, nie trawię, nienawidzę, kiedy jakiś piłkarz gra fatalnie, a komentujący bełkocą "nie był to jego najlepszy mecz", "widzieliśmy go już w lepszej dyspozycji", "to nie jego dzień" i tak dalej. Robi tak większość komentatorów i ekspertów, dlatego jeden z drugim giną we wzajemnej szarości i przeciętności, co niekoniecznie jest wskazane w tym fachu.

Natomiast Hajto wali prosto z mostu. Christian Clemens grał beznadziejnie, "Gianni" powiedział, że młody pomocnik grał beznadziejnie. Kevin Pezzoni kopał się po czole na stoperze, Hajto nie lukrował swojej wypowiedzi. Najgroźniejszy w szeregach gości Peszko zostaje zmieniony przez Martina Laniga, od razu słyszymy, że to decyzja bezsensowna, a na murawę wchodzi typowy wyrobnik, który gola strzela raz na pięć lat. Jeszcze inny piłkarz był "przesłaby", jakaś roszada niezrozumiała. Hajto zawsze jest w swoim komentarzu albo ciepły, albo zimny - nigdy letni. Tego właśnie oczekuję od eksperta komentującego mecze. Niestety, takich mamy niewielu, bo większość woli bezpiecznie przynudzać i prawić banały, czego mistrzem należy chyba uznać Andrzeja Juskowiaka, najlepiej w duecie z Dariuszem Szpakowskim.

Z grupy "asystentów" omawiającej polską ligę bezsprzecznie najlepszy jest Andrzej Iwan, przynajmniej jeśli chodzi o treść. Byłego napastnika Wisły Kraków i reprezentacji Polski nie słucha się jednak najlepiej. Za dużo stękania, mało płynności w wypowiedzi. Nad tym z pewnością musi popracować, ale sto razy bardziej wolę jego, niż kolejnego nudziarza, który powie kilka oczywistości, parę razy przytaknie prowadzącemu i skasuje za to parę stówek.

Co do Hajty, oczywiście do ideału jeszcze trochę brakuje. Czasami za dużo próbuje teoretyzować, jak w trakcie niedzielnej transmisji o nie kryciu rywala frontalnie. Trochę się poplątał, brakowało nowych słów i wyszło mało zrozumiale. Do tego mamy jeszcze "meczy" zamiast "meczów", a szeleszczących "szczałów" nie powstydziłby się sam Roman Kołtoń.

Ogólnie jednak słuchanie byłego asa Schalke należy raczej do przyjemności niż udręki. Wielu tak się strasznie zachwyca ludźmi z Canal Plus - owszem, sami komentatorzy prezentują przeważnie wysoki poziom, ale większość "pomocników" w postaci byłych piłkarzy czy trenerów jedynie człowieka denerwuje i nigdy nie powinno pojawić się na antenie. Gdybym miał kogoś polecić do omawiania meczów polskiej ligi, byłby to właśnie Hajto. Zapewne też by się nie szczypał, byłoby ciekawie. I fajnie, jakby powiedział jeden z naczelnych ekspertów tej stacji...


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się