var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Szymon Pawłowski: Nie żałuję, że zostałem, ale... na Zachód bym odszedł

Autor: w Grodzisku Wlkp. rozmawiał Rafał Sahaj
2011-01-27 14:22:27

Szymon Pawłowski w Polsce nadal nazywany jest talentem, choć ma już 24 lata. Portal 2x45.com.pl rozmawia ze skrzydłowym Zagłębia Lubin o kulisach niedoszłego transferu do Lecha, a także o zarzutach, że jest przykładem na przeinwestowanie ligi. Polecamy!

2x45.com.pl: Niedawno podpisał Pan nowy kontrakt z Zagłębiem. Powtarza Pan, że okres tuż po kontuzji nie jest najlepszy na zmiany. To był naprawdę główny powód, czy po prostu tak wypadało mówić?
Szymon Pawłowski:
- To była główna przyczyna. Nie widzę powodów, żebym miał tak mówić z czystej kurtuazji. Po prostu uważam, że na tę chwilę to najlepsza decyzja. Długo nie grałem w piłkę i potrzebuję gry, aby wrócić do formy.

 - Pytam, bo dla nikogo nie jest tajemnicą, że był temat Lecha Poznań. Dużo brakowało do transferu? 
 - Był temat i to poważny. Fakt, trochę brakowało, ale były prowadzone rozmowy między klubami. Informacje docierały także do mnie. Myślę, że negocjacje znacznie by się przeciągnęły i ciężko powiedzieć, czy w ogóle doszłoby do porozumienia. Lech gra w pucharach, ma świetnych kibiców, więc na pewno byłby to ciekawy kierunek. 

 - Żałuje Pan trochę, że teraz przygotowuje się Pan z Zagłębiem, a nie w Hiszpanii z Lechem do meczów z Bragą w Lidze Europy?
 - Nie, nie żałuję. Podjąłem decyzję i skupiam się na jak najlepszym przygotowaniu do rundy wiosennej. Ważne jest przede wszystkim, żebym był zdrowym, aby kontuzje mnie omijały.

 - Powiedział Pan, że jeśli będzie dobrze grał, to odejdzie. A może gdzieś tam podświadomie boi się Pan niepowodzenia? Wielu próbowało sił w lepszych klubach, również za granicą i talent nie wystarczył.
 - Nie boję się! Gdybym dostał konkretną propozycję z zagranicy i dany klub by mnie chciał, podjąłbym wyzwanie. Czy by mi się udało, to już inna sprawa. Na pewno dawałbym z siebie wszystko i walczyłbym o miejsce w tym klubie.

 - Wiadomo, że liga hiszpańska jest Pana ulubioną. To dziś nierealne, ale może modna ostatnio Turcja?
 - Na tę chwilę trudno powiedzieć. Nie ukrywam, że gdyby pojawiła się propozycja z Hiszpanii, to nawet bym się nie zastanawiał, podobnie zresztą jak w przypadku większości zachodnich lig. Czy do Turcji? Na dziś bez wątpienia nie. A co będzie za dwa lata, to się okaże.

 - Dostał Pan kolejne powołanie od Franciszka Smudy, ale tylko na mecz z Mołdawią. Wśród tych "lepszych" Pana zabrakło...
 - Zgadza się, ale to wciąż reprezentacja. Cieszy mnie, że mam możliwość treningów z kadrą, dzięki czemu będę mógł pokazać się selekcjonerowi, a on oceni, czy jestem przydatny, czy nie. Jeśli się sprawdzę, to droga do, jak pan powiedział, kadry A będzie otwarta.

 - Zagrał Pan w kadrze pięciokrotnie, ale jeszcze nigdy na stadionie w Polsce... Taki mały paradoks.
 - Dobrze pan mówi, jakoś tak wyszło. Były mecze w Portugalii, na Ukrainie, ale w Polsce jeszcze nie zagrałem. Mam nadzieję, że w końcu się uda.

 - Andrzej Iwan powiedział na naszych łamach, że jest Pan jednym z tych piłkarzy, którzy mogą być przykładem przeinwestowania polskiej ligi. Trudno, żeby Pan narzekał, skoro oferują większą kasę, ale nie ma Pan też wrażenia, że to cały czas bardziej za to, co dopiero może Pan pokazać niż za to, co już pokazał?
 - To jest jedynie zdanie pana Iwana. Gram na tyle, na ile mogę. Długo pauzowałem, przez blisko osiem miesięcy, więc teraz muszę nadrabiać stracony czas. Poza tym rok straciłem będąc z Zagłębiem w drugiej lidze, pamiętajmy o tym. To wszystko może mieć wpływ na poglądy pana Iwana. Będę robił swoje i zamierzam pokazać się z jak najlepszej strony. Wierzę, że kontuzje nie będą mnie już trapiły, bo to jednak miało kluczowy wpływ na moją dyspozycję. Jesienią wróciłem na boisku, ale szczerze mówiąc, nie zaliczam tamtych występów do szczególnie udanych.

 - Kontuzje kontuzjami, ale 4 gole w prawie 50 meczach to jak na skrzydłowego nie jest bilans, który rzuca na kolana.
 - Nie zaprzeczę, ale tak naprawdę to w pierwszym sezonie jedynie wchodziłem z ławki, zastępując Wojtka Łobodzińskiego. Potem zacząłem grać, strzeliłem trzy gole, lecz spadliśmy do pierwszej ligi. Tam dość często trafiałem do siatki, miałem wiele asyst, ale pierwsza liga to nie jednak nie Ekstraklasa. Wierzę, że i na wyższym poziomie rozgrywek przyjdzie w końcu czas na więcej bramek.

 - Co Pan czuje, kiedy słyszy, że zawodnicy doznają poważnych kontuzji. Tak jak chociażby Cisse czy Wasilewski. Przy nich Pana sytuacja wypada nieco blado...
 - Blado? Kontuzja jest kontuzją i nieważne czy, to złamana noga, czy zerwany przywodziciel. Sytuacja, w której oczekujesz na wyniki, nie wiesz, czego możesz się tak naprawdę spodziewać, nie jest przyjemną chwilą bez względu na rodzaj urazu.

 - Ma Pan żal do lekarzy?
 - Nie mam do nikogo żalu. Cieszę się, że mogę już trenować i grać. Wyszło jak wyszło. Trudno powiedzieć, czy te ścięgna były zerwane od początku, czy doszło do tego dopiero po pierwszej operacji lub późniejszej rehabilitacji.

 - Był Pan kontuzjowany przez dłuższy czas, a tu nagle podwyżka. Chyba również z powodów finansowych nie za bardzo miał Pan powód, żeby odchodzić, prawda?
 - Na pewno... Chociaż nie, to nie był główny powód. Gdybym odszedł, myślę, że dostałbym podobne, a nawet większe pieniądze w innym klubie.

 - Kiedy pojawia się hasło polski talent, pojawia się też i nazwisko Pawłowski, a Pan przecież w tym roku skończy 25 lat. Jak tak dalej pójdzie, niektórzy z rozpędu nazwą Pana talentem w wieku 30 lat.
 - W sumie nie tylko mnie nazywają jeszcze talentem (śmiech). Cały czas mówi się tak o Sławomirze Peszce i wielu innych zawodnikach. Nie ja tworzę takie opinie, taki system myślenia się w Polsce wytworzył. Nawet piłkarze starsi ode mnie nazywani są talentami i ja tego nie zmienię.

 - Nie uważa Pan, że to w jakimś stopniu jest problem polskiej ligi? Większość trenerów woli przeciętnych, ale stabilnych z formą trzydziestolatków niż młode wilki...
 - I tak dużo zmieniło się u nas na plus, a wciąż są nadzieje, że będzie lepiej. Wielu młodych piłkarzy gra obecnie w Ekstraklasie. Nie jest wcale tak źle.

 - Pan też narzeka na długą przerwę w lidze polskiej między rundą jesienną a wiosenną? Przed wiosną musicie się przygotowywać niemal od nowa.
 - Oczywiście, że narzekam! Jeżeli w Niemczech mogą grać, a u nas nie, to coś jest nie tak. Nie rozumiem tego i mam jedynie nadzieję, że coś w tej kwestii ulegnie zmianie. Tracimy zbyt wiele czasu. Zamiast przygotowywać się do ligi dwa, trzy tygodnie, tak jak w Niemczech, pracujemy sześć tygodni. Z czego w dużej mierze biegamy, zamiast grać w piłkę...

 - Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że gdyby był taki wymóg, to polskie kluby znalazłyby pieniądze na podgrzewane murawy. Chociażby kupując jednego obcokrajowca mniej, który najczęściej się nie sprawdza.
 - Tak naprawdę potrzebne są dwie podgrzewane płyty: jedna do grania, druga do treningów. Wtedy nie byłoby problemów, żeby grać w zimie. Przydałby się taki wymóg, dzięki czemu wracalibyśmy do gry w połowie stycznia, a nie tak jak teraz pod koniec lutego lub nawet w marcu.

 - Jak Pan odniesie się do protestu kibiców?  Skoro zarzucają Wam brak zaangażowania, to chyba coś w tym jest?
 - Mam tylko nadzieję, że sytuacja wróci do normy. Kibice będą kibicować, piłkarze grać, a prezesi rządzić i wszystko będzie dobrze.

 - Patrząc na Pana kolegów, uważa Pan, że fani mogli mieć pełne prawo do takiego zachowania?
 - Graliśmy na tyle, na ile było nas stać. Nie dopatrywałbym się tutaj żadnego drugiego dna. Chcemy, żeby doping wrócił na stadion Zagłębia.

 - Nie ma co ukrywać, Zagłębie w tym sezonie raczej nie powalczy o nic więcej jak o spokojne utrzymanie....
 - Wiadomo, chcielibyśmy się utrzymać i zdobyć jak najwięcej punktów. Na razie to jest głównym celem, potem będziemy myśleć co dalej. W tamtym roku sytuacja była gorsza, więc sądzę, że i tym razem zagramy dobrą rundę wiosenną. I nie tylko bez problemu się utrzymamy, ale zakończymy sezon w środku tabeli, gdzie nasze miejsce, jak to zarząd nieustannie powtarza.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się