var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Jakub Zabłocki: Chcę odejść z Lechii, choćby do Kazachstanu!

Autor: rozmawiał Przemysław Michalak
2011-01-31 16:37:59

Coraz więcej polskich klubów z wierzchu wygląda ładnie, profesjonalnie, kulturalnie. Ale w kuluarach nadal nie wszystko jest cacy - choćby w przypadku niechcianych już piłkarzy. Nagle okazuje się, że podpisane wcześniej umowy w zasadzie nic nie znaczą. Taki problem ma napastnik Jakub Zabłocki z Lechii, z którym rozmawia portal 2x45.com.pl.

2x45.com.pl: - Od ponad pół roku nie gra Pan w pierwszym zespole Lechii i raczej nic nie wskazuje na zmiany pomyślne dla Pana, prawda?
Jakub Zabłocki:
- No tak, tak... Trener Tomasz Kafarski nie widzi mnie w swojej drużynie i zostałem odsunięty do rezerw. Teraz szukam nowego klubu.

 - Pana kontrakt obowiązuje do końca roku, ale tak długo chyba nie zamierza kisić się w rezerwach?
 - Nie zamierzam, ale nie na wszystko mogę mieć wpływ. Po części w tej sprawie chodzi o kwestie finansowe. Lechia ma cztery miesięcy zaległości wobec mnie. Chcę rozwiązać kontrakt i jak najszybciej odejść. 

 - Lechia Panu nie płaci, bo nie ma pieniędzy, czy to forma nacisku, żeby rozstać się z Panem na lepszych dla klubu warunkach?
 - Bez wątpienia chodzi o to, by zmusić mnie do szybszego odejścia. Nie tylko ja mam taką sytuację. Arkadiusz Mysona po powrocie z wypożyczenia do Polonii Bytom też wylądował w rezerwach i też nie dostaje pensji. Podobnie Piotr Kasperkiewicz... Rozmawiałem wcześniej z trenerem, doradził mi rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, ale nie osiągnąłem porozumienia z działaczami. Doszło już do tego, że ostatnio nawet nie trenujemy z drugim zespołem, a sami. O 9 rano mamy zawsze trening na plaży i biegamy 10 kilometrów...

 - Czyli nawet nie ma mowy o powąchaniu piłki w ostatnim czasie?
 - Nie. Nic, tylko bieganie, cały czas. Dziś na przykład zaczęliśmy już o 8.30...

 - Czuje się Pan gorszy od tych napastników, którzy grają u Kafarskiego?
 - W żądnym wypadku, ale wszystko zależy od trenera. Nie czuję się od nikogo gorszy i dalej mógłbym walczyć o miejsce w składzie. Nie dano mi jednak takiej możliwości.

 - Wygląda na to, że klub nie postępuje z Panem fair...
 - Zgadza się. Jeśli nie jestem już potrzebny, rozwiązuję kontrakt na normalnych warunkach i po prostu odchodzę. A tutaj robi się problemy. Myślę jednak, że ten rok będzie dla mnie lepszy niż poprzedni.

 - Otrzymuje Pan już jakieś sygnały o zainteresowaniu innych drużyn?
 - Na razie odezwało się kilka klubów z I ligi, ale wolę jeszcze poczekać. Rozgrywki startują tam nieco później niż w Ekstraklasie. Do gry będę przygotowany, a biegowo to już na pewno. (śmiech) Pod tym względem jest tak dobrze, że teraz mógłbym występować nawet w pomocy.

 - Półtora roku temu mógł Pan odejść do holenderskiego Volendaam. Dlaczego nie podjął Pan wyzwania?
 - W sumie sam nie wiem. Chciałem jeszcze pokazać się w Lechii, do której trafiłem wiosną po niezłej rundzie w Polonii Bytom. Teraz trochę żałuję, ale taki los. Trzeba walczyć dalej.

 - Z kolei latem ubiegłego roku był temat niemieckiego Erzgebirge Aue...
 - Tak, miałem jechać na testy do tego klubu. Niestety, akurat wtedy doznałem kontuzji, pauzowałem dwa tygodnie, a Erzgebirge przebywało w tamtym czasie na obozie i sprawa upadła. 

 - Mówiono też, że mógłby Pan grać w... Kazachstanie.
 - Gdzieś tam temat się pojawił. Agent coś mi wspominał. Nie wiem jednak, czy do klubu wpłynęła jakakolwiek oferta z Kazachstanu.

 - Rozważyłby Pan przeprowadzkę aż tak daleko od Polski?
 - Nawet taki kierunek byłby teraz interesujący. Najważniejsze dla mnie, żeby regularnie grać, choćby nawet w Kazachstanie.

Na koniec prezentujemy filmik, na którym widać, że Zabłocki kiedyś jednak coś w tej naszej lidze pokazał: 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się