var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm

Dudka jednak zagra w Wiśle. Frankowski: Polscy piłkarze powinni wyjeżdżać. Milik: Już nie jestem młody i zdolny

Autor: Przemysław Michalak
2014-02-11 13:26:17

Wtorkowa prasa nie rzuca na kolana, wszędzie dominują igrzyska, choć czy naprawdę kogoś ta impreza - poza skokami i Justyną Kowalczyk - bardziej interesuje? Wybraliśmy dziewięć materiałów z czterech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Sadajew – czeczeński wojownik"


(...) Na pierwszy rzut oka zawodnik robi duże wrażenie. Sadajew to wysoki i barczysty mężczyzna, odznaczający się do tego charakterystyczną długą brodą. Typ czeczeńskiego wojownika. Gdy biega wokół boiska, wygląda na mocno skoncentrowanego. Spogląda przed siebie. Tak jakby nikt i nic wokół go nie interesowało. Tylko zadanie, jakie ma do wykonania.

– Jeszcze jedno kółko i kończymy – rzucił w jego kierunku trener Słabik podczas pierwszych zajęć napastnika w Gdańsku. Zadajew stopniowo zwolnił kroku. Po chwili przeszedł do ćwiczeń rozciągających. Gdy skończył, podszedł bliżej i przybił piątkę na przywitanie. Przedstawił się, ale po chwili okazuje się, że nie jest specjalnie skory do rozmów. Angielskiego nie zna, za rosyjskim szczególnie nie przepada, ale w Polsce będzie musiał się posługiwać właśnie tym językiem. – Nie lubię udzielać wywiadów. Bez jakiegoś wyraźnego powodu. Wolę skupiać się na piłce – wyjaśnił.

Sposobem na przełamanie lodów okazał się... Mamed Chalidow. Na dźwięk nazwiska świetnego zawodnika MMA, Sadajew wyraźnie się ożywił. – Znam go, oglądam jego walki i jestem dla niego pełen podziwu – powiedział i ucieszył się po informacji, że Chalidow występuje czasem na galach KSW organizowanych w gdańsko-sopockiej Ergo-Arenie i będą okazje, żeby zobaczyć w akcji swojego idola.

Więcej TUTAJ

***

"Makuszewski: Sadajew przyda się Lechii"

KUBA STASZKIEWICZ: - Co może pan powiedzieć dobrego o Sadajewie, z którym zamienił pan Tereka na gdański klub?
MACIEJ MAKUSZEWSKI:
- Nie chcę jakoś przesadnie pompować balonika, że to jakiś zbawca Lechii. Wiem tylko, że to bardzo dobry zawodnik. Widziałem go w treningach i meczach, wiem jakie ma predyspozycje i mam nadzieję, że nam pomoże. Zresztą podobne zdanie mają Marcin Komorowski czy Maciek Rybus, którzy grają w Tereku. Sadajew to napastnik niemal kompletny, w każdym elemencie można przy nim postawić plusa. Dobrze się zastawia, jest szybki, ma niezłego nosa pod bramką rywali, mocny strzał. Nasz trener od przygotowania fizycznego w Tereku oceniał jego potencjał na czołowe kluby Bundesligi. A wiedział, co mówi, bo pracował między innymi w Bayernie Monachium i Bayerze Leverkusen. Mam nadzieję, że na naszych boiskach potwierdzi swoje walory. Poza tym to bardzo fajny gość. Atmosfera w Tereku była naprawdę super i mocno się wszyscy zżyliśmy, choć wiadomo, że bliżej trzymałem się z rodakami.

 - Statystyki Sadajewa jednak nie powalają.
 - Nie grał ostatnio za wiele, to kiedy miał strzelać? Potrzebuje regularnych występów, a wtedy powinien swoje osiągi bramkowe zdecydowanie poprawić.

Więcej TUTAJ

***

"Napastnik Piasta ma problem ze wzrokiem?"


Działacze Piasta wpadli na niecodzienny pomysł, jak poprawić skuteczność Portugalczyka Raboli. Chcą go posłać do... okulisty.

 - Nie żartuję – mówi dla "PS" prezes gliwiczan Jarosław Kołodziejczyk.

Więcej TUTAJ

***

"PZPN grozi palcem Gancarczykowi"

Afera korupcyjna. Marek Gancarczyk po raz drugi został ukarany przez PZPN. Za samowolne skrócenie okresu dyskwalifikacji.

Marek Gancarczyk, nowy piłkarz Chojniczanki, mimo zawieszenia zagrał w kontrolnym meczu z Pogonią Szczecin. Pierwszoligowiec nieoczekiwanie zwyciężył aż 4:1, a dwa gole strzelił właśnie 30-letni pomocnik. Mimo to działacze klubu z Chojnic w informacji dla mediów nie podali jego nazwiska, tylko ogólne określenie: „zawodnik testowany”. Być może nikt by się o tym nie dowiedział, gdyby nie fakt, że Gancarczyk był wyróżniającym się piłkarzem spotkania, no i przede wszystkim zdobył bramki, a chodziło przecież o sprawdzian z drużyną ekstraklasową.

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Milik: Już nie jestem młody i zdolny"

– Niech pan powie szczerze, ulżyło po tym golu? Nie był najpiękniejszy, ale jednak napastnika rozlicza się z bramek.
– Na pewno tak. Nawet taki gol do pustej bramki zawsze daje radość. Jeszcze większą dało mi jednak zwycięstwo. 4:1 w Stuttgarcie to świetny wynik. Oba gole w Bundeslidze strzeliłem w dość podobny sposób, tylko dostawiając nogę. Nigdy to nie był mój styl, ale jeśli mam zdobywać bramki, to mogę choćby i tak. Obojętne mi czy będę strzelał zza szesnastki czy jako lis pola karnego. Byleby wpadało.

(...) – W tym miesiącu skończy pan 20 lat. To dla jakiś przełomowy moment? Stawia pan sobie nowe cele w klubie, reprezentacji?
– Rozmawiałem z trenerem Nawałką, mieliśmy spotkanie pomeczowe i bardzo się cieszę, że trener zainteresował się mną. To bardzo podbudowujące, że przyjechał do mnie, zobaczył, porozmawiał. A co do wieku... Na pewno, stuknie 20 lat i nie będzie już można mówić, że jestem młodym, zdolnym, utalentowanym nastolatkiem, bo na Zachodzie jest wielu zawodników w tym wieku, którzy decydują już o obliczach swoich drużyn. Coraz więcej będą ode mnie wymagać media, kibice i to na pewno bardzo dobrze. Trzeba od siebie wymagać coraz więcej.

Więcej TUTAJ

***

"Dudka jednak zagra w Wiśle"

Dariusz Dudka zagra jednak w Wiśle. - Jesteśmy bliscy porozumienia - mówi prezes Białej Gwiazdy, Jacek Bednarz.

Negocjacje Wisły z Dudką ciągną się już kilka tygodni. Najpierw wydawało się, że rozmowy zostaną szybko sfinalizowane. Potem transfer przestał być aktualny. W Wiśle poinformowali, że pozyskają Dudkę tylko wtedy, gdy uda im się sprzedać Osmana Chaveza. Klub jednak zmienił podejście.

Więcej TUTAJ

***

"Frankowski: Polscy piłkarze powinni wyjeżdżać"


Zawsze byłem zdania, że polscy piłkarze powinni wyjeżdżać do zagranicznych klubów, jeśli tylko mają okazję. Nawet jeśli na początku czeka ich ławka rezerwowych, to i tak nauczą się podczas samych treningów więcej, niż grając regularnie w naszej lidze

Patrzę na Rafała Wolskiego i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przypomina... mnie. Kiedy trafiłem do Strasbourga, też byłem wątłej postury. Czułem się jak chłopaczek, który musi rywalizować z dorosłymi facetami. Starałem się nadrabiać techniką i z tego co widzę, Rafał robi podobnie. Jest między nami jedna zasadnicza różnica. Ja byłem kupiony przez Francuzów za stosunkowo niewielkie pieniądze, dlatego w klubie nikt nie miał ciśnienia, żeby na mnie stawiać. Za Rafała władze Fiorentiny zapłaciły kilka milionów euro i na pewno wiążą z nim wielkie nadzieje.

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Zagłębie - Górnik. Robert Jeż: Nie boję się wrócić do Lubina"


Gwizdek 24.pl: - Kibice "Miedziowych" raczej nie przywitają Cię kwiatami.

Robert Jeż: - Na pewno będą gwizdy i wyzwiska. Jestem na to przygotowany. Nie boję się jednak wrócić do Lubina i zrobię wszystko, by pokazać, że Jeż to wciąż dobry zawodnik. Idealnie byłoby gdyby to mój gol przesądził o zwycięstwie Górnika.

- Kiedy rozmawialiśmy po bandyckim ataku na ciebie, zastanawiałeś się czy nie wyjechać z polskiej ligi. O powrocie do Górnika zdecydował fakt, że  mimo iż występowałeś też w Polonii Warszawa i Zagłębiu, tylko w Zabrzu grałeś na miarę oczekiwań?
- Górnik to mój pierwszy klub, więc nic dziwnego, że mam do niego duży sentyment. Kiedy po rozwiązaniu umowy z Zagłębiem zabrzanie zadzwonili z propozycją, od razu się zgodziłem. Mam świadomość, że w Polonii i Lubinie nie pokazałem wszystkiego na co mnie stać. To wciąż we mnie siedzi. Ale z drugiej strony jest tak wiele przyczyn mojej słabszej postawy, że można by o tym napisać książkę. Po odejściu z Zagłębia długo rozmawiałem z żoną o tym, czy grać dalej w waszym kraju. Małżonka po tym co mnie spotkało w Lubinie była ostrożna. Ale ja naprawdę świetnie się czuję w Polsce i mojej opinii nie zmieni dwóch idiotów, którzy mnie zaatakowali.

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Seweryn Michalski: Gdyby nie wyjazd do Belgii, to dziś nie byłoby mnie w Ekstraklasie"

 - W Belgii rozegrałeś jedno spotkanie, dokładnie 28 minut. Te pół roku w KV Mechelen uważasz za stracone?

 - Nie, to nie był stracony czas. Gdyby nie wyjazd do Belgii, to dziś nie byłoby mnie w Ekstraklasie, tylko grałbym w I lidze [obrońca odszedł z GKS-u Bełchatów, gdy ten spadł do I ligi - red.]. Ponadto doświadczenie, i to piłkarskie, i to życiowe, które zebrałem w Belgii, na pewno w przyszłości zaprocentuje.

Więcej TUTAJ


2x45 na    2x45 na  

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się