var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: lechita.net

Ekstraklasa. Wołąkiewicz: Mamy najlepszy skład. Jovanović chory na białaczkę?! Będą kolejne transfery w Piaście?

Autor: Przemysław Michalak
2014-02-16 05:13:32

- Potrzebuję jeszcze około dwóch miesięcy by wrócić na boisko - mówi napastnik Legii, Marek Saganowski. Zapraszamy na kolejny przegląd wydarzeń w Ekstraklasie - tym razem 10 newsów.

"Jovanović ma białaczkę?!"

Niewykluczone, że problemy Marko Jovanovicia są jeszcze poważniejsze niż przypuszczano i nie chodzi o serce. Wstępna diagnoza mówi, że obrońca Wisły Kraków ma białaczkę!

- Marko zostanie przebadany w Szwajcarii. Głęboko wierzę, że wcześniejsze diagnozy o białaczce się nie potwierdzą i lekarze stwierdzą coś innego. Całą drużyną jesteśmy z nim. W takich sytuacjach piłka schodzi na dalszy plan, bo najważniejsze jest w tej chwili zdrowie Marko - powiedział Franciszek Smuda "Przeglądowi Sportowemu".

źródło: Przegląd Sportowy

***

"Wołąkiewicz: Mamy najlepszy skład w lidze"

W ostatnich dniach prezes Karol Klimczak stwierdził, że Lech ma prawdopodobnie najsilniejszy skład w Polsce. Co na to piłkarze? - Zgodzę się. Na każdą pozycję jest po dwóch równorzędnych zawodników. To jest na duży plus, tym bardziej, że zagramy sporo meczów wiosną – odpowiedział otwarcie Hubert Wołąkiewicz.

Na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem obrońca "Kolejorza" wypowiedział się również na temat swojej roli kapitana. - Na pewno czuję się pewny siebie i to jest ważne. Czy będę dzięki temu grał co mecz? To wszystko zależy trenera. Rola kapitana to spore wyróżnienie, ale wiąże się też z obowiązkami i odpowiedzialnością. Drużyna mnie wybrała, a trener tylko poparł tę decyzję – wyjaśnił.

źródło: wp.pl

***

"Prezes Lecha: Najpierw mistrzostwo, potem Liga Mistrzów"

- Musimy dobrze grać w lidze, żeby latem znów zagrać w europejskich pucharach. Wiosną musimy do końca grać o mistrzostwo Polski, musimy się bić o ten tytuł, choć nie będzie łatwo. Reforma rozgrywek może nam ułatwić sytuację, ale mówię może, bo wszystko zależy od nas. Jak nie będziemy grali, to będzie słabo. W każdym meczu musimy walczyć i gryźć trawę. Piłkarze to wiedzą, wszyscy w klubie czują to samo: trzeba wyjść i udowodnić, że jest się lepszym. To wymaga ostrej jazdy...Gramy o mistrzostwo Polski, potem faza grupowa Ligi Mistrzów - zapowiada w rozmowie z Lech TV prezes "Kolejorza" Karol Klimczak.

źródło: LechTV/wp.pl

***

"Będą kolejne transfery w Piaście?"

Niewykluczone, że Piast Gliwice tej zimy pozyska jeszcze kilku zawodników. - Obserwujemy rynek i wiemy, gdzie szukać jeszcze uzupełnień i wzmocnień. Kadra nie jest zamknięta również w drugą stronę. Jeśli kogoś pozyskamy to jest możliwość, że ktoś odejdzie do innego klubu. Rywalizacja musi trwać na każdych zajęciach. Zawodnicy fizycznie i pod względem koncentracji muszą potwierdzać swoją wartość - zaznacza Marcin Brosz.

- Mamy parę znaków zapytania na danych pozycjach. Graliśmy mecze kontrolne na dwa składy, żeby uzyskać odpowiedzi. Nie chodzi już tylko o ostatni mecz z Opavą, ale jeszcze wcześniej oglądaliśmy ciekawe spotkanie z Piotrówką. Nie zamykałbym nikomu drogi do wyjściowej jedenastki jak i "osiemnastki" meczowej - dodaje trener Piasta.

źródło: piast-gliwice.eu


***

"Iwański: Zmieńmy albo system, albo przepisy!"


32-letni Maciej Iwański wrócił do Ekstraklasy po dwóch latach przerwy. Piłkarz związał się umową z Podbeskidziem już we wrześniu 2013 roku, jednak na drodze do występów w oficjalnych meczach stanęły sprawy proceduralne po rozwiązaniu przez zawodnika kontraktu z tureckim Manisasporem z winy klubu.

- Przepisy mówią jedno, że można zerwać kontrakt z winy klubu i podpisać nowy nieważne czy w okienku transferowym, czy nie. Z drugiej strony tłumaczy się, że system nie puszcza certyfikatów. To zmieńmy albo system, albo przepisy! Bo jak przepisy wykluczają system, albo na odwrót, to jest coś nie w porządku. Nie jestem pierwszym piłkarzem, który wraca z zagranicy po perturbacjach z winy klubu. Mam nadzieję, że będę jednak ostatnim - wyznał stanowczo Iwański.

źródło: sportowefakty.pl


***

"Saganowski: Potrzebuję jeszcze dwóch miesięcy"

- Potrzebuję jeszcze około dwóch miesięcy by wrócić na boisko. Trenuję już z piłką, normalnie obciążam nogę, jestem gotowy do gry tak na 70 procent. Wychodzę na boisko, ćwiczę, to i poziom optymizmu zaczyna wzrastać. Negatywne myśli dawno już odeszły - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Marek Saganowski.

- Nie jestem jeszcze w stanie walczyć z przeciwnikiem. Muszę odbudować mięśnie, więzadła muszą być gotowe na obciążenia. Z odbudową mięśni mógłbym teoretycznie poradzić sobie w 3-4 tygodnie. Natomiast więzadła potrzebują 5,5 miesiąca od momentu przeszczepienia - podkreśla napastnik Legii.

źródło: Przegląd Sportowy

***

"Brosz nie traci wiary w Rabiolę"

- Ten chłopak ma dar dochodzenia do sytuacji bramkowych. Poza tym zawodnik, który strzelał w Portugalii, musi też zacząć trafiać w Polsce - mówi o Rabioli na łamach dziennika "SPORT" trener Piasta Gliwice, Marcin Brosz.

- Przychodząc do Piasta, byłem przygotowany do gry na 60-70 procent. Teraz, po dwóch zimowych obozach, mogę powiedzieć, że jestem gotowy na ligę - zaznacza Rabiola.

źródło: SPORT

***

"Animucki: Taka sytuacja nie powinnna mieć miejsca, ale nie zamykajmy stadionu"

- Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca - powiedział po meczu Legii Warszawa z Koroną Kielce wiceprezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki. W trakcie spotkania kibice Legii odpalili ponad 20 rac i kilka świec dymnych, co doprowadziło do zadymienia, a w konsekwencji przerwania meczu na ponad pięć minut. W ramach oprawy kibice wywiesili też transparent z napisem: „Sorry, taki mamy klimat” i ilustracją spalonego samochodu TVN Meteo, nawiązując w ten sposób do zamieszek na ulicach Warszawy z 11 listopada 2011 roku.

(...) Wiceprezes Ekstraklasy zapowiedział także, że na najbliższym posiedzeniu Komisji Ligi podjęta zostanie decyzja odnośnie ewentualnych sankcji dyscyplinarnych w związku z dzisiejszą oprawą meczu Legii Warszawa.

Równocześnie wyraził nadzieję, że cała sytuacja nie zakończy się decyzją o zamknięciu stadionu. Naszym zdaniem w katalogu sankcji pierwszeństwo powinny mieć kary indywidualne. Jesteśmy przeciwni stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, a przez to karaniu prawdziwych kibiców, za postępowanie niewielkiej grupy osób łamiących prawo. Taka praktyka krzywdzi miliony sympatyków polskiej piłki. Orzekanie najsurowszej kary lub straszenie nią w wypadku braku rzeczywistego zagrożenia bezpieczeństwa powoduje jej dewaluację. Nie można zamykać stadionów za każdy występek - powiedział.

źródło: ekstraklasa.org

***

"Probierz: W sparingach bramek nie traciliśmy. Wdowczyk: Punkty po szesnastu spotkaniach"

- Jak się przegrywa takie spotkanie 2:3 to zawsze trudny moment. Zaczęliśmy bardzo dobrze, mieliśmy kilka sytuacji. Niestety w pewnym momencie przegraliśmy walkę w środku pola. Bardzo często przy piłce utrzymywał się Marcin Robak i to było istotne dla Pogoni, a my nie potrafiliśmy temu zapobiec - powiedział Michał Probierz po porażce z Pogonią.

- Później znów opanowaliśmy grę. Niestety jak w sparingach nie traciliśmy raczej bramek, to teraz straciliśmy trzy, a dwie ze stałych fragmentów gry. Uczulaliśmy naszych piłkarzy, że to jest mocna strona Pogoni, ale nasze błędy indywidualne spowodowały, że nie ustrzegliśmy się utraty bramek. Dwukrotnie odrabialiśmy straty, w dodatku przeciwnik grał w osłabieniu i wydawało się, że będziemy mieli trochę spokoju, ale go zabrakło. Chcę jednak pochwalić mój zespół za to spotkanie, bo w trudnych warunkach bardzo się starali i narzucali swój styl grania. Zabrakło nam cwaniactwa, żeby dobić przeciwnika i jest to bolesna porażka, ale takie rzeczy trzeba czasem przeżyć i być silniejszym w kolejnym meczu - dodał trener Lechii.

- Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Punkty zdobyliśmy po chyba 16 spotkaniach, jeśli liczymy sparingi. Były lepsze i słabsze momenty w naszej grze. Początek rundy to zawsze niewiadoma dla trenera. Bardzo cieszy mnie postawa zespołu i to, że w "10" potrafiliśmy przesądzić mecz na naszą korzyść. Graliśmy z mocnym rywalem i zwycięstwo tym bardziej cieszy - dużo krócej spotkanie skomentował Dariusz Wdowczyk.



źródło: lechia.pl

***

"Stawowy: Po bramce zeszliśmy do szatni"

- Pierwszy mecz to zawsze niewiadoma. Przegraliśmy bardzo istotne spotkanie, bo Zawisza to zespół, który z nami sąsiaduje w tabeli. Po I połowie nic nie zapowiadało porażki. Mieliśmy sporo sytuacji i możemy tylko żałować, że ich nie wykorzystaliśmy. Moja drużyna grała w piłkę do utraty pierwszej bramki, potem to wyglądało tak jakbyśmy zeszli do szatni. Zawisza miał też troszkę więcej szczęścia, ale w sporcie jest tak, że szczęście sprzyja lepszym. Bydgoszczanie byli od nas lepsi o te dwie bramki - przyznał trener Cracovii, Wojciech Stawowy.



źródło: cracovia.pl


2x45 na    2x45 na  

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się