var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia:

Przesłuchanie 2x45 (31). Maciej Dąbrowski: Sebastian Rudol pomylił... prezesa z doktorem

Autor: przesłuchał Przemysław Michalak
2014-04-17 01:51:04

- Dopiero mając 16 lat rozpocząłem normalne treningi. Wcześniej grałem w piłkę ręczną i kopałem u siebie w B-klasie - opowiada w naszym przesłuchaniu stoper Pogoni Szczecin, Maciej Dąbrowski.

Piłkarski idol: - John Terry, odkąd pamiętam. Zawsze podobała mi się jego gra, ustawianie się, trzymanie defensywy w ryzach. To typowy przywódca.

Ulubiony/wymarzony klub: - Nigdy się nie zastanawiałem. Wiadomo, że każdy chciałby grać w Realu czy Barcelonie, ale nie mam tu wielkich marzeń. Takiego poziomu raczej nie osiągnę. Najbardziej szanuję Zawiszę Bydgoszcz. To klub, w którym się wychowałem i do dziś czuję do niego sentyment. Zaraz potem jest Pogoń, w której dostałem szansę na odbudowanie się i zaistnienie w Ekstraklasie. O zagranicy ewentualnie mogę mówić ligami: najbardziej chciałbym trafić do Primera Division.

Ulubiony trener: - Z tych najbardziej znanych podziwiam Josepa Guardiolę. Gdzie by nie poszedł, jego myśl przekłada się na wyniki i niepowtarzalny styl gry. Dzisiejszy Bayern prezentuje niemal to samo co Barcelona za czasów Pepa. To wzór do naśladowania. Jeśli chodzi o szkoleniowców, z którymi pracowałem, od każdego czegoś się nauczyłem. Miałem od kogo, bo zaczynałem w Ekstraklasie w Bełchatowie u Oresta Lenczyka. Współpraca z Arturem Skowronkiem i teraz z Dariuszem Wdowczykiem też dużo mi dała. Lubię trenerów, którzy potrafią spokojnie przekazywać swoje myśli, ale czasem potrzebuję również solidnego opierdzielu, żebym pamiętał, że jeszcze dużo pracy przede mną. Trener Wdowczyk idealnie to dawkuje.

Najlepszy lub najważniejszy mecz: - Największym przeżyciem były młodzieżowe mistrzostwa świata z Kanady w 2007 roku, ale wtedy siedziałem na ławce. Mimo to zapamiętam je do końca życia.

Najważniejszy gol: - Z każdego bardzo się cieszę, ale najchętniej wspominam gola z Widzewem na wyjeździe. Wtedy już wiedziałem, że żona zaszła w ciążę. Mogłem jej i córeczce w brzuszku dedykować tę bramkę. No i było to moje pierwsze trafienie w Ekstraklasie.

Rytuał przed meczem: - Co najwyżej to, że zawsze wychodzę na boisko prawą stopą, nią jakoś lepiej (śmiech). Pewnie nieraz zdarzyło się wyjść lewą, ale jak widać, i tak musiało być dobrze. Czasami złapię kawałek trawy i się przeżegnam, ale tu już nie ma reguły.

Najlepszy dowcip lub anegdota z szatni: - W zeszłym roku była prześmieszna scenka. Sebastian Rudol, będąc już trochę w klubie, podszedł do naszego prezesa Jarosława Mroczka, myśląc, że to... klubowy doktor Mariusz Pietrzak i zaczął z nim rozmawiać o sprawach medycznych. Prezes szybko skumał o co chodzi i już celowo ciągnął z nim ten dialog. Sebastian dopiero po dłuższej chwili, widząc jak zataczamy się ze śmiechu, zorientował się, że nie rozmawia z lekarzem. I to wcale nie my go wkręciliśmy, sam się pomylił, bo prezes Mroczek i doktor Pietrzak są do siebie podobni. Od tej pory już doskonale wie, kto jest kto (śmiech).

Najlepszy obecnie piłkarz Ekstraklasy: - Pod względem umiejętności najbardziej imponuje mi Takafumi Akahoshi. Najlepiej wyszkolony zawodnik w polskiej lidze, a on naprawdę jeszcze nie pokazał wszystkiego. Do tego fajny z niego człowiek. Zawsze miły i uśmiechnięty, zresztą Takuya Murayama to samo, jeszcze nie widziałem go smutnego. Nawet po porażce się uśmiecha.

Najładniejszy stadion Ekstraklasy: - PGE Arena w Gdańsku lub stadion Śląska Wrocław. Jeśli chodzi o atmosferę, najbardziej imponująca była w Poznaniu na Lechu.

Gdybym nie był piłkarzem, to… - Kiedyś próbowałem grać w piłkę ręczną i nawet mi to wychodziło. Podejrzewam, że w razie czego poszedłbym w tym kierunku. Jako junior miałem wybór: albo szkółka szczypiorniaka, albo piłkarska i wybrałem drugi wariant. Miałem wtedy już bodajże 16 lat, czyli poważne kopanie zacząłem dość późno. Wcześniej grałem u siebie w B-klasowej Lubieniańce Lubień Kujawski. Ciocia miała dobre kontakty w Bydgoszczy i w ramach prezentu załatwiła mi testy w szkółce Zawiszy. I tak już zostałem.



Najlepsi kumple wśród kolegów po fachu: - Tomasz Łachowski. To trener, który szkolił mnie w juniorach Zawiszy. Jesteśmy bardzo dobrymi kolegami. Mogę z nim pogadać o wszystkim. Zawsze szczerze powie, co sądzi o mojej grze. Mam w nim duże wsparcie. Nie boi się wskazać moich błędów. Do pewnego momentu kłopoty sprawiało mi ustawianie się w defensywie przy stałych fragmentach gry, ale ostatnio chyba zrobiłem postępy. Miałem też problemy z brakami w koncentracji, skupienie czasami uciekało. W tym względzie to jeszcze nie jest poziom, którego bym oczekiwał, muszę się lepiej koncentrować.

Hobby: - Wędkarstwo! Wychowałem się w Lubieniu Kujawskim, całe dzieciństwo spędziłem nad jeziorem. Mamy tam swoje łódki. Łowią wszyscy: dziadek, tata i bracia, ja też się nauczyłem. No i jeszcze mam teścia, który jest zawodowym wędkarzem. Od razu wspólny temat (śmiech). Mój największy złowiony okaz ważył ponad 10 kilogramów, ale wypuściłem go. Tak duża ryba już nie jest dobra do jedzenia. Przeważnie jednak zabieram zdobycz do domu. Na święta ryb nie kupuję (śmiech). Dawniej w Pogoni kompanami do wędki byli Błażej Radler i Adrian Budka, teraz przyszedł do klubu Rafał Murawski i wkrótce wybierzemy się na dorsza. Mam też sąsiada z góry, zakupiliśmy łódkę na pobliską rzekę, więc nudno nie będzie.

Ulubiona książka: - Ciężka sprawa, nie jestem molem książkowym. Jak już po coś sięgam, przeważnie są to tematy piłkarskie. Ostatnio nawet zaciekawiła mnie pozycja "Mourinho vs. Guardiola". Jestem w trakcie lektury. W domu nie mam czasu poczytać, trzeba zająć się rodziną, ale na jakieś wyjazdy się przydaje.

Ulubiony film: - Lubię chodzić do kina, ale nie mam zdecydowanie ulubionego filmu, do którego bym powracał. Generalnie preferuję horrory w stylu "Paranormal Activity".

Ulubiona muzyka: - Słucham każdego gatunku, oprócz metalu. Może być nawet disco polo.

Ulubiona potrawa: - Kuchnia polska, tradycyjna. Czasem pozwolę sobie na takie "mamusiowe" jedzenie typu schabowy, karkówka czy kiełbasa z grilla. Oczywiście na co dzień nie mogę tego jeść, ale jeśli jest okazja, chętnie korzystam.

Prawica, lewica, centrum? - Światopoglądowo jestem konserwatystą, ale wychodzę z założenia, że kto by nie rządził, mnie i mojej rodzinie nie będzie od tego lepiej. Jeżeli już miałbym kogoś poprzeć, wskazałbym Platformę Obywatelską, ale to naprawdę malutki plusik.

Zamach w Smoleńsku, czy katastrofa w Smoleńsku? - Na pewno PiS chciałby, żeby okazało się, że zamach (śmiech). Nie chce mi się wierzyć, że ktoś mógł coś takiego ukartować i praktycznie zlikwidować rząd polski.

Wierzący, czy ateista? - Wierzący, z praktykowaniem bywa różnie. Za młodu co niedziela byłem na mszy, teraz w związku z grą w piłkę nie ma szans na taką regularność. Ale na pewno chodzę do kościoła znacznie częściej niż dwa razy do roku.

Moja największa zaleta: - Spokój. Jestem opanowanym człowiekiem, rzadko puszczają mi nerwy.

Moja największa wada: - Bałaganiarstwo. Zawsze gdzieś rozrzucę jakieś ciuchy. Żona pogodziła się z faktami (śmiech).

Ideał kobiety: - Tylko i wyłącznie moja żona. Cenię ją za zaufanie, spokój i to, że dobrze się rozumiemy. 14 lipca będziemy dwa lata po ślubie, ale wcześniej pięć lat razem mieszkaliśmy, więc mieliśmy solidne przetarcie.


2x45 na    2x45 na  

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się