var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: lejdd.fr

Xabi Alonso: Koniec przyjaźni z piłkarzami "Barcy"! CR7: To było Mission Impossible IV. Xavi: Byliśmy lepsi i tyle

Autor: Przemysław Michalak
2011-05-04 10:38:35

Piłkarze Realu Madryt po rewanżu z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów znów mieli olbrzymie pretensje do sędziego. Jedni wyrażali je bez ogródek, drudzi starali się być mniej bezpośredni.

Najmocniejsze deklaracje składał Xabi Alonso (na zdjęciu). - Relacje z niektórymi piłkarzami Barcelony zostały znacznie nadwyrężone. Niewiele więcej ma do dodania w tej sprawie. Wszystko jest dość jasne - powiedział reprezentant Hiszpanii.

Alonso był wściekły na arbitra za nie uznanie gola Gonzalo Higuaina na początku drugiej połowy. Franck De Bleeckere nie wskazał na środek boiska, gdyż uznał za faul zahaczenie Javiera Mascherano przez przewracającego się Cristiano Ronaldo. - Gdyby ta bramka została zaliczona, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Nasze położenie stałoby się znacznie lepsze i uważam, że jeszcze wiele mogłoby się zmienić. Czujemy się skrzywdzeni wieloma decyzjami - nie ukrywał pomocnik "Królewskich".

 - To było Mission Impossible IV. Wiedzieliśmy, że to się wydarzy. Już się do tego przyzwyczailiśmy. Zabrali nam finał w pierwszym meczu i teraz zrobili tak samo. Barcelona jest świetnym zespołem, ale jest coś jeszcze. Tydzień temu trudno grało się w dziesiątkę, a teraz anulowanie prawidłowo strzelonego gola też znacznie utrudniło sprawę. Pique szturchnął mnie i upadłem na Mascherano. On w Liverpoolu się tak nie zachowywał. Dopiero w Barcelonie nauczył się oszukiwać - wścieka się Cristiano Ronaldo.

 - Nie mieliśmy kompleksu niższości wobec "Barcy". Zagraliśmy swoje, fani mogą być z nas dumni. Każda drużyna ma swój styl gry, ale nie jest normalnym, że któryś zespół otrzymuje tak dużą pomoc. Jestem bardzo zły, bo od lipca pracowaliśmy, żeby znaleźć się w tym półfinale, a kilka błędnych decyzji zniweczyło cały wysiłek. O golu Higuaina nie ma co dyskutować. To kolejna decyzja przeciwko nam. Ale nie mogliśmy nic zrobić. Po meczu Jose Mourinho był zadowolony z naszej postawy - stwierdził z kolei Iker Casillas.

 - Jestem oburzony, jak wszyscy związani z Realem - nie ukrywał na konferencji prasowej Aitor Karanka, asystent Mourinho (Portugalczyk mecz obejrzał w hotelu).

Piłkarze Barcelony w swoich wypowiedziach bardziej koncentrowali się na samym fakcie, że już są w finale Ligi Mistrzów. - Musimy pamiętać, że jeszcze nic nie wygraliśmy, sezon trwa. Nadal trzeba walczyć - mówił Mascherano. - Zespół spisał się świetnie, zwłaszcza w obronie. Wiedzieliśmy, że Real ma zamiar zagrać nieco wyżej. I tym razem mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki. Może nie tyle, co zawsze, ale tradycji stało się zadość. Piłkarze Realu przegrali i wiadomo, że jakoś muszą się wytłumaczyć. Bez względu na to, co mówią, byliśmy lepsi i jesteśmy w finale. Dodatkową radością był dla nas powrót do gry Erica Abidala - to słowa Xaviego.

 - Gra w piłkę została nagrodzona. Gdy przegraliśmy finał Copa del Rey, po prostu się z tym pogodziliśmy i koncentrowaliśmy się na walce o inne trofeum. To różnica między nami - dodał Daniel Alves.


Przy okazji polecamy e-booka: "Stań się postrachem bukmacherów". Więcej szczegółów TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się