Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: pogonsportnet.pl

Analiza 2x45: Adam Gyurcso - może być gwiazdą Pogoni, ale gra dość schematycznie

Autor: Bartosz Adamski
2016-01-14 20:42:08

Po wielu perturbacjach wracamy w zimowym okienku transferowym z naszymi analizami nowych zawodników w polskiej lidze. Na pierwszy ogień w tym roku poszedł węgierski piłkarz Pogoni Szczecin, Adam Gyurcso.

Aby mieć jak największe rozeznanie w temacie Gyurcso, do analizy jego gry wykorzystaliśmy trzy mecze węgierskiej Nemzeti Bajnoksag z jesieni sezonu 2015/16: Ferencvaros Budapeszt – Videoton (1:0, 77 minut gry), Debreczyn – Videoton (1:2, 77 minut gry) oraz Videoton - Paksi (1:0, 88 minut gry). 

Kolorem czarnym oznaczyliśmy podania/strzały celne, czerwonym niecelne, pomarańczowym asysty, a niebieskim gole. Otwartym kołem oznaczyliśmy natomiast pojedynki główkowe wygrane, przekreślonym kołem przegrane, trójkątem odbiory, krzyżykiem straty, otwartym kwadratem faule na zawodniku, a przekreślonym kwadratem faule zawodnika. 

FERENCVAROS BUDAPESZT - VIDEOTON 

Podania krótkie
Celne: 31
Niecelne: 11
Procent celności: 74% 

74% celności podań to wynik niezły. Adam Gyurcso zanotował jedną groźną stratę, niedokładnie wybijając piłkę z własnego pola karnego, lecz na jego szczęście strzał Zoltana Gery obronił Branislav Danilović.

*** 

Podania długie
Celne: 10
Niecelne: 4
Procent celności: 71% 

Gyurcso był w Videotonie etatowym wykonawcą rzutów rożnych, stąd pięć długich podań to skutek wykonywania stałego fragmentu gry. Najgroźniej było po jego dośrodkowaniu do Filipe Oliveiry, jednak Portugalczyk skiksował w dogodnej sytuacji. 

***

Strzały
Celne: 0
Niecelne: 2
Zablokowane: 2
Procent celności: 0% 

Mimo że Gyurcso nie oddał ani jednego celnego strzału, to i tak był najgroźniejszym zawodnikiem w swojej ekipie. Bliski szczęścia był po zejściu z lewego skrzydła do środka i strzale prawą nogą, lecz futbolówka poszybowała nieznacznie nad bramką. 

***

Pojedynki główkowe
Wygrane: 1
Przegrane: 3 

Straty: 6
Odbiory: 3
Faule: 2
Faulowany: 2 

Węgier zanotował dwa przewinienia w całym meczu, choć jeden z nich to nawet nie do końca był faul, bo sędzia Peter Solymosi uznał, że gwiazda Videotonu symuluje faul w polu karnym i postanowił wyciągnąć żółtą kartkę. Od tego momentu Gyurcso musiał się pilnować i nie dał się sprowokować. Dwa razy był także faulowany, jednak w dużej odległości od "szesnastki" przeciwnika.
 

DEBRECZYN - VIDEOTON 

Podania krótkie
Celne: 31
Niecelne: 6
Procent celności: 84% 

Co ciekawe, Gyurcso zaliczył tyle samo podań celnych, co w meczu z Ferencvarosem. Tym razem jednak tylko sześć razy nie trafił do kolegi, więc 84% udanych zagrań to naprawdę dobry wynik. Najprościej jego grę krótkimi podaniami w tym meczu można podsumować słowami "nic nie zawalił, nic nie wypracował". 

*** 

Podania długie
Celne: 6
Niecelne: 4
Procent celności: 60% 

Cztery dośrodkowania z dziesięciu były z rzutów rożnych i połowa z nich trafiła do kolegów z zespołu, lecz nie stworzyły one większego zagrożenia. Zanotował jeden bardzo przytomny przerzut, dzięki któremu na prawej flance rozpędzić mógł się Asmir Suljić.

***

Strzały
Celne: 1
Niecelne: 1
Zablokowane: 1
Gole:1
Procent celności: 33% 

Gyurcso strzelił gola po świetnym podaniu od Roberta Feczesina, dzięki któremu ruszył niemal od połowy boiska sam na sam z Bozidarem Radoseviciem i nie miał żadnych problemów z wykończeniem akcji. Raz jeszcze spudłował w naprawdę dogodnej okazji, ale futbolówka mu skozłowała i nieczysto w nią trafił.

*** 

Pojedynki główkowe
Wygrane: 1
Przegrane: 1 

Straty: 7
Odbiory: 2
Faule: 0
Faulowany: 2

Tym razem obyło się bez żółtej kartki, choć trzeba zaznaczyć, że Gyurcso ani razu nie sfaulował, za to na nim przewiniono dwa razy, znów w okolicach środka pola. Zaliczył siedem strat, ale jak na skrzydłowego nie jest to katastrofalny wynik.


VIDEOTON - PAKSI 

Podania krótkie
Celne: 33
Niecelne: 8
Procent celności: 80% 

Gyurcso był często przy piłce, a na powyższej grafice widać również, że zdarzało mu się wymienić kilka podań na własnej połowie (we wcześniejszych meczach było to sporadyczne). Raz ładnie wycofał futbolówkę z lewego skrzydła do będącego w polu karnym Feczesina, jednak uderzenie napastnika Videotonu zostało zablokowane. Poza tym nic ciekawego w grze krótkimi podaniami nie pokazał.

*** 

Podania długie
Celne: 6
Niecelne: 3
Asysty: 1
Procent celności: 67% 

Gyurcso zaliczył asystę po niezbyt dobrze wykonanym rzucie wolnym, ale piłka tak skozłowała, że trafiła do stojącego przed bramką Krisztiana Geresiego, a pomocnik mistrza Węgier uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Petrowi Molnarowi. Po pozostałych stałych fragmentach gry 12-krotnego reprezentanta Węgier wiele się nie działo.

*** 

Strzały
Celne: 2
Niecelne: 2
Zablokowane: 0
Procent celności: 50% 

Gyurcso miał jedną sytuację sam na sam z Molnarem, jednak golkiper Paksi świetnie zmniejszył kąt, dodatkowo w sukurs przyszli mu obrońcy i zawodnik Videotonu nie był w stanie oddać na tyle dobrego strzału, by trafić do siatki. Oprócz tej sytuacji, groźnie było jeszcze, gdy uderzał z rzutu wolnego z 18 metrów, ale nie udało mu się znaleźć drogi do bramki.

*** 

Pojedynki główkowe
Wygrane: 1
Przegrane: 0 

Straty: 7
Odbiory: 3
Faule: 1
Faulowany: 1 

Gyurcso stoczył tylko jeden pojedynek główkowy i wygrał go z Davidem Kulcsarem, który jest niemal takiego samego wzrostu co bohater naszej analizy. Raz został sfaulowany niedaleko pola karnego, ale rzut wolny, który sam wykonał, nie przyniósł większego zagrożenia. 

Podsumowanie 

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Adam Gyurcso był gwiazdą ligi węgierskiej, stąd ryzyko tego transferu ze strony Pogoni Szczecin jest znikome. My dodamy od siebie na wstępie, że dziwimy się, iż Gyurcso tak długo grał w Nemzeti Bajnoksag. 

Bohater naszej analizy w Videotonie występował jako lewoskrzydłowy, który miał schodzić do środka i szukać okazji do oddania strzału. To przez niego przechodziła większość akcji ofensywnych zespołu. Był także etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry i w ten sposób zanotował kilka goli i sporo asyst. 

Gyurcso jest dynamicznym skrzydłowym, który bazuje na swojej szybkości. Często wypuszcza sobie piłkę, bo jest pewien, że wyprzedzi obrońcę. Dysponuje bardzo dobrze ułożoną prawą nogą i przyzwoitą lewą, którą częściej wykańcza akcje, niż robi show. Węgier potrafi grać na granicy spalonego, rzadko przeciwnikom udaje się przyłapać go na ofsajdzie. Gdy już znajdzie się w dogodnej sytuacji, wie co zrobić z piłką, raczej nie traci głowy. Ponadto nieźle gra w powietrzu i umie mocno uderzyć z dystansu. 

Jeśli chodzi o minusy, Gyurcso to typowy zawodnik ofensywny, niezbyt dobrze grający w obronie. Widać również, że rzadko decyduje się na grę bark w bark. 

Nie jest również zawodnikiem szczególnie kreatywnym. Zauważyliśmy, że pracuje według określonych schematów - nie szuka gry jeden na jeden, woli zejść do środka i zakończyć akcję strzałem lub dośrodkować. Oczywiście można to definiować również w ten sposób, że gra dla zespołu. 

O ile reprezentant Węgier na początku rundy w większości meczów występował od pierwszej do ostatniej minuty, o tyle w końcówce zaczęło brakować mu sił. Bez wątpienia ma braki kondycyjne i nad tym musi pracować. 

Podsumowując, naszym zdaniem jest to zawodnik, który może podbić Ekstraklasę i dajemy mu na to duże szanse. Zauważyliśmy jednak pewne braki i na pewno nie jest piłkarzem kompletnym nawet na polską ligę, choć oczywiście niektóre rzeczy można szybko poprawić. Mimo wszystko nasza ocena dotycząca Adama Gyurcso jest wysoka. 

Ocena piłkarza według 2x45.info: 8/10 

 

 



2x45 na
    2x45 na 

 

 

 

 


KOMENTARZE