var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Kto miał dać przełamanie, jak nie Małecki? Wspaniałe interwencje Szmatuły nic nie dały. Wisła Kraków - Piast Gliwice 1:0

Autor: Bartosz Adamski
2016-09-17 22:44:54

Wisła Kraków zagrała swój najlepszy mecz w tym sezonie, a mimo to do samego końca nie była pewna zwycięstwa. Ba, prowadzenie uzyskała dopiero w praktycznie ostatniej akcji spotkania. Wcześniej kapitalnie bronił Jakub Szmatuła, pomagało mu również obramowanie bramki, ale w 92. minucie w końcu skapitulował i na stadionie przy Reymonta wszyscy eksplodowali z radości.

Piast Gliwice zagrał totalnie odmienne spotkanie niż tydzień temu z Górnikiem Łęczna i Michał Miśkiewicz długimi momentami się po prostu nudził. Co innego jego vis a vis, czyli wracający do bramki Jakub Szmatuła, który roboty miał co nie miara. Wprawdzie Wisła Kraków pierwszy celny strzał oddała dopiero po upływie dwudziestu minut, ale od tej pory golkiper gości nawet na chwilę nie mógł się zdekoncentrować.

Gdyby nie Szmatuła, Wisła już do przerwy mogła prowadzić kilkoma golami. Najpierw główkował Richard Guzmics, by po chwili groźnie z dystansu uderzył... Arkadiusz Głowacki, a chwilę potem środkowym obrońcom pozazdrościli boczni i zarówno przy strzałach Bobana Jovicia, jak i Adama Mójty najlepszy bramkarz minionego sezonu musiał się mocno nagimnastykować.

Piast za to do przerwy nie oddał ani jednego celnego strzału, a na pierwszą próbę w światło bramki Miśkiewicza musieliśmy czekać do 57. minuty. To był jedyny okres w meczu (konkretnie siedem minut), kiedy to gliwiczanie przejęli inicjatywę i Geradowi Badii pozazdrościł Marcin Pietrowski, lecz krakowski golkiper spisał się bez zarzutu.

Jak nie Szmatuła, to na drodze "Białej Gwieździe" stawało obramowanie bramki. W 48. minucie w poprzeczkę uderzył Mateusz Zachara, a chwilę przed upływem regulaminowego czasu gry w spojenie trafił jeszcze Rafał Pietrzak. Jak do tego dodamy niesamowite obrony bramkarza z Gliwic przy strzałach Rafała Boguskiego i Zdenka Ondraska, to naprawdę można było zacząć wątpić, czy Wisła będzie w stanie wygrać.

Jednak jeśli ktoś miał dać ekipie z Grodu Kraka przełamanie, musiał to być Patryk Małecki. Jego strzał wyglądał na akt desperacji, ale tym razem podopiecznym Dariusza Wdowczyka dopisało wreszcie szczęście i piłka wpadła do siatki.

Radość zarówno Wdowczyka, jak i zawodników była ogromna, ale w pełni zasłużyli na to zwycięstwo. Gra krakowskiej drużyny wskazywała na to, że najgorsze mają już chyba za sobą. Wicemistrz Polski za to wciąż nie może wygrać (niechlubna seria trwa od 2. kolejki) i ma już tylko punkt przewagi nad ostatnim w tabeli swoim rywalem z tego dnia.

Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
1:0 - Małecki 90+2'

Jak padła bramka:
1:0 - Długą piłkę na Brożka głową zgrał Hebert wprost pod nogi Małeckiego, który wiele się nie namyślając uderzył i po rykoszecie od Brazylijczyka futbolówka wpadła do siatki.


Wisła:
Miśkiewicz (3) - Jović (3), Głowacki (3), Guzmics (3,5), Mójta (3) - Boguski (1,5) (74' Pietrzak - bez oceny), Mączyński (2,5) (74' Brlek - bez oceny), Popović (2), Małecki (3) - Zachara (2) (66' Ondrasek - 2,5), Brożek (1,5).

Piast: Szmatuła (4) - Sedlar (2,5), Korun (2,5), Hebert (2,5), Mraz (2,5) - Bukata (2,5), Pietrowski (2,5) - Szeliga (2) (55' Badia - 2), Murawski (2), Masłowski (1,5) (76' Moskwik - bez oceny) - Jankowski (1,5) (87' Girdvainis - bez oceny).


S
ędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
NOTA od 2x45.info: 4,5


Żółte kartki:
Mączyński, Głowacki, Guzmics - Hebert, Masłowski
Widzów: 8 483
Piłkarz meczu: Jakub Szmatuła


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się