var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: legia.net

Legia pozwie kibiców za pusty stadion z Realem Madryt, a na szczytach klubu dochodzi do rozłamu

Autor: Przemysław Michalak
2016-10-01 01:24:34

W czwartek, gdy ogłoszono, że Legia Warszawa z Realem Madryt zagra przy pustych trybunach, sugerowaliśmy podanie do sądu przez klub wszystkich osób z zakazami stadionowymi wydanymi po meczu z Borussią Dortmund. Jak się okazuje, właśnie takie są plany.

 - Według naszej analizy na gruncie polskiego prawa cywilnego jesteśmy w stanie pozwać ludzi, przez których utracimy potencjalne przychody. W tym momencie mamy 70 osób z zakazami stadionowymi za różne czyny, ale sprawdzamy wszystkich osoba po osobie i ta liczba z pewnością jeszcze wzrośnie. Do końca miesiąca powinniśmy mieć wszystkich zidentyfikowanych i mniej więcej wtedy znana też będzie ostateczna decyzja UEFA. Podliczymy straty, zakończymy identyfikację i zaczynamy pozywać – a mowa tu o wielomilionowej kwocie - mówi dla Weszło Seweryn Dmowski, dyrektor ds. mediów w Legii.

Co ciekawe, każdy z osobna zostanie pozwany o całą kwotę. To już trochę zagrywka efekciarska, bo wiadomo, że nikt ostatecznie takich pieniędzy nie zapłaci, ale na pewno oskarżonych będzie kosztowała dużo nerwów, a potencjalnych rozrabiaków w przyszłości powinna zniechęcić. 

W każdym razie trzymamy kciuki, żeby wszystko poszło tu po myśli klubu i kilka osób na lata zapamiętało sobie, w jakim celu normalny człowiek przychodzi na stadion. To jedyny sposób, żeby wyeliminować problem. To trochę tak jak z wieloma polskimi piłkarzami - tylko trener zamordysta jest w stanie ich okiełznać, żadne kumplowanie się czy luzackie podejście na dłuższą metę nie daje efektów.

Tymczasem na klubowych szczytach dochodzi do rozłamu. Już w piątek rano słyszeliśmy w kuluarach, że Dariusz Mioduski ma dość efektów działań Bogusława Leśnodorskiego i będzie dążył do zminimalizowania jego wpływów w klubie. Wizja obu panów mocno różni się na wielu polach, a kwestia kibicowska jest jednym z najważniejszych punktów. To Leśnodorski najbardziej bronił kibiców, niejako wręcz zakładając, że płacenie kar za wydarzenia na trybunach jest wkalkulowane i nie da się tego uniknąć.

Wieczorem wszystko "na siebie" w kwestii podania informacji wziął "Przegląd Sportowy", zapowiadając sobotnią okładkę. Co ciekawe, właściciele Legii nie boją się jej komentować na Twitterze, co akurat niektórych mocno zaskakuje i wzbudza niesmak. Maciej Wandzel nawet nie ukrywa, że faktycznie pewne rzeczy są do wyjaśnienia. Z niecierpliwością czekamy na dalszy ciąg wydarzeń przy Łazienkowskiej...


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się