var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia:

Fatalna skuteczność wicemistrza Polski, mogła być wysoka wygrana. Śląsk Wrocław - Lokomotiw Sofia 0:0 (video)

Autor: Przemysław Michalak
2011-07-28 18:31:24

Śląsk miał zdecydowaną przewagę nad Lokomotiwem Sofia, stworzył sobie zdecydowanie więcej sytuacji, ale nie znalazło to przełożenia na wynik. Wicemistrzowie Polski tylko zremisowali z czwartym zespołem ligi bułgarskiej.

W zasadzie jedyne, co może martwić, to końcowy rezultat. Jeśli bowiem podopieczni Oresta Lenczyka tak samo zagrają w rewanżu, może z wyłączeniem ostatnich 20 minut pierwszej połowy, powinni pewnie awansować. Zawodnicy gości przed meczem reklamowali się jako drużyna, która - w przeciwieństwie do "fizycznego" Śląska - po prostu gra w piłkę. Boisko tego nie potwierdziło. Poza filigranowym Iskrenem Pisarowem i kilkoma próbami z dystansu przyjezdni mieli niewiele do zaoferowania.

Wrocławianie natomiast od początku atakowali i już na początku stuprocentowe sytuacje zmarnowali Piotr Ćwielong (postawił na siłę, zamiast na precyzję) i Cristian Omar Diaz. Później mecz trochę się wyrównał, ale w drugiej połowie na boisku istniał już tylko polski zespół. Znów "setkę" zmarnował Ćwielong, a później za głowę mogli łapać się jeszcze Sebastian Mila i Waldemar Sobota. W europejskich pucharach tak beztrosko pudłować po prostu nie przystoi.

Trener Lenczyk zaskoczył wystawieniem w obronie Marka Wasiluka. Rosły stoper większych wpadek nie zaliczył, jednak byłoby o nie naprawdę trudno, natomiast irytował niedokładnym wyprowadzaniem piłki. Dużo lepiej robił to Dariusz Pietrasiak, chwilami wcielający się wręcz w rolę rozgrywającego. I to chyba właśnie środek pola najbardziej zawiódł w Śląsku. Dośrodkowania Sebastiana Mili tym razem nie stanowiły zagrożenia, mało aktywny był Rok Elsner, a Mateusz Cetnarski przez większość spotkania plątał się po boisko i nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Jeśli już czymś się wyróżniał, to dobrą pracą w defensywie.

Warto dodać, że bardzo dobrą zmianę dał Johan Voskamp. Holender grał zdecydowanie pewniej niż w rewanżu z Dundee, dobrze przyjmował i odgrywał piłkę pod kryciem, radził sobie pod względem technicznym i raz nawet jego dość lekki strzał głową zmusił do sporego wysiłku Walentina Galewa.

Nie ma co robić tragedii z festiwalu nieskuteczności, bo to nadal Śląsk jest faworytem. W Sofii trzeba pokazać futbol na podobnym poziomie, mniej pudłować i awans będzie w kieszeni. Lokomotiw okazał się ekipą znacznie słabszą od Litexu. Nie ma się kogo bać. 

Śląsk Wrocław - Lokomotiw Sofia 0:0


Śląsk: Kelemen (2,5) - Celeban (3), Wasiluk (2,5), Pietrasiak (3), Spahić (3) - Sobota (3,5) (83' M. Gancarczyk - bez oceny), Elsner (2), Cetnarski (2), Mila (2,5), Ćwielong (2,5) (69' S. Dudek - 2,5) - Diaz (2,5) (53' Voskamp - 3,5).

Lokomotiw: Galew - Sawić (69' Romanow), Łachew, Warbanow, Dobrew - Pisarow, Goranow, Iwanow, Welew (65' Dafczew), Atanasow - Jordanow (82' Mesić).

Sędzia: Mauro Bergonzi (Włochy).
Żółte kartki: Spahić - Iwanow, Pisarow.
Widzów: 6500.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się