var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

Medal za ofiarność i odwagę

Autor: Janekx89
2018-02-27 16:30:00

W najnowszym felietonie "Krypto Futbol" Janekx89 komentuje m.in. ostatnie ruchy transferowe, porusza temat wpływu mrozów na Ekstraklasę i dzieli się spostrzeżeniami na temat występu Karola Klimczaka w ostatniej Lidze+Extra. Zachęcamy do dyskusji z autorem na Facebooku pod linkiem do artykułu i na Twitterze pod hashtagiem #KryptoFutbol.

„Jest tak zimno, że mój termometr pukał w okno, by wpuścić go do środka” – stare powiedzonko pasuje idealnie do dzisiejszej pogody. Ale w naszej piłce temperatura jest dużo wyższa, stanu wrzenia jeszcze nie osiągnęła, lecz za chwilę i tego możemy się spodziewać, gdy z ostatnią minutą lutego zakończy się zimowe handlowanie na piłkarskim bazarze. Prezesi, dyrektorzy sportowi mają łatwiej, bo negocjacje prowadzone są w zaciszu, cieplutkich gabinetów. Ale piłkarze i trenerzy już dzisiaj muszą ruszyć na mroźne powietrze, czyli na boiska. Połówka meczów 25. kolejki, w tym hit, czyli starcie lidera Jagiellonii z wiceliderem Legią odbędzie się we wtorek, druga połówka – w środę. Trzecią połówkę kibic zabierze pewnie ze sobą na stadion, by ogrzać zziębnięty organizm. Silniki grzeją też na zapleczu ekstraklasy, czyli pierwszo- i drugoligowcy. Ciekawe, czy na tym grzaniu chwilowo się nie skończy? Nikt nie ma pewności czy runda wiosenna trzeciego poziomu rozgrywek wystartuje, ponieważ planowane jest odwołanie całej serii spotkań. Klasę wyżej na ten moment (mam na myśli poniedziałkowy wieczór) gotowość zgłasza jedynie Miedź Legnica, reszta klubów z obawami spogląda przez okno. To, co wiemy na pewno – spotkania w Niepołomicach, Grudziądzu i Chojnicach zostaną przełożone.

Ci fani piłki, którzy zdecydują się we wtorek wybrać na ekstraklasowe stadiony w Niecieczy i Płocku powinni dostać pochwały i medal „za ofiarność i odwagę” za stawienie czoła przenikliwemu zimnu. Stadiony Termaliki i Wisły położone są na „wolnej przestrzeni”, a zadaszone są tylko z jednej strony. Brrr!!!

Prognozowana temperatura –17 stopni °C, a brać trzeba pod uwagę, że przy wietrze odczuwalny chłód to kolejne 5–7 stopni poniżej kreski. Prezesi klubów kontaktowali się, czy nie lepiej przełożyć całą kolejkę, niestety, jak to u nas: gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Nie doszli do porozumienia. Najpoważniejszy powód – brak terminów, szczególnie dla drużyn wciąż grających w Pucharze Polski (Górnik Zabrze, Arka Gdynia, Korona Kielce i Legia Warszawa). Dodatkowa obawa to strach przed utratą „eurasków” od UEFY rekompensujących dziurę w kalendarzu rozgrywek danej ligi, jeżeli ma ona przerwę w dniu rozgrywania meczów europejskich pucharów.

Ewentualne decyzje o odwoływaniu spotkań delegaci podejmą wspólnie z sędziami. UEFA zaleca odwoływanie spotkań, gdy temperatura spada poniżej –16 stopni. Wczoraj w trakcie treningu Sandecji Nowy Sącz, po godzinie 15, słupki z rtęcią zatrzymały się na –12 stopniach! Zajęcia odbyły się oczywiście na sztucznej murawie. „Sączersi” po powrocie z obozu w ciepłej, często słonecznej o tej porze roku Turcji, nie odbyli jeszcze żadnego treningu na naturalnej nawierzchni.

Cóż: taki mamy klimat, jak mawiała pewna pani z byłego rządu, a zima tradycyjnie zaskoczyła nie tylko drogowców, lecz różnej maści futbolowych dygnitarzy i celebrytów. Ale te chytruski, w przeciwieństwie do szarego kibica oglądają mecze z poziomu trybun VIP lub w ogrzewanych skyboksach. Tam mogą delektować się ciepłym poczęstunkiem i dogrzewać napojami. Nie muszą się więc obawiać jak „Kowalski”, któremu butelkę z rozgrzewającym napojem ochrona może zabrać przy wejściu na stadion. O wpływie pogody na poziom sportowy nie ma co wspominać... 8 kolejek ESA rozgrywanych jest w grudniu i lutym (22%), 13 kolejek ESA rozgrywanych jest od połowy listopada do połowy marca (35%).

***

Do Sandecji trafił w minionym tygodniu ukraiński skrzydłowy Pawło Ksionz. Już w sobotę, czyli w następnej, zapewnie znowu mroźnej kolejce rozegrany zostanie mecz Śląsk kontra Sandecja, a więc dla kibica będzie to randka nie tylko z piłką, ale i literaturą, bo jak ktoś ciekawie dostrzegł dojdzie do pojedynku Ksionz – Robak.

Transferowe ostatki zapowiadały się mdło, a tymczasem przyjemnie zaskoczyły! Najlepszy obrońca sprzed dwóch sezonów – Maciej Dąbrowski, niezadowolony ze swojej sytuacji w drużynie, zamierza odejść z Legii. Ale Legia zajmuje się teraz wypychaniem z klubu Michała Kopczyńskiego. Nie znalazł się on w meczowej kadrze na mecz z Cracovią, mimo nieobecności Philippsa. Jagiellonia mocno zabiegała o Jarosława Kubickiego z Zagłębia Lubin (po sezonie wygasa mu kontrakt z Miedziowymi). Trwały mocne negocjacje z lini Białystok – Lubin odnośnie ekwiwalentu, ale ostatecznie jak poinformował Piotr Wołosik, Kubicki zdecydował się na pozostanie w Lubinie. A tam jego następcą miał być Mateusz Matras, wykupiony z gdańskiej Lechii. Matras, po złożeniu autografu na kontrakcie, wczoraj rano wskoczył do autokaru i pojechał z drużyną do Niecieczy na mecz z Sandecją, by szybciej poznać się i zintegrować z nowymi kolegami.

O tym i innych transferach napisałem i staram się na bieżąco publikować na swoim koncie TT:

 

 

 

Ciekawa historia z ostatnich dni ze Stali Mielec. Członkowie zarządu uparli się, by sprawdzić oferowanego wcześniej do klubu Toniego Calvo. Polscy kibice mogą pamiętać go z 2010 roku i meczu Jagiellonia – Aris 1:2, w którym Hiszpan strzelił oba gole i rządził na boisku. W kolejny sezonie o tego ofensywnego zawodnika zabiegał Lech Poznań, ostatecznie wylądował w bułgarskim Levskim Sofia. Do pomysłu swoich pryncypałów niezbyt przychylnie podchodził trener Smółka. Zarządził, żeby wychowanek szkółki FC Barcelony przyleciał do Mielca, lecz... na testy potwierdzające jego przydatność, tym bardziej że ostatni raz mecz ligowy rozegrał w kwietniu poprzedniego roku (w barwach greckiego PAE Veria). Nadeszło tymczasem poniedziałkowe popołudnie, gdy kapitan zespołu z Mielca Mateusz Cholewiak zakomunikował trenerowi i prezesom, iż porozumiał się w kwestii kontraktu... ze Śląskiem Wrocław i opuszcza Podkarpacie. Cholewiak miał w swoim kontrakcie zapisaną sumę odstępnego (kilkadziesiąt tysięcy euro). Zainteresowany klub musiał wpłacić ją do końca okienka transferowego. Nie chcąc ryzykować porażki w walce o awans ze Stalą, Cholewiak postanowił skorzystać z być może życiowej szansy na podbicie ekstraklasy. Ale jeden z działaczy Stali pomoże wyjść z opresji klubowi załatwiając, iż Toni Calvo już dziś, według wcześniejszych uzgodnień, wyląduje w Polsce i ma przejść testy, ale... wyłącznie medyczne, przed podpisaniem kontraktu. No, chyba że okaże się zapuszczonym tłuścioszkiem z poważnym urazem, o którym wcześniej nie raczył wspomnieć.

***

W kilku gabinetach podczas transferowej gorączki dogadywane są ostatnie ruchy kadrowe, ale są też takie, w których główkują, co zrobić, by ratować ligowy sezon i wyjść z opresji... Najbardziej znany z nich to poznański Lech, po kolejnym wyjazdowym blamażu – w gościach bez zwycięstwa od sierpnia! Na dywanik wezwany został trener Bjelica. Trener, który uparcie podąża swoimi, często dziwnymi ścieżkami. Nawet zagorzali zwolennicy Chorwata zaczynają wątpić w słuszność i skuteczność jego misji. W meczu z Koroną zdjął w przerwie z boiska Kamila Jóźwiaka, a miał go niby obdarzyć zaufaniem... No niezłe „podbudowanie” młodego zawodnika! Bjelica wpuścił za niego bezproduktywnego Mihaia Raduta. Pół biedy, gdyby posłał w bój wyróżniającego się w zimowych przygotowaniach Szweda Niklasa Bärkrotha. To od biedy można byłoby zrozumieć, ale nie ruch ze słabiutkim Radutem. Bärkroth nie dostał żadnej szansy i pojechał do Kielc na wycieczkę. Powód, mniej więcej znam... Bjelica zarzucił skrzydłowemu kłótnię ze swoim asystentem Rene Pomsem w czasie słynnej zmiany w meczu z Arką. Kłótnię, której... nie było! Poms miał jedynie dosadnie wyjaśniać zaskoczonemu zawodnikowi, z czego wynikło zamieszanie. Niestety asystent „charyzmatycznego”, a może raczej dziwacznego Chorwata nie miał odwagi, by wyjaśnić swojemu bossowi sytuację, w której nikt nikogo nie obraził. W ramach „kary” urodzony w Göteborgu Szwed domowy mecz z Pogonią obejrzał z trybun, co było dla niego siarczystym policzkiem, bo na mecz specjalnie przyleciała jego rodzina, ale nie po to, by obejrzeć spotkanie siedząc obok krewnego. Z lechowej szatni słychać, że ona zwyczajnie nie kupuje i ma dość metod stosowanych przez nieobliczalnego Bjelicę. Trenera, który otrzymał ogromny, jak na nasze warunki, kredyt zaufania od właścicieli klubu. Przegrał wszystko co się dało (finał PP z Arką Gdynia, końcówkę poprzedniego sezonu, a w tym odpadł z el. LE i PP). Oto, co napisałem po odpadnięciu Kolejorza w PP (sierpniowy blamaż 0:3 z Pogonią):

 

 

 

W ubiegłych 15 latach z poznańskiego klubu w rundzie wiosennej został zwolniony tylko Hiszpan Bakero, dokładnie 25 lutego 2012. Wcześniejsza zmiana w 2001 nie miała nic wspólnego z aktualnym Lechem i jego właścicielami/władzami. Zadufany Bjelica stał się dla nich problemem. Wczorajsza rozmowa miała przebiegać w burzliwej atmosferze. Zaniepokojony sytuacją w klubie jest nawet Rutkowski senior, który dzisiaj wrócił do kraju.

Chorwat nie otrzymał ultimatum, lecz raczej wątpliwe jest jego pozostanie w roli trenera lechitów, jeżeli prowadzona przez niego drużyna bardzo pewnie nie wygra ze Śląskiem lub po słabym spotkaniu przegra niedzielne, szlagierowe starcie z Legią. Prezes Klimczak skontaktował się wczoraj z Piotrem Stokowcem. Według moich informacji wcześniej zatrudnienie rudowłosego trenera nie było poważnie brane pod uwagę, właśnie teraz nagle zaczęto szukać opcji „na już”. W planach poznanian było skaperowanie jednego z trenerów zza południowej granicy, który może odejść ze swojego obecnego klubu po wpłaceniu odpowiedniej klauzuli, ale jedynie w trakcie przerwy między rundami. Na nagłe wzmorzone zainteresowanie Stokowcem ze strony włodarzy Kolejorza wpływ miały na pewno rozmowy byłego trenera Zagłębia Lubin z Lechią Gdańsk... Adam Owen, opiekun Lechii, przed przegranym meczem w Białymstoku miał otrzymać ultimatum, które po sromotnej porażce z Jagą jest niemożliwe do realizacji (7 pkt w 3 meczach). Zwolnienie trenera (raczej speca od przygotowania fizycznego) wstrzymała wtorkowo-środowa ligowa kolejka i przeciągające się rozmowy z twardo negocjującym Stokowcem. O Stokowca nadal zabiega Śląsk Wrocław, szukający alternatywy na kolejny sezon, gdyby Tadeuszowi Pawłowskiemu nie udało się awansować do pierwszej ósemki. Smaczku sprawie Śląska dodaje fakt, iż żona grającego w przeszłości w Śląsku Piotra pochodzi z Wrocławia...

***

Nie opadł jeszcze kurz po zamieszaniu ze zwolnienieniami Urbana i Bartoszka, a już dwóch kolejnych trenerów czuje pod sobą gorące krzesła. Karuzela ruszyła i nie zamierza wyhamować... W bieżącym sezonie pracę w ekstraklasie straciło już 11 trenerów, tylko 7 z nich piastuje swoją posadę od lipcowej inauguracji rozgrywek.

Jak typujecie? Do ilu dojdzie szalona liczba i kto będzie ostatnim zwolnionym szkoleniowcem w tych rozgrywkach (do inauguracji 37 kolejki włącznie)? Swoje typy podawajcie z hasztagiem #KryptoFutbol w komentarzach pod tekstem, na Facebooku lub na Twitterze. Dla zwycięzcy znajdę na pewno jakiś upominek ;-)

***

W piątek szefowie PZPN podjęli wstępne, choć konkretne decyzje odnośnie reformy. Kluczową ma być restrykcyjne przestrzeganie warunków licencyjnych. Nie będzie więc w lidze miejsca dla „bezdomnych”,  jak Sandecji w bieżącym sezonie. Od czerwca 2020 roku drużyny zainteresowane grą w najwyższej klasie rozgrywkowej muszą mieć stadion spełniający odpowiednie wymagania.

Podstawowe wymogi:

·        * oświetlenie zgodne w wytycznymi transmisji TV w HD,

·        * zadaszenie,

·        * 4500 miejsc siedzących,

·        * strefa dla mediów,

·        * parking i specjalne zaplecze dla ciężkiego wozu LiveParku – firmy realizującej transmisje ligowych spotkań.

Okres przejściowy ma w założeniu potrwać ponad dwa sezony. Planowane jest też uwzględnienie w wymogach (od 2021 roku) posiadania podgrzewanego boiska treningowego. Pewne jest też zwiększenie liczby spadkowiczów z ekstraklasy – do trzech i zorganizowanie baraży w 1 lidze na zasadach play–off. Trzecia drużyna zagra z szóstą a czwartą z piątą. Finał play–off zostanie rozegrany na boisku drużyny, która w sezonie zasadniczym zajęła wyższe miejsce. Podobnie będzie w II lidze. Tam jednak baraże będą rozgrywać drużyny z miejsc 4–7. Z pierwszej ligi od sezonu 2020/21 spadać mają 4 zespoły.

***

Przed tygodniem zapowiadałem, iż podzielę się spostrzeżeniami odnośnie do wielce interesująco zapowiadającego się sezonu Nice 1. Ligi. Jednak ze względu na odwołane spotkania (szczególnie szlagierowe, na szczycie Chojniczanka – Raków) i trwające okienko transferowe, a co za tym możliwe jescze istotne ruchy w kilku klubach, zrobię to w kolejnym #KryptoFutbol. Tymczasem polecam materiał z polsatowskiego magazynu CafeFutbol o liderze z Chojnic, klubie, który przez wielu jest traktowany z niezrozumiałym lekceważeniem:

http://www.polsatsport.pl/film/cf-perla-w-chojnicach_6701333/?ref=wideo_najnowsze

***

W niedzielnej Lidze+Extra prezes Lech Poznań, pan Karol Klimczak atakował i wbijał szpileczki w jednego z agentów. Łatwo się można było domyśleć, że chodzi o Przemysława Pańtaka z agencji F–MG.com. Pańtak pozostaje w konflikcie z szefami Lecha, po zamieszaniu sprzed kilku miesięcy w kwestii nowego kontraktu dla pomocnika – Kamila Jóźwiaka. Klimczak zarzucał, że agenci, a szczególnie ten konkretny, mają na celu wywiezienie młodego piłkarza za granicę, jedynie po to, by skasować prowizję. Jakoś nie składa mi się to do kupy, żeby menedżer, który zrobił głośny transfer Milika do Napoli miał teraz połasić się na kilkanaście tysięcy euro prowizji... Tym bardziej, że kontrakt Jóźwiaka zmierzał ku końcowi. Normalną koleją rzeczy jest więc, że w tej sytuacji zawodnik otrzymał oferty z zagranicy i agenci starają się zabezpieczyć przyszłość swojego podopiecznego.

Jeden ze znanych agentów zabiega o przejęcie klubu z południowej części kraju – obecnie trzecioligowca. Na razie, po cichutku rozmawia z miejskimi władzami, obawiając się zbędnego zamieszania i... reakcji kibiców. Fani mogliby mieć podejrzliwe skojarzenia do pewnego zadania. Brzmiało ono, jaki wynik otrzymasz z dodawania: klub Zawisza+agent. Odpowiedź: 0. O spalonej ziemi, którą zostawił po sobie w Bydgoszczy Radosław Osuch już wystarczająco wiele zwykły kibic Zawiszy nastrzępił język. Usłyszałem, iż prężny menedżer ma inny plan od Osucha. W „swoim” klubie miałby ogrywać młodych, polskich zawodników, z którymi posiada umowę. Obyłoby się zatem bez modnego u nas ostatnio zagranicznego zaciągu (co w przeszłości czynił Zawisza). Plan ciekawy, a czy wypali to już inna para kaloszy...

Dość często można usłyszeć obiegową opinię: agent wykorzystał zawodnika! A z piłkarzy często robi się wielce pokrzywdzonych... Właśnie doszło do kolejnego przypadku, gdy zawodnik zwyczajnie (dzieci, nie czytać tego słowa!) „wydymał” pośrednika wcześniej oferującego mu klub. Sytuacja z tego okienka, kto dobrze pomyśli to się domyśli. Nie był zainteresowany tym transferem, odrzucił kontrakt, by po dwóch tygodniach... skontaktować się z tym klubem i podpisać kontrakt. Cóż, jak w koszarowym przysłowiu:

„Nie uczony, nie szkolony, ale chytry pier...ny!"

***

Cotygodniowy raporcik, czyli młodzi, wystąp!

Jest lekka poprawa. Z 16 zespołów uzbieralibyśmy cały skład na ligowy bój, niestety bez bramkarza. Po długiej przerwie do wyjściowego składu wrócił Kamil Jóźwiak z Lecha Poznań, niestety już w przerwie „dostał” zmianę. Na wyróżnienie zasługuje występ lewego obrońcy Kamila Pestki z Cracovii, który wykorzystał nieobecność Siplaka. Pestka miał problemy z wywalczeniem składu ze względu na uraz, którego doznał w trakcie przygotowań.

1. Jagiełło 97 – Zagłebie 
2. Michalak 97 – Wisła Płock 
3. Piotrowski 97 – Pogoń
4. Pestka 97 – Cracovia
5. Szymański 98 – Legia
6. Łyszczarz 99 – Śląsk
7. Wieteska 97 – Górnik
8. Żurkowski 97 – Górnik
9. Ambrosiewicz 98 – Górnik
10. Gumny 98 – Lech 
11. Jóźwiak 98 – Lech

 

Ajax Amsterdam:

1. De Jong – 1997
2. De Ligt – 1999
3. Kluivert – 1999
4. Van de Beek – 1997
5. Neres (Brazylia) – 1997
6. Eiting - 1998

W meczu na szczycie austriackiej Bundesligi na boisku pojawiło się trzech Austriaków z rocznika 1999: Wolf (Red Bull), Maresić i Lovrić (Sturm Graz). Sytuacja w naszej lidze niestety jest rzadko spotykaną w Europie i nie napawa optymizmem.

***

Szybkie shoty, czyli no to po kolejce!

Zaskoczenie:

Indolencja strzelecka Igora Angulo. Już w 6. kolejce z rzędu Hiszpan nie zanotował trafienia, czyli ponad 575 ligowych minut. Lider klasyfikacji strzelców naszej ekstraklasy w 87. minucie meczu we Wrocławiu podszedł do rzutu karnego na tak zwane przez sportowców „przełamanie”, lecz jego zamiary wyczuł Jakub Słowik. Górnik tym samym stracił 2 oczka. Gospodarze oddali jeden strzał (bramka Piecha), goście aż 9 na bramkę Słowika, ale tylko raz zdołali go zaskoczyć.

Kuriozum:

Jeden z użytkowników Twittera, kibic Legii mieszkający pod Krakowem mający jako nazwę profilu „LEGIA WARSZAWA” (...?!), żadna rzetelna osoba podająca wcześniej jakieś istotne informacje, zwykły fanatyczny kibic, wrzucił tweet z zarzutami w kierunku trenera Cracovii, jakoby Michał Probierz zdecydował o wyłączeniu ogrzewania murawy.

Po tym TT rozpętała się gównoburza, większość kibiców oczywiście uwierzyła i zaczęła się nagonka na trenera "Pasów". Ta nieprawdziwa informacja z wyłączeniem ogrzewania dotarła do klubu z Łazienkowskiej, a przedstawiciele Legii interweniowali u delegata. Rozpoczęło się absurdalne zamieszanie i kontrole. Autor TT po konferencji zdenerwowanego Probierza skasował oczywiście tweeta, który, jak pisał, był „rzetelną informacją”, dodatkowo ukrył swój profil.

A tak, na gorąco po meczu sytuację skomentował po meczu trener Cracovii.

– Powoli wpadamy w paranoję. Po jednym tweecie, który dziś się ukazał, przeprowadzono kontrolę, czy wyłączyliśmy podgrzewanie murawy. Probierz to nie jest nalepka na jabola. To już zaczyna mnie irytować – mówił wściekły.

Wtopa:

Postawa Lecha na wyjazdach. Brak zwycięstw od sierpnia klubu walczącego o mistrzostwo kraju. Ostatnia wygrana miała miejsce na stadionie w polach kukurydzy, przy świecącym słońcu nad Niecieczą...

Cytaty kolejki:

Adrian Łyszczarz w przerwie meczu:

– Wie pani... Marcin Robak kazał mi podejść i uderzyć ten rzut wolny, nie miałem nic do gadania.

Michał Probierz na pomeczowej konferencji:

- Nikogo nie obrażam. To, co mówię, jest faktem. Polska piłka jest w miejscu, w jakim jest. Nie ma szkolenia, nie ma boisk, nie ma niczego. Niech wszyscy zwrócą na to uwagę. To, że ktoś „kopie” reformę, to nie znaczy, że od razu musi coś kombinować. Z Legii wydzwaniają dziesięć razy do delegata i sugerują ekstraklasie, że my coś kombinujemy. To już jest lekka przesada. Czasami warto się zastanowić. My też jesteśmy ludźmi, mamy rodziny. Nie obrażajcie nas. Jest przesadą, iż ktoś z Legii dzwoni i cała Polska musi się przed nimi tłumaczyć. Nie moja wina, że mamy taką pogoda i boisko jest, jakie jest.

Zdjęcia kolejki:

Rzuty karne obronione przez bramkarzy gospodarzy – Słowika ze Śląska Wrocław (mecz z Górnikiem Zabrze) i Alomerovicia z Korony (mecz z Lechem). Obydwie interwencje przeprowadzone z naruszeniem zasad gry (obie stopy golkiperów opuściły liną bramkową). Parada Słowika zapewniła wrocławianom 2 pkt, a bramkarz Korony w ostatniej minucie spotkania uratował zwycięstwo po strzale Gytkjaera.

 

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się