var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

W czerwcu coś popłynie - albo łza, albo szampan

Autor: Janekx89
2018-03-06 17:00:28

Tym razem Janekx89 w swoim cyklu "#KryptoFutbol" przygotował coś dla fanów I ligi. Sporo jest o budżetach, "wejściówkach" i szansach poszczególnych zespołów na awans. Zachęcamy do dyskusji z autorem na Facebooku pod linkiem do artykułu i na Twitterze pod hashtagiem #KryptoFutbol.

W naszej kochanej kopanej często honorujemy trenerów, piłkarzy, prezesów, zaś bardzo rzadko dyrektorów sportowych, a nawet na zapleczu ekstraklasy mamy „kumatych” gości z tej branży. Weźmy szefa pionu sportowego Chojniczanki – Macieja Chrzanowskiego. Bez wątpienia postać charyzmatyczna, bo kapitalnie potrafi przekonać piłkarzy, by znaleźli się w Chojnicach. Jego działania zasługują na szczególne uznanie, bo Chojniczanki nie wspierają szejkowie, wydaną złotówkę klub ogląda z każdej strony, działając wbrew zasadzie „dupa poszarpana, ale honor pana”. Przykładem przytomnej polityki transferowej pana Macieja, ze skromnym, nawet jak na pierwszoligowe realia chojnickim budżetem było pozyskanie Damiana Piotrowskiego. 28 lutego zawodnik ten rozwiązał kontrakt z Wisłą Płock. Następnego dnia bladym świtem udał się w podróż do Mielca, gdzie czekał na niego kontrakt ze Stalą. Ale podróż nie była spokojna, bo przerywana dzwonkiem od telefonu, właśnie od dyrektora Chrzanowskiego. Namawiał Piotrowskiego, by nawigację zmienił z Mielca na Chojnice. W przekonaniu Piotrowskiego pomogła na pewno informacja, iż na testy do Stali miał przyjechać Słoweniec Ziga Skoflek, którego jeszcze w styczniu z rodzimego Aluminij Kidricevo próbowała pozyskać Pogoń Szczecin. 

No i ostatecznie Piotrowski zawrócił i pognał do Chojnic i jeszcze tego samego dnia przed dziewiętnastą został zaprezentowany jako nowy zawodnik lidera pierwszej ligi. Przebiegły ten Chrzanowski...

Wielkim plusem klubu z Chojnic jest wyciąganie wniosków z fatalnych decyzji, a taką było bez wątpienia zatrudnienie przed rokiem Piotra Gruszki, trenera z regionu. Niestety, utonął w zbyt dużych pierwszoligowych butach. Gruszka miał współpracować z Hermesem, który wcześniej dokończył rundę po odejściu do Korony trenera Bartoszka. Panowie niespecjalnie się dogadywali. Już zimą Hermes miał propozycję z Ekstraklasy, bo mógł dołączyć do sztabu Bartoszka w Koronie. Zaryzykował i chciał wywalczyć Ekstraklasę z Chojniczanką, lecz próba zakończyła się niepowodzeniem. Brazylijczyk z polskim obywatelstwem po sezonie odszedł z klubu, a w swoim sztabie nie widział go obecny trener lidera – Krzysztof Brede, w przeszłości asystent Michała Probierza.

***

 Do odważnej zmiany doszło w przerwie zimowej w Katowicach. Od lat marząca o awansie GieKSa dokonała zmiany na stanowisku trenera. Nazywanego specjalistą od awansów Piotra Mandrysza zastąpił charyzmatyczny Jacek Paszulewicz, który na początku stycznia rozstał się z Olimpią Grudziądz. To trener wyznający kult pracy i – jak sam siebie określił w wywiadzie z Łukaszem Olkowiczem z Przeglądu Sportowego – bywa dla piłkarzy katem, nie uznającym półśrodków. Co ciekawe, w Katowicach postawiono na ewolucję, a nie rewolucję. Trener dał szansę wielu zawodnikom, znajdującym się jesienią w kadrze zespołu rozczarowującego swoją postawą. Nowy trener ma podjąć próbę walki o awans, głównie przez odmianę oblicza drużyny, szczególnie w meczach na swoim stadionie. Kibice z trybuny „blaszok” zarzucali graczom brak ambicji i determinacji w walce o upragniony awans. Jeszcze przed sezonem, kilka dni przed inauguracją ligi, Paszulewicz miał szansę wskoczenia na ekstraklasową karuzelę trenerską, obejmując Wisłę Płock. Prezes Olimpii Grudziądz pozostał jednak nieugięty i zgodnie z podpisaną przed sezonem umową, możliwość opuszczenia klubu przez trenera przewidział tylko zimą.

Paszulewicz obok Tomasza Tułacza z Puszczy, Marka Papszuna z Rakowa i Krzysztofa Brede z Chojnic wymieniany jest często jako trener nowego pokolenia, który w przyszłości znajdzie pracę w klubie z Ekstraklasy. A niemal pewnym jest, że jeden z wymienionych trenerów Ekstraklasę wywalczy sobie z pierwszoligowym klubem, aktualnie prowadzonym. Nie zapominajmy także o Zagłębiu Sosnowiec, prowadzonym przez uważanego za ciekawego trenera Dariusza Dudka – świetna passa 10 meczów bez porażki! Sytuacja Zagłębia przypomina tę Górnika Zabrze w poprzednim sezonie. Zaczynają rundę z podobną stratą i również zaczęli od ważnego zwycięstwa (1-0 w Siedlcach z Pogonią) pozwalającego doskoczyć do ligowego peletonu.

***

Na przestrzeni ostatnich lat zarobki w pierwszej lidze wzrosły o prawie 100%. Zawodnicy, szczególnie otrzaskani w 1.lidze i tacy z kilkudziesięcioma występami w Ekstraklasie, mogą przebierać w ofertach. Dochodzi do tak absurdalnych sytuacji... że w letnim okienku, gdy jeden z zawodników pożegnany z klubu, który z kretesem przegrał walkę o awans, nie czekał długo na nowego pracodawcę. Ale jako „solidny ligowiec” dostał kilka ofert i co najdziwniejsze w nowym klubie dostał niemalże o 100% wyższy kontrakt! Bywają sytuacje, że zawodnik z pierwszej ligi odmawia transferu do Ekstraklasy przez cieplarniane warunki, którymi cieszy się w obecnym klubie. Te ciepłe posadki to w szczególności długość kontraktu i meczowe wejściówki, w niektórych klubach dochodzące nawet do trzech tysięcy złotych. Najwięcej zarabiający zawodnicy co miesiąc cieszą wzrok wyciągiem z konta, widząc na nim grubo ponad dwadzieścia tysięcy złotych.

Pierwszoligowcy, często nie chcą ryzykować wyszukiwania nowych zawodników, niesprawdzonych w ligowej młócce, więc znajdują dziwne, lecz sprawdzone rozwiązania. Takim jest bez wątpienia powrót do Miedzi Legnica Fina Petteriego Forsella. Zawodnika wiosną obarczanego przez wielu kibiców za brak awansu „miedzianki” (zdaniem fanów Fin był myślami już w innym klubie). Zarzucano mu nieprofesjonalne podejście do obowiązków z powodu klauzuli, jaką miał w kontrakcie – w przypadku awansu kontrakt zostałby automatycznie przedłużony. Latem miał podpisać umowę z Cracovią, jednak nie przeszedł testów sprawnościowych, a przyczyną tego była nadwaga. Jesienią podpisał kontrakt w szwedzkim Orebro, gdzie pod okiem znajomego trenera miał wrócić do formy. Dyrektor sportowy Miedzi odnowił kontakt z Finem i po rozmowach z trenerem Nowakiem „syn marnotrawny” dostał zgodę na powrót. Odmieniony fizycznie i mentalnie Fin ma stanowić filar z miedzi w walce o awans. Terminarz ułożył się tak „pod legniczan”, że Miedź ma za sobą już po dwa mecze z czołowymi drużynami, pozostał jej jedynie wyjazd do Sosnowca (już w najbliższy piątek) i Mielca.

***

W zimowym okienku aż czterech czołowych zawodników podpisało kontrakty z nowymi klubami 1.ligi, wchodzące w życie od 1 lipca. Serb Andreja Prokić związał się ze Stalą Mielec, w której występował przed transferem do Katowic. Klub z Mielca podjął rozmowy o pozyskaniu ofensywnego zawodnika już w tym okienku, ale rozbieżności finansowe i kluczowy aspekt, a jest nim brak paszportu Unii Europejskiej zadecydowały, iż Andreja pozostanie wiosną w GieKSie. Mielczanie mają w swojej kadrze Brazylijczyka Leândro podstawowego zawodnika. Prokić od dawna ubiega się o polski paszport. Jego wniosek ponoć leżał gotowy do zatwierdzenia podpisem przez prezydenta Andrzeja Dudę, razem z wnioskiem... Tarasa Romanczuka z Jagiellonii. Widocznie wniosek Prokicia gdzieś się zawieruszył, skoro Taras już cieszy się naszym obywatelstwem. 

Lider klasyfikacji kanadyjskiej pierwszej ligi – Maciej Domański z Puszczy Niepołomice, parafował ważną od nowego sezonu umowę z mającym ambitne plany Rakowem Częstochowa. Środkowy obrońca Chrobrego Seweryn Michalski pod koniec lutego związał się z Chojniczanką, do końca okienka zabiegającą o pozyskanie tego zawodnika. Włodarze klubu z Głogowa pozostali nieugięci, wymagali wpłacenia całej klauzuli odstępnego nie będąc chyba świadomym, jaki czas pozostał do końca umowy zawodnika... Decyzja tym bardziej dziwna, że Michalski w ostatnim spotkaniu siedział na ławce rezerwowych i jak można usłyszeć, ma to być „kara” dla zawodnika na zasadzie „na złość babci odmrożę sobie uszy”. Wiele ofert z klubów pierwszoligowych ma także Damian Michalik z Olimpii, nie chcąc jednak stwarzać sobie problemów – jak Michalski z Chrobrego i inni –  przynajmniej na razie (oficjalnie) nie związał się z nikim nową umową.

***

W miniony weekend ruszyła Nice1Liga i z miejsca odwołano trzy spotkania: Olimpii Grudziądz ze Stalą Mielec, Puszcza Niepołomice – GKS Katowice i pierwszoligowy szlagier Chojniczanka – Raków Częstochowa. Terminy tych spotkań nie zostały jeszcze ustalone, kluby czekają na informację ze związkowego Wydziału Gier. Ci faworyci, którzy zagrali, zgodnie z przewidywaniami zgarnęli punkty, jedynie dziwić może porażka walczącego o utrzymanie Górnika Łęczna z Wigrami. Istotne zwycięstwo odniosło Zagłębie Sosnowiec, które pokonując w Siedlcach Pogoń doskoczyło do ligowej czołówki i po cichu zgłasza chęć do walki o awans. Dlaczego po cichu? Zagłębie nie dokonało zimą transferów zwalających z nóg, wzmocnili się na miarę swoich możliwości. Najgłośniejszym nazwiskiem, jakie pozyskali to znany ligowiec Bartłomiej Babiarz wracający do kraju po półrocznej, nieudanej przygodzie w greckim Apóllon Smýrnis. Jak wspomniałem wyżej, sytuacja Zagłębia przypomina tę Górnika Zabrze z poprzedniego sezonu. Podobna liczba punktów, zaś Górnik przed rokiem także rundę zaczął od ważnego zwycięstwa 1–0 w derbowym meczu z GKS–em Tychy. Nie zapowiada się jednak, by solidni sosnowiczanie tracili punkty tak, jak Górnik w ubiegłych rozgrywkach, gdy gładko przegrywał wyjazdowe mecze, chociażby outsiderem ligi MKS–em Kluczbork lub Chrobrym Głogów. 

Zdecydowanym faworytem do awansu jest Miedź Legnica, która pierwszy wiosenny mecz wygrała pewnie z wiceliderem – Odrą Opole (dwie bramki zdobył pozyskany zimą snajper Mateusz Piątkowski). Popytałem tu i ówdzie i okazało się, że gospodarze jako jedyni w lidze mają możliwość w miarę regularnego trenowania na naturalnej murawie. Dało się to zauważyć w piątkowym spotkaniu inaugurującym wiosenne granie na zapleczu Ekstraklasy. „Miedzianka” pewniej panowała nad piłką, kluczowa była wymienność pozycji podopiecznych trenera Dominika Nowaka. Najwyraźniejszy sygnał do walki o awans, sądząc po zimowych wzmocnieniach i polityce klubów, zgłaszają także lider z Chojnic, Raków Częstochowa, Stal Mielec i GieKSa Katowice. Na ten moment różnica między dającym awans drugim miejscem, a katowiczanami wynosi 6 punktów, natomiast w analogicznym okresie poprzedniego sezonu Górnik Zabrze tracił aż 8 punktów. Od dawna aż tyle drużyn nie miało tak realnej szansy na awans do ligowej elity. Wszystkie zespoły z czołówki dokonały wzmocnień na miarę swoich możliwości, często nawet ponad możliwości, naciągając mocno swój budżet. Gdzieś na przełomie maja i czerwca poleją się łzy rozczarowania przez brak promocji do krajowej elity. Ale w końcu gdzieś będą musiały się polać łzy, żeby w innym mieście polały się fetujące awans szampany.

Czołówka budżetów na kontraktowe płace wygląda następująco: Miedź Legnica, GKS Katowice, Raków Częstochowa, GKS Tychy, Podbeskidzie, Zagłębie Sosnowiec, Stal Mielec, Górnik Łęczna, Chojniczanka, Bytovia Bytów. Czyli w przypadku legniczan nijak nie pasuje znane powiedzenie „jak się nie ma Miedzi, to się na dupie siedzi”, bo właśnie legniczanie przeznaczają najwięcej na zobowiązania kontraktowe, a w jej barwach gra jeden z najlepiej zarabiających zawodników ligi. W tej „klasyfikacji” prowadzą Mateusz Zachara z Rakowa Częstochowa, Mateusz Piątkowski z Miedzi, Bułgar Dimitar Iliev z Podbeskidzia, Grzegorz Bonin z Górnika Łęczna i Tomasz Nowak z Zagłębia Sosnowiec. Systemy płac w danych klubach bardzo się różnią. Najczęściej do miesięcznych kwot zobowiązań dochodzą wejściówki za wybiegnięcie w podstawowym składzie lub rozegranie pełnej drugiej części spotkania. Zazwyczaj wysokość „wejściówki” jest zależna od wyniku spotkania, ligowe punkty wynagradza natomiast system premiowania często dopisany w indywidualnym kontrakcie zawodnika. Jak ustaliłem, a wydaje mi się to interesujące, w dwóch klubach wejściówki wypłacane są niezależnie od zdobyczy punktowej w danym meczu. Jedynym klubem, który nie płaci premii za zwycięstwa, lecz wypłaci „grubą” premię za osiągnięty cel, czyli awans do Ekstraklasy jest Miedź Legnica. Pamiętajmy jednak, że w tym klubie zawodnicy mają wysokie podstawy kontraktów i często wspomniane wcześniej wejściówki. 

Najciekawsze zimą transfery w Nice 1 Lidze to bez wątpienia przeprowadzki napastników do klubów walczących o awans, a wszystkie czołowe zespoły dokonały wzmocnień na tej pozycji: Maciej Górski (jesienią na wypożyczeniu w Koronie Kielce) do Chojniczanki trafił w ramach transferu czasowego, Słoweniec Dalibor Volaś (były zawodnik Sparty Rotterdam) przeszedł do GKS–u Katowice, Mateusz Piątkowski z Wisły Płock do Miedzi Legnica, David Ledecky wypożyczony z Górnika Zabrze do Odry Opole, Mateusz Zachara z portugalskiej Tondeli do Rakowa Częstochowa i Jakub Arak do Stali Mielec z Lechii Gdańsk.

***

Mróz utrudniający grę naszym ligowym graczo–kopaczom zelżał, ale temperaturę podniosła grupa idiotów w Gliwicach, która sforsowała płot ogradzający ich sektor od murawy, żeby stanąć i przyglądać się interwencji służb mundurowych. Derbowe spotkanie Piast – Górnik w końcówce zostało przerwane, a po kilkudziesięciu minutach zakończone. Dziwaczna decyzja Komisji Ligi z każdej strony została raczej poddana krytyce, właściwie została wyszydzona. Gospodarze przez idiotyczne zachowanie swoich „kibiców” stracili szansę na ważne w walce o ligowy byt zwycięstwo, natomiast goście, mimo przyznania im walkowera, dostali minusowe trzy punkty. Najwidoczniej Komisja Ligi chciała zjeść ciastko i mieć ciastko... A takich cudów niestety nie ma... Zarząd Górnika zapowiada odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN, lecz z tego, co słyszę, nie ma pewności, że PZPN zaakceptuje decyzję Komisji Ligi. Dodajmy, Komisji słynącej w przeszłości z wielu absurdalnych decyzji.

Włączając wczorajszy wieczór, przez 10 dni rozegrane zostały 3 kolejki Ekstraklasy (24 spotkania), z których aż 17 kończyło się wynikiem underowym (poniżej 2,5 bramki w meczu), natomiast wynik 8 z nich był bezbramkowy. Katastrofalny bilans, dodając do tego marną frekwencję na stadionach – to niestety smutny obraz naszej piłki. Runda wiosenna dopiero ruszyła, a wielu ludzi, w tym moja osoba jako zwykłego kibica, miało zwyczajnie dość naszej ukochanej Ekstraklasy. Takiego paździerza i antyfutbolu na ligowych boiskach nie było od bardzo dawna. Cóż, nie dla naszych ligowców granie co trzy dni, szczególnie przy tak niskich temperaturach.

***

Staropolskie przysłowie, które dzisiaj kojarzymy raczej z kwietniem, jakby je wyfiksować brzmiałoby: marzec–figlarzec, przeplata, trochę zimy, trochę lata. Podobnie będzie w naszej ligowej piłce: trochę grania, trochę przerwy (ekstraklasa). Natężenie spotkań w tym miesiącu sięgnie zenitu. W drugiej połówce miesiąca nastąpi przerwa reprezentacyjna, co nie przeszkodzi w rozegraniu 23. serii spotkań Nice1Ligi.

W nadchodzący piątek selekcjoner Adam Nawałka ogłosi powołania dla naszych reprezentantów z klubów zagranicznych. Powołania kadrowiczów dotyczą ostatnich spotkań sparingowych przed mundialem. Polacy zagrają z Koreą Południową i Nigerią. Kolejne sprawdziany biało–czerwonych odbędą się już na krótko przed mundialem i weźmie w nich udział grupa powołana na przedmundialowe zgrupowania w Juracie i Arłamowie. 8 czerwca w Poznaniu rywalem będzie Chile, natomiast cztery dni później w Warszawie - Litwa. Następnego dnia (13 czerwca) kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w rosyjskim Soczi.

Dlaczego to piszę akurat dziś? Do mundialu w Rosji od daty publikacji tego felietonu zostało równe 100 dni!

Rozkład jazdy na najbliższy miesiąc prezentuje się następująco:
9 marca – powołania dla stranierich, czyli piłkarzy z klubów zagranicznych, 
9-12 marca – 27.kolejka Ekstraklasy, 21.kolejka Nice1Ligi,
16 marca – powołania z klubów Ekstraklasy,
16-18 marca  – 28.kolejka Ekstraklasy, 22.kolejka Nice1Ligi,
23-24 marca – 23.kolejka Nice1Ligi,
23 marca (piątek) g.20:45 (Wrocław) - Polska – Nigeria,
27 marca (wtorek) g.20:45(Stadion Śląski) - Polska-Korea Płd.,
27 marca g,18 (Lublin) eMMEU21 Polska  -  Litwa
29 marca – Raków-Wigry z 24.kolejki Nice1Ligi,
31 marca (Wielka Sobota) 2x 15:30, 18, 20:30 – 29.kolejka Ekstraklasy, 
31 marca (Wielka Sobota) - pozostałe 8 spotkań 24.kolejki Nice1Ligi
2 kwietnia (Poniedziałek Wielkanocny) 2x 15:30, 18, 20:30 – 29.kolejka Ekstraklasy
7 kwietnia g.18:00 – 30.kolejka ES–y – Multiliga, 25.kolejka Nice1Ligi,

 

 

***

Cotygodniowy raporcik, czyli młodzi, wystąp!

I znów mamy regres, mogący smucić... Zaledwie 7 młodzieżowców w wyjściowych składach. Warunkowo dodałem Strózika, który po 30. minucie meczu z Arką zmienił kontuzjowanego Rakelsa. W Ajaxie w ostatniej kolejce wybiegło pięciu młodzieżowców, w tym dwóch z rocznika 1999. Jeszcze w tym tygodniu selekcjoner naszej kadry młodzieżowej Czesław Michniewicz wyśle powołania dla zawodników z klubów zagranicznych. Mecz z Litwą w ramach eliminacji Młodzieżowych Mistrzostw Europy odbędzie się  27 marca w Lublinie. W następnym tygodniu ogłoszone zostaną powołania dla „młodzieży” z naszej ligi. Przypominam, że w kadrze U21 mogą grać także zawodnicy z rocznika 1996 (wlicza się ostatni rocznik ze statusem młodzieżowca w roku rozpoczęcia eliminacji). Z tego rocznika w lidze regularnie ostatnio grają Loska i Bochniewicz z Górnika Zabrze, Stolarski z Lechii i Bartosz z Sandecji. Miejsce w składzie stracił w tej rundzie m.in. Damian Rasak z Wisły Płock.

1. Chrzanowski - 1999 - Lechia
2. Jagiełło - 1997 - Zaglebie
3. Piotrowski - 1997 - Pogoń
4. Żurkowski - 1997 - Górnik
5. Wieteska - 1997 - Górnik
6. Pestka - 1998 - Cracovia
7. Strózik* - 1999  - Cracovia ( od 32 min*)
8. Gumny - 1998 - Lech

***

Szybkie shoty, czyli no to po kolejce!

Zaskoczenie:
Postawa Jagielloni w tej rundzie. Pięć kolejnych zwycięstw to klubowy rekord Podlasian w Ekstraklasie. Drużyna prowadzona przez trenera Mamrota raczej nieśmiało była wymieniana w kontekście walki o mistrzostwo, obecnie zaś wyrasta na faworyta rozgrywek. Passa zwycięstw i styl, w jakim kolejne zwycięstwa odnotowują piłkarze Jagi, imponuje.

Jagiellonia rozegrała już 11 z 14 meczów z drużynami z pierwszej ósemki, a ich bilans przedstawia się następująco: 8 zwycięstw, 2 remisy, 1 porażka, bramki 22:10. Już w nadchodzącej kolejce rozegrają ligowy szlagier z Lechem, następnie podejmą u siebie Arkę, która wypadła z czołówej ósemki. Po reprezentacyjnej przerwie wyjadą do Lubina na mecz z Zagłębiem. Sezon zasadniczy zakończą meczem z Wisłą Płock.

Kuriozum:  
Przerwany mecz w Gliwicach, zniszczenie przez kibiców gospodarzy ogrodzenia i dziwaczna postawa, płot zniszczony, a kibice gospodarzy stanęli zaskoczeni. Trudno nazywać ich kibicami, doprowadzili do utraty cennych trzech punktów przez drużynę Waldemara Fornalika, która w sobotę była dobrze dysponowana i spokojnie powinna dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka.

Wtopa:
Postawa Artura Jędrzejczyka w ostatnich meczach na szczycie z Jagiellonią i Lechem. Postawa często bierna, jak na reprezentanta kraju i najwięcej zarabiającego w lidze ligowca wręcz kompromitująca. Frankowski, Novikovas z Jagiellonii czy Radut przy bramce dla Lecha mijali prawego obrońcę jak niezaprawionego w ligowych bojach juniora. Kibice i koledzy z drużyny szydzili, że do wykręcenia z murawy potrzebny będzie Arturowi korkociąg. Jędrzejczyk w najbliższej kolejce nie zagra, złapał czwartą żółtą kartkę, więc na mecz do Gdańska nie pojedzie. Będzie miał czas, żeby się odkręcić, a sam sobie powinien dokręcić śrubę - na treningu. Mocno zastanawiające jest, co z tym fantem zrobi Adam Nawałka. Czy za kilkanaście dni wyśle powołanie dla dotyczasowego pewniaka w kadrze?

 

Cytat kolejki:
- Jaki może być komentarz? Debilizm, idiotyzm. Drużyna prowadzi, gramy dobry mecz, walczymy o utrzymanie i banda idiotów robi coś takiego, to dla mnie jest niezrozumiałe. Z drugiej strony ten mecz można było dokończyć. Po 10., czy 15. minutach był zaprowadzony porządek, ale nikt nie podjął decyzji, aby policja zeszła z murawy.

Waldemar Fornalik na pomeczowej konferencji po przerwanym meczu Piast-Górnik Z.

 

Zdjęcie  kolejki:
Speszony Ireneusz Mamrot.  Zachęcany przez klubową maskotkę do podejścia pod sektor najbardziej zagorzałych kibiców Jagiellonii Białystok, tzw. Ultrę. Kibice przywołali trenera wraz z zawodnikami pod sektor, skandując donośnie jego nazwisko w ramach wdzięczności za ostatnie zwycięstwa, a szczególnie za pobicie klubowej passy zwycięstw.


Źródło: jagiellonia.pl

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się