var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Filip Słomski/pl-pl.facebook.com/FilipSlomskiPhotography

Analiza 2x45: Czy Grzegorz Krychowiak faktycznie gra tak źle?

Autor: Mateusz Kasowski
2018-04-16 16:28:12

Ostatnie dwa sezony nie są najlepsze dla Grzegorza Krychowiaka. Po kapitalnej grze w Sevilli i świetnym Euro 2016 przyszedł wielki transfer do PSG i wszystko się posypało. W stolicy Francji nie grał, stracił na chwilę miejsce w reprezentacji Polski. Po przejściu do West Bromwich Albion jest z kolei krytykowany za grę. Ale to tylko opinia. Fakty wyglądają trochę inaczej.

Wydawało się od połowy 2012 roku, że kariera Grzegorza Krychowiaka nabierze rozpędu. Polak po nieudanym podboju Bordeaux przeniósł się do Stade Reims i z marszu stał się jednym z liderów drużyny z Ligue 1. Prawdziwym impulsem był transfer do hiszpańskiej Sevilli, gdzie w ciągu kilku spotkań wyrósł na jednego z najlepszych defensywnych pomocników w Primera Division. Dwukrotnie zdobył puchar za wygranie Ligi Europy i stał się bardzo ważnym ogniwem reprezentacji Polski. Świetne występy w Andaluzji oraz na mistrzostwach Europy we Francji zaprocentowały wielkim transferem do PSG.

I rozpoczął się koszmar Krychowiaka. Nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w składzie i praktycznie cały poprzedni sezon został stracony. Od początku marca nie pojawił się na murawie ani razu, co spowodowało brak powołania do reprezentacji. Sposobem miało być wypożyczenie do West Bromwich Albion.

W Anglii Krychowiak w końcu mógł pochwalić się regularną grą, jednak jego pobyt na Wyspach to prawdziwa szachownica. Trzy dobre mecze, następnie dwa na ławce, później kolejne w pierwszym składzie i tak w kółko. W końcu, gdy wydawało się, że u Alana Pardew stał się jednym z liderów drugiej linii, popadł ze szkoleniowcem w konflikt i w tej chwili nie wiadomo, na jakim jest etapie. Nawet zmiana trenera nic nie daje. Dodatkowo za swoją dyspozycję jest krytykowany zarówno w klubie, jak i w biało-czerwonych barwach. Jak to więc jest z 28-latkiem? Postanowiliśmy przeanalizować kilka istotnych spotkań.

BRIGHTON - WEST BROMWICH ALBION

Zaczniemy od debiutu reprezentanta Polski w nowych barwach. Krychowiak wyszedł w pierwszym składzie WBA na mecz z Brighton. Zaprezentował się na pozycji półlewego środkowego pomocnika, za jego plecami grał Gareth Barry. Choć Polak nie powalił, został uznany najlepszym zawodnikiem swojego zespołu. Dlaczego?

Jak widać, Krychowiak wykonał w tym spotkaniu 59 podań i miał 91 % dokładnych zagrań. Dodatkowo Polak typowo zabezpieczał cały środek, co doskonale widać na przedstawionej grafice. Skupiał się na środku pola i grał głównie w promieniu około 30 metrów od linii środkowej.

Reprezentant Polski miał też aż 72 kontakty z piłką, co podobnie jak w przypadku statystyki podań jest jednym z najwyższych wyników w meczu, co jednoznacznie dowodzi, że Krychowiak nie bał się brać za rozegranie akcji.

Dodatkowo Krychowiak dwukrotnie wyłuskał piłkę, dwukrotnie wybił piłkę po ataku rywali, popisał się jednym blokiem, jednak co najistotniejsze, nie zanotował żadnej straty, czterokrotnie dał się sfaulować oraz stworzył dwie groźne sytuacje. Mimo że jego zespół dość łatwo uległ beniaminkowi Premier League, już w swoim debiucie został wybrany najlepszym zawodnikiem swojego zespołu.

***

LIVERPOOL - WEST BROMWICH ALBION

Jednym z najlepszych meczów WBA w tym sezonie, z pewnością było spotkanie z Liverpoolem, gdzie ponownie jednym z liderów był Grzegorz Krychowiak, który zebrał świetne noty, według których lepszy był tylko Ahmed Heghazi. Ponownie Polak wystąpił na pozycji półlewego środkowego pomocnika i choć głównie zajmował się swoją strefą, co widać na schemacie poruszania się po boisku, statystyki jego podań były dużo bardziej rozwinięte. Zanotował bowiem zdecydowanie najwięcej podań w swoim zespole (50), ze skutecznością na poziomie 79 %.

Choć to Liverpool zdecydowanie prowadził grę, West Brom kapitalnie spisywało się w defensywie, gdzie przodował reprezentant Polski, który zaliczył cztery przechwyty. Przy 69 kontaktach z piłką, zanotował tylko trzy straty. Boisko opuścił w 79. minucie. W okolicach 70 minuty wyraźnie osłabł.

***

EVERTON - WEST BROMWICH ALBION

W spotkaniu przeciwko „The Toffees” 28-latek zagrał obok Garetha Barry’ego w środku pola w systemie 4-4-2. Choć nie zagrał doskonałego spotkania, zaliczył sporo niedokładnych podań, przez co zszedł z boiska z dokładnością poniżej 70%, lecz wyróżnił się tym razem w ofensywie.

Zanotował trzy strzały na bramkę, z czego jeden był celny, gdy jego potężne uderzenie z 30. metrów z najwyższym trudem zatrzymał Jordan Pickford. Do tego spisywał się nieźle w defensywie, odebrał dwie piłki, zanotował dwa bloki, a także dwie straty.

Przede wszystkim błysnął kapitalną asystą przy trafieniu Jaya Rodrigueza.

***

WEST BROMWICH ALBION - LEICESTER CITY

Przeanalizujemy również spotkanie, przez które ponownie stało się głośno o 28-latku. Krychowiak został zdjęty w 58. minucie spotkania i nie podał ręki trenerowi. Według samych zainteresowanych, sytuacja szybko została wyjaśniona, jednak kolejną batalię Krychowiak obejrzał z ławki rezerwowych. Jednak czy faktycznie Polak zagrał aż tak słaby mecz?

Zanotował dwa strzały, do tego 71% celnych podań, przy 42 wykonanych.

I mimo niepełnej godziny gry nadal pozostawał jednym z najaktywniejszych zawodników w swojej drużynie, co podkreśla również jego 51 kontaktów z piłką, co było czwartym wynikiem w ekipie Alana Pardewa.

Polak nie zanotował jednak żadnego przejęcia, bloku, trzykrotnie zmarnował też akcje ofensywne, tracąc piłkę. Były gracz Sevilli na pozycji półprawego środkowego pomocnika w systemie 4-3-3 odrobinę się pogubił. Choć biegał po całym boisku, niewiele z tego wychodziło. Zagrał dużo słabszy mecz, niż do tego zdążył przyzwyczaić, jednak z pewnością pod tym względem nie wyróżniał się na tle swoich kolegów. Słabiej wyglądał m.in. Jake Livermore, który był niemal kompletnie nieaktywny. Podobnie zresztą jak cała środkowa linia „The Baggies”. West Brom zagrał bardzo słabe spotkanie, a sam Krychowiak w odróżnieniu od kilku poprzednich spotkań nie wyróżniał się na tle kolegów.

PODSUMOWANIE

Krychowiak jest jedną z wyróżniających się postaci w swoim zespole, co udowadniają statystyki podań, czy interwencji. Zdecydowanie powinien popracować jeszcze nad celnością, cechuje się bowiem zaledwie dwudziestoma procentami celnych strzałów. Głównie uderza jednak z dystansu, co odrobinę usprawiedliwia tę wartość.

W tabeli zaprezentowano z kolei zestawienie kilku liczb w porównaniu z rywalami Krychowiaka o miejsce w składzie w przeliczeniu na jeden mecz w Premier League.

Jak widać w tabeli, reprezentant Polski przewodzi w statystyce wygranych pojedynków i przejęć, a w niemal każdej statystyce jest w czołówce. Poszczególni zawodnicy prezentują się lepiej w niektórych pojedynczych aspektach, w ogólnym rozrachunku jednak nasz zawodnik plasuje się na poziomie Garetha Barry’ego, będąc zdecydowanie lepszym w każdym aspekcie od Jake’a Livermore’a, który spośród środkowych pomocników zanotował najwięcej spotkań.

Czy zatem słusznie jest krytykowany? Naszym zdaniem niekoniecznie.


KOMENTARZE