var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: playarena.pl

Niższe ligi: Porażka Widzewa bez Smudy na ławce. Sędziowie znów pobici. Wrócił na boisku po pokonaniu raka trzustki (video)

Autor: Mateusz Kasowski
2018-05-04 17:12:04

Najnowszy przegląd niższych lig wyjątkowo zamieszczamy nie w środę, a w piątek, ponieważ trwały kolejki w poszczególnych ligach. W naszym obszernym raporcie nie brakuje jak zwykle ciekawostek.

Szalony mecz w Ełku

Olimpia Zambrów wygrała w Ełku z miejscowym MKS-em 4:3 po fantastycznym spotkaniu. Gospodarze nie mają jeszcze pewnego utrzymania, z kolei spadkowicz z II ligi nie walczy w tym sezonie już o nic. Jednak Olimpia koniecznie chciała przywieźć do domu trzy oczka. W końcu im się to udało, a kibice szaleli z radości - obejrzeli bowiem fantastyczne widowisko. Goście wyszli na prowadzenie 2:0, lecz w drugiej połowie oddali inicjatywę i stracili trzy bramki. Wydawało się, że to wielki comeback graczy z Ełku, jednak w samej końcówce gracze Olimpii najpierw wyrównali, a w doliczonym czasie gry Kamil Zalewski precyzyjnym strzałem dał trzy punkty spadkowiczowi.

***

Przeoczenie GKS Wikielec

Mecz pomiędzy GKS Wikielec a Victorią Sulejówek skończył się wynikiem 2:3. Ostatecznie jednak gospodarze zostali ukarani walkowerem z powodu zbyt małej liczby młodzieżowców między 62. a 65. minutą spotkania.

***

Kryzys Widzewa trwa

Widzew Łódź w dwóch ostatnich spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt po remisie u siebie z Huraganem Morąg. W Święto Pracy gracze Franciszka Smudy ulegli Ursusowi Warszawa, tracąc gola w ostatniej minucie gry. Na ten moment Widzewiacy nadal przewodzą w tabeli, mając jednak tyle samo oczek co Lechia Tomaszów Mazowiecki. Na trzecim miejscu z dwoma punktami straty Sokół Aleksandrów Łódzki z jeszcze jednym zaległym meczem do rozegrania.

***

Król Duncan strzela w III lidze

Morten Rasmussen miał podbić naszą Ekstraklasę. Na ten moment w dziewięciu meczach strzelił jednego gola, co przy Adamie Frączczaku jest żałosnym wynikiem. Kosta Runjaic miał już dość i dał Duńczykowi odblokować się w rezerwach Pogoni. W ostatnim meczu III ligi z Kotwicą Kołobrzeg zagrał 66 minut i strzelił gola.

***

Polonia Głubczyce blisko kolejnych punktów

Polonia Głubczyce to outsider trzeciej grupy III ligi. Po ostatnim zwycięstwie z Lechią Dzierżoniów, blisko było kolejnych punktów. W spotkaniu z Pniówkiem Pawłowice Śląskie zabrakło jednak koncentracji. W doliczonym czasie gry Rafał Adamek dał bowiem gościom trzy punkty. Pniówek niedawno zmienił trenera i tego samego domagają się kibice Polonii. Choć kryzys na linii trener-kibice trwa od dłuższego czasu, prezes ma duże zaufanie do Wojciecha Lasoty.

***

W Zielonej Górze rozwiano jednak nadzieje

W kolejnej kolejce gracze Polonii wybrali się do Zielonej Góry na starcie z Falubazem. Jednak zawodnicy z województwa lubuskiego mimo utraty prowadzenia 2:0, w drugiej połowie strzelili trzy bramki i zwyciężyli 5:2.

***

Wielka sensacja w Turzy Śląskiej

4:0 - takim wynikiem zakończył się mecz Unii Turza Śląska i Piasta Żmigród. Piast w tym roku jeszcze niepokonany, niespodziewanie pogromcę znalazł w drużynie walczącej o utrzymanie. Unia w tej rundzie pokonała u siebie tylko fatalnie spisujący się Falubaz Zielona Góra, tymczasem już po pierwszej połowie meczu z Piastem Żmigród prowadziła czterema bramkami i doprowadziła ten wynik do końca.

***

Niebywała pogoń Stali Brzeg

III-ligowy hit majówki w postaci starcia Stali Brzeg z KS Polkowice faktycznie dał kibicom mnóstwo emocji, choć po pierwszej połowie na to się nie zapowiadało. Do szatni obie drużyny schodziły z wynikiem 0:0. Dopiero w drugiej odsłonie mieliśmy do czynienia z walką na noże. Najpierw Maciej Sikorski wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, jednak 20 minut później było już 1:2. Dopiero w samej końcówce „Stalowcy” wrzucili drugi bieg. W 82. minucie wyrównali, a w doliczonym czasie gry strzelili dwa gole, dające im trzy punkty, dzięki czemu nadal liczą się w walce o awans.

***

Motor obudził się w ostatniej chwili

Motor Lublin zaliczył kolejne zwycięstwo. Ponownie jednak nie poszło łatwo i gracze Piotra Zasady przeszli z piekła do nieba w doliczonym czasie gry. Przez niemal cały mecz prowadziła MKS Trzebinia. Dopiero w doliczonym czasie gry, Motor najpierw wyrównał, a chwilę później Dmytro Koźban wbił piłkę do siatki z kilku metrów i dał trzy punkty, dzięki czemu lublinianie nadal znajduje się na równi z Resovią Rzeszów. W przypadku RKS-u nie zawodzą przynajmniej kibice.

***

Koliber Uciechów z „lewym” zawodnikiem

Unia Złoty Stok 28 kwietnia podejmowała u siebie zespół Koliber Uciechów. Spotkanie skończyło się wynikiem 3:3, jednak po sprawdzeniu tożsamości rywali, okazało się, że w zespole z Uciechowa wystąpił niezgłoszony zawodnik. To spowodowało weryfikację rezultatu jako 3:0 dla gospodarzy.

***

Trzeci walkower Jawy Otok

Jawa Otok po raz trzeci z rzędu zrezygnowała z gry. 29 kwietnia miała zagrać ze Zbylutem Zbylutów, a 3 maja z Orłem Gościszów. Tydzień wcześniej nie doszedł do skutku mecz z Leśnikiem II Osiecznica. To najprawdopodobniej będzie oznaczało wykluczenie drużyny z jeleniogórskiej B Klasy.

***

Zamieszanie w Szadłowicach

Mecz Mikrusu Szadłowice z Zootechnikiem Kołuda Wielka nie doszedł do skutku. Gospodarze na początku przełożyli spotkanie, co zostało zatwierdzone w systemie. Następnie data została zmieniona w Extranecie, a działacze związku odmówili przełożenia spotkania. Goście nie dojechali na mecz, a spotkanie zostało zweryfikowane jako walkower.

***

Darmowe punkty Kasztelanii

W gorzowskiej A Klasie, po pewny awans zmierza Kasztelania Santok. Jakby tego było mało, rywale starają się dostarczać punkty. W weekend w Santoku nie zjawili się gracze Noteci Stare Balice, przez co Kasztelania dopisała sobie kolejne trzy punkty. Tym samym mają 14 oczek przewagi na siedem spotkań przed końcem. Awans wydaje się pewny.

***

Kolejny cios w kierunku sędziego

Tym razem w chrzanowskiej A Klasie podczas spotkania Wolanki Wola Filipowska ze Startem Kamień, w 78. minucie przy stanie 2:0 dla gospodarzy kierownik drużyny gości uderzył sędziego. Spotkanie zostało zakończone i najprawdopodobniej skończy się walkowerem. Dodatkowo podczas schodzenia do szatni, sędziowie musieli unikać kamieni, lecących w ich kierunku, co spowoduje również karę dla gospodarzy za brak odpowiedniego zabezpieczenia wydarzenia.

***

Kosmiczny wynik w krakowskiej A Klasie

Spotkanie Partyzanta Dojazdów z Jastrzębcem Książ Wielki skończyło się wynikiem 11:6. Takich wyników nie ma nawet w hokeju.

Więcej TUTAJ

***

Bartek Przyborek wrócił na boisko

Niedawno głośno było o Bartku Przyborku, czołowym strzelcu Drukarza Warszawa, który w listopadzie zeszłego roku po strzeleniu dwóch bramek w meczu, poinformował drużynę, że zaczyna się dla niego najważniejszy mecz - mecz o życie. Zachorował bowiem na raka trzustki. Choć sytuacja była ciężka, 20-latek walczył skutecznie. Ostatecznie dokonał niemożliwego i pokonał nowotwór. Mało tego, w miniony weekend wrócił na boisko. Wszedł na boisko w 62. minucie starcia z Koroną Ostrołęka.

***

Ulewa przerwała mecz

Spotkanie pomiędzy Orłem Unin a Fenixem Siennica w siedleckiej lidze okręgowej zostało przerwane w 38. minucie z powodu ulewy.

***

5:0 wystarczy

LZS Śliwice przyjechał na spotkanie z LZS Koperniki-Morów w dziesięcioosobowym zestawieniu. Do przerwy było 5:0 dla gospodarzy, a to wystarczyło gościom, którzy zrezygnowali z dalszej gry.

***

Wszyscy gotowi, tylko sędziów brak

W rzeszowskiej A Klasie podczas spotkania LKS Hermanowa z LKS Przybyszówka wszystko było gotowe na mecz. Zabrakło tylko… sędziów.

***

23 bramki w Zaleskiej Woli

W jarosławskiej B Klasie również mieliśmy bardzo dużo bramek. Agro Chotyniec pokonał Unią Zaleska Wola 21:2.

***

Gracz gospodarzy nie wytrzymał

Spotkanie w krośnieńskiej B Klasie pomiędzy Sokołem Domaradz a LKS Izdebki trwało tylko 13 minut. Jeden z zawodników gospodarzy został ukarany czerwoną kartką i na tyle nie podobała mu się taka decyzja arbitra, że naruszył jego nietykalność cielesną.

***

W siedmiu to nie gra

Wisła Długie Pole nieźle zaskoczyła się przyjeżdżając do Mierzeszyna na mecz z miejscowym Olimpem. Gospodarze zebrali się tylko w liczbie siedmiu graczy, a po 20 minutach jeden z nich doznał kontuzji i mecz arbiter skończył przed czasem, z powodu zdekompletowania drużyny.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się