var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: EA Sports

ESPORT: Real Madryt wchodzi na wirtualne murawy

Autor: Krystian Juźwiak
2018-05-11 22:00:25

Kolejny wielki klub decyduje się na dołączenie do wirtualnego świata gier. „Królewscy” poprzez swoje oficjalne konto na chińskiej stronie internetowej Weibo poinformowali o rozpoczęciu esportowego projektu. - Real ma nadzieję, że uda mu się rozszerzyć interakcję między klubem a chińskimi fanami – czytamy w komunikacie „Los Blancos”.

Europejscy kibice mogą czuć się zawiedzeni. Włodarze Realu postanowili bowiem zainwestować w azjatycki rynek esportowy. W szczególności „Królewscy” skupią się na Chinach. Wedle kilku przecieków Real ma zamiar zakontraktować aż jedenastu zawodników. Portal Esportivo.net donosi jednak, że „Królewscy” nikogo kontraktować nie będą, po prostu wykupią już istniejący team.

Dlaczego przedstawiciele Realu nie zainteresowali się esportem w Europie? Powód jest prosty: pieniądze. Rozgrywki interaktywne są szalenie popularne w Azji, zdecydowanie dużo bardziej niż na Starym Kontynencie. W samej Korei Południowej istnieją dwa kanały sportowe transmitujące tylko mecze przyszłości. - Real Madryt ma nadzieję, że uda mu się rozszerzyć interakcję między klubem a chińskimi fanami – tłumaczy przedstawiciel serwisu Weibo.

Oficjalnie potwierdzono, że Real będzie występował w chińskiej lidze FSL, za którą stoi technologiczny gigant Tencent. - FIFA Online ma aktualne składy, ale gameplay jest klonem edycji sprzed kilku lat. Możecie powiedzieć, że to dziwne, ale to po prostu walka o większy dochód. W Europie na esporcie dużo zarobić nie mogą (tym bardziej na FIFIE), natomiast w Azji jest mnóstwo pieniędzy, o które walczą europejscy giganci specjalnymi akcjami marketingowymi czy turniejami towarzyskimi, a to kolejny przypadek, aby tam zaistnieć – tłumaczy Jacek „Rdk” Radzio.

Komunikat o wejściu Realu na wirtualne murawy nieprzypadkowo został opublikowany w maju. Niebawem wychodzi nowa, czwarta edycja FIFY Online. Choć w Europie darmowa wersja FIFY jest nieznana, to w Azji ma się świetnie. Codziennie miliony fanów na wschodzie krzyżuje ze sobą pady. Za tłumem graczy idą nie tylko wielkie pieniądze, ale też bardzo profesjonalna otoczka.

Real nie jest pierwszym piłkarskim gigantem, który wchodzi na azjatycki rynek. W tym rejonie świata prężnie działają już esportowe sekcje Olimpique Lyonu i PSG. Z tym, że paryżanie, zamiast inwestować w e-piłkę, podpisali umowę z LGD Gaming, ładując tym samym pieniądze w Dotę.

Esportowego składu „Los Blancos” jednak szybko nie poznamy. Tym samym teraz trudno wyrokować, czy Real Madryt stanie się taką potęgą w świecie wirtualnych gier, jaką jest w rzeczywistości. Jedno jest pewne - skoro "Królewscy" w to wchodzą, muszą być pewni swego.

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się