var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: zdjęcie własne autora

Miał być awans, są łzy i dymisja prezesa. Motor Lublin w coraz trudniejszej sytuacji

Autor: Mateusz Sokołowski
2018-05-20 17:22:16

Przegrany mecz, łzy i dymisja prezesa na konferencji prasowej, a na trybunach ogólna atmosfera stypy. Nie, to nie relacja z obozu Bruk-Betu Nieciecza, który pożegnał się z Ekstraklasą. Tak było w sobotę w Lublinie, gdzie Motor po raz kolejny wypadł z ostrego zakrętu na drodze zwanej trzecią ligą. Upragniony awans, którego braku nikt nie brał pod uwagę, znów się oddalił. A czasu na odrobienie strat - coraz mniej.

Przypomnijmy: w połowie kwietnia odwiedziliśmy Lublin. Pisaliśmy o świetnym stadionie, uporządkowanych finansach czy zawodnikach, których CV zdecydowanie przewyższa poziom czwartego szczebla rozgrywek. Leszek Bartnicki, prezes klubu, powiedział wtedy: - Dla nas każdy remis jest przyjmowany jak porażka. Taki jest odbiór.

Właśnie remis (4:4 z Unią Tarnów) spowodował, że 16 kwietnia z posadą trenera pożegnał się Marcin Sasal. Zastąpił go dotychczasowy drugi trener, Piotr Zasada. Jego początek był świetny - 4 mecze i komplet zwycięstw, do tego 11:1 w bramkach. Schody zaczęły się w maju. Najpierw wyjazdowa porażka 3:4 z Wiślanami Jaśkowice, w sobotę 0:1 u siebie z walczącą o utrzymanie Wisłą Sandomierz.

Pięć kolejek przed końcem sezonu Motor zajmuje 2. miejsce, tracąc do lidera (Resovii) cztery punkty. W dodatku trzecie w tabeli KSZO Ostrowiec Świętokrzyski ma przed sobą jeszcze zaległy mecz z jedną z drużyn z ogona tabeli, więc istnieje prawdopodobieństwo, że niezależnie od wyników osiąganych w kolejnych meczach Motor spadnie o jeszcze jedną pozycję (ale tego rywala łatwiej będzie prześcignąć, bo mecz KSZO - Motor jest zaplanowany na ostatnią kolejkę). Jeśli zespół z Lublina ma awansować, musi więc:

a) wygrać wszystkie pięć meczów, które pozostały do końca sezonu
b) liczyć na co najmniej dwa potknięcia Resovii

Zgodzicie się - na pewno nie jest to sytuacja, której oczekiwali władze, piłkarze i kibice klubu, który organizacyjnie bije na głowę każdego z konkurentów.

Po meczu dużo działo się na konferencji prasowej. Niestety, na tę chwilę jej zapis w formie wideo nie jest nigdzie dostępny. W skrócie: bardzo emocjonalnie zareagował Bartnicki, który podał się do dymisji. Nie zabrakło łez.

 

 

 

Co ciekawe, jego decyzja nie znalazła poparcia wśród kibiców. O ile sam wynik meczu i postawa piłkarzy były komentowane dość negatywnie (nie będziemy cytować, ale słowo "ambicja" bardzo często pojawiało się w towarzystwie słowa "brak"), o tyle wobec prezesa wyrozumiałość była znacznie większa.

 

 

 

 

 

 

Ci, którzy lubią głosić hasła, że "pieniądze ani nazwiska nie grają", mogą teraz przyklasnąć. Bo - tutaj kolejny popularny slogan - "liga wszystko zweryfikuje". I weryfikuje, po swojemu. Chociaż kibice Motoru jeszcze wierzą, że przez najbliższe cztery tygodnie (tyle pozostało do zakończnia rozgrywek) weryfikacja jakimś cudem ulegnie jeszcze zmianie.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się