var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: laczynaspilka.pl

Rezerwy klubów Ekstraklasy zepsują rywalizację? Trenerzy z III ligi o wprowadzeniu Pro Junior System

Autor: Mateusz Sokołowski
2018-05-27 16:50:45

To świetna inicjatywa, choć rywalizacja nie będzie w pełni sprawiedliwa - tak decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej o wprowadzeniu systemu Pro Junior System do trzeciej ligi komentują trenerzy z tego szczebla rozgrywek. Pieniądze ze związku mogą ich zdaniem znacząco podnieść standardy funkcjonowania mniejszych klubów. Problem w tym, że w rankingach bezkonkurencyjne okażą się prawdopodobnie rezerwy klubów Ekstraklasy, które już teraz dysponują dużymi budżetami.

Przypomnijmy: Pro Junior System to program premiujący kluby za wystawianie do gry młodzieżowców, czyli zawodników poniżej 21. roku życia. Każda minuta rozegrana przez młodzieżowca jest odpowiednio punktowana. Pieniądze zgarniają kluby, które w sezonie zdobędą najwięcej punktów. Do tej pory program obowiązywał w rozgrywkach Ekstraklasy, I oraz II ligi.

- Zdecydowaliśmy, że fundusze, które dotychczas były przeznaczane na rozgrywki Ekstraklasy, teraz będą przesunięte na rozgrywki III ligi. Na każdą grupę zostaną przekazane środki pieniężne w wysokości miliona złotych. Zespół, który zwycięży, otrzyma od PZPN 400 tysięcy złotych - powiedział kilka dni temu Zbigniew Boniek.


O opinię na temat zmian poprosiliśmy kilku trzecioligowych trenerów.

Łukasz Chmielewski (Victoria Sulejówek, grupa I): - Przejście z juniorów do seniorów to największa bolączka polskiej piłki. To bardzo dobry krok związku, który pomoże wejść młodym zawodnikom do piłki seniorskiej. Jestem nastawiony pozytywnie, chociaż jeśli ktoś nie chce grać młodzieżowcami, to nawet finanse go do tego nie zmuszą.

Dariusz Mrózek (BKS Stal Bielsko-Biała, grupa III): - Jestem bardzo zadowolony. Ubolewam nad tym, że nie mamy tak rozwiniętej struktury szkolenia młodzieży, żeby korzystać z większej liczby wychowanków. Chociaż nie jest najgorzej, bo w tej rundzie praktycznie w każdym meczu gramy pięcioma młodzieżowcami i dajemy radę. Myślę, że dla BKS-u i innych drużyn, które chcą odmłodzić swoje kadry, to dobra wiadomość.

Rafał Kleniewski (Świt Nowy Dwór Mazowiecki, grupa I): - Trzecia liga to bardzo dobre miejsce na ogrywanie młodych zawodników i wypychanie ich dalej. Poziom amatorski miesza się tutaj z zawodowym i dla wielu młodych piłkarzy to idealne warunki do stawiania pierwszych kroków.

Nawet osoba nie będąca mocno obeznana z realiami niższych lig może domyślić się, że dla przeciętnego trzecioligowca 400 tysięcy złotych może stanowić nie tyle duży, co ogromny zastrzyk finansowy. W niektórych przypadkach to nawet równowartość rocznego budżetu.

Mrózek: - Takie pieniądze rozwiązałyby kilka problemów. Moglibyśmy poszerzyć kadrę, co byłoby z korzyścią dla rywalizacji w zespole. Na mecze wyjazdowe moglibyśmy jeździć dzień wcześniej, co też na pewno miałoby pozytywny wpływ na grę. Teraz w dniu meczu spędzamy nawet do 5-6 godzin w autokarze. Do tego odżywki czy inne przyziemne sprawy, na które czasami brakuje pieniędzy.

Tomasz Dłużyk (Polonia Środa Wielkopolska, grupa II): - Od nowego roku szkolnego będziemy startować z akademią - powstanie kilka klas sportowych z internatem. Mamy też akademię bramkarzy, która prężnie działa. Nie jestem w zarządzie, ale myślę, że jeśli pojawiłyby się dodatkowe pieniądze, sporo zostałoby przeznaczone na rozwój akademii.

Marek Końko (Wda Świecie, grupa II): - Gdybyśmy dostali takie środki, przeznaczylibyśmy je na wzmocnienia. W tej chwili bylibyśmy wysoko w Pro Junior System, bo w paru meczach graliśmy tylko dwoma seniorami. Tak wygląda nasza sytuacja kadrowa i finansowa.

Ryszard Borkowski (Znicz Biała Piska, IV liga, w nowym sezonie jako beniaminek zagra w III lidze grupie I): - Większość klubów nie ma budżetu w wysokości 400 tysięcy. Gdyby udało się wygrać coś takiego, można przez kolejne 2-3 lata funkcjonować i dokładać te pieniądze do czegoś.

Kleniewski: - Według mnie pieniądze za młodych zawodników powinny być wydane w celach szkoleniowych. Poprawa infrastruktury, szkolenia. Ale każdy klub ma swoje potrzeby i różnie może to być rozdysponowane.

Ekstra pieniądze na szkolenie, dzięki którym wzrosną szanse na wychowanie kolejnych zdolnych zawodników. Brzmi świetnie. Problem w tym, że małym klubom trzecioligowym o najwyższe lokaty w Pro Junior System będzie niezwykle trudno. Wszystko przez kluby Ekstraklasy i ich drużyny rezerw. Na tym szczeblu rozgrywek rywalizują m.in. drugie drużyny Legii, Lecha, Pogoni, Zagłębia czy Górnika. Każda z nich w zamyśle gra młodzieżą. W ten sposób 400 tysięcy złotych zamiast wpłynąć na poprawę funkcjonowania małego klubu, trafi najprawdopodobniej do klubu z Ekstraklasy, który i tak ma duży budżet.


Końko: - Gdyby wyłączyć z tej zabawy rezerwy klubów Ekstraklasy, byłoby to bardzo dobre posunięcie.

Dłużyk: - W naszej grupie mamy Pogoń z Lechem, w których bardzo prężnie działają akademie. Przez to już na starcie jesteśmy skazani na porażkę. Cały pomysł jest godny pochwały, ale można dopracować go tak, żeby wszystkie zespoły miały równe szanse.

Kleniewski: - To dla mnie trochę krzywdzące, bo żadna z drużyn w lidze nie będzie miała szans z rezerwami Legii. Pierwsze miejsce w naszej grupie jest już przyznane.

Mrózek: - Na pewno będziemy z tego korzystać i na pewno skorzystają z tego drugie drużyny klubów z Ekstraklasy. Zagłębie, Górnik, jest też Miedź. One na pewno będą w tym rankingu brylowały. I co zrobimy? Mają taką politykę, bardzo dobrą politykę, więc jak najbardziej im się to należy.

Końko: - Może będą jeszcze jakieś korekty i rezerwy zostaną wyłączone z tej rywalizacji. Albo będą mogły rywalizować, ale dopiero od drugiej ligi. Pamiętam, że po rozwiązaniu Młodej Ekstraklasy Legia i Lech koniecznie chcieli mieć rezerwy w drugiej lidze, a teraz przez kilka lat nie mogą do niej awansować.

Tak czy inaczej pewne jest, że nie zniechęci to trzecioligowców do odważniejszego stawiania na młodzież. O tym, że na tym poziomie da się znaleźć dobrego zawodnika, przekonał się choćby Górnik Zabrze, który zimą sięgnął po Daniela Smugę z Sulejówka. 21-latek rozegrał już kilka spotkań na poziomie Ekstraklasy i poziomem wcale nie odstawał od bardziej doświadczonych graczy.

Borkowski: - Może ten system spowoduje, że poprawi się szkolenie? Może młodzi ludzie będą ciężej pracować i mieć nadzieję, że ktoś na nich postawi? Czasami młody chłopak podejmuje studia, pracę zawodową i idzie w świat. Trzeba tych młodych chłopaków zachęcić do pozostania. Dać im zaufanie, postawić na nich.

Chmielewski: - W tym roku i bez Pro Junior System nikt nie musiał mnie zachęcać do wprowadzania młodych zawodników. Moim celem było utrzymanie. Wiedziałem, że dużą liczbą młodzieżowców nie da się tego zrobić, ale chciałem mieć czterech-pięciu dobrej jakości. W ten sposób Daniel Smuga od początku znalazł się w pierwszym składzie, od razu strzelił ważnego gola z Widzewem i zaczęła się cała historia. Teraz będzie reprezentował Polskę w europejskich pucharach.

Oby dzięki reformom takich przykładów było jeszcze więcej, a zdolni młodzieżowcy wypływali jeszcze częściej.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się