Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: elfvoetbal.nl

Czas na transfer do ojczyzny? Dla nich przejście do Ekstraklasy nie byłoby złym pomysłem

Autor: Tomasz Hatta
2018-06-11 14:20:20

Letnie okienko transferowe obfituje w bardzo ciekawe wyjazdy naszych młodych zawodników za granicę. Niewykluczone, że niebawem będą zmuszeni wrócić do Ekstraklasy, ponieważ nie będą w stanie przebić się w swoich zespołach. Przyjrzeliśmy się sytuacji innych naszych rodaków za granicą i stwierdzamy, że dla kilku z nich powrót do Polski nie byłby wielkim krokiem wstecz.

Na razie polskie kluby zasiliło trzech zawodników wracających z zagranicy -  Paweł Sokół (Korona Kielce), Bartłomiej Żynel (Wisła Płock) oraz mający polskie korzenie David Stec (Pogoń Szczecin). Blisko przejścia do Korony jest także Kacper Przybyłko, a niewykluczone, że niebawem pojawią się następni.

Oto 14 wartościowych zawodników, którzy według nas powinni rozważyć transfer do Polski.

***

BRAMKARZE

Przemysław Tytoń (Deportivo de La Coruna)
Były reprezentant Polski, dobrze kojarzony z występów na Euro 2012, zimą deklarował chęć powrotu do ekstraklasy, wierząc w powołanie na mundial w Rosji. Jak donosiły media, zainteresowanie przejawiały Zagłębie Lubin oraz Wisła Płock, a w grę wchodziło wypożyczenie. Ostatecznie 31-letni już bramkarz pozostał na rundę wiosenną w Hiszpanii i tylko raz pojawił się na boisku – w ostatniej kolejce ligowej. Mimo jeszcze rok ważnego kontraktu pewną kwestią jest zmiana klubu i temat gry w Polsce na pewno się pojawi. Drugą opcją, o której wiemy, może być MLS.

Paweł Kieszek (Cordoba FC)
Już jedenaście lat gry poza Polską i ogromne doświadczenie zebrane na boiskach portugalskich oraz hiszpańskich. Kieszek ma za sobą świetną rundę wiosenną w Segunda Division i pomógł swojemu zespołowi niespodziewanie utrzymać się w lidze. Obecnie zastanawia się nad dalszym etapem kariery po wygaśnięciu kontraktu i patrząc na to, że ma już 34 lata, być może zechce ponownie zagościć na naszych stadionach. Trzy lata temu, gdy jeszcze był zawodnikiem Vitorii Setubal, mówiło się o zainteresowaniu Wisły Kraków.

Artur Krysiak (Yeovil Town)
Mało się o nim pisało w polskich mediach. Dopiero w minionym sezonie można było więcej poczytać o jego poczynaniach i mieć możliwość oglądać jego występu przeciwko Manchesterowi United w EFL Trophy. Artur w bardzo młodym wieku wyjechał z Polski i większość kariery spędził na boiskach angielskich. Jak już wiadomo, od 1 lipca stanie się wolnym zawodnikiem. Przez wiele lat grał w trzeciej i czwartej lidze angielskiej. Jesteśmy ciekawi, jak jego obecne umiejętności wypadłyby w Ekstraklasie.

Michał Miśkiewicz (CD Feirense)
Liga portugalska od wielu już lat niezbyt służy naszym zawodnikom. Kolejnym dowodem tej tezy jest Miśkiewicz, który w barwach zespołu z dołu tabeli zdołał rozegrać sześć spotkań – w tym tylko dwa ligowe. Michałowi z końcem czerwca kończy się kontrakt i na ten moment nic nie wskazuje, by została ona przedłużona. Wypada zatem czekać na szybki powrót do Polski, bo to wydaje się jedynym realnym kierunkiem w dalszej karierze.

 

OBROŃCY

Wojciech Golla (NEC Nijmegen)
Trzy lata występów na holenderskich boiskach w jego wykonaniu to duża sinusoida. Bardzo mocne wejście do zespołu i trzymanie równej formy z czasem przerodziło się w duży kryzys i wiele krytycznych opinii. Po spadku w drugim sezonie, występy na poziomie drugoligowym nie pozwalały na jednoznaczną ocenę jego dyspozycji, mimo iż zastrzeżeń do jego gry było mniej. Po nieudanej walce o powrót do Eredivisie Golla postanowił poszukać sobie nowego miejsca pracy. Latem pojawiały się propozycje powrotu do Polski. Teraz zapewne temat wróci.

Jarosław Jach (Crystal Palace)
Jedno spełnione marzenie pogryzło się z drugim. Tak w skrócie można opisać sytuację Jacha po zimowym transferze do Anglii. Świeżo upieczony kadrowicz z realnymi szansami na wyjazd do Rosji kompletnie zaprzepaścił tę szansę opuszczając naszą ligę. Jesteśmy w stanie zrozumieć motyw jakim kierował się sam zawodnik, jednak niewykluczone że po półrocznym rozbracie z piłką postanowi odbudować się w Polsce. Inną opcją jest wypożyczenie do klubu z niższej ligi na Wyspach.

Igor Lewczuk (FC Girondins Bordeaux)
Dopóki nie zaczęły go nękać problemy zdrowotne, regularnie grywał w Ligue 1 i potwierdzał, że odejście w tym wieku do silniejszej ligi nie było złym wyborem. Niestety w zakończonych rozgrywkach było mu dane tylko kilka razy pojawić się na placu gry i latem przed nim bardzo ważny czas, by wrócić do pełni dyspozycji fizycznej. Czy wróci do Polski? Wiele będzie zależeć od tego, jaka przyszłość może go czekać w Bordeaux. Jeśli szanse na grę będą małe, to być może Legia ponownie rozważy ściągnięcie go do siebie.

Łukasz Szukała (MKE Ankaragucu)
34-letni były reprezentant Polski nigdy nie zagrał w polskiej Ekstraklasie. Co jakiś czas pojawiało się zainteresowanie ze strony polskich klubów, pytała o niego m.in. Lechia Gdańsk, ale Szukała w Turcji zarabia bardzo duże pieniądze i musiałby się zgodzić na znaczną obniżkę wynagrodzenia, żeby trafić do naszej ligi. Mimo wszystko z ciekawością przyjrzelibyśmy mu się na polskich boiskach.

 

POMOCNICY

Janusz Gol (Amkar Perm)
Mimo utrzymania się w lidze po meczach barażowych, olbrzymie problemy finansowe spowodowały degradację Amkaru do drugiej ligi. W całym sezonie bardzo ważną postacią środka pola był Janusz Gol, który w chwili obecnej z wielką chęcią rozważy oferty z Ekstraklasy. Jego umiejętności w dalszym ciągu wystarczą na grę w czołowym klubie naszej ligi, a 139 występów w Rosji najlepiej temu dowodzą. Niektórzy żałują, że Gol nie został sprawdzony w kadrze przez Adama Nawałkę.

Mateusz Klich (Leeds United)
Ponowne odbudowanie dyspozycji w Holandii dało nowe nadzieje, że jeszcze coś z Mateusza za granicą może być. Znając ambicje samego zawodnika, latem będzie się ponownie starał wywalczyć możliwość występów w Leeds i ani myśli wracać na polskie boiska. Jeśli jednak w Anglii ponownie będzie czekać go siedzenie na ławce i nie przyjdzie żadna propozycja z Eredivisie – może warto będzie wrócić do Polski. Nieustannie chce go Lech.

Bartosz Kapustka (Leicester City)
Czekamy na moment, w którym będziemy mogli mówić o czymś więcej niż tylko objawieniu Euro we Francji. Kariera klubowa Kapustki po wyjeździe z kraju jest po prostu fatalna, na co składa się wiele czynników może i trochę pecha po wypożyczeniu do Freiburga. Bardzo nas ucieszyły doniesienia o możliwym przejściu Bartosza do Legii. Niebawem ma rozwiązać kontrakt z Leicester i wtedy tylko on będzie decydował o sobie. W Niemczech się nie udało, pora wrócić do Polski.

Eugen Polanski (TSG 1988 Hoffenheim)
Po ponad pięciu latach gry w barwach „Wieśniaków” były reprezentant Polski musi poszukać sobie nowego miejsca pracy. 32-letni zawodnik z pewnością chciałby jeszcze pograć trochę na niemieckich boiskach, jednak przy ewentualnym zainteresowaniu ze strony polskich klubów być może zechciałby zadebiutować w Ekstraklasie i właśnie tu powalczyć o najwyższe cele. Duża jakość w środku pola gwarantowana.  Pół roku temu możliwy był jego transfer do Legii.

 

NAPASTNICY

Kacper Przybyłko (FC Kaiserslautern)
Wszystko wskazuje na to, że niebawem zobaczymy go na polskich boiskach, gdyż Korona Kielce dopina warunki jego transferu. Wcześniej regularnie utrzymywał się na poziomie 2. Bundesligi, ale miniony sezon był dla niego stracony. Tylko raz wyszedł na boisko z powodu przewlekłego urazu śródstopia i jest zawodnikiem, którego trzeba całkowicie odbudować. Mimo to powinien być wzmocnieniem w Kielcach.

Artur Sobiech (SV Darmstadt)
Długo planował swoją karierę zgodnie z karierą żony, która jest piłkarką ręczną, ale czas zadbać o siebie. Niewykluczone, że w końcu zobaczymy go w Ekstraklasie, gdyż poważnie zainteresowana jest Jagiellonia Białystok oraz Lechia Gdańsk. Jeśli marzy mu się powrót do reprezentacji, powinien wracać do Polski.

***

Jeżeli brakuje wam tutaj jakiegoś zawodnika w tym zestawieniu to zachęcamy do dyskusji i przedstawienia własnych poglądów.

 

 

 


KOMENTARZE