var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Własne

Iwan: Jestem spokojny o występ Polski na mundialu. Niejasna sytuacja Brozia. Kolejny Polak zagra we Włoszech?

Autor: Marcin Łopienski
2018-06-13 13:01:02

W środowym przeglądzie prasy naprawdę jest co poczytać. Oczywiście dominuje w nim temat zbliżających się mistrzostw świata i wtorkowego meczu Polski z Litwą. Wybraliśmy też sporo informacji z Ekstraklasy. Wybraliśmy 29 materiałów z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Iwan: Nie mamy się czego obawiać"

"Antoni Bugajski: Efektowna wygrana 4:0, czyli na mundial jedziemy mocni i uśmiechnięci?

Andrzej Iwan: Porównuję sobie ten mecz ze spotkaniem sprzed dwóch lat przed wyjazdem na mistrzostwa Europy i wygląda na to, że teraz nie mamy się czego obawiać. Chłopaki się świetnie prezentują pod względem fizycznym, pokazali parę fajnych akcji, a więc jak nie było optymizmu w 2016 roku, tak teraz jest go wręcz w nadmiarze. Tyle że są skutki uboczne - balonik oczekiwań został właśnie jeszcze dopompowany.

A kto się Panu podobał najbardziej?

Andrzej Iwan: Grzegorz Krychowiak. Rozmawiałem kilka dni temu z Adamem Nawałką. Chciałem się dowiedzieć, czy nie rozważa przesunięcia Grześka na środek obrony żeby zastąpił tam Kamila Glika. On już grał na tej pozycji, więc pewnie by sobie poradził. Ale Adam powiedział, że w ogóle takiej opcji nie rozpatruje, bo Grzesiek jest w optymalnej formie i potrzebuje go w środku pola. Mecz z Litwą pokazał, że trener ma rację. Krychowiak na mundial jedzie w świetnej dyspozycji, nic tylko się cieszyć. Tak dysponowany jest w stanie nie tylko dużo zrobić w defensywie, ale też dobrze rozrzucić piłkę. Może się nawet okazać, że w takim układzie Nawałka postawi obok niego na przykład Jacka Góralskiego, a Piotrek Zieliński będzie musiał usiąść na ławce. Zresztą tak jak właśnie w dzisiejszym meczu.

A za Glika w pierwszym meczu Bednarek?

Andrzej Iwan: Raczej tak, ale nie jestem pewien czy to będzie gra czwórką czy trójką obrońców, bo w pierwszej połowie spotkania z Litwą nieźle wyglądała gra z dwoma wahadłami. Ciekawie zaprezentował się Bereszyński. Czyli tutaj wielkiej różnicy nie będzie, możemy grać 1-4-4-2 czy 1-3-5-2."

Więcej TUTAJ

***

"Dlaczego Góralski może zostać Pazdanem mundialu?"

"Jeśli mecz z Litwą mógł mieć jakichkolwiek personalnych zwycięzców, prawdopodobnie największym był Góralski, grający u boku Krychowiaka. Choć także trzeba pamiętać, że Karol Linetty, rywalizujący z nim o miejsce w składzie, grał w piątek przeciętnie, ale na tle znacznie lepszego przeciwnika. Niemniej, coraz więcej zdaje się wskazywać na występ pomocnika Łudogorca Razgrad w podstawowym składzie w meczu z Senegalem. Co jednak być może najbardziej przemówiło za Góralskim po meczu z Litwą, to fakt, że wymknął się takiemu zaszufladkowaniu. Podczas gdy Linetty przeciwko Chile nie zaliczył ani jednego odbioru, potwierdzając, że jego atuty ograniczają się przede wszystkim do momentów, w których ma piłkę przy nodze, w pozostałych będąc właściwie bezużyteczny. 

Więcej TUTAJ

***

"W XXI wieku przed ważnymi turniejami jeszcze nie przegraliśmy"

"Dzięki Euro 2016 młodsi kibice biało-czerwonych mogli poznać smak wyjścia z grupy na dużym turnieju. Przed wyjazdem do Francji biało-czerwoni grali z Litwą. Tamto spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który nie zwiastował nic dobrego. Na szczęście wynik meczu towarzyskiego nie miał wpływu na postawę Polaków na Euro. Tam biało-czerwoni wygrali dwa mecze grupowe (1:0 z Irlandią Północną i 1:0 z Ukrainą) oraz jeden zremisowali (0:0 z Niemcami). W fazie pucharowej Polska pokonała po rzutach karnych Szwajcarię i odpadła dopiero w ćwierćfinale z Portugalią (także po rzutach karnych). Warto dodać, że w tamtym turnieju Polacy ani przez sekundę nie przegrywali.

Więcej TUTAJ

***

“Nas nie dogoniat: My, internowani w Brześciu”

OLKOWICZ: Chcieliśmy przygód w drodze do Soczi, to je dostaliśmy. Nie przypuszczaliśmy jednak, że nadejdą tak szybko. Podróż pociągiem do polsko-białoruskiej granicy przypominała sielankę – wygodne łóżka, przyjaźni ludzie, dużo żartów. Aż wjechaliśmy na dworzec w Brześciu...

I tu wyjaśnienie. Planowanie wyprawy do Rosji zaczęliśmy jakiś miesiąc wcześniej. Powód? Potrzebna jest wiza. Były więc odwiedziny w konsulacie w Warszawie, pytania jego pracowników, po co jedziemy do Rosji i tak dalej... W końcu zobaczyliśmy upragnione wizy w paszportach. Ale ponieważ mieliśmy do przejechania kilka godzin przez Białoruś wspólnie naradziliśmy się, że przecież i tam mogą być potrzebne wizy. Telefon do ich konsulatu. 

– Wizy? Nie trzeba, nasz kraj na czas mistrzostw podpisał z Rosją umowę o ruchu bezwizowym. Dziesięć dni przed, w trakcie i dziesięć dni po turnieju – wytłumaczono".

Więcej TUTAJ

***

"Życzenie Nawałki jak rozkaz"

"Lepszego ośrodka treningowego i piękniejszej murawy w Soczi nie znajdziecie. Kilka tygodni temu ćwiczył tu Lokomotiw Moskwa, a potem zdobył mistrzostwo Rosji. To dla was dobry znak – uśmiecha się Gleb Gutijew, człowiek odpowiedzialny za przygotowanie murawy w bazie „Sputnik”, w której od dziś będą ćwiczyć polscy piłkarze”.

Więcej TUTAJ

***

„Marciniak wyróżniony przez FIFA”

„Polak był jednym z siedmiu sędziów głównych, którzy poprowadzili krótkie mecze podczas wczorajszego otwartego treningu arbitrów. Widać, że jego pozycja w FIFA jest coraz mocniejsza i można spodziewać się, że Szymon Marciniak dostanie do prowadzenia jakiś ważny mecz fazy pucharowej.

Celowe faule

Światowa Federacja Piłkarska zaprosiła dziennikarzy na wczorajsze pokazowe zajęcia arbitrów. Ich początek został wyznaczony na 10, ale zaczął się z półgodzinnym opóźnieniem. Trening przeprowadzono na obiekcie mistrza Rosji Lokomotiwa. Sędziowie najpierw truchtali, a znany ze świetnego przygotowania fizycznego Marciniak cały czas biegł w czołówce. Potem mieli inne ćwiczenia fizyczne – stretching, sprinty, aż przyszedł czas na sprawdzian praktyczny”.

Więcej TUTAJ

***

„Lopetegui na wylocie z kadry”

„Tego, że Julen Lopetegui zostanie następcą Zinedine’a Zidane’a w Realu Madryt, nie spodziewał się nikt. Ani żona selekcjonera reprezentacji Hiszpanii, ani piłkarze La Roja, ani członkowie jego sztabu, ani dyrektor sportowy związku Fernando Hierro, nie mówiąc już o prezesie lokalnej federacji (RFEF), Luisie Rubialesie. 40-latek nieco ponad trzy tygodnie temu został nowym szefem związku i jego pierwszą decyzją było przedłużenie kontraktu z Lopeteguim do czerwca 2020 roku. 22 dni później trener dogadał się z Królewskimi.

Jak informuje dobrze poinformowany dziennik „MARCA”, Rubiales miał poczuć się zdradzony. Wściekłość prezesa jest gigantyczna. We wtorek wieczorem 40-latek przyleciał do Krasnodaru, gdzie na zgrupowaniu przebywa reprezentacja Hiszpanii, i domagał się zwolnienia Lopeteguiego! – Julen powinien zostać zwolniony w trybie natychmiastowym! – grzmiał jeden z pracowników federacji, cytowany przez dziennik „El Pais”, który również informuje o rozpadzie relacji na linii zespół-trener. Niektórzy dyrektorzy związku próbowali uspokajać szefa RFEF, ale – jak informuje „MARCA” – „nie do końca im się to udało”.

Więcej TUTAJ

***

„Szczelna defensywa Brazylii”

„Pięć meczów z rzędu z drużynami z Europy, wszystkie rozgrywane na Starym Kontynencie i ani jednej straconej bramki, choć próbowali między innymi Niemcy i Anglicy – trudno nie pokiwać głową z uznaniem nad tym, jak sprawnie Brazylijczycy balansują między efektywnym atakiem, a skuteczną grą obronną. To zresztą kontynuacja dłuższej serii: odkąd selekcjonerem został Tite, „Canarinhos” w dwudziestu jeden oficjalnych spotkaniach stracili zaledwie pięć goli!

Pragmatyk z południa

Kiedy dziennikarze pytają Tite o jego futbolowe fascynacje, ten wskazuje fantazyjną ekipę z lat osiemdziesiątych, z Socratesem, Falcao i Zico, jakby zawsze przeświadczoną, że i tak uda się nastrzelać więcej niż rywal. Tyle że Tite, pragmatyk z południa kraju (uchodzą za mniej skorych do szaleństwa i improwizacji niż cariocas z Rio) ubrał tę poetykę Tele Santany we współczesne szaty. Udało mu się stworzyć drużynę nie tylko chcącą prowadzić grę, ale świetnie zorganizowaną, gdy futbolówkę ma rywal”.

Więcej TUTAJ

***

„Zaranek: Futbol światowym dziedzictwem”

„Na liście jest albański ludowy śpiew izopolifoniczny, festiwal ognia przesilenia letniego w Pirenejach, połów krewetek konno w Oostduinkerke, język gwizdów z La Gomera, gra na dudach i mnóstwo innych. Ostatnio trafiły na nią grillowane sardynki z Malagi nabite na trzciny. Z całym szacunkiem dla tych kulturalnych i obyczajowych tradycji, każda z nich (oby żadna nie została zapomniana!) jest zwyczajem wąskiej grupy ludzi, niewielkiego regionu. Mało kto zna te tradycje, a co to jest futbol, wiedzą wszyscy na świecie. Na widok piłki rozjaśniają się uśmiechami twarze wszystkich dzieci. Jej fenomen polega na tym, że nie jest niczyją własnością, chronioną prawami i przepisami – nie należy do nikogo, a zarazem do wszystkich. Łączy ludzi, kontynenty, państwa, religie. Do FIFA należy więcej krajów niż do ONZ, UEFA powstała zanim porozumiewała i jednoczyła się Europa. Kończy wojny, wygasza konflikty. A przede wszystkim daje ludziom zdrowie, radość, wzruszenie, emocje, łzy szczęścia i rozpaczy również, jak w życiu”.

Więcej TUTAJ

***

„Maroko walczy o organizację mundialu”

Dzień przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Rosji, światowa federacja podejmie najważniejszą decyzję odnośnie mundialu w 2026 roku, o organizację którego ubiega się Maroko oraz wspólna kandydatura Kanady, Meksyku oraz Stanów Zjednoczonych. Faworytem jest oczywiście amerykańska koalicja, ale Afrykanie nie zamierzają się poddawać i na kilka dni przed głosowaniem rozpoczęli batalię prawną.

Więcej TUTAJ

***

„Latynoska feta w Moskwie” 

„Plac Czerwony będzie naprawdę czerwony – krzyczał komentator peruwiańskiej telewizji, nawiązując do barw narodowych, na widok bardzo głośnej grupy fanów z tego kraju. To właśnie latynoscy kibice najbardziej rzucają się w oczy w Moskwie. Choć Peru gra dopiero w sobotę z Danią, to część kibiców z tego kraju już przybyła do Rosji. – Chcemy trochę poznać ten kraj – mówi starsza kobieta. – Jesteś z Polski? Byłam w Krakowie, piękne miasto – dodaje.

Radośni Kolumbijczycy

Peruwiańczycy są najgłośniejsi i najliczniejsi, ale mają konkurencję w Kolumbijczykach, których spotkaliśmy w tym samym barze. – A ty skąd jesteś? – pyta mnie David.

– Z Polski, a to chyba cię nie polubimy – mówi ze śmiechem sympatyk naszych grupowych rywali. Ale widać, że żartuje. W barze są kibice z różnych krajów, jednak są nastawieni wobec siebie przyjacielsko”.

Więcej TUTAJ

***

„Skrzydłowy z Iranu blisko Śląska”

„Niespełna 26-letni skrzydłowy z najbardziej utytułowanego zespołu w Iranie (Persepolis z Ahmadzadehem w składzie dotarło nawet do półfinału azjatyckiej Ligi Mistrzów) już kilka miesięcy temu ogłosił, że rozstaje się ze swoim dotychczasowym pracodawcą, by poszukać szczęścia za granicą. W swoim kraju jest rozpoznawalny nie tylko dla stadionowych bywalców. - Występował w popularnym serialu telewizyjnym "Mahkomin". Są plotki, że jego dziewczyną jest aktorka Tarlan Parvaneh. To otwarty człowiek. Sądzę że łatwo będzie się adaptował w nowej kulturze - ocenia Amin Beitollahi, szef redakcji portalu PersianLeague.com”.

Więcej TUTAJ

***

"Ruch Chorzów w zawieszeniu"

"Czternastokrotny mistrz Polski zaliczył drugi spadek z rzędu. W minionych rozgrywkach na zapleczu ekstraklasy chorzowianie byli zdecydowanie najsłabszym zespołem i zostali zdegradowani do II ligi. Klub nie otrzymał licencji na I ligę, która automatycznie byłaby zgodą na grę w II. Komisja licencyjna poinformowała, że nie zostały spełnione kryteria podręcznika licencyjnego F.03 – dotyczy zaległych zobowiązań wobec klubów piłkarskich wynikających z działalności transferowej oraz F.04 – zaległości wobec m.in. piłkarzy. Prezes Ruchu Janusz Paterman był wczoraj w Warszawie, rozmawiał z przedstawicielami KL, ale na posiedzeniu ze względu na brak czasu nie zajmowano się klubami drugiej ligi. Rozpatrywano wnioski spadkowiczów z ekstraklasy Bruk-Betu i Sandecji oraz drużyn, które awansowały do I ligi: GKS 1962 Jastrzębie, ŁKS Łódź i Warty Poznań. Wszystkie kluby otrzymały licencje, ale Sandecja grać będzie w Niecieczy, a Warta w Grodzisku Wielkopolskim. Powracając do chorzowian, 20 czerwca na posiedzeniu KL rozstrzygnie się, czy Niebiescy otrzymają pozwolenie na grę w II lidze. Ma być to uzależnione od spłaty zobowiązań."

Więcej TUTAJ

***

„Cztery dekady czekania Garbarni”

„Zawodnicy Mirosława Hajdy są 90 minut od sprawienia gigantycznej sensacji. W kończącym się sezonie byli bowiem beniaminkiem II ligi, a po jesieni zajmowali dopiero dziesiąte miejsce i martwili się raczej o utrzymanie. Wiosną zanotowali jednak serię trzynastu meczów bez porażki, która wywindowała ich na czwarte miejsce. W pierwszym meczu z Pogonią przedłużyli passę do czternastu spotkań, nie odstając od rywala z wyższej ligi. Bramkowy remis na własnym stadionie nie jest dla krakowian wymarzonym wynikiem, ale optymizm zawodnicy Garbarni budują na tym, że Pogoń w minionym sezonie I ligi tylko dwa razy wygrała u siebie. Do gry, po kartkowej pauzie, powinien na prawą obronę gości wrócić Łukasz Furtak”.

Więcej TUTAJ

 

"SPORT"

***

„Soczi po godzinach: Ten ostatni paszport”

„Dziewczyna w centrum wizowym w Krakowie wertuje paszporty. Gdzieś tam musi być i mój. Z wbitą rosyjską wizą. Musi. Musi, bo inaczej nie zdążę do Soczi przed reprezentacją Polski. Patrzę na jej palce przez które przefruwają kolejne paszporty – robi to z wprawą i łatwością – mógłbym tak patrzeć i patrzeć, ale gdy jednak jej dłoń dociera do krawędzi pudełka, czuję, że na moim czole pojawiają się krople potu. To niby trwa tylko ułamki sekund, ale jakby wieczność, w trakcie której zaczynam się zastanawiać co będzie, jeśli mojego paszportu tam jednak nie będzie. Nim znajduję odpowiedź (potrzebowałbym nieco więcej czasu niż wieczność), dziewczyna łapie za ostatni paszport, uśmiecha się. – Myślałam, że go nie będzie – mówi. A ja oddycham z ulgą. Jednak jadę.

Pani już mnie rozpoznawała, bo była to moja trzecia wizyta w tym miejscu. Nie mam akredytacji FIFA na mistrzostwa świata, dlatego musiałem wyrobić wizę. Dlaczego nie mam akredytacji FIFA? W kwietniu zmieniłem pracę – przechodząc z „Przeglądu Sportowego” do „Sportu”, do mundialu niby było jeszcze dużo czasu, ale jednak za mało, by zaktualizować mój profil w portalu FIFA dla dziennikarzy i skutecznie przejść proces akredytacji. Założyliśmy więc, że pojadę do Rosji, a cały turniej spędzę w Soczi, tam gdzie będą mieszkać reprezentanci Polski”.

Więcej TUTAJ

***

"Soczi czeka na Polaków"

"W Soczi zamieszkają też Brazylijczycy. Oni bazę wybrali jako pierwsi uczestnicy mundialu. Postawili na „Swiss Hotel Kamelia”, który na pierwszy rzut oka wygląda znacznie bardziej sympatycznie. To niskie budynki ustawione dookoła hotelu. Polacy mieszkają w wielkim wieżowcu w samym centrum miasta. Na pewno nie będą tu narzekali na nudę, za to czasem może brakować im ciszy i spokoju. A i spacer po plaży nie będzie wyjątkowym przeżyciem, bo plaża w tym miejscu miasta jest wąska, kamienista, poprzecinana zaniedbanymi molo. Nie kusi spacerami. To nie Jurata.

Na razie w Soczi jest spokojnie, na ulicach nie widać kibiców, ale gorączka już wkrótce ruszy. Na razie do Rosji docierają pojedynczy kibice, wyposażeni w specjalne fanowskie identyfikatory. Z nami w samolocie lecieli fani aż z Panamy. Ich reprezentacja w pierwszej kolejce zmierzy się tutaj z Belgią. Ale to jeszcze melodia przyszłości. Na razie w Soczi wciąż trwa oczekiwanie na sezon letni. Trwają prace porządkowe, a nikt specjalnie nie patrzy na zegarek. W jednym z apartamentowców tuż przy plaż remont ruszył we wtorek o 4 nad ranem, choć przecież był to dzień wolny od pracy – Dzień Rosji. Ale na ulicach nie widać, że to święto. Tylko banki są zamknięte, sklepy działają normalnie. Policję widać wszędzie, a celnicy na lotnisku w Soczi robią wszystko, by stworzyć atmosferę zagrożenia. Dokumenty wjazdowe badane są bardzo skrupulatnie, co rusz któryś kibic jest wzywany na bok. Takie zagrywki sprawiają, że w kolejce oczekującej do okienka robi się cicho. Nikt nie chce się wychylić, by nie zwrócić na siebie uwagi panów w mundurach."

Więcej TUTAJ

***

"Dudek oglądał mecz z kibicami"

"Były reprezentant kraju wziął udział w spotkaniu zorganizowanym w jednym z katowickich pubów na ulicy Mariackiej. Wszyscy chętni mogli podejść do emerytowanego bramkarza, zamienić z nim kilka zdań, zrobić sobie zdjęcie czy poprosić o autograf. Sam Dudek wypowiadał się przez mikrofon na krótko przed meczem, przewidując, że Polacy zwyciężą 3:1, a dwa gole zdobędzie Robert Lewandowski. Swój komentarz odnośnie sparingu wyraził także w przerwie i po meczu, wręczając przy okazji nagrody kibicom, którzy prawidłowo odpowiedzieli na zadane przez niego pytania lub zostali wylosowani w quizie. Na końcu Dudek podziękował wszystkim przybyłym i zapowiedział, że w przyszłości także zorganizuje podobne spotkanie."

Więcej TUTAJ

***

"Godlewski: Duża świeżość i uprawniony optymizm"

"Po meczach z Chile i Litwą już chyba bez ryzyka pomyłki można postawić tezę, że piłkarze Adama Nawałki znacznie szybciej odzyskali świeżość niż przed dwoma laty, kiedy szykowali się do wyjazdu na finały Euro we Francji. Finezja w grze biało-czerwonych pojawiała się oczywiście tylko chwilami w obu spotkaniach towarzyskich, ale już sam fakt, że w ogóle się pojawiała, stanowi odmianę. Z pewnością miłą, natomiast czy pożądaną – dopiero oczywiście przekonamy się w Rosji.

Pozytywów w grze naszego zespołu we wtorkowy wieczór można  było zresztą dopatrzeć się znacznie więcej. Przede wszystkim uwagę zwraca bardzo dobra dyspozycja Roberta Lewandowskiego, który na mundial wybierze się o wiele bardziej wypoczęty niż w 2016 roku do Francji, i z wyregulowanym celownikiem. Gołym okiem widać, że Jupp Heynckes – zatrudniając w Bayernie Monachium Sandro Wagnera, dzięki któremu Lewy mógł liczyć na oddech – wykonał znakomitą robotę dla drużyny Nawałki. A nie sposób też przejść do porządku dziennego nad przełamaniem z 11 metrów w oficjalnym meczu Kuby Błaszczykowskiego. Nie można przecież wykluczyć, że po – spodziewanym – wyjściu z grupy, biało-czerwoni znów będą dogrywać się z rywalami z wysokiej europejskiej półki na rzuty karne."

Więcej TUTAJ

***

"Włoski kierunek Loski?"

"Jak wiadomo nieoficjalnie ściągnięciem do siebie młodzieżowego reprezentanta Polski zainteresowane są kluby z Italii, które w ostatnim czasie na potęgę sprowadzają do siebie graczy z ekstraklasy. Tylko w ostatnim czasie umowy z włoskimi zespołami z Seria A podpisali tacy zawodnicy, jak Piątek czy Reca. I Cracovia i Wisła z Płocka zarobiły na tych przejściach po ok. 4 mln euro. Teraz, jak się okazuje, w kolejce do odejścia czeka też bramkarz Górnika.

Loska 1,5 roku temu przebojem wywalczył sobie miejsc w wyjściowym składzie jedenastki z Zabrza. Wydatnie pomógł drużynie najpierw w wywalczeniu awansu do ekstraklasy, a potem w zdobyciu czwartego miejsca, które dało „Górnikom” miejsce w europejskich pucharach, w którym zagrają latem po 24 latach przerwy. Czy z Loską w składzie okaże się w najbliższych dniach."

Więcej TUTAJ

***

"Ekstraklasa uhonorowała beniaminków"

"Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA uhonorował Zagłębie Sosnowiec i Miedź Legnica, wręczając prezesom obu klubów sporo atrakcyjnych prezentów.

Więcej TUTAJ

 

"RZECZPOSPOLITA”

„Szczepłek: Życie z piłeczką”

„Nie wiem. Chyba wszystkie. Mimo że piłka nie ma nóg, aby „przekroczyć" lub „wyjść", ani skrzydeł, żeby „latać". Sama się też raczej nie „goni". Jednak piłka nie poddaje się zasadom gramatyki (co właśnie wymyśliłem na potrzeby tego tekstu), „rządzi się swoimi prawami", w których jest więcej miejsca na emocje niż logikę. Piłka jest jak róża albo kobieta – nie ma przodu ani tyłu (to wymyśliłem w połowie).

Już po tych przykładach widać, że mamy do czynienia z czymś nieokreślonym, chociaż rodzaju żeńskiego – ta piłka. W dodatku trzeba ją kopać. Profan i brutal kopnie z całej siły szpicem trzewika, pozbawiając się dłuższej przyjemności. Ją to boli, a i widzowie wydają wtedy dźwięki dalekie od aprobaty. Artysta będzie piłeczkę pieścił, dotykając wszystkimi częściami buta. Lekko lub mocno, w zależności od sytuacji. Lekko na początku, żeby jej nie wystraszyć, a wprost przeciwnie – pozyskać i posiąść. Ma być partnerką w drodze między nogami przeciwników, którzy też chcieliby ją mieć. Potem, żeby nie zabrał jej bramkarz, można już sobie pozwolić na strzał. Tym bardziej, że gole na wyjeździe liczą się podwójnie”.

Więcej TUTAJ

***

„Wielka gra Roberta Lewandowskiego” 

„Co łączy Lewandowskiego z Cristiano Ronaldo, Leo Messim i Neymarem? Wszyscy są gwiazdami swoich reprezentacji, ale żaden z nich nie zdobył mistrzostwa świata. I choć trudno wymagać od naszego gwiazdora, by poprowadził Polskę do finału mundialu, to od napastnika tej klasy można oczekiwać, by w wielkich turniejach strzelał bramki. Na razie zdobył dwie. Spiął klamrą Euro 2012 i Euro 2016.

Kiedy w meczu otwarcia polsko-ukraińskich mistrzostw, na wypełnionym po brzegi Stadionie Narodowym, wbił gola Grekom, pewnie nikt się nie spodziewał, że na jego kolejną bramkę na dużej imprezie przyjdzie czekać aż cztery lata – do Euro we Francji i ćwierćfinału z Portugalią”.

Więcej TUTAJ

 

 

"GAZETA WYBORCZA”

„Smutne pożegnanie Smudy”

„Jerzy Pilch, pisarz i pasjonat futbolu, opisał kilka lat temu w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” spotkanie z Franciszkiem Smudą: – W odbiorze zawodników i kibiców liczą się nie tylko umiejętności trenerskie, ale i postawa. A powiedzieć o Smudzie, że miał osobowość przyjazną światu, to nic nie powiedzieć. Kiedyś na Dworcu Centralnym widząc znaną twarz, ukłoniłem się odruchowo – obesrał mnie wzrokiem – opisał Pilch. I – jak na świetnego pisarza przystało – trafił w punkt”.

Więcej TUTAJ

***

„W środę poznamy trenera ŁKS Łódź”

„Na razie pewne i oficjalne jest to, że w pierwszej lidze ŁKS nie poprowadzi Wojciech Robaszek, niedoceniany trener, który wprowadził drużynę do trzeciej, drugiej i niedawno pierwszej ligi. Klub nie zdecydował się podpisać z nim nowego kontraktu. Prezes Tomasz Salski i dyrektor sportowy Krzysztof Przytuła mają inną wizję prowadzenia drużyny. – Przed godz. 11 w środę nie powiem, kto poprowadzi drużynę – ucina Salski za każdym razem, gdy pytamy o nowego trenera. Milczą także inni. – Tak naprawdę wtajemniczonych jest tylko kilka osób – usłyszeliśmy od jednego z działaczy”.

Więcej TUTAJ

 

"FAKT”

„Kadrze najlepiej w domu”

„Ostatni mecz towarzyski Polacy na wyjeździe mieli w maju 2014 roku, kiedy w Hamburgu zmierzyli się z Niemcami (0:0). Spotkanie rozgrywano poza terminem FIFA, a starcie z takim rywalem było na tyle atrakcyjne, że Polsce się to opłacało i pod względem sportowym, i marketingowym. Przed rosyjskim mundialem była szansa na potyczkę z Włochami, ale już na początku negocjacji rywale postawili twardy warunek: mecz musi się odbyć w Italii. I Polacy grzecznie podziękowali, bo szczególnie przed wylotem na mistrzostwa zależało im na spotkaniach domowych”.

Więcej TUTAJ

***

„W co grają z Broziem?”

„"Diabeł" nie pojawi się na pierwszym treningu Legii w poniedziałek. Na oficjalnej stronie klubowej wymieniono wszystkich nieobecnych na zajęciach, oprócz... Brozia. Trening był zamknięty a przedstawiciele mediów zostali odizolowani od piłkarzy. W co tu się gra?”.

Więcej TUTAJ

***

„Świetnie przygotowany ośrodek Sputnik”

„– Wiosną trener Nawałka powiedział, że murawa ma być równiejsza niż pole golfowe. Trawa ma być gęstsza, wysoka na 24 milimetry. Jego życzenie było dla nas zakonem, czyli rozkazem. Zaraz po wyjeździe polskiej delegacji posialiśmy na boisku 600 kg dodatkowych nasion trawy. Czekam na kolejne polecenia selekcjonera Polaków – mówi Gleb i jednocześnie drwi z Brazylijczyków, którzy – tak jak Polacy – mają swoją mundialową bazę w Soczi. – Oni zażyczyli sobie na wpółsyntetycznej murawy, czyli naturalnej wymieszanej ze sztuczną. To zbrodnia, wy macie lepsze boisko – dodaje Gutijew”.

Więcej TUTAJ

 

"SUPER EXPRESS”

„Polacy ruszyli do Rosji”

„Jeszcze we wtorek wieczorem grali towarzysko z Litwą (wygrali 4:0), a już w środę rano wsiedli do autokaru, który zawiózł ich na lotnisko. Kibice licznie zgromadzili się zarówno przed hotelem, jak i w samej hali odlotów, by pożegnać biało-czerwonych przed wylotem do Rosji. O 10:20 Polacy wsiedli do samolotu i niedługo później wystartowali, a humory zdecydowanie im dopisywały. Co zresztą widać na poniższych zdjęciach”.

Więcej TUTAJ

***

„Ksiądz zmienił godziny mszy ze względu na mundial”

„Mistrzostwa świata w Rosji startują lada w chwila, bo już w czwartek 14 czerwca. Przez kolejne kilka tygodni rozgrywane będą mecze mundialu - zwykle po trzy dziennie. To z kolei rodzi mały problem dla tych bardziej religijnych kibiców, którzy oglądanie zmagań piłkarskich chcieliby pogodzić z chodzeniem na msze święte. Taki kłopot mogliby mieć chociażby członkowie Rzymsko-Katolickiej Parafii p.w. Trójcy Świętej w Modzurowie na Śląsku”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE