var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Wydawnictwo Czarne

W przerwie: "Zbigniew Rokita - Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium". Pozycja na szóstkę

Autor: Andrzej Cała
2018-07-08 10:06:53

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. Od dziś w każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy.

Zbigniew Rokita - Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium (Czarne)

Pozycja wybitna, w skali szkolnej 6 bez minusa. Składa się na to wiele czynników. Po pierwsze, mamy do czynienia z książką, która może nie zachwyca swoją objętością, za to wypełniona jest emocjami i ludzkimi historiami. To nie jest nudna hagiografia, ale kilka reportaży - opowiadań o ludziach z krwi i kości. Bez lukrowania.

Istotna sprawa - są też wątki pozapiłkarskie. Jeśli miałbym wskazać jedyny minus tej publikacji, byłoby to podjęcie przez autora wątku węgierskiej reprezentacji piłkarzy wodnych, a nie fantastycznej reprezentacji czasów Ferenc Puskása. Z drugiej strony… To jak opisana jest ich walka z ZSRR, zapiera dech w piersiach.

Drugi wątek pozapiłkarski to koszykarska batalia litewsko-radziecka i kulisy budowania tej “relacji”. Relacji, która zrodziła i emocje, i swoisty ruch społeczny. Coś fantastycznego!


A co dla fanów piłki?

Ogrom. Zacznijmy od tego, że pozycja Rokity to zbiór reportaży. Można sobie wybierać w zależności od tego, ile mamy czasu i możemy poświęcić uwagi. Warto rzecz jasna krok po kroku, ale niewiele stracimy, jeśli podejdziemy wyrywkowo.

Wątek Wilimowskiego jest podjęty w sposób znany już wcześniej, ale bardzo zgrabnie tutaj podany - konkrety, brak mityzowania, tworzenia alternatywnych historii. Istotne jest to, że autor podszedł do bohatera w sposób ludzki i opisuje postać, którą musiało targać mnóstwo emocji w chwilach, gdy dokonywał istotnych dla niego wyborów. Rokita nie ocenia, on poddaje pod rozwagę.

Autor opowiada o piłce na Krymie i o tym, jak Rosjanie w ogóle dostali mundial. Przytacza także wątek Górnego Karabachu i turnieju państw, które nie istnieją. I te właśnie teksty są chyba najmocniejszymi w całej publikacji. Bo nie tylko dostajesz porcję wiedzy, ale za sprawą języka, umiejętności oddania przez Rokitę ogromu współzależności i otoczki pozafutbolowej, chłoniesz to całym sobą.


Największe plusy?

Bez wątpienia język. “Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium” to pozycja napisana z biglem, bez ani jednego zbędnego słowa. Wszystko się klei w zbiór fascynujących historii, które nie tylko same w sobie stanowią świetny punkt wyjścia do dyskusji, ale zostały przez Rokitę opisane niezwykle plastycznie.

Autor łączy fakty lekko, bez zasypywania nas zbędnymi liczbami. Pozycja to, co już wcześniej wspomniałem, bardziej zbiór reportaży aniżeli coś z góry skazujące odbiorcę na przedzieranie się pierwszej do ostatniej strony.

W efekcie dostaliśmy tytuł na pewno nie lekki, gdy weźmiemy pod uwagę poruszane tam wątki, za to doskonale się czytający, nawet gdy czasu jest trochę mniej. Naukę historii przez pryzmat sportu. A tylko kwestią otwartej głowy jest, na ile historie opisane przez Rokitę odtworzymy w głowie. Z mojej perspektywy autor uczynił absolutnie wszystko, by odbiorca czytając “Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium” zrobił ze swoją wyobraźnią naprawdę przyjemną randkę.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się