Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Zimbio

Wielki mecz to nie był, ale Francja po 12 latach znowu jest w finale mistrzostw świata. Francja - Belgia 1:0 (video)

Autor: Marcin Łopienski
2018-07-10 22:38:24

Wszyscy ci, którzy spodziewali się wielkiego meczu i strzeleckiej powtórki z finałów z Brazylii, gdzie Niemcy rozjechali gospodarzy, musieli się zawieść. Na stadionie w Sankt Petersburgu obejrzeliśmy taktyczną wojnę, z której zasłużenie górą wyszli Francuzi. Belgowie nawet przez moment nie przypominali drużyny z ćwierćfinału, gdzie przed przerwą zagrało wszystko: zarówno defensywa jak i ofensywa. Dziś nic nie funkcjonowało jak należy.

Mecz Francji z Belgią zapowiadał się na wielką piłkarską ucztę, w której głównym daniem nie miały być boiskowe fajerwerki, a taktyka. W zamian za piękne ofensywne akcje, mieliśmy podziwiać przesuwanie i szukanie luk w formacjach. A sztuczki techniczne miały zastąpić faule. Na całe szczęście piłkarze oprócz przekraczania przepisów, pokazali sporo ciekawych zagrań, ale każdy kto przed pierwszym gwizdkiem nazywał ten pojedynek przedwczesnym finałem, musiał w jego trakcie mocno popukać się w głowę.

Chociażby z tego powodu, że już pierwsze minuty potwierdziły początkowe przewidywania. Wolne tempo rozgrywania akcji, po obydwu stronach szczelnie ustawiona defensywa i znikome ataki. Pierwsi przewagę uzyskali Belgowie, którzy w głównej mierze za sprawą Eden Hazarda rozrywali francuskie szyki obronne. Z pomocnikiem Chelsea nie radził sobie Benjamin Pavard, który był przez skrzydłowego Belgii niemiłosiernie objeżdżany. Podopieczni Roberto Marineza w tej części gry stworzyli sobie kilka sytuacji, ale zarówno strzał Hazarda jak i bombę Alderweirelda wyciągnął Hugo Lloris do spółki z Rafaelem Varanem. Francuzi w tym czasie nie istnieli w ofensywie, ale pod koniec meczu obudzili się za sprawą Kyliana Mbappe i Pavarda, którzy wspólnie rozmontowali obronę Belgii – ostatecznie skórę swoim kolegom uratował Courtois.

Ta sytuacja z końcówki pierwszej połowy powinna być sygnałem ostrzegawczym dla Roberto Martineza. Belgia dopuszczała do okazji, kiedy rywale szybką piłką z wyłączeniem pomocy i obrony rozrywali szyki obronne, a pomoc nie potrafiła płynnie grać atakiem pozycyjnym. Francuzi bez żalu oddali rywalom piłkę, a ci zostali pozbawieni swojego największego atutu: szybkiego ataku. Piłkarze Martineza też głupio tracili futbolówkę, w czym prym wiedli Kevin De Bruyne i Mousa Dembele. 

Po przerwie Francja szybko ruszyła do ataku i już pierwszy stały fragment gry przyniósł jej gola Umtitiego. Ta sytuacja miała wpływ na kształt ostatnich 40 minut spotkania. Zawodnicy Deschampsa mogli ze spokojem realizować swoją taktykę, która mogła być zabójczo skuteczna. Francuzi w drugiej połowie – a zwłaszcza pod koniec meczu – kilka razy groźnie wychodzili z kontrą na atakujących Belgów, na prawym skrzydle urywał się bardzo dobrze spisujący się Mbappe, ale wynik nie uległ już zmianie. Mimo natarcia drużyny Martineza, dramatycznych zrywów osamotnionego Hazarda i strzałów z dystansu na bramkę Llorisa (kolejnego bohatera wieczoru). 

Belgia zasłużenie przegrała ten mecz, bo nie dość, że dała się wciągnąć w grę Deschampsa, to w ataku miała tylko Hazarda. Niewidoczny był Romelu Lukaku, najgorszy mecz na mundialu rozegrał De Bruyne, a obrona… jak to obrona „Czerwonych Diabłów”. Była niestabilna, popełniała błędy, które starał się naprawiać Thibaut Courtois. Na świetnie zorganizowanych Francuzów, z ogromną siłą rażenia w ataku i klasą w bramce to było za mało.

Francja - Belgia 1:0 (0:0)

1:0 – Umtiti 51’ asysta Griezmann

Jak padły bramki:

1:0 – Dośrodkowanie z rzutu rożnego w kierunku bliższego słupka, tam Fellainiemu uciekł Umtiti i strzałem głową pokonał Courtoisa.

Francja: Lloris – Pavard, Varane, Umtiti, Hernandez – Kante, Pogba – Mbappe, Griezmann, Matuidi (86’ Tolisso) – Giroud (85’ N’Zonzi).

Belgia: Courtois – Chadli (90+1’ Batshuayi), Alderweireld, Kompany, Vertonghen – Witsel, Dembele (60’ Mertens) – De Bruyne, Fellaini (80’ Carrasco), Hazard – Lukaku.

Sędzia: Andres Cunha (Urugwaj).

Żółte kartki: Kante, Mbappe – Hazard, Alderweireld, Vertonghen.

 

 


KOMENTARZE