var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: snopes.com

Gareth Southgate. Bolesna podróż na szczyt

Autor: Piotr Potępa
2018-07-11 14:07:12

20 lat. 20 długich lat angielscy kibice czekali na sukces swojej reprezentacji podczas wielkiej imprezy. Anglicy jeszcze niczego nie wygrali, jednak nie zmienia to faktu, że półfinał mundialu jest największym sukcesem angielskiej reprezentacji od czasów Euro z 1996 roku. Głównym architektem tego sukcesu jest Gareth Southgate. Miły gość w eleganckiej kamizelce, który dotychczas był głównie kojarzony z tego, że podczas wyżej wspomnianego Euro przestrzelił decydującego karnego w półfinale przeciwko Niemcom. Dziś ten "nice guy" nie tylko niespodziewanie dotarł z angielską kadrą do półfinału mundialu, ale przełamał także trwającą od 1990 roku klątwę rzutów karnych, wygrywając serię jedenastek przeciwko Kolumbii. Poznajcie Garetha Southgate’a, selekcjonera reprezentacji Anglii.

Pierwsze kroki w futbolu

Niewiele brakowało, a urodzony w 1970 roku w Watford syn Barbary i Clive’a nigdy nie zostałby piłkarzem, a co za tym idzie - managerem. Gareth od dziecka marzył bowiem o karierze dziennikarza. Uczył się w Hazelwick School w Crawley. Naukę dzielił z uprawnianiem sportu, dzięki czemu trafił do akademii Crystal Palace. Na początku był prawym obrońcą, którego następnie przekwalifikowano na środek pomocy. Southgate od samego początku wyróżniał się swoją pracowitością, dzięki czemu był uznawany za najbardziej utalentowanego młodzika w klubie.

Gareth zaczynając poważniej grać w piłkę nie był jednak przekonany, że w przyszłości chce być piłkarzem. Niechęć do futbolu wywoływali wtedy między innymi jego koledzy z drużyny, którzy bez przerwy wyśmiewali jego duży nos. Gareth mimo to nadal pozostawał grzecznym i kulturalnym człowiekiem. Nie poddał się i uznał, że zostanie w drużynie i będzie dążył do tego, by zostać jej najlepszym zawodnikiem. Ostatecznie poszedł kilka kroków dalej, prowadząc swoją karierę w taki sposób, że w tej chwili może się pochwalić tym, że był kapitanem nie tylko Crystal Palace, ale także Aston Villi i Middlesbrough. Zagrał także 57 meczów dla reprezentacji, a w tej chwili, jako selekcjoner doprowadził ją do półfinału Mundialu.


Życie prywatne

Od 2007 roku Southgate jest żonaty. Z żoną Alison mają dwójkę dzieci, córkę o imieniu Mia i syna Flynna. Angielski selekcjoner spędza każdy wolny czas z rodziną. Wyznaje też zasadę, aby nie mieszać ludzi piłki ze swoją rodziną i przyjaciółmi, których ma niewielki krąg. Jest człowiekiem lojalnym i pracowitym. Często nieśmiałym. W życiu tak jak w pracy zawsze wszystko analizuje i poświęca uwagę nawet najmniejszym szczegółom. Jego podejście do życia nie pozwala niczego pozostawić losowi.

Zawsze na pierwszym miejscu jest dla niego rodzina, co udowadnia choćby znosząc zakaz spędzania czasu z rodziną podczas mistrzostw.  Ta decyzja buduje atmosferę w drużynie. Nawet żony piłkarzy doceniają gest Southgate’a.

- On ma pomysł na mentalność tej drużyny. Jest naprawdę zżyty w zawodnikami. Po każdym meczu organizuje spotkania rodzinne, które pomagają zrelaksować się piłkarzom. Widać, że on też to bardzo lubi. Wprowadza odrobinę normalności - tak na temat działań angielskiego selekcjonera wypowiada się Becky Vardy i dodaje, że seks w trakcie turnieju nie dostał od Southgate’a czerwonej kartki. - Nikt naukowo nie udowodnił, że to obniża wydajność. Jeśli już, to może ją tylko podnosić - mówi żona Jamiego Vardy’ego.


Koszmar angielskiego Euro i kariera bez fajerwerków

W 1996 roku Anglia była gospodarzem Mistrzostw Europy. Anglicy doszli do półfinału, gdzie czekało ich spotkanie z Niemcami. Po golach Alana Shearera i Stefana Kuntza po 90 minutach regulaminowego czasu i po dogrywce nadal utrzymywał się wynik 1:1. Trzeba było sprawę rozstrzygnąć rzutami karnymi. Jak to wyglądało z poziomu boiska? Niech przemówi sam zainteresowany.

"Terry Venables i Bryan Robson podeszli do mnie.

- Gareth, jeśli trzeba będzie strzelać szóstego, podejdziesz?

Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba.

- Tak, jeśli chcecie żebym strzelał, to będę strzelał.

Jakieś 30 sekund później Robson do mnie wrócił.

- Gareth, strzelałeś kiedyś karnego?
- Tak, Robbo, strzelałem.

Zbliżał się czas, kiedy trzeba było zacząć strzelać. Napięcie rosło, więc Bryan nie pytał mnie o szczegóły. Moja kariera z karnymi była bardzo krótka. Jeden niestrzelony dla Palace trzy sezony wcześniej. Uspokajało mnie tylko to, że szósty strzelec rzadko kiedy podchodził do karnego. Wszystko zazwyczaj rozwiązywało się w regulaminowych pięciu seriach. Kiedy jednak zrobiło się 4:4 było już wiadomo, że ten scenariusz został napisany tak, żebym był jego częścią. Stefan Kuntz trafił na 5:5 i to był koniec oczekiwania.

Nie rozglądałem się dokoła, z nikim nie rozmawiałem. Byłem szóstym strzelcem. Była moja kolej, nikt nie zmuszał mnie do strzału. W mojej głowie trwała walka. „Poradzisz sobie z tym. Bądź konkretny, patrz pewnie, nie zmieniaj zdania, nie patrz na bramkarza, nie przewróć się”. Nagle na stadionie zapanowała martwa cisza. Wszyscy zastanawiali się, kim ja jestem.

Droga od środka boiska do jedenastego metra trwała wieczność. Wszystkie moje zmysły były wyostrzone. Cały świat na mnie patrzył i ja to czułem. Chciałem uderzyć w lewy dolny róg. Ustawiając piłkę zerknąłem w miejsce, w które będę strzelał. Kopke od razu to zauważył. Wiedziałem o tym, więc przed strzałem spojrzałem w drugi róg, żeby spróbować go zmylić. Andreas jednak czytał w moich myślach.

Chciałem uderzyć mocno, ale przestraszyłem się, że nie trafię w bramkę. Spróbowałem, więc być precyzyjnym, ale ostatecznie uderzyłem za lekko i w złym kierunku. Kopke obronił to bez problemów. „Co ja zrobiłem?”, pomyślałem, po czym założyłem ręce na głowę. Myśl o chłopakach, którzy stali na połowie boiska wywołała we mnie rozpacz."

To był jego dziewiąty występ w kadrze. Było oczywistym, że nie był gotowy na ten moment. Dziś po 22 latach Southgate patrzy na te chwile zupełnie inaczej. - Nauczyłem się miliona rzeczy od tego dnia i od wszystkich dni, które przyszły po nim. Najważniejszym w takiej sytuacji jest to, żeby nie dać się wykończyć, kiedy coś pójdzie źle.

Piłkarska kariera Southgate’a nie była wielka. Grał w Crystal Palace przez siedem lat. Następnie sześć sezonów spędził w Aston Villi, aby po pięciu latach gry dla Middlesbrough zakończyć karierę. Oprócz przestrzelonego karnego z Niemcami często wspomina się też jego ostre starcie z Royem Keanem, kiedy ten stanął mu na klatkę piersiową.

Keane do dziś upiera się, że cała ta sytuacja to była wina Southgate’a. Zapytany przez magazyn FourFourTwo czy ta sytuacja była pierwszą, kiedy Keane przekroczył granice na boisku, odpowiada: - Tak, prawdopodobnie tak. Jednak na moją obronę muszę powiedzieć, że najpierw to Gareth próbował przeciąć mnie wślizgiem na pół. Nikt tego nie pamięta. Dostał za to tylko żółtą kartkę, a powinien iść na dwa miesiące do więzienia. Moje zachowanie było pewnym elementem samoobrony. Można więc powiedzieć, że w pewnym sensie cała ta sytuacja była jego winą.


Spłata długu po 22 latach

W 2006 roku po zakończeniu kariery piłkarskiej Southgate niemal błyskawicznie wskoczył w strój trenerski. Przejął od McClarena władzę w Middlesbrough, gdzie spędził trzy następne sezony. Prowadził "Boro" w 150 meczach. 47 wygrał, 41 zremisował i 62 przegrał. Trzeba przyznać, że to niezbyt dobry wynik. Po trzyletniej przygodzie z Middlesbrough został selekcjonerem reprezentacji Anglii do lat 21. Tutaj wyniki były już zdecydowanie lepsze - 33 mecze, 27 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki.

Kiedy Sam Allardyce w idiotyczny sposób stracił posadę selekcjonera pierwszej reprezentacji Anglii, FA postanowiła zaryzykować i powierzyć ją w ręce Southgate’a. Trzeba to nazwać ryzykiem, bo kandydatura Garetha nie była poparta praktycznie żadnymi argumentami. Kibice i dziennikarze w Anglii długo rozprawiali, jak manager z tak niewielkim doświadczeniem i niezbyt dobrymi wynikami ma wyciągnąć angielską reprezentację z ciemności, w której ta znajduje się od wielu lat.

Rozpoczęło się porównywanie go do poprzedników. W tych porównaniach również nie można było znaleźć argumentu, który mówiłby, że Southgate to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.

Procentową wartość wygranych meczów miał najgorszą ze wszystkich managerów, którzy dowodzili Anglią przez ostatnie 20 lat.

W Southgate’a wierzył jednak Danny Mills, były reprezentant Anglii. - Próbowaliśmy już dużych nazwisk z niesamowitymi CV. Był Sven-Goran Eriksson, był Fabio Capello. Nigdy za to nie próbowaliśmy kogoś takiego. Człowieka, który przyszedł z U-21, dzięki czemu poznał piłkarzy i ich umiejętności. Powiedzcie mi, dlaczego to ma być zły wybór? Kto posiada lepsze kwalifikacje niż Gareth? Myślę, że nie ma takiego.

Southgate natychmiast zabrał się do pracy. Miał niecałe dwa lata na to, żeby przygotować drużynę do mundialu w Rosji. Nikt nie chciał nawet myśleć o tym, że Anglia miałaby na nich nie zagrać. Zaczął od odmłodzenia kadry. Następnie mieszając style najlepszych trenerów z Premier League stworzył własny, co całkowicie zmieniło styl gry reprezentacji. Angielski selekcjoner razem ze swoim asystentem Stevenem Hollandem szukali sposobu, który pozwoli im na tracenie jak najmniejszej liczby goli, a także większą kontrolę podczas akcji ofensywnych. To wszystko trzeba było oczywiście dostosować do piłkarzy.

Zdecydowano się na przejście do ustawienia z trzema obrońcami. Kyle Walker z boku obrony został przesunięty do środka, dzięki czemu na prawym wahadle zrobiło się miejsce dla lepszego w ofensywie Kierana Trippiera. Walker z kolei może wykorzystać umiejętność, którą nabył dzięki treningom z Pepem Guardiolą w Manchesterze City, czyli podłączanie się do akcji ofensywnych w taki sposób, jakby był środkowym pomocnikiem.

Southgate zmienił styl gry, ale oprócz tego zrobił jeszcze coś równie ważnego. Całkowicie zmienił sposób postrzegania reprezentacji. Wyjaśnił piłkarzom, czym powinna być dla nich gra reprezentacji. - Za każdym razem, kiedy grasz w reprezentacji ciążą na tobie marzenia i oczekiwania kibiców. Nie ma możliwości gry bez presji czy strachu. Jedyne, co możesz w tej sytuacji zrobić, to z tym walczyć. Nie wolno ci ulec tym myślom. 

Otworzył również reprezentację na media. Zamiast ukrywać piłkarzy i treningi przed dziennikarzami organizował dni dla mediów. Southgate twierdzi, że unikanie dziennikarzy i traktowanie ich jak zło konieczne powoduje jeszcze większą presję. Zachęcał piłkarzy do szczerych rozmów z mediami. Do porzucenia pustych frazesów i do przedstawienia się kibicom takimi, jakimi naprawdę są.

Angielski selekcjoner uczy się także na własnych błędach. Załatwił reprezentacji psychologa, aby nie dopuścić po raz kolejny do tego by któryś z zawodników podczas rzutów karnych został spalony przez presję. Mecz z Kolumbią pokazał, że było warto, bo Anglicy strzelali karne całkiem dobrze.

Gareth Southgate zaskoczył wszystkich. Anglia zagra w półfinale mundialu po raz pierwszy od 1990 roku. Na Wyspach panuje atmosfera zwycięstwa i raczej nie zmieni tego nawet ewentualna porażka z Chorwacją. Anglicy przez 28 lat odpadali z różnych turniejów w przeróżne sposoby i zazwyczaj tuż po wyjściu z grupy. Warto przypomnieć, że na przestrzeni tych 28 lat mieli w kadrze piłkarzy, którzy na papierze wyglądali o wiele lepiej niż ci, których oglądamy dziś na rosyjskich boiskach.

Na początku wszyscy byli sceptyczni. Dziś wielu kibiców, ekspertów i piłkarzy nawołuje do nadania Southgate’owi tytułu szlacheckiego. Nie zdziwimy się, że jeśli uda się pokonać Chorwację, to brytyjska królowa się ugnie i w finale reprezentację Anglii poprowadzi już Sir Gareth Southgate.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie