var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Twitter Champions League

Futbol nie wraca do domu, Chorwaci kolejny raz odwracają losy meczu. Chorwacja 2:1 Anglia (wideo)

Autor: Sebastian Czarnecki
2018-07-11 23:41:59

Wydawało się, że Chorwacja będzie miała w nogach dwie dogrywki i nie będzie w stanie rozegrać kolejnego tak intensywnego spotkania z dobrze przygotowanymi fizycznie Anglikami. Podopieczni Zlatko Dalicia po raz trzeci z rzędu odwrócili losy meczu, doprowadzili do dogrywki i awansowali do finału.

Mecz zaczął się układać rewelacyjnie dla "Synów Albionu", bo już w piątej minucie objęli prowadzenie. Kieran Trippier fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego i strzelił ósmą bramkę dla Anglii ze stałego fragmentu gry, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem na tym turnieju.

 

 

Anglicy przeważali w pierwszej połowie przede wszystkim w powietrzu. Dobrze zorganizowana formacja obronna wybijała wszystkie dośrodkowania Chorwatów i udaremniała ich ataki. Podopieczni Zlatko Dalicia byli bezradni, nie mogli znaleźć żadnego sposobu na pokonanie Pickforda, ale drużyna Garetha Southgate’a była równie nieskuteczna. Harry Kane miał szczęście, że sędzia dwukrotnie po jego sytuacjach odgwizdał spalonego, bo w przeciwnym wypadku kibice nie wybaczyliby mu tak zmarnowanych okazji.

W drugiej połowie losy meczu się odwróciły, a Chorwaci zaczęli coraz bardziej naciskać na bramkę Pickforda. Przełamał się nieskuteczny dotychczas Sime Vrsaljko, który posłał swoje pierwsze celne dośrodkowanie w meczu, a Ivan Perisić znakomicie dostawił nogę i umieścił piłkę w siatce. Anglicy uważali, że pomocnik Interu podniósł ją za wysoko i uniemożliwił interwencję Walkerowi, ale nie było mowy o przewinieniu. Warto również dodać, że Anglicy dopiero przy bramce na 1:1 przegrali swój pierwszy pojedynek powietrzny w tym meczu, do tego czasu byli w tym aspekcie perfekcyjni.

 

 

Chorwacja mogła zakończyć ten mecz dużo wcześniej i uniknąć trzeciej dogrywki z rzędu. Najpierw w słupek uderzył Perisić, a chwilę później w znakomitej sytuacji znalazł się Mandżukić, który również przestrzelił. Gra ofensywna Anglii całkowicie rozsypała się po zejściu Raheema Sterlinga, który do tego czasu napędzał wszystkie akcje swojego zespołu. Piłkarz Manchesteru City wyglądał na dość zmęczonego, ale nie zasługiwał na zmianę w takim momencie.

W dogrywce było wiadomo: wszystko albo nic. Chorwaci mieli na uwadze, że mogą nie wygrać trzeciej serii rzutów karnych z rzędu, a pecha Anglików do karnych znają wszyscy. Każda z drużyn chciała to rozstrzygnąć w 120 minutach. Tutaj również lepsi byli podopieczni Zlatko Dalicia, po których w ogóle nie było widać zmęczenia. Luka Modrić, który zagrał 240 minut w ciągu ostatnich 10 dni, biegał na pełnej szybkości i dyrygował grą swojego zespołu, jakby był niezmordowany.

 

 

O zwycięstwie przesądził Mario Mandżukić, człowiek stworzony do wielkich meczów. Napastnik Juventusu w kluczowym momencie pokonał Jordana Pickforda i zakończył marzenia Anglików o powrocie futbolu do domu…

No właśnie, wracając do tego hashtagu. Niektórzy za bardzo osobiście przyjęli to hasło, które szybko przerodziło się w mema. Przed turniejem nikt nie spodziewał się po Anglikach sukcesu, a mimo to Synowie Albionu osiągnęli wynik ponad stan. W Anglii dzisiaj nikt nie rozpacza, wszyscy wiedzą, że tę drużynę czeka świetlana przyszłość i jeżeli Gareth Southgate zostanie na stanowisku, to będzie ją stać na osiągnięcie wielkich rzeczy.

 

 

A co do walecznych Chorwatów, to przed Luką Modriciem, Mario Mandżukiciem, Ivanami Rakiticiem i Perisiciem ogromne wyzwanie, bo to być może jedna z ostatnich okazji, by osiągnąć sukces z tą reprezentacją.

Chorwacja – Anglia 2:1 (1:1) (0:1)

0:1 – Trippier 5’

1:1 – Perisić 68’

2:1 - Mandżukić 109'

Jak padły bramki:

0:1 – Kieran Trippier fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego i pokonał Danijela Subasicia. Wydawało się, że bramkarz Monaco mógł się lepiej zachować przy tym strzale, ale trzeba oddać Anglikowi, że uderzył perfekcyjnie.

1:1 – Pierwsze celne dośrodkowanie Vsraljko w meczu od razu przyniosło bramkę. Piłkę nogą trącił Ivan Perisić, który pokonał Pickforda i dał Chorwatom wyrównanie.

2:1 – Dośrodkowanie Pivaricia dość niefortunnie wybił Kyle Walker, który następnie przepuścił Mandżukicia w akcji sam na sam z Pickfordem. Napastnik Juventusu wykorzystał sytuację i zapewnił Chorwacji awans do finału.

Chorwacja: Subasić – Vsraljko, Vida, Lovren, Strinić (94’ Pivarić) – Brozović, Rakitić – Rebić (101’ Kramarić), Modrić (119’ Badelj), Perisić – Mandżukić (115’ Corluka).

Anglia: Pickford – Walker (112’ Vardy), Stones, Maguire – Trippier, Lingard, Henderson (97’ Dier), Alli, Young (91’ Rose) – Sterling (74’ Rashford), Kane.

Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja).

Żółte kartki: Mandżukić, Rebić – Walker.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie