Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: soychile.cl

Ciekawi zawodnicy i talenty ze słabszych europejskich lig (2). Litwa: Jedna gwiazda i kilku przyzwoitych zawodników

Autor: Bartosz Adamski
2018-07-13 14:00:00

W ostatnich latach praktycznie nie było Litwinów, którzy po przejściu z A Lygi do Ekstraklasy prezentowaliby co najmniej niezły poziom, więc nawet świetne występy na tym poziomie nie muszą być gwarancją powodzenia w polskiej lidze. Mimo wszystko wyszukaliśmy zawodników, którzy bardzo wyróżniają się na Litwie i warto ich przynajmniej obserwować. Mają bowiem predyspozycje, by odwrócić zły trend.

A Lyga gra systemem wiosna-jesień, stąd obecnie rozgrywki są na półmetku. Występuje w niej zaledwie osiem zespołów, które grają ze sobą czterokrotnie. Stawce przewodzi obecnie mistrz z zeszłego roku - Suduva Marijampol, a za nią plasuje się Żalgiris Wilno. Te dwa kluby są zdecydowanie najsilniejsze na Litwie, inne po prostu zdecydowanie odstają.

Suduva w ostatnim czasie wyrosła na klub, który płaci zdecydowanie najwięcej. To pozwoliło ściągnąć w obecnym okienku transferowym m.in. Mihreta Topcagicia, który niedawno był w kręgu zainteresowań polskich klubów (m.in. Śląska Wrocław). Nie są to wprawdzie oszałamiające zarobki, ale normą w tym klubie jest 4-5 tysięcy euro, choć gwiazdy mogą mieć nawet około 7 tysięcy, co jest już porównywalne z naszymi standardami.

Podobnie można zarobić w Żalgirisie, lecz tam starają się nie przekraczać 5 tysięcy euro miesięcznie. Średnie zarobki na Litwie wynoszą około 2-2,5 tysiąca euro, natomiast w zespołach z dołu tabeli wypłata jest traktowana wręcz w ramach stypendiów i wynosi zazwyczaj od 800 do 1 000 euro.

Nie ukrywajmy - większość litewskich zawodników marzy o wyjeździe do Polski, bo tu można i solidnie zarobić, i pograć w bardzo dobrze opakowanej lidze, ponieważ nawet na hity A Lygi nie przychodzi więcej niż dwa tysiące osób (choć zdarzają się bardzo nieliczne wyjątki). Zrobiliśmy mocny przesiew, zweryfikowaliśmy nasze kandydatury w kilku miejscach i przedstawiamy poniżej listę zawodników, którymi warto zainteresować się w kontekście transferu do Polski.

Piłkarzem, którego na pierwszym miejscu polecali nam wszyscy jest Chilijczyk Gerson Acevedo (na zdjęciu). To 30-letni środkowy pomocnik występujący w Suduvie. Na Litwę dołączył dopiero w zimowym oknie transferowym, mimo to zdążył już zostać okrzyknięty gwiazdą ligi i słyszeliśmy zgodne opinie, że długo w Mariampolu nie pogra. To zawodnik, który większość swojej kariery spędził w Rosji, aż w 2016 roku zdecydował się wyjechać za pieniędzmi do Kazachstanu grać w Kajracie Ałmaty. Tam przez cały rok zaliczył zaledwie jedenaście spotkań i pojechał do ojczyzny, gdzie przez cały 2017 rok zagrał tylko raz. Na odbudowanie formy przeprowadził się na Litwę i jak twierdzą nasi rozmówcy, z pełnym przekonaniem można o nim powiedzieć, że na warunki A Lygi to pan piłkarz, więc może być wartościowym nabytkiem nawet dla klubów Ekstraklasy. Transfermarkt wycenia go na 1,5 miliona euro, co jest zdecydowanie najwyższym wynikiem w całej lidze. Nie mamy jednak pewności, jak jest z jego sylwetką, bo w tej sprawie dochodziły do nas sprzeczne wersje.

Skoro jesteśmy przy Suduvie - ma w swoich szeregach jednego zawodnika z polskim paszportem. Nazywa się Bruno Dybal i posiada również brazylijskie obywatelstwo. Jego jednak akurat trudno polecić, bo wystąpił dopiero w zaledwie dwóch meczach.

Do niedawna barwy mistrza Litwy reprezentował również Josip Tadić, niegdyś występujący w Lechii Gdańsk. Szło mu tam całkiem dobrze, bo w tym sezonie zdobył sześć bramek, tyle co w poprzednim. Rozwiązał jednak kontrakt, ponieważ... ukradli mu auto, co bardzo zdenerwowało chorwackiego napastnika i stwierdził, że Litwa nie jest najlepszym miejscem do życia. Właśnie podpisał kontrakt z klubem Kitchee z Hongkongu.

Inną gwiazdą A Lygi i zawodnikiem, który teoretycznie powinien być gotowy do razu na Ekstraklasę jest Liviu Antal. 29-letni rumuński skrzydłowy jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców z dziesięcioma trafieniami na koncie i zawodnikiem, który w opinii naszych rozmówców przewyższa litewskie rozgrywki. To zdecydowanie najlepszy gracz Żaligirisu Wilno, ale zastanawiać może fakt, że ostatni raz błyszczał w sezonie 2013/14 w barwach Vaslui, gdzie notabene spotkał Piotra Celebana. Później odbił się od tureckiej i izraelskiej ligi, by odzyskać formę na Litwie.

Bardzo ciekawym zawodnikiem jest również 25-letni środkowy pomocnik Ovidijus Verbickas, który obecnie notuje sezon życia w barwach Suduvy, będąc jednym z jej najważniejszych zawodników. Jest wiceliderem klasyfikacji strzelców, z ośmioma trafieniami. Dotychczas całą swoją karierę spędził na Litwie, przegapił moment na wyjazd po dobrym sezonie dwa lata temu w barwach Atlantasu Kłajpeda, zdecydował się na przejście do Mariampolu, ale wydaje się, że w obecnym lub następnym oknie transferowym w końcu wyjedzie. Mógłby być wartościowym zawodnikiem dla słabszych zespołów Ekstraklasy. Niedawno grał zresztą w przegranym 0:4 spotkaniu Litwy z Polską.

Wartym obserwacji graczem jest z kolei 25-letni Tomas Malec, który z siedmioma trafieniami jest najlepszym napastnikiem w całej lidze. Na Litwie pojawił się w poprzednim okienku transferowym. Wcześniej był zawodnikiem m.in. Rosenborga Trondheim i Lillestrom SK, gdzie trafił po świetnym sezonie na Słowacji, ale ligi norweskiej nie podbił, mimo że początek w Rosenborgu miał obiecujący. W minionym sezonie odbił się od DAC Dunajska Streda i przyjechał ratować swoją karierę na litewskich boiskach. Jak na razie wychodzi mu to naprawdę nieźle i można wierzyć, że naprawdę przypomniał sobie, jak strzelać gole.

Na Litwie bardzo dużo pisało się również o transferze Etienne'a Mukanyi do FK Trakai, co jest dosyć zaskakujące, zważywszy że... wcześniej występował w amatorskim angielskim Grays Athletic FC. Wiązano z nim jednak spore oczekiwania i na razie je spełnia, ponieważ w pierwszym sezonie oprócz goli (pięciu) dokłada jeszcze grę pod zespół. Udało nam się ustalić, że zainteresowanie 23-letnim belgijskim napastnikiem jest już spore.

Jedną z największych nadziei piłki litewskiej jest obecnie natomiast Justinas Marazas, występujący w FK Trakai, który niedawno objął dobrze znany w Polsce Kibu Vicuna. 18-letni prawy pomocnik w tym sezonie już pięć razy trafił do siatki i odgrywa coraz większą rolę również w europejskich pucharach - wystąpił 80 minut z walijskim Cefn Druids i zaliczył asystę przy zwycięskim golu w rewanżu. Na tę chwilę raczej do ogrania w I lidze, w Ekstraklasie mógłby przepaść jak kiedyś Donatas Kazlauskas.

Kolejnym młodym talentem jest Oscar Dorley. To 19-letni liberyjski ofensywny pomocnik, który w sezonie 2017 odpowiadał za kreowanie gry FK Trakai i wychodziło mu to znakomicie - w 30 meczach strzelił osiem goli i zaliczył dziesięć asyst. Zagrał już dziewięć razy w reprezentacji swojego kraju, a ostatnio przebywał na wypożyczeniu w Slovanie Liberec (wrócił 30 czerwca), gdzie w dwunastu spotkaniach udało mu się jeden raz trafić do siatki. Sprawdził się już wcześniej również na arenie międzynarodowej, bo asystował przeciwko szkockiemu St Jonhstone, szwedzkiemu IFK Norkopping czy macedońskiej Shkendiji Tetowo. Podejrzewamy, że znów będzie gwiazdą ligi litewskiej.

Warto zwrócić uwagę również na 21-letniego napastnika Edvinasa Baniulisa. Jest gwiazdą kadry młodzieżowej, ale w A Lydze zaczął strzelać regularnie dopiero w tym sezonie. Póki co ma na swoim koncie pięć goli. Jest wysokim (189 cm wzrostu) i silnym zawodnikiem, który dobrze gra również tyłem do bramki. Na tę chwilę jednak do rozważenia wyłącznie przez kluby I ligi.

Ciekawym przypadkiem jest natomiast Rigino Cicilia. To 23-letni rosły (197 cm) napastnik, którego miało nie być początkowo w naszym zestawieniu, bo jak przekonywały osoby, z którymi rozmawialiśmy - do tej pory raczej się nie wyróżniał. W Suduvie grał niewiele, nie trafiał do siatki. Niespodziewanie jednak wystrzelił w meczu I rundy eliminacji do Ligi Mistrzów z APOEL-em Nikozja, gdy zanotował hat-tricka. Ma w najbliższym czasie dostawać coraz więcej szans, więc warto będzie go obserwować.

Mamy także dwie ciekawostki, ale raczej bez przywiązywania wielkiej wagi do tych nazwisk pod kątem transferu. W outsiderze litewskiej ligi występuje bowiem ośmiokrotny reprezentant Nigerii Lukman Haruna, który niegdyś sporo pograł w AS Monaco (w sumie 52 mecze) czy Dynamie Kijów (72 spotkania). Teraz zabłądził i trafił do FK Palanga, która ratuje się przed spadkiem z ligi. Tam jednak prezentuje się bardzo słabo i całkowicie zawodzi oczekiwania.

W zespole prowadzonym przez Kibu Vicunę występuje z kolei 33-letni Dinar Biljaletdinow, który w reprezentacji Rosji zagrał 46 razy. W minionym sezonie był czołowym strzelcem ligi, teraz jednak kiepsko rozpoczął sezon, ale trafił ostatnio w bardzo ważnym meczu eliminacji do Ligi Europy z Cefn Druids.

I w zasadzie to tyle. Trudno wyróżnić kogokolwiek więcej. Innym zawodnikom, jak np. Pape Mamadou Mbodjowi, Tomasowi Simkoviciowi czy Slavko Blagojeviciowi, zdarzają się dobre pojedyncze mecze, ale w ogólnym rozrachunku raczej nie wywyższają się ponad ligę, a staraliśmy się uwzględniać tylko takich piłkarzy. Do powyższych graczy mamy jako takie przekonanie, dlatego jesteśmy w stanie ich polecić polskim klubom.

***

Współpraca Rafał Kobza, prowadzący fanpage Bałtycki futbol

 

 

 


KOMENTARZE