var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: mcfcwatch.com

Najlepsza jedenastka złożona z zawodników bez kontraktów. Są reprezentanci swoich krajów

Autor: Mateusz Kasowski
2018-08-09 09:19:22

Letnie okienko transferowe powoli zaczyna dobiegać końca, ale na rynku znajduje się jeszcze sporo zawodników, z którymi można podpisać umowę w każdym momencie. Stworzyliśmy jedenastkę, wraz z ławką rezerwowych, najlepszych piłkarzy bez kontraktów. Pominęliśmy graczy, którzy są bardzo blisko związania się z nowymi pracodawcami lub nie grali od dawna.

Stan na 8 sierpnia 2018 roku.

BRAMKARZ

Oscar Ustari (Argentyna) – Uznawany przed laty za wielki talent i lek na całe zło w argentyńskiej bramce. Jego karierę zniszczyły jednak kontuzje. Skończyło się na dwóch występach w dorosłej reprezentacji i około 60 meczach w Europie przez sześć lat. Od niedawna Ustari pozostaje wolnym zawodnikiem po rozstaniu się z meksykańskim Atlasem. Niedawno jednak wrócił po kolejnej okropnej kontuzji kolana.


OBROŃCY

Glen Johnson (Anglia) – Doświadczony obrońca wraz z końcem sezonu rozstał się ze Stoke, które spadło z Premier League. Najbardziej znany z występów w Liverpoolu były reprezentant Anglii w zeszłym sezonie zanotował zaledwie dziesięć gier, w tym dziewięć na szczeblu Premier League.

Robert Huth (Niemcy) – Były gracz Chelsea i Middlesbrough był jednym z twórców ogromnego sukcesu Leicester, które zdobyło mistrzostwo Anglii. Po poważnej kontuzji zaczęto jednak wypychać go z klubu, w końcu w minionym sezonie zabrakło już dla niego miejsca na King Power Stadium. Od początku letniego okienka transferowego pozostaje więc bez kontraktu.

Diego Reyes (Meksyk) – Meksykanin trafił w 2013 roku do Porto. Wydawało się, że będzie kolejnym wielkim transferem „Smoków”, jednak szybko boisko go zweryfikowało. Dwa sezony spędził więc na wypożyczeniu w Hiszpanii - najpierw w Realu Sociedad, a następnie Espanyolu. Po powrocie do Portugalii znów jednak nie przebił się do podstawowego składu i po sezonie rozstał się z portugalskim potentatem.


POMOCNICY

Hatem Ben-Arfa (Francja) – Francuski skrzydłowy po rozstaniu się z PSG znów ma problem ze znalezieniem klubu. Tak było też, gdy uciekał z Newcastle, kiedy okazało się, że czeka go półroczna przerwa. Ostatecznie w Nicei zagrał kapitalny sezon, jednak szybko wybrał ofertę z Paryża, przez co dwa lata po prostu przetrenował. W swoim pierwszym sezonie zaliczył 32 występy, głównie jednak grając ogony, a cały poprzedni sezon przesiedział w rezerwach. Ma 31 lat i za sobą mnóstwo doświadczeń oraz doskonałych spotkań, dlatego ciągle dziwi, że ma problem ze znalezieniem pracodawcy.

Claudio Yacob (Argentyna) – Waleczny defensywny pomocnik rodem z Argentyny w zeszłym sezonie stracił na wartości w West Bromwich Albion, gdzie pierwsze skrzypce grał Jake Livermore. Doświadczony wychowanek Racingu po sześciu latach w „The Hawthorns” musiał opuścił swój zespół. W tym czasie jednak udowodnił swoją wartość.

Yaya Toure (Wybrzeże Kości Słoniowej) – Według wszelkich zasad powinien być teraz rozchwytywany. Po latach kapitalnych występów w Manchesterze City, a wcześniej także Barcelonie, odstrzelony w końcu przez Pepa Guardiolę, już dawno powinien przygotowywać się z nowym zespołem do sezonu. Na przeszkodzie stoi tylko jego wiek - ma już 35 lat. Z drugiej jednak strony ciągle ratował tyłek „The Citizens”.

Pontus Wernbloom (Szwecja) – Były reprezentant Szwecji po sześciu latach rozstał się z CSKA Moskwa, gdzie miał wypracowaną niepodważalną pozycję. Rozegrał w stolicy Rosji ponad 200 spotkań. Podobnie było w zeszłym sezonie, gdy był jednym z liderów swojej ekipy. Pod koniec kontraktu dopadła go jednak kontuzja biodra.


NAPASTNICY

Balazs Dzsudzsak (Węgry) – Węgierski skrzydłowy po odejściu z PSV, gdzie dał się poznać szerszej publiczności, i czterech latach gry w Rosji skusił się na ogromne pieniądze. Najpierw trafił do Bursasporu, a następnie do Al-Wahda, które w końcu zdecydowało się z nim pożegnać, choć spisywał się nieźle.

Lacina Traore (Wybrzeże Kości Słoniowej) – Rosły snajper po czterech latach rozstał się z Monaco, jednak w klubie z Księstwa zagrał tylko 35 spotkań, ciągle był bowiem wypożyczany do innych zespołów, w żadnym jednak nie przekonywał. Niedawno przykleiła się do niego na dodatek afera, w związku z rzekomym „odmłodzeniem” się w dokumentach.

Bakary Sako (Mali) – Po trzech latach reprezentant Mali rozstał się z Crystal Palace. W lutym dopadła go kontuzja i jak się okazało, wcześniejsze występy nie wystarczyły, by klub przedłużył z nim kontrakt.

***

ŁAWKA REZERWOWYCH

Piet Velthuizen (Holandia) – Przez lata zyskał sobie miano legendy Vitesse. W końcu dwa lata temu odszedł na stałe, jednak ani w Hapoelu Hajfa, ani Omonii Nikozja nie zagrzał miejsca na dłużej. 31-latek zagrał w zeszłym sezonie zaledwie dziewięć spotkań, zachowując dwa razy czyste konto. Byłby w zasięgu polskich klubów, o czym pisaliśmy tutaj.

Diego Polenta (Urugwaj) – Jako młodzian przeniósł się do Europy, gdzie szkolił się w Genoi. Gdy wskoczył do piłki seniorskiej, trzykrotnie był wypożyczany do Bari. Mimo wielu lat we Włoszech zanotował tylko jeden krótki występ w Serie A, za to ponad 80 w Serie B. Po trzech latach w urugwajskim Nacionalu, gdzie ponownie się odbudował, szuka nowego klubu.

Jeremy Pied (Francja) – Francuski prawy obrońca, który wychował się w Olympique Lyon, dwa lata temu przeszedł do Southampton, jednak przez ten czas uzbierał zaledwie sześć występów w Premier League. Jak na bardzo doświadczonego w Ligue 1 piłkarza to bardzo słaby wynik. Latem pożegnał się z ekipą „Świętych”.

Stephane Mbia (Kamerun) – Były piłkarz Sevilli i Olympique Marsylia w 2015 roku odszedł do Trabzonsporu. Po pół roku w Turcji powędrował do Chin. W Hebei China zgromadził kilkadziesiąt występów, jednak wraz z końcem lutego rozwiązał kontrakt z byłym klubem Miroslava Radovicia i od tamtej pory szuka pracodawcy.

Jack Rodwell (Anglia) – Wychowanek Evertonu, który kilka lat temu trafił do Manchesteru City za 15 milionów euro po czterech latach w Sunderlandzie, w końcu pożegnał się z klubem i trudno się temu dziwić. Zaliczył dramatyczny poprzedni sezon, jednak ma 27 lat, w CV trzy występy w reprezentacji Anglii, ponad 150 spotkań w Premier League i dwa transfery warte kilkanaście milionów euro.

Nilmar (Brazylia) – Przez trzy lata bronił zaciekle barw Villarealu i to jego jedyna udana europejska przygoda. Grał głównie w Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie. Od końcówki zeszłego roku pozostaje bez kontraktu, gdy skończyła się jego przygoda z Santosem. 25-krotny reprezentant Brazylii udowodnił jednak, że wie na czym polega rola napastnika, choć tak długa przerwa może odcisnąć piętno na każdym.

Alessio Cerci (Włochy) – Jego CV wygląda imponująco. Roma, Atletico, Milan, Fiorentina - takimi klubami może pochwalić się Włoch, jednak w żadnym na dobrą sprawę nie błysnął, choć w Serie A zanotował ponad 200 spotkań. Ma jeden podstawowy problem, który nazywa się skuteczność. W zeszłym sezonie zaliczył ledwie trzy trafienia w barwach Hellasu Verona.


KOMENTARZE