var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Fabiański: Dla Nawałki zawsze Szczęsny był pierwszy. Kadra będzie grała bez skrzydłowych? Bereszyński: U Brzęczka jest luźniej

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2018-09-06 11:38:43

Czwartkowa prasa w znacznej mierze poświęcona jest najbliższemu spotkaniu reprezentacji Polski z Włochami. Jest oczywiście również kilka bieżących tematów z Ekstraklasy. Ogółem wybraliśmy 22 artykuły z czterech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Rasiak: W meczu z Włochami obok Lewandowskiego powinien wyjść Piątek"

"IZA KOPROWIAK: Panu najbliżsi są napastnicy, a tych w Serie A też jest wielu: Milik, Teodorczyk, Kownacki, Stępiński, choć ostatnio największą furorę robi Krzysztof Piątek. Jest pan zdziwiony, że sprowadzony z Cracovii piłkarz tak łatwo wszedł w te rozgrywki?
GRZEGORZ RASIAK:
Strzelił siedem goli w trzech spotkaniach, nawet Cristiano Ronaldo może mu pozazdrościć takiego początku w Serie A. Myślę, że sam Krzysiek się tego nie spodziewał. Zapracował sobie na tę szansę podczas okresu przygotowawczego. Wcale nie był pierwszym wyborem trenera Ballardiniego, ale pokazał w sparingach, że to on powinien zaczynać mecze w pierwszym składzie. Obserwowałem go już wcześniej, dostrzegałem, że znakomicie gra w powietrzu, ma świetne wyczucie, wie, kiedy wyskoczyć do piłki, mimo że nie jest najwyższym zawodnikiem. Okazuje się, że w Cracovii było mu dużo trudniej strzelać. Gdy ma lepszych partnerów dookoła, łatwiej o gole. W Polsce sam musiał stwarzać sobie sytuacje, we Włoszech dobry napastnik ma być jak najbliżej bramki, to jego zadanie, tam jest najgroźniejszy.

W hiszpańskich mediach pojawiła się informacja, że obserwuje go Barcelona. Wierzy pan w to?
Mogę w to uwierzyć, bo gdy byłem na meczu z Chelsea, rozmawiałem z ich szefem europejskiego skautingu i powiedział, że mają w swojej bazie 45 tysięcy nazwisk. Niektórzy piłkarze trafiają na listę jako 12- czy 13-latkowie. Podobne zestawienie na pewno ma także Barcelona i po dobrych występach mógł się wśród nich znaleźć i Piątek.

Kto powinien zagrać w meczu z Włochami w ataku? Sam Robert Lewandowski czy może Milik lub Piątek obok niego?
Jestem zwolennikiem ustawienia z dwoma napastnikami, sam wolałem tak grać, kiedy jeden z nas mógł wyjść po piłkę, a nie tylko czekać na podania. Oczywiście pojawiają się pytania, co w takim razie z Zielińskim, ale on bardzo dobrze radzi sobie także na ósemce. Obok Roberta wystawiłbym Piątka, Arkowi Milikowi będzie zdecydowanie trudniej grać w pierwszym składzie Napoli niż Piątkowi w Genoi. No i przede wszystkim liczby przemawiają za Krzyśkiem."

Więcej TUTAJ

***

"Brzęczek może zrezygnować ze skrzydłowych"

"Jerzy Brzęczek zapowiedział, że odchodzi od wdrażania systemu z trójką obrońców i skupi się na rozwijaniu sprawdzonych 1-4-4-2 i 1-4-2-3-1. Czy w obliczu dużych problemów z obsadzeniem skrzydeł selekcjoner nie powinien zastanowić się nad przetestowaniem taktyki, którą dobrze zna kilku kadrowiczów i która być może najlepiej wykorzystuje nasz obecny potencjał? Wiele argumentów przemawia za tym, że biało-czerwoni polubiliby się z ustawieniem 1-4-3-1-2.

To niezupełna nowość na polskiej ziemi. Selekcjoner młodzieżówki Czesław Michniewicz po objęciu sterów w kadrze, która w piątek gra w el. ME z Wyspami Owczymi, zaadaptował system, który podpatrzył m.in. u trenera Marco Giampaolo w Sampdorii Genua. Kapitan drużyny Michniewicza Dawid Kownacki oraz dwójka trenująca stopień wyżej, u Brzęczka, Bartosz Bereszyński i Karol Linetty, doskonale znają to rozwiązanie. Giampaolo, uważany za jednego z najsurowszych ligowych strategów, 3–4 razy w tygodniu wbija do głowy swoim zawodnikom ustawienie, w którym nie obraziłby się grać także, reprezentując kraj, uważany za następcę Łukasza Piszczka Bereszyński."

Więcej TUTAJ

***

"Tylne drzwi do Euro. Na ile poważnie należy traktować Ligę Narodów?"

"Warto pamiętać, że to od postawy w grupach Ligi Narodów będzie zależało rozstawienie w kwalifikacjach. To oznacza zerwanie z tradycją odwoływania się do tzw. rankingu UEFA, wyliczanego na podstawie wyników oraz bramek zdobytych i straconych w trzech ostatnich eliminacjach MŚ oraz ME i turniejach finałowych. W praktyce oznacza to, że Polska znajdzie się w losowaniu grup (2 grudnia w Dublinie) albo w pierwszym, albo w drugim koszyku, bo w najgorszym przypadku zajmie dwunaste miejsce w Lidze Narodów 2018/19.

To nie wszystko, bo dzięki dobrej postawie w tych rozgrywkach można też zapewnić sobie awans do mistrzostw Europy niejako kuchennymi drzwiami, gdyby w eliminacjach powinęła się noga. Najwyżej notowane drużyny w LN, które nie wywalczą kwalifikacji poprzez tradycyjne eliminacje, powalczą w barażach o cztery ostatnie wolne miejsca. Weźmie w nich udział aż szesnaście zespołów – domyślnie po cztery z lig A, B, C i D, ale jeśli wszyscy z wyższej ligi zakwalifikują się drogą eliminacji, miejsca będą cedowane na kraje z niższych lig."

Więcej TUTAJ

***

"Olkowski zachwyca w Championship"

"To było po jednym z pierwszych treningów. Paweł Olkowski wyjeżdżał z ośrodka treningowego Boltonu i z przyzwyczajenia zajął samochodem prawy pas. - Gdyby ktoś akurat zjeżdżał z ulicy, wjechałby we mnie. Koledzy z zespołu od razu podchwycili moją pomyłkę. Śmiali się, bym zawsze ostrzegał, kiedy będę jechał na miasto. Jakieś trzy tygodnie zajęło mi przyzwyczajenie się do lewostronnego ruchu w Anglii - opowiada 28-latek.

Na boisku Olkowski też zajął prawą stronę, ale w tym przypadku zgodnie z przepisami. Boczny obrońca przeżywa niezwykle udany start sezonu Championship. Błyskawicznie wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce Boltonu i ani myśli go oddawać. W każdym z sześciu spotkań biegał po murawie od pierwszej do ostatniej minuty, wśród graczy z pola ekipy Wanderers jeszcze tylko trzech graczy może pochwalić się takim zaufaniem menedżera Phila Parkinsona. W ostatni weekend Polak strzelił gola i miał asystę w starciu z Preston (2:2), pomagając kolegom odwrócić wynik ze stanu 0:2. Olkowski znalazł się oczywiście w jedenastce kolejki. Dodatkowo, jak wynika z zestawienia "Power Rankings" serwisu "SkySports", w którym każdemu piłkarzowi naliczane są punkty za 34 różnych meczowych statystyk (gole, asysty, wślizgi, bloki itd), nasz obrońca jest w tym momencie trzecim najlepszym piłkarzem całej Championship. Nic dziwnego, że niektórzy fani Boltonu, choć mamy dopiero wrzesień, już przyznają Olkowskiemu tytuł Piłkarza Roku za sezon 2018/19. Były defensor FC Koeln zdaje sobie sprawę, że lepszego początku kariery na Wyspach Brytyjskich nie mógł sobie wymarzyć, ale wypowiada się na ten temat bardzo ostrożnie. - Nie chcę wpadać w euforię, bo wiadomo, jak to jest w życiu piłkarza. Raz jest super, a raz źle - mówi."

Więcej TUTAJ

***

"Transfer po znajomości. Martins i Sa Pinto już ze sobą pracowali"

"Martins na dobre karierę zaczął właśnie dzięki Sa Pinto. To on postawił na niego w Sportingu w sezonie 2011/12, gdy miał 22 lata. Teraz ma pomóc zawodnikowi odbudować karierę, którą w dużym stopniu złamał... Besnik Hasi, czyli były trener Legii.

Przed rokiem Albańczyk został szkoleniowcem Olympiakosu i odstawił zawodnika, który sezon wcześniej w zespole z Pireusu grał w miarę regularnie. Latem 2017 roku Martins mógł szukać sobie klubu, ale żadnego nie znalazł i został w Grecji. Tam jednak na jego pozycji występował nowy nabytek ówczesnych mistrzów tego kraju, kolejny nasz znajomy z Legii, Vadis Odjidja-Ofoe.

U Hasiego Martins wystąpił tylko raz w lidze, gdy wszedł na dziewięć minut, i raz w Pucharze Grecji. W pozostałych spotkaniach nie załapał się nawet na ławkę."

Więcej TUTAJ

***

"Goutas gotowy na Legię"

"Dimitris Goutas od nieco ponad tygodnia jest piłkarzem Kolejorza. Dwutygodniowa przerwa na mecze reprezentacji narodowych to idealna okazja, żeby wkomponować go do zespołu. W jakiej formie fizycznej jest Grek? - Bez zarzutu - mówi Maciej Stachowiak, asystent trenera Ivana Djurdjevicia."

Więcej TUTAJ

***

"Stokowiec ma pomysł na Lechię w słabej lidze"

"Lechia jest skuteczna, ale nie chwali jej się za grę. Pisze się raczej o drużynie, która bazuje na defensywie, gra niezbyt ładnie dla oka, a w niektórych meczach po prostu miała szczęście. W spotkaniu 6. kolejki z Pogonią w Szczecinie wygrała 3:2, choć to rywale naciskali przez całą drugą połowę, a w ostatniej akcji meczu trafili w słupek. Nawet w ostatnim domowym meczu przeciwko Koronie (2:0) to goście dużo częściej strzelali na bramkę (14:6).

Byli szkoleniowcy Lechii mają świadomość, że gra gdańszczan jest jeszcze daleka od ideału. – Wyniki robią duże wrażenie, ale ten zespół gra nierówno. Szwankuje przede wszystkim organizacja. W prawie każdym spotkaniu przychodziły momenty, kiedy piłkarze Lechii w prosty sposób tracili piłkę, zamiast się przy niej utrzymać. W Szczecinie mieli wiele szczęścia. Jeżeli chodzi o mecz z Koroną, goście mnie zawiedli. Nie pokazali nic i moim zdaniem to bardziej była słabość Korony, niż jakaś znakomita gra Lechii. A przypomnę jeszcze mecz 2. kolejki w Gdańsku ze Śląskiem Wrocław. Lechia prowadziła, grała nieźle, ale od 60. minuty skupiała się już tylko na obronie i Piotr Celeban w końcówce wyrównał – analizuje Jerzy Jastrzębowski, który prowadził biało-zielonych w latach 1981–1984, 1999–2000 i 2003–2004."

Więcej TUTAJ

***

"Dlaczego Forsell został napastnikiem?"

"Forsell do tej pory dawał się poznać głównie jako człowiek siejący grozę uderzeniami z dystansu. Po jego uderzeniach z daleka piłka leci wysoko, po czym gwałtownie opada w nieprzyjemny dla bramkarzy sposób, niczym odpalany stromotorowo pocisk moździerzowy. Wysunięcie go bliżej okopów nieprzyjaciela było obarczone ryzykiem niepowodzenia, ale okazuje się, że z bliska fińskim granatnikiem też można się wstrzelić. Petteri od dwóch kolejek pojawia się w ustawieniu jako fałszywa "dziewiątka". Ostatnio w tej roli strzelił gola Zagłębiu. W sumie od początku rozgrywek ma na koncie już cztery trafienia. - Nie jest to oczywiście jedyne rozwiązanie, które mamy w zanadrzu. W Białymstoku przy niekorzystnym wyniku Petteri zszedł w ustawieniu trochę niżej i do ataku poszedł jednak Fabian Piasecki - przypomina szkoleniowiec.

- Ten oszukiwany środek ataku to nie jest dla mnie zupełnie nowa rola. Podobną kiedyś widział dla mnie jeszcze w pierwszej lidze Ryszard Tarasiewicz. Bardzo mi to odpowiada - mówi Fin, z którego nikt się już nie śmieje że ma "opływowe" kształty. Zamyka usta prześmiewcom nie tylko skutecznością, ale też motoryką. W meczu z Zagłębiem przebył najwięcej kilometrów z wszystkich graczy obecnych na boisku (11,44). Był też wysoko powyżej średniej pod względem liczby sprintów i szybkich biegów. - U mnie nie ma miejsca na statycznych piłkarzy - dodaje trener Nowak."

Więcej TUTAJ

***

"Gracze z Bałkanów czekają na szansę"

"Wisłę Kraków z zeszłego sezonu zwykło się określać jako "hiszpańską", ale wielkie znaczenie dla jej wyników mieli także gracze z Bałkanów. Obrońca Zoran Arsenić wyrósł wiosną na najlepszego defensora Białej Gwiazdy. Bardzo dobrze radził sobie zarówno na środku obrony, jak i na obu bokach i wskazywano go jako głównego kandydata do zagranicznego transferu już w tym roku. Po początkowych problemach, świetne występy pokazał też wiosną chorwacki pomocnik Tibor Halilović, który wykazywał potencjał na dobrego rozgrywającego. W podstawowym składzie regularnie grał także słoweński prawy obrońca Matej Palčič."

Więcej TUTAJ

***

"Grym zamienił Wisłę na Wisłę"

"Riccardo Grym jest ostatnim letnim transferem Wisły Płock. 19-letni pomocnik to młodzieżowy reprezentant Polski. Zawodnik urodził się i wychował w niemieckim Leverkusen. Jak pisał serwis „Łączy Nas Piłka”, jego ojciec – rodowity warszawiak – pan Tomasz jako 12-latek trenował w Legii pod okiem m.in. Lucjana Brychczego. Tata zaszczepił synowi miłość do futbolu. Już jako kilkulatek Ricco trafił do akademii Bayeru Leverkusen. Swego czasu Grymem interesowała się niemiecka federacja, ale ten szybko zdecydował się na występy w biało-czerwonych barwach. Obecnie ma już ponad 40 meczów w reprezentacjach Polski różnych kategorii wiekowych.

Wiosną tego roku zmienił klub i został zawodnikiem Borussii Mönchengladbach. Przyczyna przenosin była prosta – chciał więcej grać, a w juniorach Aptekarzy nie zawsze miał miejsce w wyjściowym składzie. Latem postanowił, że spróbuje sił w piłce seniorskiej i dlatego trafił do Wisły Kraków. Pod Wawelem nie dostał szansy. Uznano, że inni zawodnicy środka pola z kadry Białej Gwiazdy są od niego lepsi. Dlatego w ostatnim dniu letniego okna ściągnięto go do Wisły Płock. Nafciarze nie zapłacili za niego złotówki. Krakowianie zapewnili sobie jednak procent od kolejnego transferu."

Więcej TUTAJ

***

"Drygas jako jedyny na razie nie zawodzi"

"W ostatnich dwóch spotkaniach Pogoń zdobyła ledwie punkt, ale nie byłoby nawet tego jednego, gdyby nie Kamil Drygas. Środkowy pomocnik dwukrotnie podrywał kolegów do walki. W starciu z Lechią (2:3) strzelił dwa gole, w meczu z Górnikiem (1:1) miał efektowną asystę piętą, udowodniając, że trener Portowców Kosta Runjaic słusznie dostrzegł w nim cechy przywódcze."

Więcej TUTAJ

***

"Od nowa, ale nie od zera. Niemcy zaczynają odbudowę reprezentacji"

"Pewne jest, że selekcjoner i jego drużyna znajdują się pod szczególną obserwacją. Nietykalność, którą cieszyli się przez cztery lata, od wygranego mundialu, to już przeszłość. Wybory personalne trenera są kwestionowane, pytania na konferencjach prasowych dociekliwe, komentarze krytyczne. Löw wraz z zespołem musi odzyskać nadszarpnięte katastrofą w mundialu zaufanie. Mecz o punkty z urzędującymi mistrzami świata to dla Niemców wyjątkowo trudne zadanie, ale też szansa, by szybko pokazać, że w tamtejszym futbolu nie wszystko jest złe. Spotkanie z Francją w Monachium ma nie tylko stanowić okazję do pokazania się w kadrze nowych twarzy, jak piekielnie utalentowany 19-letni środkowy pomocnik Kai Havertz, widziany jako następca Mesuta Özila, stoper Thilo Kehrer czy lewy obrońca Nico Schulz. Ma też być szansą dla piłkarzy, którzy nie przekonali trenera, że warto wziąć ich na mundial.

Szczególne nadzieje wiąże się z powrotem do kadry Leroya Sane, bo pomocnik Manchesteru City może wnieść do drużyny wszystko, czego brakowało jej w mistrzostwach świata – tempo, dryblingi, przebojowość. Dotychczas w reprezentacji głównie jednak zawodził."

Więcej TUTAJ

***

"Duńczycy zażartowali z kibiców"

"Po próbach negocjacji i chęci dogadania się z obrażonymi reprezentantami, Duńczycy postanowili sięgnąć po plan C. Było nim... ratowanie się zawodnikami z pozostałych krajowych klubów. I tak w kadrze znaleźli się głównie zawodnicy występujący na trzecim i czwartym poziomie rozgrywkowym, pięciu graczy z futsalowego Jaegersborgu czy nawet kompletni amatorzy – księgowy, policjant, a nawet youtuber! Rasmus Johansson, bo to o nim mowa, ma na YouTube około 15 tysięcy subskrypcji i słynie z publikowania filmików, na których robi z piłką różnego rodzaju sztuczki... – Przed wejściem do samolotu nie znałem żadnego z powołanych piłkarzy – przyznał tymczasowy selekcjoner Duńczyków, John Jensen, mistrz Europy z 1992 roku."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Mraz: Chciałbym spłacić kredyt zaufania"

"Co zdecydowało o tym, że podpisał pan roczny kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec?
Patrik MRAZ:
– Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę, że mam możliwość dalszej gry w waszej ekstraklasie. To dla mnie bardzo ważne. W poprzednim sezonie grałem w Sandecji, a ostatnio trenowałem na Słowacji w różnych klubach. Brakowało mi jednak regularnych występów w meczach, ale mam nadzieję, że szybko nadrobię zaległości. Mówiłem zresztą o tym trenerowi Dariuszowi Dudkowi. Chciałbym pomóc Zagłębiu w realizacji celów sportowych, a także odwdzięczyć się prezesowi i trenerowi za zaufanie, jakim mnie obdarzyli. Oni chcieli mnie, postawili na mnie, mimo że w ostatnim czasie nie grałem w ogóle. Zaryzykowali, ale mam przekonanie, że nie pomylili się do mojej osoby."

Więcej TUTAJ

***

"Lewostronne braki w kadrze"

"Piotr Brożek, Jakub Wawrzyniak, Tomasz Kiełbowicz, Seweryn Gancarczyk, Sebastian Boenisch, Maciej Sadlok czy Artur Jędrzejczyk. Litania lewych obrońców, którzy grali dla biało-czerwonych w ostatniej dekadzie jest długa, ale umówmy się, nie wzbudza wśród kibiców polskiej reprezentacji emocji czy entuzjazmu.

Trudno się dziwić, skoro żaden z wyżej wymienionych piłkarzy nie spełniał marzeń o podręcznikowym lewym obrońcy. Ktoś może powiedzieć, że miejsce na tej stronie na dłuższą metę wywalczył Artur Jędrzejczyk, który nieźle radził sobie na turnieju rangi mistrzowskiej, jakim było EURO 2016."

Więcej TUTAJ

***

"Pora na mocne otwarcie"

"Na zgrupowaniu kadry przebywają również gracze, którzy pamiętają jeszcze selekcjonerską kadencję Franciszka Smudy. Jednym z nich jest Wojciech Szczęsny. W listopadzie 2011 roku – jeszcze jako zawodnik londyńskiego Arsenalu – rozegrał 90 minut w meczu z Włochami przegranym 0:2. Spotkanie to było inauguracją Stadionu Miejskiego we Wrocławiu, na którym rozgrywano później potyczki finałów Euro 2012.

– To było moje jedyne starcie z reprezentacją Italii – przypomina sobie golkiper Juventusu Turyn. – Gole strzelili mi wtedy Balotelli i Pazzini. Zwłaszcza przy tym pierwszym trafieniu byłem z siebie bardzo niezadowolony. Mam nadzieję, że tym razem rezultat będzie odwrotny. Towarzyszą mi oczywiście dodatkowe emocje, bo zagram przeciwko kolegom z drużyny klubowej i z kraju, w którym obecnie mieszkam.

Kadrze przebywającej od poniedziałku w Warszawie towarzyszy mniej kibiców, niż miało to miejsce w poprzednich latach. – Rzeczywiście, jest ich mniej, ale wrócą – nie ma wątpliwości Szczęsny. – Właściwe napięcie w zespole jest, bo mamy nowego selekcjonera i każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Walczymy o miejsce w drużynie. Nikt nie podchodzi do czekających nas spotkań luźno. Piątkowy mecz z Włochami będzie bardzo trudny. Nie zakwalifikowali się na mundial i są mocno zmotywowani, żeby dwa ostatnie lata zostawić daleko za sobą. Tyle że my mamy swoje cele. Z tego, co wiem, niewielu polskim selekcjonerom udało się wygrać pierwszy mecz w nowej roli. Najwyższy czas, żeby to zmienić."

Więcej TUTAJ

***

"Puste domowe przebiegi Śląska"

"Sytuacja wrocławian w tabeli ekstraklasy nie jest do pozazdroszczenia. Podopieczni trenera Tadeusza Pawłowskiego po ostatniej porażce z Wisłą Kraków 0:1 znaleźli się blisko strefy spadkowej. W tej chwili ekipa ze stolicy Dolnego Śląska zajmuje w tabeli 13 miejsce z dorobkiem zaledwie 6 punktów w 7 meczach! Największą bolączką jest w tej chwili skuteczność, a impotencja na własnym boisku wręcz zatrważająca. Śląsk u siebie nie strzelili gola od 271 minut! Nie licząc oczywiście doliczonego czasu gry w pierwszej i drugiej połowie, a jedynie regulaminowe 90 minut."

Więcej TUTAJ

***

"Konrad Nowak czekał trzy lata"

"W ekstraklasie szansę debiutu, jeszcze przed 18. urodzinami, dał mu sam Adam Nawałka. Było to sześć lat temu, w sierpniu 2012 roku, w wyjazdowym starciu z Jagiellonią, kiedy w jedenastce z Zabrza grali jeszcze tacy zawodnicy jak Robert Jeż czy Prejuce Nakoulma. Nowak wybiegł wtedy na murawę w wyjściowym zestawieniu, zmieniony potem przez Przemysława Oziębałę. W sezonie 2012/13 zagrał zresztą najwięcej ligowych gier w ekstraklasie w swojej karierze, bo 18.

Potem była ona usłana koszmarnymi kontuzjami i kolejnymi zerwanymi więzadłami. Co wrócił do treningu i gry, to znowu przytrafiał się uraz oraz długa i żmudna rehabilitacja. W wyjściowym składzie „górników” zagrał z Legią w Warszawie w… czerwcu 2015. Na kolejny tak mecz czekał ponad trzy lata. Doczekał się w piątek, gdy do Zabrza zawitała Pogoń Szczecin."

Więcej TUTAJ

***

"Problem za trzy dychy pomiędzy Mandryszem i GieKSą"

"Niesporządzenie odwołania byłoby jednoznaczne z kapitulacją „Gieksy” i – co niesie ze sobą rozwiązanie umowy z winy klubu – koniecznością wypłacania zawodnikowi wynagrodzenia aż do pierwotnego terminu wygaśnięcia umowy, czyli 30 czerwca 2019 roku.

Oczywiście, to wciąż realny scenariusz. W przypadku odwołania, taki werdykt może wydać działająca w związku Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych. Kiedy sprawa trafi na wokandę? Przepisy Izby tego nie precyzują.

– Zdarzało się, że trzeba było czekać nawet i dwa miesiące, ale w tym przypadku nie miałbym takich obaw. Z pewnością PZPN będzie miał na względzie dobro klubu i zawodnika, bo żadna ze stron nie chce trwać w zawieszeniu, a jak najszybciej wiedzieć, na czym stoi. Dodam, że jeśli będzie wola, byśmy zaangażowali się w tę sprawę, to oczywiście jak zawsze pomożemy – mówi nam Daniel Archetka z Polskiego Związku Piłkarzy.

W pierwszej instancji Izba orzekać będzie w składzie 3-osobowym. Po decyzji pierwszej instancji, stronom będzie przysługiwało 14 dni na odwołanie. W drugiej instancji zespół orzekający stanowić będzie pięć osób. Ten wyrok będzie już prawomocny, choć do trzech tygodni od jego otrzymania, przegrany może jeszcze szukać sprawiedliwości w szwajcarskim Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu, ale nie wpłynie to już na status samego zawodnika, który po decyzji II instancji albo wciąż będzie związany z „Gieksą”, albo – z winy klubu – stanie się wolnym graczem."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Bereszyński: U Brzęczka jest luźniej"

"Michał Szadkowski: Co się zmieniło w reprezentacji po przybyciu Jerzego Brzęczka?
Bartosz Bereszyński:
U Adama Nawałki stołów w jadalni było kilka, teraz wszyscy siedzimy przy jednym. Większa jest też swoboda podczas posiłków. Nie musimy czekać na wszystkich, by zacząć jeść, nie musimy siedzieć przy stole aż ostatni kolega zje. Teraz rozmawiam z tobą, a niektórzy koledzy kończą obiad. Za Nawałki byłoby to niemożliwe. Nikt tego jednak nie wykorzystuje, nie ma sytuacji, by ktoś zjadł w trzy minuty i wrócił do pokoju. Jest luźniej, ale jednocześnie wciąż obowiązują dyscyplina i szacunek.

Czujesz, że z piłkarzy powołanych na mecze z Włochami i Irlandią na tobie spoczywa największa presja?
– Wiem, do czego pijesz. Zdaję sobie sprawę z tego, że na prawej obronie jest wolne miejsce, bo Łukasz Piszczek zakończył karierę. Według mnie był najlepszym piłkarzem grającym na tej pozycji w historii reprezentacji Polski, więc oczekiwania w stosunku do jego następcy będą bardzo wysokie. Mnie ta świadomość mobilizuje. Udowodniłem już, że z pewnego poziomu nie schodzę, od dwóch-trzech lat wciąż pnę się w górę. Teraz cieszę się na rywalizację z Tomkiem Kędziorą, który też gra regularnie w bardzo dobrym klubie [Dynamo Kijów]."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Fabiański: Dla Nawałki to zawsze Szczęsny był numerem jeden"

"Stefan Szczepłek: I nie miał pan nigdy poczucia, że to pan powinien wybiec w pierwszej jedenastce?
Łukasz Fabiański:
Każdy zawodnik ma jakieś wyobrażenia i ambicje. Dla trenera Nawałki numerem jeden był zawsze Wojtek Szczęsny. Ja to czułem. Tak było niezależnie od mojej sytuacji. W Rosji na dwa czy trzy dni przed meczem z Senegalem trener poprosił mnie na rozmowę i powiedział, że rywalizacja między mną a Wojtkiem była bardzo dobra, ale on wygrał. Miałem zająć miejsce na ławce rezerwowych.

Jak na mundialu w Niemczech. Mija 12 lat, pan ma za sobą ponad 180 meczów w Premier League i pucharach, udane Euro we Francji i to nic nie znaczy? Można się załamać.
To jest prawo trenera. Nie mogę się obrażać ani na niego, ani na Wojtka. Każdy z nas solidnie pracował. To są normalne sytuacje, a co ja sobie myślałem i jak to przeżywałem to moja sprawa. Nie lubię robić demonstracji w żadnej sprawie.

Gdyby reprezentacja na mundialu w Rosji nie grała z Japonią o czapkę śliwek, to też by pan nie wystąpił?
Chyba nie. Trener nie obiecywał mi przecież, że wyjdę na boisko w którymkolwiek meczu. Mam więc problem, z którym nic nie mogę zrobić. Marzeniem każdego piłkarza jest gra na mundialu i ja to marzenie spełniłem. Ale kiedy już do tego dochodzi, przegrywamy i pozostaje się z niedosytem."

Więcej TUTAJ

***

"Zapomnieć o mundialu"

"Po klęsce na mundialu Niemcy będą prawdopodobnie najbardziej zmotywowanym zespołem, jaki przystąpi do nowego turnieju firmowanego przez UEFA, który w założeniu miał zminimalizować liczbę spotkań towarzyskich i przynieść federacjom większe wpływy z praw telewizyjnych.

Prawie 70 tys. biletów na mecz z mistrzami świata rozeszło się błyskawicznie. Wyprzedałyby się pewnie i w innych okolicznościach, bo starcie z Francją to jeden z tych szlagierów, które nie potrzebują reklamy.

Joachim Loew nie dokonał rewolucji w składzie i powołał aż 17 zawodników, którzy przyczynili się do porażki na mundialu. Wspólnie spróbują się zmierzyć z demonami przeszłości."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się