var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

W przerwie: "Piłkarska furia. Podróż przez hiszpański futbol” - tak wykuły się sukcesy nad Manzanares

Autor: Andrzej Cała
2018-09-23 10:00:31

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. Od dziś w każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Dziś wybieramy się do jednego z najpiękniejszych europejskich państw. Państwa, w którym futbol to więcej niż rozrywka.

Jimmy Burns - Piłkarska furia (SQN)

Hiszpanie nie rozpaczali długo po kiepskim mundialu, o którym z wielu powodów na pewno chcą jak najszybciej zapomnieć. Zmiana trenera na godziny przed pierwszym meczem, beznadziejna postawa formacji obronnej i De Gei w bramce, aż w końcu odpadnięcie już w  ⅛ finału po karnych z gospodarzami turnieju. To był zresztą już trzeci z rzędu turniej Hiszpanów, na którym nie otarli się nawet o strefę medalową, co musiało zapewne być mocno rozczarowujące dla kibiców, którzy przyzwyczaili się w latach 2008-2012, że na ich kadrę nie ma mocnych, a kluby od dekady rozdzielają karty w europejskim futbolu na swoich zasadach.

Tyle że rozpaczy już nie ma, bo La Liga ruszyła pełną parą, kluby w pucharach jak zawsze stawiane są w roli faworytów, a odświeżona kadra pod panowaniem Luisa Enrique rozbiła kilka dni temu w pył wicemistrzów świata - Chorwatów - wygrywając 6:0. W Hiszpanii znów jest fiesta, wielkie nadzieje, ogrom entuzjazmu. 

Jak do tego wszystkiego doszło? Jak zrodziła się potęga piłkarskiej Hiszpanii? O tym traktuje pozycja Jimmy’ego Burnsa, która ukazała się oryginalnie w 2012 roku pod tytułem “La Roja: How Soccer Conquered Spain and How Spanish Soccer Conquered the World”.

Burns urodził się w Madrycie w 1953 roku, jako dziecko Brytyjczyka i Hiszpanki. Na swoim koncie ma nie tylko pozycje piłkarskie, ale również polityczno-społeczne. “Piłkarska furia. Podróż przez hiszpański futbol” stanowi swoisty pomost pomiędzy tymi światami. To pozycja fascynująca dla tych, którzy traktują piłkę nożną jako coś więcej niż trwającą przez 90 minut walkę na boisku oraz licytację na najwyższe transfery. Bo chociaż od pewnego czasu Real, Barcelona, a wcześniej też Atletico, Valencia czy Deportivo, w tej pogoni na miliony jak najbardziej uczestniczyły, to z pozycji Burnsa dowiemy się znacznie więcej i znacznie szerzej.

W “Piłkarskiej furii” największe wrażenie robi język autora oraz to, jak zgrabnie porusza się pomiędzy wątki i łączy postaci, zdarzenia, epoki. Bo też jego podróż zaczyna się od XIX w. i założenia pierwszych drużyn w Hiszpanii, do czego w znacznym stopniu przyczynili się oczywiście reprezentanci innych nacji. Burns ukazuje koloryt kraju, ale też jego podziały, niesamowite zróżnicowanie, kontrasty kulturowo-społeczne. A że piłka to dla Hiszpanów religia, nic dziwnego, iż od zawsze towarzyszyły jej niesamowite emocje, cała paleta antagonizmów, przeróżnych korelacji. Autor precyzyjnie ukazuje, dlaczego sprowadzanie futbolu tylko do kopania piłki, nie ma większego sensu - niezależnie czy mówimy o futbolu w wydaniu reprezentacyjnym czy też klubowym.

Najcenniejsze lekcje, jakie możemy wyciągnąć z “Piłkarskiej furii” to, przynajmniej moim zdaniem, te poświęcone rozwojowi futbolu nad rzeką Manzanares przed wojną domową, która wybuchła w 1936 r., szeroka rozprawa nad brakiem sukcesów reprezentacji po triumfie w Mistrzostwach Europy w 1964 r. (Hiszpanie przez kolejnych ponad 40 lat byli reprezentacją, która “grała jak nigdy, przegrywała jak zawsze”), a także szeroko opisane kulisy rozwoju odwiecznych rywali - Realu i Barcelony. O hegemonach hiszpańskiej ligi Burns pisze tak w kontekście rodzenia się ich międzynarodowej potęgi, jak i antagonizmów wynikających z kwestii separastycznych, nacjonalistycznych oraz polityki gen. Franco, którego wpływ na losy hiszpańskiej piłki był wszechmocny.

Dla większości czytelników najistotniejszym będzie zapewne okres 2008-2012, począwszy od triumfu Hiszpanii na Euro 2008, aż do powtórzenia tego sukcesu na boiskach Polski i Ukrainy oraz supremacji Barcelony w klubowym futbolu. Barcelony, którą Burns tutaj wyraźnie hołubi (nie może to jednak dziwić, on jest bowiem wszakże autorem fantastycznej pozycji wydanej w Polsce pod tytułem “Barça. Życie, pasja, ludzie”) i o której pisze z ogromną pasją, właściwą w większym stopniu bezgranicznemu fanowi aniżeli reportażyście. Byłoby jednak głupotą czynienie z tego wady pozycji, bo od encyklopedycznego pisania opartego o fakty, wykresy, tabelki i liczby są inni.

Reasumując, to ciekawa pozycja, bardzo wciągająca i poszerzająca kibicowskie horyzonty. To nie tylko nauka o hiszpańskim futbolu, ale i historii kraju. Burns imponuje wiedzą i czasem wydaje się, że ma jej aż za dużo, chce przekazać więcej niż mogą udźwignąć kolejne wątki, stąd trafiają się momenty chaotyczne. Można też wyłapać w książce błędy ortograficzne, językowe, ale na szczęście ich liczba nie jest szczególnie przytłaczająca i nie zabiera szczególnie wiele z ostatecznej oceny.

Fragmenty “Piłkarskiej furii” możecie sprawdzić tutaj.

Nasza ocena: 5 / 6 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się