var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

To musiało się tak skończyć. Spadliśmy właśnie na 24. miejsce w krajowym rankingu UEFA, a może być jeszcze gorzej

Autor: Bartosz Adamski
2018-10-05 13:03:06

Jeśli odpadasz z europejskich pucharów zanim na dobre rozpoczyna się w nich gra, nie możesz liczyć na taryfę ulgową ze strony innych krajów. Nasze potknięcia już drugi rok z rzędu zaczynają wykorzystywać inne państwa. W krajowym rankingu UEFA wyprzedziła nas Szwecja czy Norwegia, a za chwilę może to zrobić również Kazachstan i Azerbejdżan.

Uporządkujmy na początku jeden fakt - nie ma możliwości, żebyśmy stracili jeden zespół w europejskich pucharach. Aż tak słabi nie jesteśmy, a musielibyśmy zniżyć się do poziomu Irlandii Północnej, Kosowa, Andory czy San Marino, a mamy nad nimi przewagę blisko trzydziestu miejsc.

Oglądać się za siebie jednak musimy, bo jeżeli ciągle będziemy spadać, grę w pucharach zaczniemy już od I rundy. W tym roku ta sytuacja dotyczyła mistrza Polski oraz trzeciego i czwartego zespołu w lidze. W przypadku kolejnego osuwania się w rankingu, również i wicemistrz Polski grę w eliminacjach do Ligi Europy musiałby zaczynać od początkowej fazy.


Z czego wynika nasz obecny spadek na 24. miejsce? Ze zwycięstw szwedzkiego Malmoe FF z Besiktasem Stambuł oraz norweskiego Sarpsborga z KRC Genk. W pojedynczych spotkaniach wiele może się zdarzyć, że wspomnimy chociażby zwycięstwo Lecha Poznań nad Manchesterem City czy remis Legii Warszawa z Realem Madryt, ale warto zaznaczyć, że Norwegowie wygrali 3:1 z zespołem, który w tym roku okazał się o dwie klasy lepszy od "Kolejorza".

Tym samym zarówno Szwecja, jak i Norwegia nas już przeskoczyły, a za chwilę może to zrobić Kazachstan i Azerbejdżan. Ta sztuka nie uda się już Izraelowi, który nie ma żadnego zespołu w rozgrywkach międzynarodowych. A warto zaznaczyć, że dystans do nas najpewniej będą jeszcze zmniejszać Słowacja czy Węgry, choć nasza przewaga nad nimi na razie jest bezpieczna.


Źródło: 90minut.pl

O co będziemy zatem walczyć w europejskich pucharach w przyszłym sezonie? Nadziei po ostatnich dwóch latach, w których dostaliśmy obuchem w łeb, nie mamy w zasadzie żadnych. Chyba za cel powinniśmy sobie postawić nieosuwanie się w tabeli. Spadek na niższe miejsce niż najgorszą do tej pory 26. lokatę byłby prawdziwą katastrofą...


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie