var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: własne

Kibu Vicuna zostanie nowym trenerem Wisły Płock, a Zagłębie Sosnowiec obejmie Tomasz Kaczmarek? Nowa umowa dla Zielińskiego

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2018-10-10 11:39:01

Środowa prasa jest mocno napakowana. Mamy wiele ciekawych informacji m.in. na temat potencjalnych nowych trenerów Wisły Płock i Zagłębia Sosnowiec, a także kilka interesujących wywiadów. Ogółem wybraliśmy 26 artykułów z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Nowa umowa dla Zielińskiego"

"Obecna umowa 24-letniego rozgrywającego z SSC Napoli obowiązuje do 30 czerwca 2021 roku i jest w nią wpisana klauzula odstępnego na poziomie 65 milionów euro. Kiedy reprezentant Polski podpisywał kontrakt z tym klubem (Napoli kupiło go z Udinese za 14 milionów euro), wydawała się astronomiczna. Dziś nie odstrasza nikogo, przede wszystkim zespołów z Anglii – wielkim zwolennikiem talentu naszego pomocnika jest menedżer Liverpoolu Jürgen Klopp. Już wiosną media spekulowały, że The Reds są gotowi zapłacić Napoli 40 milionów funtów, ale do transakcji nie doszło. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Zielińskiego chętnie widziałby w Arsenalu menedżer Kanonierów Unai Emery. W klubie z Londynu miałby zastąpić Walijczyka Aarona Ramseya.

Dlatego przedstawiciele wicemistrza Włoch rozmawiają z menedżerami piłkarza o nowej umowie, w której znalazłaby się kwota odstępnego na poziomie około 100 milionów euro. Gdyby Zieliński zdecydował się na podpis, dostałby znaczącą podwyżkę – obecnie zarabia 1,5 mln euro za sezon."

Więcej TUTAJ

***

"Jędrzejczyk, czyli idealny partner dla Glika"

"Kiedy tylko jest w odpowiedniej formie fizycznej, właściwie nie popełnia błędów. Liczę, że Jurek Brzęczek mu zaufa i w meczach z Portugalią oraz Włochami wystawi obok Kamila Glika. W tym momencie to idealny kandydat do środka obrony – komplementuje Jędrzejczyka Marek Jóźwiak, były obrońca reprezentacji Polski.

Jesień ubiegłego roku i tegoroczna wiosna to były paskudne momenty dla piłkarza. Równo rok temu przeszedł operację palca, z bólem zmagał się od początku tamtego sezonu i grał na środkach znieczulających. Półtora miesiąca później (w listopadzie) miał artroskopię kolana po urazie, którego doznał w towarzyskim spotkaniu reprezentacji z Meksykiem."

Więcej TUTAJ

***

"Smolarek: Salutowałem z szacunku do taty"

"Po golach z Belgią salutowałem. Skąd tamta cieszynka ? Spontaniczna, chociaż... nie do końca. Gdy pytano mnie, skąd ten pomysł powiedziałem, że zdradzę po zakończeniu kariery.

Dziś mogę to uczynić. To był gest wobec taty. Tata odszedł z Feyenoordu Rotterdam, choć tego nie chciał. Musiał. I jego nowym klubem był Utrecht. Bardzo szybko grał z nim przeciwko Feyenoordowi. W tacie siedziała pewna zadra. No i zdobył gola dla Utrechtu, podbiegł do ławki rezerwowych salutując byłemu trenerowi z Feyenoordu, na zasadzie: dziękuję, pozdrawiam! Byłem wtedy dzieciakiem, ale zapadło mi to mocno w pamięci. Po latach postanowiłem zrobić coś podobnego. Z szacunku syna do taty, do nazwiska Smolarek.

Po raz pierwszy salutowałem w Borussii Dortmund. Zdarzało się, że całowałem sygnet, prezent od taty."

Więcej TUTAJ

***

"Spokój z piłką przy nodze. Bramkarze nie mają wybijać na oślep"

"Zmianę w grze reprezentacji było widać już w dwóch pierwszych meczach pod rządami Jerzego Brzęczka, będzie też widoczna w kolejnych. Selekcjoner chce, żeby kadra ograniczyła wybijanie piłek i starała się budować akcje od tyłu, gdzie pierwszym rozgrywającym jest bramkarz. To na nich spoczywa duża odpowiedzialność.

W stylu preferowanym przez selekcjonera ogranicza się przypadek, piłka ma być częściej na ziemi niż w powietrzu. To na pewno bardziej ryzykowne, bo błąd może skończyć się stratą gola. Na szlifowanie tego wariantu Brzęczek poświęcił już czas podczas pierwszego zgrupowania. W Katowicach ma go mniej, ale możemy być pewni, że w meczach z Portugalią i Włochami kadra nadal będzie tak grała."

Więcej TUTAJ

***

"Urodzony, żeby strzelać. 100 faktów dotyczących Lewandowskiego"

"1. W jego pierwszej drużynie, Varsovii, nazywali go „Bobek”. Był najbardziej filigranowy, taki mały, że aż zdrobnili mu imię.

2. Mówili na niego też „Główka”, bo wiele goli strzelał właśnie tą częścią ciała. Wszyscy dziwili się, jak taki mizerak radzi sobie wśród rosłych przeciwników. Nawet strój z trudem można było dla niego dopasować. Grał w koszulkach, których krótki rękaw sięgał mu niemal do dłoni, a spodenki musiał zawijać dwa razy w pasie.

3. Na jednym z pierwszych obozów Varsovii kręcił się wokół trenera Krzysztofa Sikorskiego. – Coś chcesz „Bobek”? – pytał szkoleniowiec. – Nieee… Sikorski znał jego nieśmiałość. Przywołał go do siebie i kazał mówić, o co chodzi.. – Mam urodziny, a mama zapomniała dać mi cukierków dla kolegów. – To trzeba było powiedzieć. Pojadę do sklepu albo kierownik. – Naprawdę?! – Ile chcesz? Kilogram? Dwa? – Kilogram – rozchmurzył się malec."

Więcej TUTAJ

***

"Ofensywni: Chłopiec, któremu wmawia się, że nie spełni marzeń, powinien przeczytać historię Lewandowskiego"

"WOŁOSIK: Robert osiągnie jutro setkę, a my za jego sprawą ustrzeliliśmy ich kilka, kiedy pracowaliśmy przy biografii „Lewego”. Przyznasz, że lekko nie było, lecz po postawieniu ostatniej kropki z czystym sumieniem mogliśmy uczcić to... setką. I to nie jedną, dodajmy. Wygrzebałem fragmenty naszej rozmówki poprzedzającej wiele rozdziałów. Ty, jako wojownik o lepsze piłkarskie jutro naszej młodzieży, wówczas wyraziłeś nadzieję:

„Ucieszyłbym się, gdyby po tę książkę sięgnęli też młodzi piłkarze. Niech uwierzą, że nie ma drogi na skróty, przekonają się, że najwięcej trzeba wymagać od siebie i co najważniejsze, nigdy nie zwątpić. Nawet, gdy trener patrzy na ciebie nieufnie i sadza na ławce. Zakręty trzeba pokonywać z wiarą i impetem. Ten fragment młodości Roberta może stać się drogowskazem dla kandydatów na piłkarzy. Dostał od piłki sporo ciosów, niekiedy bardzo dotkliwych, ale żaden nie okazał się nokautujący. Z kadry Mazowsza skreślono go, bo był za niski. Legia dała mu kopniaka, start w Zniczu również miał taki, że tylko się załamać. Na początku piłka zdecydowanie więcej mu zabrała, niż dała”."

Więcej TUTAJ

***

"Wisła Płock wdraża plan B. Trenerem ma zostać Kibu Vicuna"

"Według naszych informacji szkoleniowcem Wisły Płock zostanie Kibu Vicuna, były asystent Jana Urbana m.in. w Lechu Poznań czy Legii Warszawa. Od czerwca prowadził on litewski FK Trakai (wygrał siedem meczów, zremisował trzy i przegrał dwa). Hiszpan w ostatnich dniach przebywał w Polsce, spotkał się z władzami płockiego klubu i wstępnie ustalił warunki umowy. Obecnie przebywa na Litwie, gdzie dogaduje sposób rozstania ze swoim obecnym pracodawcą. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli obu stron, to Vicuna jeszcze dzisiaj pojawi się na konferencji prasowej w Płocku. Mimo starań, nikt z Wisły, nie potwierdził naszych doniesień.

– Umówiliśmy się, że dopóki wszystko nie będzie dopięte na ostatni guzik, to nie podamy do informacji publicznej nazwiska nowego trenera. Sam zainteresowany prosił o to. Mogę powiedzieć tylko, że w sprawie finansów jesteśmy już dogadani, podobnie co do długości kontraktu. Szkoleniowiec złożył wniosek o rozwiązanie kontraktu w swoim obecnym klubie – mówił we wtorek prezes Wisły Płock Jacek Kruszewski."

Więcej TUTAJ

***

"W Sosnowcu nadal szukają następcy Dudka. Nie brakuje kandydatów z zagranicy"

"Gdy ogłoszono, że dotychczasowy trener odchodzi, do Zagłębia zaczęły napływać zgłoszenia od kandydatów. Z klubem kontaktował się m.in. menedżer Dušana Uhrina jr (ojciec trenera w 1996 roku doprowadził reprezentację Czech do wicemistrzostwa Europy). Młodszy Uhrin na początku roku został zwolniony z Mlady Boleslav, a wcześniej pracował w Slavii Praga oraz w Rumunii, Gruzji, na Białorusi oraz Cyprze.

Do Sosnowca zgłosili się także trenerzy ze Słowacji i Portugalii. Spekulowano, że drużynę może objąć Jan Urban, który w przeszłości wspominał, że prędzej czy później zostanie trenerem w Sosnowcu. Urban jest wychowankiem klubu. – Nie ma tematu mojej pracy w Zagłębiu – zaznacza były szkoleniowiec Śląska Wrocław, który przebywa obecnie w Hiszpanii. Wśród kandydatów pojawia się także nazwisko Macieja Bartoszka, w lutym zwolnionego z Bruk-Betu Termaliki. Ma on również oferty z innych klubów. – W tym tygodniu powinno wyjaśnić się, gdzie będę pracował i czy będzie to ekstraklasa. Brakuje mi już tych emocji, adrenaliny, związanych z zawodem i jestem trochę zmęczony oczekiwaniem, negocjacjami, przymiarkami... – mówi „PS” Bartoszek."

Więcej TUTAJ

***

"Niezgoda niebawem wróci do treningów"

"Ostatnie miesiące to w przypadku Niezgody walka z organizmem, który zaczął się buntować już w kwietniu. Zaczęło się od pleców, które bolały coraz mocniej. Grał na środkach przeciwbólowych, aż w końcu w meczu z Jagiellonią (0:0, 6 maja) musiał w przerwie zejść z boiska. Od tamtej pory już się na nim nie pojawił, chociaż wcale nie przez kręgosłup. Miał poważniejsze problemy: kardiologiczne. Podczas rutynowych badań wykryto u niego zespół WPW, czyli wrodzoną wadę serca. W lipcu musiał przejść zabieg i początkowo powstrzymać się od jakiegokolwiek wysiłku. – Jedni lekarze twierdzą, że czeka mnie osiem tygodni przerwy, inni, że sześć, albo nawet i cztery – mówił nam po operacji. Nie chciał niczego przyspieszać, wiedział, że sprawa jest zbyt poważna. Liczył, że w tym czasie miną też jego kłopoty z plecami, że jednocześnie pozbędzie się dwóch problemów. Niestety, kiedy kardiologicznie wszystko było już w porządku i dostał zielone światło, by trenować, znów odezwały się stare dolegliwości. I zamiast poznawać nowego trenera Ricardo Sa Pinto, przez kolejne tygodnie spędzał długie godziny na rehabilitacji. W tym czasie przeszedł też zabieg, który miał mu pomóc. I dziś wygląda na to, że wszystko idzie zgodnie z planem, jednak piłkarz nie chce się wypowiadać. Ma w pamięci, że nieco ponad miesiąc temu myślał podobnie, a powrót do zajęć okazał się niemożliwy."

Więcej TUTAJ

***

"Piech jedzie się tłumaczyć. Odpowie za czerwoną kartkę"

"Arkadiusz Piech dzisiaj pozna decyzję Komisji Ligi w sprawie czerwonej kartki i jego późniejszej reakcji na karę sędziego. Napastnik Śląska ironicznie bił brawo arbitrom, z impetem kopnął w telewizyjny mikrofon, krzyczał coś na temat patologii w piłce. Był przekonany, że nie zasłużył na usunięcie z boiska po tym, jak faulował Artura Jędrzejczyka. Legionista miał szczęście, że nie doznał poważnej kontuzji stawu skokowego, wyszedł z tego starcia bez urazu, ale nie zmienia to faktu, że Piech niewątpliwie w walce o piłkę zaatakował go z nadmierną agresją i słusznie poniósł tego konsekwencje. Skończyłoby się pewnie na zawieszeniu w dwóch najbliższych ligowych spotkaniach, ale wrocławski napastnik bezsensownie pogorszył swoją sytuację, dając popis prowokacyjnych gestów, z których każdy był ostrym sprzeciwem wobec decyzji arbitra."

Więcej TUTAJ

***

"Mimo sporych braków Portugalczycy przyjeżdżają po trzy punkty"

"Na razie to Portugalczycy są w najlepszej sytuacji w naszej grupie Ligi Narodów. Po zwycięstwie 1:0 z Włochami są liderem, my z Italią podzieliliśmy się punktami (1:1). W Chorzowie trener Fernando Santos powinien wystawić identyczny albo bardzo podobny skład do zwycięskiego ostatniego meczu na Estadio da Luz. Ewentualnie znaki zapytania pojawią się tylko w linii pomocy, gdzie obok Williama Carvalho i Rubena Nevesa mógłby zagrać Bruno Fernandes. Selekcjoner rozważa zastąpienie pomocnikiem Sportingu Pizziego z Benfiki, lecz nadal to ten drugi pozostaje faworytem do gry w podstawowej jedenastce. Również niepewna jest obsada lewego skrzydła, gdzie z Włochami wystąpił Bruma z RB Leipzig. Tam alternatywą byłby debiutant Helder Costa z Wolverhampton, bo Gelson Martins z Atletico nie został powołany. Na więcej eksperymentów Santos pozwoli sobie w kolejnym meczu towarzyskim ze Szkocją (14 października)."

Więcej TUTAJ

***

"Gladiator, który odżył w Sewilli. Andre Silva postraszy Polaków"

"Do minionego weekendu 22-letni Portugalczyk był najlepszym strzelcem ligi hiszpańskiej. Przewodził w tej klasyfikacji z siedmioma golami, ale w ostatniej kolejce wyprzedził go Cristhian Stuani z Girony (osiem goli). O ile my zachwycamy się skutecznością Krzysztofa Piątka w Genoi, tak dla Portugalczyków podobnym fenomenem na początku rozgrywek jest właśnie Andre Silva. Po roku męczarni w Milanie wrócił z zaświatów.

W niedzielę napastnik Sevilli akurat nie strzelił gola z Celtą Vigo (2:1), ale przyczynił się do czerwonej kartki dla Nestora Araujo. Silva przepchnął wyższego i silniejszego Meksykanina, zabrał mu piłkę, a w rewanżu wściekły obrońca wykonał ostry wślizg w jego nogi. 22-letni napastnik pokazał w tej akcji spryt i nieustępliwość. Nie tylko doskonale wykańcza sytuacje, ale również świetnie radzi sobie w powietrzu i w starciach z silnymi defensorami. Chociaż w piłkę gra od szóstego roku życia, w dzieciństwie ćwiczył także karate, a jako 15-latek próbował swoich sił w MMA. Doświadczenia z tych sztuk walk nauczyły go, by nie bać się większych przeciwników."

Więcej TUTAJ

***

"Zaranek: Czkawka po mundialu. Ostatnie miesiące dla czołowych zawodników były wyniszczające"

"Ostatnie miesiące dla czołowych zawodników były wyniszczające. Najpierw (pod koniec kwietnia) specjalne mikrocykle przed finiszami ligowymi i finałami pucharów. W maju intensywne przygotowania do mundialu. Po krótkich wakacjach – obozy treningowe przed sezonem. A już po kilku tygodniach krótkie spotkania przed meczami reprezentacji. Powrót do zajęć w klubie i od poniedziałku znów harówa z selekcjonerami. Ta przeplatanka jest mordercza i musi mieć ofiary. Praca nad przygotowaniem fizycznym jest w zasadzie znormalizowana, ale różnić się musi, bo co innego szykować się do meczu z Alaves, a co innego do starcia z reprezentacją Anglii. Innaczej jest w klubach (długofalowy plan, z kilkoma szczytami formy fizycznej rozłożonymi na kilka miesięcy), a inny w kadrach (zadaniowy – na jeden, dwa wielkie wysiłki w ciągu czterech dni). – To trudne czasy dla chłopaków. Teraz rozjechali się na mecze Ligi Narodów. Próbowałem dzwonić do kolegów selekcjonerów, prosić ich, żeby oszczędzili kogoś, ale nic z tego. Mówiłem do piłkarzy, żeby odpoczęli, ale słyszę: „Muszę jechać, też jestem pod presją” – opowiada trener Liverpoolu Jürgen Klopp. Nie ma wyjścia. Może tylko jak Diego Simeone, przy pożegnaniu zawodników Atletico krzyżować palce u rąk dla odczynienia uroku, co nie zawsze pomaga. Miesiąc temu czterech wróciło w bandażach."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Owocne manewry w stolicy. Będzie nowy trener Zagłębia Sosnowiec"

"Działacze Zagłębia operację pozyskania następcy pożegnanego we wtorek Dariusza Dudka chcą zamknąć do jutra. Wedle nieoficjalnych informacji wczoraj rano spotkali się z wybranym przez siebie kandydatem. Do mityngu doszło na stołecznym gruncie…

Jedna wyprawa do Warszawy pozwoliła załatwić trzy istotne sprawy. Najpilniejszą z nich była rzecz jasna kwestia nowego trenera. Rozmowy z pretendentem do objęcia szkoleniowej posady układają się pomyślnie. Muszą jednak toczyć się swoim, niewymuszonym rytmem. – Sprawa jest rozwojowa, ale to nie jest tak, że ktoś wskoczy na zwolnione miejsce i z marszu „uniesie” klub na szczeblu ekstraklasy – mówi prezes beniaminka, Marcin Jaroszewski. – Trzeba podjąć wyważoną decyzję, a i tak zawsze będzie ona obarczona jakimś ryzykiem. W środę czeka nas kolejna tura rozmów."

Więcej TUTAJ

***

"Hiszpanie zaczynają trzymać worek z golami w Górniku"

"W tym sezonie jedenastka z Zabrza stoi graczami z Półwyspu Iberyjskiego, przynajmniej jeżeli chodzi o skuteczność. Do strzeleckich wyczynów Igora Angulo wszyscy już zdołali się przyzwyczaić.17 goli w swoim pierwszym sezonie występów w jedenastce z Zabrza, 23 w kolejnym, a teraz w ekstraklasie ustrzelał już 5 goli. Jest oczywiście najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. Tak jest zresztą od dwóch lat. Tuż za jego plecami Dani Suarez oraz Szymon Żurkowski. Obaj zaliczyli w tym sezonie po dwa trafienia. Suarez zdobył niezwykle efektownego gola w starciu z Miedzią w Legnicy, a potem z Arką."

Więcej TUTAJ

***

"Tarasiewicz nie traci rezonu"

"– Martwiłbym się, dostrzegając dwa problemy. Po pierwsze: jeśli cierpielibyśmy fizycznie. Wtedy powiedziałbym, że potrzebujemy dłuższego czasu, by zmienić naszą sytuację. Nie cierpimy jednak. Po drugie: może nie stwarzamy multum bramkowych okazji, ale one są. Potrafimy też szybko się podnosić. Sfera mentalna nieraz jest kluczowa, wystarczy poczytać wywiady z trenerami pracującymi w najlepszych ligach świata. Każdy z nich mówi, jak ważny to czynnik.

Nie odczuwam, byśmy mieli z nią problem. Nie zawsze nam wychodzi, ale w trudnych psychologicznie momentach potrafimy reagować. Z Podbeskidziem przegrywaliśmy 0:2, a wyciągnęliśmy remis. Gdyby mój przekaz względem zawodników był źle odbierany, musiałbym głębiej się nad tym wszystkim pochylić. Wyrażam jednak przekonanie, że jesteśmy w stanie złapać serię 2-3 meczów z rzędu – przekonuje trener GKS-u."

Więcej TUTAJ

***

"Skrobacz ma nosa do zagrywek (nie)pokerowych"

"– Niemal wszyscy mówią, że miałem przysłowiowego nosa – śmieje się szkoleniowiec GKS-u Jastrzębie. – Ale to nie była zmiana „na wyczucie”, tylko logiczna decyzja. Po pierwsze – za napastnika wpuściłem na boisko napastnika, by przytrzymywał piłkę daleka od naszej bramki i nękał obrońców przeciwnika. Mieliśmy w tym spotkaniu przewagę w powietrzu, bo w Bytovii większość piłkarzy jest niskich. Adam Żak jest wyższy od Kamila Adamka, więc jeszcze „podwyższyłem” nasz zespół. Ponadto uznałem, że gospodarze w tym spotkaniu nie mogą już zrobić nam krzywdy i stąd taka zmiana. Adam jednak zagrał bardzo dobrze, chociaż przebywał na boisku zaledwie kwadrans. Chwalę go nie tylko dlatego, że strzelił gola, ale potrafił przytrzymać piłkę, dobrze grał tyłem do bramki przeciwnika. Jestem z jego postawy w tym spotkaniu bardzo zadowolony."

Więcej TUTAJ

***

"Debiut Miakhowa w Ruchu możliwy, a meczu nie ma"

"Dodajmy, że w tym tygodniu na Cichą dotarł certyfikat Pawła Miahkowa, co pozwala uprawnić Ukraińca do rozgrywek. – Wszelkie formalności zostały już załatwione. Wszystko szło swoim rytmem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w przypadku zawodników spoza Unii Europejskiej procedury trochę trwają. To, czy będzie grał, zależy już tylko od jego formy i decyzji sztabu szkoleniowego – przyznaje Witold Jajszczok, rzecznik Ruchu. Niespełna 26-letni Miakhow do Chorzowa trafił w końcówce września. Z przyczyn formalnych, nie mógł jednak wystąpić w meczach z ROW-em 1964 Rybnik (0:1) i Resovią (5:1). Ukrainiec zwiększa „Niebieskim” pole manewru. Jest uniwersalnym, lewonożnym zawodnikiem, mogącym występować zarówno na pozycji defensywnego pomocnika, jak i bokach obrony."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Wydawało się, że mamy to przepracowane. Ale Brzęczek na nowo wzniecił rozmowę"

"0, 12, 135 minut. Tyle w ostatnim miesiącu spędzili na boisku Arkadiusz Reca (Atalanta), Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) i Jan Bednarek (Southampton). Czy wszyscy zaczną czwartkowy mecz z Portugalią od pierwszej minuty? Raczej tak. Czy mieliby na to szanse u Adama Nawałki? Raczej nie.

Kiedyś był to problem tak powszechny, że selekcjonerzy organizowali mecze, by przyklejeni do ławek rezerwowych w klubach piłkarze mogli wyjść na boisko. Przed mundialem w 2006 r. Paweł Janas zaprosił na sparing z Arabią Saudyjską Jerzego Dudka (Liverpool), Sebastiana Milę (Austria Wiedeń), Jacka Krzynówka (Bayer). Wszyscy w klubach grali incydentalnie, ale dwóch ostatnich na mistrzostwa w Niemczech pojechało, bo selekcjoner nie miał wielkiego wyboru."

Więcej TUTAJ

***

"Tomasz Kaczmarek zostanie nowym trenerem Zagłębia Sosnowiec?"

"Zagłębie Sosnowiec szuka szkoleniowca po tym, jak z klubem rozstał się Dariusz Dudek. Z naszych informacji wynika, że duże szanse na angaż ma Tomasz Kaczmarek.

Na Stadionie Ludowym potrzebują trenera, który odmieni marny los beniaminka, który dotąd w lidze wygrał tylko raz (z Pogonią Szczecin). Trener Dudek nie był w stanie zbudować zwycięskiej drużyny. Na przeszkodzie stanęły także przeciętne lub wręcz słabe transfery, których Zagłębie dokonało po awansie do elity."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Dziekanowski: W 2006 mogliśmy wygrać z Portugalią bardzo wysoko"

"Michał Skiba: Na zegarze była dopiero 18. minuta, a Polacy po golach Ebiego Smolarka prowadzili już 2:0. To jednak musiało was zaskoczyć.
Dariusz Dziekanowski:
To na pewno był genialny start, a pamiętajmy, że to było po meczu w Kazachstanie. Tam zagraliśmy słabo i tego meczu nie wspominamy. W zasadzie tylko wynik się zgadzał, byliśmy zadowoleni jedynie z trzech punktów. Szybko objęliśmy dwubramkowe prowadzenie, ale później się nie schowaliśmy, jak się wszyscy spodziewali. To była dobra zaliczka, ale my chcieliśmy więcej. Mogliśmy wygrać bardzo wysoko.

Mecz z Portugalią to kolejny dowód na to, że zespół może zagrać takie wielkie spotkanie, jak tamto w Chorzowie?
To nie stało się w Chorzowie. Stworzenie tamtej drużyny to był cały proces. Przed meczem z Portugalią przecież nie było tak dobrze. Pojawiło się sporo nieporozumień, ale one stworzyły niesamowitą mobilizację. Bo zespół tworzy się nie tylko w trakcie dobrej passy, ale również gdy nie idzie. Porażki też budują. Ważne, aby drużyna była jak organizm i reagowała. By nie było tej samej temperatury."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Bereszyński: Nawałka zastał polską piłkę drewnianą, zostawił murowaną"

"Piotr Żelazny: Wraca pan czasem myślami do mundialu?
Bartosz Bereszyński:
Tak. I staram się myśleć wyłącznie pozytywnie. Odrzucam naszą postawę, nasze wyniki, myślę o tym, że pojechałem na największą piłkarską imprezę, że spełniłem swoje marzenie, że mogłem wysłuchać polskiego hymnu na mundialu.

Dziwnie się patrzy na liczbę zarzutów wobec Nawałki. Nagle to on jest tym złym.
Nie przesadzając, Adam Nawałka zastał polską piłkę drewnianą, zostawił murowaną. To nie jest fair, że winą za nieudany mundial obciąża się tylko osobę, której już w kadrze nie ma i nie może się bronić. Każdy popełnia błędy, każdy jest tylko człowiekiem. Trener Nawałka wie, co zrobił źle, i na pewno wyciągnął wnioski. Natomiast ja jestem wdzięczny trenerowi Nawałce, że zbudował mnie w tej reprezentacji, przez wiele miesięcy przygotowywał do roli następcy Łukasza Piszczka. Bardzo mu dziękuję za tę współpracę.

Jakie stawiacie sobie cele przed Ligą Narodów?
Chcemy zdobyć sześć punktów w dwóch najbliższych meczach. Tak byłoby idealnie. Portugalia i Włochy to bardzo mocni rywale i każde punkty z takimi drużynami należy szanować, ale celem są oczywiście dwa zwycięstwa."

Więcej TUTAJ

***

"Glik: Z Brzęczkiem ciągle się poznajemy"

"RZECZPOSPOLITA: Zmienił się panu partner w kadrze, Michała Pazdana nie ma na kolejnym już zgrupowaniu.
KAMIL GLIK:
Ale przecież już na mundialu był z nami Jan Bednarek, radził sobie nieźle. Jest także Marcin Kamiński.

Czym się różni praca z Jerzym Brzęczkiem?
Większość z nas nie miało styczności wcześniej z trenerem Brzęczkiem. Wciąż się dopiero poznajemy. Oceniać szkoleniowca i drużynę będzie można dopiero po jakimś czasie. Elementem docelowym są eliminacje Euro 2020. Dopiero po nich będzie można coś powiedzieć o naszym zespole."

Więcej TUTAJ

***

"Portugalczycy groźni nawet bez Ronaldo"

"Portugalia potrafi grać bez Cristiano, co pokazała w finale Euro 2016, pokonując po dogrywce Francję. Kontuzjowany gwiazdor dyrygował wówczas kolegami zza linii bocznej. Nie wystąpił również w pierwszym spotkaniu Ligi Narodów (chciał się skupić na nadrobieniu zaległości w nowym klubie), a mimo to mistrzowie Europy pokonali Włochów. Jedyną bramkę w Lizbonie strzelił Andre Silva i to jemu będą musieli w czwartek poświęcić szczególną uwagę polscy obrońcy.

Przeprowadzka z Milanu do Sevilli mu służy. W ośmiu meczach ligi hiszpańskiej zdobył siedem goli i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców, a jego zespół otwiera tabelę, wyprzedzając Barcelonę, Atletico i Real. Portugalskie media twierdzą wręcz, że pod nieobecność kontuzjowanego Goncalo Guedesa z Valencii 23-letni napastnik będzie dla Polaków jedynym zagrożeniem."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Były trener Piątka: Był niesforny i łobuzowaty"

"Super Express: - Czym Piątek zwrócił na siebie uwagę? Już miał ten instynkt strzelecki?
Andrzej Bolisęga:
- Każdy zadaje mi to pytanie: czy widział pan od razu, że Piątek będzie strzelał gole? Jak obserwuję go teraz, to mogę powiedzieć, że tak samo zachowywał się na samym początku. Piłka sama szukała go na polu karnym. Nie wiem, skąd on ma ten dar, że zawsze spada koło niego. Ale ten dar miał od początku.

- Sprawiał problemy poza boiskiem?
- Był dzieckiem niesfornym, łobuzowatym. Miał mnóstwo energii. Chyba miałem z nim największe problemy ze wszystkich zawodników. Wyjazd do Francji był dla mnie nauczką wychowawczą. Musiałem nad nim zapanować."

Więcej TUTAJ

***

"Smolarek: Nie miałem świadomości, że Śląski jest tak wyjątkowy"

"Super Express: - Wracając do pamiętnego starcia z Portugalią… To był twój najlepszy w kadrze?
Ebi Smolarek:
- Nie, myślę, że nie. To znaczy, jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że to początek czegoś wyjątkowego, pierwszego awansu na EURO. Dlatego najpełniejszą satysfakcję miałem po meczu z Belgią, w którym też strzeliłem dwa gole. Bo tamten występ pieczętował nasz awans na EURO. Natomiast fajnie, że znów z Portugalią gramy na Śląskim. Bo ten stadion był dla mnie magiczny, to tam grałem najlepsze mecze. A wiesz dlaczego tak dobrze mi tam szło?

- Nie wiem. Dlaczego?
- Między innymi dlatego, że… nie zdawałem sobie w pełni sprawy jakie to wyjątkowe miejsce! Dopiero gdy lata później oglądałem w telewizji reportaż o historii tego stadionu, a puszczali go przy okazji nowego otwarcia Śląskiego, to tak w pełni zrozumiałem co tam się kiedyś działo. Wiadomo, trochę wiedziałem, ale dopiero ten reportaż w telewizji mnie w pełni uświadomił jak wielcy piłkarze tam grali i co tam zrobiono dla polskiej piłki. I tak sobie pomyślałem: kurde, gdybym to wszystko wiedział wcześniej, to grałbym tam chyba pod większą presją, ta magia mocniej by mnie przygięła… A tak to miałem większy luz i świetnie mi się grało."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie