var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Jędrzejczyk wygranym ostatnich tygodni w Ekstraklasie. Dostanie od Brzęczka szansę gry w kadrze?

Autor: Marcin Łopienski
2018-10-10 18:00:09

Przełom lipca i sierpnia był jednym z najbardziej burzliwych okresów w karierze Artura Jędrzejczyka. W najważniejszym momencie sezonu, kiedy Legia walczyła o awans do Ligi Mistrzów, on był mieszany z błotem i wyrzucany z klubu. Po dwóch miesiącach jest czołowym zawodnikiem mistrzów Polski i ma szansę gry w reprezentacji Polski.

Co byłoby gdyby do Legii Warszawa nie przyszedł Ricardo Sa Pinto? Pewnie wybrany zostałby inny trener i legioniści graliby na podobnym poziomie do obecnego. Być może tak by było, ale to tylko gdybanie i wróżenie z fusów. Fakty są takie, że portugalski szkoleniowiec odmienił oblicze swojego zespołu, wprowadził własne porządki i jak na razie test białej rękawiczki wypada wzorowo. Kluczowym aspektem tej zmiany jest gra obronna, która uległa znaczącej poprawie, a jej twarzą został Artur Jędrzejczyk.

30-letni defensor wrócił do składu Legii już w meczu z Piastem Gliwice, kiedy trenerem drużyny był jeszcze Aleksandar Vuković, ale od tego czasu obrońca nie oddał miejsca w składzie. Co więcej, od portugalskiego szkoleniowca otrzymał opaskę kapitana, którą zakłada od spotkania z Cracovią. Nowa funkcja jak również inna pozycja (Jędrzejczyk od meczu z „Pasami” występuje na środku obrony) odmieniła samego zawodnika, który wyrósł na kluczową postać nie tylko bloku defensywy, ale całego zespołu. Współpraca z Mateuszem Wieteską idzie mu naprawdę dobrze, wydaje nam się, że teraz pora na przeskok do kadry.

Dobrą postawę Jędrzejczyka zauważył również selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek i powołał go na zgrupowanie kadry. Kapitan Legii przyjechał na nie odmieniony i przede wszystkim w życiowej formie. Pozostaje tylko zadać zasadnicze pytanie: czy to wystarczy na grę w pierwszym składzie w spotkaniach z Portugalią i Włochami? 

Naszym zdaniem Jędrzejczyk jest obecnie w lepszej formie od Kamila Glika, którego AS Monaco notuje fatalną serię 10 meczów bez zwycięstwa, a on sam popełnił kilka błędów. Notowania obrońcy warszawskiej Legii powinny być większe również w porównaniu do dwóch kolejnych rywali: Jana Bednarka i Marcina Kamińskiego. Pierwszy co prawda ostatnio zagrał 45 minut przeciwko Chelsea i wszedł na końcówkę meczu Liverpoolem oraz wystąpił w krajowym pucharze, ale na pewno nie możemy w jego przypadku mówić o pełnym rytmie meczowym. Z kolei zawodnik Fortuny Dusseldorf gra w każdym spotkaniu Bundesligi, ale ostatnio jego drużyna tylko przegrywa, a stracone bramki zazwyczaj wpadają na konto obrońców.

Tak więc Jędrzejczyk ciężką pracą w ostatnich dwóch miesiącach zasłużył nie tylko na powołanie do kadry, ale również powinien odgrywać w niej pierwszoplanową rolę. Jeśli tym samym tropem pójdzie Jerzy Brzęczek, obrońca Legii będzie największym wygranym ostatnich tygodni.

 


KOMENTARZE