var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Brzęczek: Nie będzie niespodzianek. Linetty bez powołania? Superliga nie dla nas

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2018-11-05 11:31:34

Prasa w poniedziałki tradycyjnie dopiero bierze rozbieg. Mimo to kilka ciekawych artykułów się znalazło, głównie dotyczących kadry. Ogółem wybraliśmy 19 tekstów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Brzęczek: Nie będzie radykalnych zmian w kadrze”

„Robert Błoński: W poniedziałek ogłosi pan listę zawodników powołanych na listopadowe mecze z Czechami w Gdańsku oraz Portugalią w Guimaraes w ramach Ligi Narodów.
Jerzy Brzęczek: 
Niespodzianek nie będzie. Jeśli kogoś zabraknie na liście, nie powinien się martwić i denerwować, że został skreślony. Selekcja trwa. Podczas zgrupowania skoncentrujemy się na szlifowaniu systemu, który jest dla nas najbardziej odpowiedni, czyli 4-4-2 lub 4-2-3-1. Będziemy grać w innym ustawieniu niż w październiku w Chorzowie, kiedy spróbowaliśmy taktyki 4-3-1-2. Po czterech meczach w roli selekcjonera widzę różnice w pracy szkoleniowca klubowego – liczbę wspólnych treningów w pełnym składzie mogę policzyć na palcach jednej ręki. Po ostatnich spotkaniach wiem, że dokonamy kilku korekt. Zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem w Chorzowie przeprowadzając dwa intensywne treningi we wtorek. Zawodnicy przebiegli w trakcie zajęć po około 10 km. Czyli niektórzy zagrali w niedzielę, mocno ćwiczyli we wtorek, a potem grali z Portugalią we czwartek i Włochami w niedzielę. Musieli to odczuć i dlatego dziś nie wiem, czy zrobiłbym tak samo. To są ważne i cenne doświadczenia, z których wyciągniemy wnioski. Nie graliśmy dobrze w październiku, przegraliśmy dwa razy, zawodnicy wracali do klubów w niezbyt komfortowych nastrojach. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w nowym, trudnym systemie nie będzie łatwo, ale nie odeszliśmy od pomysłu. Chcieliśmy sprawdzić to ustawienie na własnej skórze i dziś mogę powiedzieć, że koniec z eksperymentami. Podstawowe ustawienia kadry to 4-4-2 lub 4-2-3-1 – wybór będzie zależał od formy zawodników i przeciwnika. Z Czechami i Portugalią zagramy o jak najlepszy wynik, ale nie zapominamy, że celem nadrzędnym jest przygotowanie reprezentacji na rozpoczynające się w marcu eliminacje mistrzostw Europy 2020. I oczywiście awans. Drużyna jest w trudnym momencie – staramy się, chcemy i wprowadzamy nowych zawodników, dołączamy ich do starszych, doświadczonych, na których oparty był zespół podczas EURO 2016. Trzeba ich szykować i powoli przyzwyczajać do przejmowania odpowiedzialności za reprezentację.

Warto było poświęcić mecze październikowe na sprawdzenie gry z trójką środkowych pomocników? Wyszła z tego selekcja negatywna.
Jerzy Brzęczek:
 Warto. Gdybyśmy nie spróbowali, nie przeżyli tego w praktyce, nie poznalibyśmy odpowiedzi na wiele pytań. W obu meczach zagraliśmy w innym składzie – z Portugalią wystąpili Krychowiak, Klich i Kurzawa, z Włochami Góralski, Szymański i Linetty. Mamy wiele wniosków, sprawdziliśmy teorię w praktyce – mieliśmy niewiele czasu, by się przygotować, ale mimo to uważam, że warto było spróbować. W obu meczach po przerwie wracaliśmy do ustawienia z dwójką skrzydłowych i drużyna funkcjonowała dobrze. A przecież na zajęciach poświęcaliśmy czas tylko taktyce 4-3-1-2. To dobrze świadczy o zespole. Gra różniła się, na niekorzyść, w porównaniu z tym, co było w moim debiucie w Bolonii”.

Więcej TUTAJ

***

„Żółta kartka dla Linettego od Brzęczka”

„Choć pomocnik regularnie gra w Serie A, wciąż nie przekonuje w biało-czerwonej koszulce. Dziś powołania na zgrupowanie, które zacznie się w przyszły poniedziałek w Gdańsku.

Gdyby przed ogłoszeniem nominacji na mundial Krzysztof Mączyński nie walczył z urazem, to właśnie Linetty zostałby skreślony przez Adama Nawałkę z 23-osobowej listy. Ostatecznie do Rosji pojechał, ale jako jedyny zawodnik obok trzeciego bramkarza, Bartosza Białkowskiego, nie zagrał ani minuty. Jak bardzo spadło zaufanie u byłego już selekcjonera niech świadczy fakt, że w el. MŚ zagrał w siedmiu spotkaniach. Pomocnik mówił potem w wywiadach, że nie rozumiał, dlaczego nie dostał szansy zagrania na mundialu. Zatrudnienie Brzęczka miało być dla niego nowym otwarciem”.

Więcej TUTAJ

***

„Co się stało z beniaminkami?”

„Miedź znajduje się na 14. lokacie, natomiast Zagłębie Sosnowiec zajmuje ostatnie miejsce. Dziś zagra na swoim stadionie ostatni mecz 14. kolejki z Jagiellonią Białystok, jednak ciężko będzie im zdobyć punkty w starciu z wicemistrzem Polski.

Rok temu Górnik Zabrze, w poprzednich latach Piast Gliwice, Zawisza Bydgoszcz, Zagłębie Lubin i Arka Gdynia. Te zespoły jako beniaminkowie zapewniły sobie awans do el. Ligi Europy. Zawisza i Arka dzięki zdobyciu Pucharu Polski, natomiast reszta ekip przez zajęcie w tabeli miejsca premiowanego grą w eliminacjach”.

Więcej TUTAJ

***

„Śląsk zareagował na sobotnią kompromitację”

„Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wejście na kolejny mecz u siebie z Lechią Gdańsk (prawdopodobnie 1 lub 2 grudnia - oficjalnego terminu Ekstraklasa SA jeszcze nie wyznaczyła) będzie możliwe już za złotówkę. Z takiej promocji będą mogli jednak skorzystać tylko ci, którzy mieli wątpliwą przyjemność oglądać występ z drużyną z Płocka na żywo. Śląsk wypadł sobotę kompromitująco, mimo gry przez 68 minut (łącznie z doliczonym czasem obu połów) z przewagą jednego zawodnika.

Klub finansowo na tym nie powinien ucierpieć zbyt wiele. Z wiarygodnych źródeł wiemy, że w dużym stopniu odbije to sobie potężną karą nałożoną na drużynę. Nie znamy jej dokładnej wysokości, ale na pewno wynosi ona co najmniej 100 tys. złotych”.

Więcej TUTAJ

***

„Piłką pod W(o)łos: Augustyn szybciej pisze niż myśli”

„Niestety, poza boiskiem Błażej utwierdza w przekonaniu, że należy do piłkarzy, u których mówienie i pisanie wyprzedza myślenie. Po niedawnym derbowym spotkaniu błysnął wpisem:

„Ręka Boga Argentynie kiedyś pomogła... ale (Arce) niestety nie!! Dobrze że Nalepę wpuścili na nasz stadion bo gdyby na naszym stadionie były wymogi jak w Makro to Nalepa by nie zagrał bo wpuszczają od 140 cm”.

Skoro Błażej poruszył temat wpuszczania lub nie do jakichś miejsc, widzę przynajmniej trzy, od których powinien trzymać się z daleka”.

Więcej TUTAJ

***

„Po kolejce: Sokołowski w ręku opatrzności”

„– Wszystko ma swój czas, potrzebna jest cierpliwość i pracowitość. Lepiej grać w drugiej czy trzeciej lidze niż frustrować się gdzieś w trzecim szeregu w ekstraklasie. Patryk to zrozumiał i teraz zbiera owoce – mówi Paweł Guminiak, w jednej osobie prezes Olimpii Elbląg i... ksiądz. To w jego klubie przez trzy lata Patryk Sokołowski cierpliwie pracował nad piłkarską formą.

Od paru dni jest bohaterem Piasta Gliwice. Strzelił gola w Pucharze Polski Legii, strzelił w lidze Wiśle Kraków. A jeszcze tydzień temu mało kto o nim słyszał”.

Więcej TUTAJ

***

„Dudek: Brzęczek powinien doskonalić taktykę Nawałki”

„Liga Narodów miała być dla nas eksperymentem. I była. Z jednej strony nieudanym, bo spadliśmy do niższej dywizji, ale z drugiej selekcjoner dostał odpowiedzi, których potrzebował. Cieszą mnie zapowiedzi Jerzego Brzęczka, że ma zamiar odejść od ustawienia bez skrzydłowych. Dla drużyny, której potencjał w przeszłości opierał się właśnie na dynamicznych akcjami bokami boiska, było to rewolucją, tym bardziej że nie mamy piłkarskiego potencjału jak Francja czy Niemcy. Tamtejsi szkoleniowcy mogliby pewnie z względnym sukcesem wprowadzić dowolne ustawienie”.

Więcej TUTAJ

***

„ŁKS pędzi ku Ekstraklasie”

„Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że przyszły sezon zaplecza ekstraklasy będzie wyjątkowy. Że zetrą się w nim dwie legendarne piłkarskie siły – ŁKS i Widzew, a owe narodziny Frankensteina skupią na pierwszej lidze uwagę całej futbolowej Polski. Trudno byłoby wyobrazić sobie bardziej spektakularny i symboliczny powrót miasta Łodzi do futbolowej elity niż jednoczesny awans obu tych klubów do ekstraklasy. Jednak dziś wiele wskazuje na to, że ŁKS wcale nie ma zamiaru czekać na odwiecznego rywala i dzielić się z nim chwałą. Drużyna Kazimierza Moskala, mimo że jest beniaminkiem, mocno rozpycha się łokciami w pierwszoligowej rzeczywistości i może się zdarzyć, że widzewiacy po wyrwaniu się z drugiej ligi na próżno będą szukać graczy z alei Unii piętro wyżej. Na pewno byłoby to ze szkodą dla atrakcyjności rozgrywek zaplecza ekstraklasy, ale z drugiej strony powrót do najwyższej klasy dwukrotnego mistrza Polski i zdobywcy pucharu to święto, które musi cieszyć. Za kilka miesięcy przekonamy się, jaka opcja wejdzie w życie. W każdym razie obie są elektryzujące”.

Więcej TUTAJ

***

„Socha przestał być trenerem Wigier”

„Porażka 0:3 z Rakowem Częstochowa przelała czarę goryczy. Zarząd Wigier Suwałki postanowił zwolnić po niej trenera Kamila Sochę. W niedzielę młody szkoleniowiec przestał pełnić obowiązki pierwszego szkoleniowca.

Jego zwolnienie to rezultat słabej postawy zespołu w ostatnich tygodniach. Po raz ostatni Wigry wygrały mecz ligowy w 31 sierpnia, kiedy to pokonały Garbarnię Kraków (2:1). Od tamtej pory drużyna z północy doznała czterech porażek i pięć razy zremisowała”.

Więcej TUTAJ

***

„Żona Muellera na ustach Niemiec”

„To było jedno z najdziwniejszych pomeczowych pytań, jakie w niemal dziesięcioletniej trenerskiej karierze usłyszał szkoleniowiec Bayernu Monachium Niko Kovač. Po zremisowanym 1:1 spotkaniu z Freiburgiem Chorwat został zapytany, co sądzi o ataku Lisy Müller, żony Thomasa Müllera, ulubieńca kibiców w stolicy Bawarii i jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii niemieckiej piłki. Kovač stwierdził, że nie wie o co chodzi i nie zamierza się wypowiadać w tej kwestii. A powinien, bo post pani Müller na portalu Instagram był w Niemczech bardziej komentowany niż fatalny występ mistrza Bundesligi”. 

Więcej TUTAJ

***

„Równi i równiejsi w wielkiej piłce”

„Za pośrednictwem niemieckiej gazety „Der Spiegel” zrzucona została bomba, która uderza w największe postaci światowej piłki. A najmocniej w UEFA, FIFA i jej prezydenta Gianniego Infantino, Bayern oraz dwa kluby zarządzane przez właścicieli z Zatoki Perskiej – Manchester City i Paris Saint-Germain.

Waga ujawnionych informacji jest tak duża, że gdyby okazały się prawdziwe (a jak dotychczas nikt nie podważył wiarygodności „Football Leaks”), zapowiadałoby to największe trzęsienie ziemi w historii futbolu. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której Bayern zrezygnowałby z gry w Bundeslidze, a swoje krajowe ligi opuściłaby większość innych gigantów futbolu? A właśnie do tego ma dojść w 2021 roku – dokładnie w momencie, gdy wygaśnie dotychczasowa umowa na dystrybucję środków w Lidze Mistrzów”.

Więcej TUTAJ


„SPORT”

„Fornalik: Powinniśmy grać co trzy dni”

„Czy to było najlepsze 45 minut w tym sezonie? – zapytaliśmy zaraz po meczu szkoleniowca Piasta. – Myślę, że można pokusić się o takie stwierdzenie. Gdybyśmy jeszcze przed przerwą strzelili na 2:0 to nie byłoby żadnych wątpliwości – odpowiedział trener Waldemar Fornalik, a inny dziennikarze próbowali pójść dalej pytając szkoleniowca czy może mecz z Wisłą nie był przypadkiem najlepszym spotkaniem Piasta… od początku pracy Waldemara Fornalika przy Okrzei. – Oj, nie chciałbym iść w takie dywagacje. To trudne pytanie. Myślę, że rozegraliśmy już kilka naprawdę dobrych spotkań – skromnie opowiedział trener gliwiczan”.

Więcej TUTAJ

***

„Rozwój Katowice ma najgorsze boisko w II lidze”

„Rozwój Katowice kilka dni przed meczem z Resovią stoczył zwycięski (1:0) pucharowy bój w Puławach, a rzeszowianie swój mecz w PP (z Lechią Gdańsk) rozegrają dopiero w środę. Różnica była jednak nie w motoryce, a umiejętnościach. Tak naprawdę, końcowy rezultat nawet nie oddaje różnicy klas między zespołami. Resovia chciała grać w piłkę, a Rozwój – z małymi wyjątkami, jak wszędobylski Daniel Paszek – usiłował tylko przetrwać, co nie mogło się dobrze skończyć.Beniaminkowi nie przeszkodził ani fakt, że szybko – po prostym błędzie defensywy – dał sobie wbić przypadkowego gola i musiał odrabiać straty, ani to, że stan murawy sprzyjał bronieniu się, a nie konstruowaniu ataków pozycyjnych”.

Więcej TUTAJ

***

„Wiktorski: Trzeba poczekać na efekty pracy”

„Drugi raz z rzędu Podbeskidzie wygrywa bardzo przekonująco na własnym stadionie.
Kamil WIKTORSKI:
 Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo złapaliśmy dobrą ligową dyspozycję. Odwróciliśmy słabe początki na naszym stadionie. Śmiało możemy zaprosić wszystkich na następny mecz.

Dla pana ważne, poza strzelonymi przez kolegów golami, jest fakt, że zachowaliście czyste konto, a na dodatek rywal Wam nie zagrażał.
Kamil WIKTORSKI: 
Rzeczywiście przeciwnik nie stworzył zbyt wielu sytuacji, ale trzeba było być ciągle skoncentrowanym, bo w tej lidze każdy przeciwnik jest trudny. Tym bardziej cieszy, że nie tracimy goli. Jesteśmy ciągle skupieni, zarówno w obronie, jak i w ataku. Nie koncentrujemy się wyłącznie na jednym elemencie. Cała drużyna zasługuje na pochwały, bo bronimy dobrze i strzelamy sporo bramek.

Skończyliście rundę na piątym miejscu. Wysoko, bo przecież początki były różne.
Kamil WIKTORSKI:
 Prawda, ale żadnej drużyny nie można przekreślać po kilku meczach. Po poprzednim sezonie zespół się zmienił, przyszedł nowy trener i wszystko potrzebowało czasu. Nic nigdy „na już” nie odpali. Teraz pojawiły się dobre rezultaty wspólnej pracy. Mam nadzieję, że nadal będziemy to utrzymywać”.

Więcej TUTAJ


„GAZETA WYBORCZA”

„Polacy nie mieliby wstępu do SuperLigi”

„Nie powinniśmy wykluczyć, że w przyszłości powstaną nowe rozgrywki, niezależne od Ligi Mistrzów. Występowałyby w nich najlepsze zespoły z Włoch, Niemiec, Hiszpanii, Francji i Anglii – mówił dwa lata temu prezes Bayernu Karl Heinz Rummenigge. Dziś wiadomo, że jeden z najpotężniejszych ludzi futbolu już wtedy przygotowywał grunt pod powstanie SuperLigi.

Tak wynika z dokumentów wykradzionych przez stronę Football Leaks i opublikowanych przez „Der Spiegel”. Nie wiadomo, kim są założyciele Football Leaks, wiadomo jednak, że od kilku lat regularnie ujawniają dokumenty dotyczące szczytów futbolu. Dzięki stronie wiemy o oszustwach podatkowych piłkarzy, gigantycznych prowizjach agentów, niejasnych powiązaniach klubów i firm. Także dzięki niej na jaw wyszła sprawa gwałtu Cristiano Ronaldo. Football Leaks jest wiarygodna, nikt nigdy nie podważał prawdziwości publikowanych przez stronę dokumentów, o pozwaniu strony do sądu nie wspominając”.

Więcej TUTAJ

***

„Stec: Reżimy biorą piłkę pod but”

„Gdyby materiały Football Leaks ujawniły tylko, że Manchester City i Paris Saint-Germain łamią reguły Finansowego Fair Play, to wyważałyby otwarte drzwi. Od początku wiadomo było, że nuworysze w futbolowej elicie finansowej próbują zignorować wymierzone w nich przepisy – UEFA zakazała sponsoringu z zewnątrz, z zysków innych niż wypracowane przez normalną działalność marketingową klubu, by bronić dotychczasowego porządku reprezentowanego przez „tradycyjne” potęgi, takie jak Real Madryt czy Bayern. Wiedzieliśmy też, że wymachiwanie sloganem „czystej gry” było hipokryzją, przysłaniało rzekomo idealistycznymi pobudkami brutalną wojnę interesów, w której UEFA zawiązała sojusz właśnie ze starą oligarchią – zagrożoną przez nową, obcą. Inwazja ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Man City) i Kataru (PSG) oznaczała, że bez wprowadzenia nadzwyczajnych ograniczeń my, czyli Europa, napniemy łuki, a oni, czyli Zatoka Perska, odpalą rakiety międzykontynentalne”.

Więcej TUTAJ

***

„Nunes śpiewał polski hymn z szacunku do kraju”

„Trzeba przyznać, że to sytuacja niespotykana. Miała ona miejsce przy okazji meczu w Poznaniu, w którym Lech podejmował właśnie Lechię. To, że Mazurka Dąbrowskiego śpiewają Polacy, jest sprawą normalną i oczywistą, ale kiedy to samo robi obcokrajowiec, trudno nie być zaskoczonym. Jednak sam Joao Nunes nie widzi w swoim zachowaniu niczego niezwykłego.

– Rzeczywiście śpiewałem polski hymn i nie robiłem tego na pokaz. Śpiewałem, bo mam szacunek do waszego narodu i wiem, że dla Polaków 100-lecie odzyskania niepodległości to bardzo ważne święto. Nie znam jeszcze całego hymnu, bo jest dosyć długi, ale sporo się już nauczyłem. Słuchałem go, kiedy oglądałem w telewizji mecze waszej reprezentacji, słowa znalazłem w internecie – mówił nam po meczu Portugalczyk”.

Więcej TUTAJ


„FAKT”

„Henry nie odmienił Monaco”

„Nie pomogła zmiana trenera. Pod wodzą słynnego w przeszłości piłkarza Thierry’ego Henry’ego (41 l.) Monaco poniosło dwie porażki i zanotowało dwa remisy. W grze nie widać żadnego postępu. – Ta porażka jest bardziej niepokojąca od poprzednich, bo nie prowadziliśmy gry, ani nie stwarzaliśmy okazji – przyznał Henry.

Glik dostosował się do kolegów, choć nie jest głównym winowajcą porażki. Dziennik „L’Equipe” ocenił go na 3 w skali 1-10”.

Więcej TUTAJ

***

„Słodka zemsta Hiszpana na Śląsku”

„– Jest mi wstyd – powiedział po meczu trener Śląska Tadeusz Pawłowski (65 l.) i trudno o celniejsze podsumowanie żałosnych wyczynów jego piłkarzy, którzy zachowywali się jak bezradne dzieci pozostawione w piaskownicy. Grali bez ładu, składu i pomysłu, a czerwona kartka dla rywala paradoksalnie odebrała im resztki ambicji, jakby uparli się, że muszą przesunąć granicę boiskowej żenady. Wisła punktowała takiego niby-przeciwnika ze zdumiewającą łatwością. Triumfował Kibu Vicuna (47 l.). Trener Nafciarzy jeszcze na początku tego roku był asystentem Jana Urbana (56 l.) w Śląsku, ale obaj zostali wywaleni z roboty, a drużynę przejął Pawłowski”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się