var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Własne

Nowi kandydaci na trenera Lecha. Boguski: Gram u każdego trenera. TVP walczy o Ekstraklasę, ale chce zapłacić mniej

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2018-11-08 11:28:55

Czwartkowy przegląd prasy nie prezentuje się jakoś rewelacyjnie pod względem liczby artykułów, ale jest kilka ciekawych tematów. Chociażby nazwiska kolejnych kandydatów do objęcia drużyny Lecha Poznań. Polecamy również wywiad z Rafałem Boguskim. Wybraliśmy 13 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Boguski: Gram u każdego trenera"

„Przemysław Langier: Dlaczego nie rozmawiam z kapitanem lidera ekstraklasy?

Rafał Boguski: Pewnie dlatego, że mamy za mało punktów. Wiem do czego pan zmierza, bo było kilka okazji, by ten dorobek był większy.

Przez długi czas Wisła Kraków grała najładniej w lidze. Ostatnio skład zmienił się nieznacznie, ale obrany kierunek w tabeli już tak. Dlaczego?

Nie wygraliśmy trzech ostatnich meczów, ale nie jest to coś niespotykanego. To, że ani z Legią, ani z Zagłębiem Sosnowiec nie zdobyliśmy w sumie sześciu punktów, było raczej nieszczęśliwym dla nas zrządzeniem losu. W Warszawie Carlitos trafił na 3:3 dopiero w 90. minucie, a z beniaminkiem sami strzeliliśmy w końcówce i nie zdołaliśmy utrzymać prowadzenia. Doceniamy klasę rywali przy tych dwóch akcjach, ale w innych okolicznościach pewnie udałoby się uniknąć tych remisów i dziś bylibyśmy liderem. Inna sprawa, że w piłce raz los daje, a innym razem zabiera. Pamiętamy mecz ze Śląskiem Wrocław, w którym na pewno nie zasługiwaliśmy na wygraną, a dzięki szczęściu zdobyliśmy trzy punkty strzelając gola w końcówce spotkania.

Obserwujemy w tym sezonie dwie twarze Wisły. Z jednej strony, są świetne mecze z Legią, Lechem czy Lechią, z drugiej, domowa porażka z Koroną Kielce czy remis z Zagłębiem Sosnowiec. Wisła mobilizuje się tylko na najlepszych?

Nie, ale faktycznie z tymi teoretycznie słabszymi gra nam się gorzej. Trudno jest konstruować akcje, gdy niemal cała drużyna przeciwna stoi na własnej połowie i liczy tylko na kontry. Kilka razy traciliśmy punkty, mimo że mieliśmy przewagę i graliśmy efektowniej. Nie jest to nic odkrywczego, że właściwie każda polska drużyna, z reprezentacją na czele, ma od zawsze problem z atakiem pozycyjnym. Trudno winić trenerów, że ustawiają zespół na kontrę, bo tylko w ten sposób są w stanie osiągnąć wynik, a to jedyna rzecz, która ich chroni. To, by gra wyglądała ładnie, schodzi na dalszy plan”.

Więcej TUTAJ

***

„Nowi kandydaci na trenera Lecha"

„W Poznaniu mają plan B na wypadek niepowodzenia negocjacji z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski Adamem Nawałką. Do szefów Lecha zgłaszają się szkoleniowcy z zagranicy, dla których posada trenera siódmego aktualnie zespołu ekstraklasy to atrakcyjny kąsek. 

Zainteresowanie działaczy wzbudziła kandydatura Miroslava Djukicia. Były reprezentant Serbii, który przez wiele lat występował w lidze hiszpańskiej w barwach Deportivo La Coruna i Valencii, ostatnio pracował w Partizanie Belgrad, z którym w zeszłym sezonie wyszedł z grupy Ligi Europy. Wcześniej prowadził Valencię, gdzie jednak mu się nie powiodło. Krótko był także selekcjonerem serbskiej kadry, po tym jak z młodzieżową reprezentacją swojego kraju jako początkujący trener wywalczył wicemistrzostwo Europy”. 

Więcej TUTAJ

***

„Dytiatjew: Do wojny nie da się przywyknąć”

„Zacznijmy od tego, dlaczego Polsza? Zerwałem kontrakt z Karpatami Lwów, agent znalazł klub tutaj i jestem. Wiadomo, jakie jest życie zawodnika – grasz tam, skąd przychodzą oferty. Trudne jest to, że żona i córka często wracają na Ukrainę. Córeczka, Anna, ma pięć lat, jest piękną i mądrą dziewczynką – jak inaczej jako ojciec mógłbym ją opisać? Zapisaliśmy ją do przedszkola na Ukrainie, bo chcemy, żeby dobrze poznała ojczysty język, zanim zacznie uczyć się polskiego. Waleria i Anna pierwszy raz przyjechały tu miesiąc po podpisaniu przeze mnie kontraktu. Kraków bardzo im się spodobał.

Po przybyciu do Polski miałem problemy ze względu na barierę językową. Nie potrafiłem nawet zamówić taksówki. Nie znałem ani jednego polskiego słowa. Mówiłem trochę po angielsku, w ten sposób próbowałem dogadać się z kolegami z zespołu, z czasem zacząłem wtrącać polskie słowa. W każdym kraju są ludzie, którzy nie lubią słuchać obcej mowy i kierują się stereotypami. Mam wrażenie, że w Polsce negatywne skojarzenia budzi język rosyjski. Zdarzało się, że gdy go używałem, ktoś krzywo na mnie patrzył. Była też jedna nieprzyjemna sytuacja. Prowadziłem samochód na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Stanąłem przed przejściem dla pieszych, a jakiś mężczyzna podszedł do mnie i zaczął mnie wyzywać. Spłynęło to po mnie – to ten gość ma problem, że postrzega świat tak, a nie inaczej. Dla mnie nieważne jest, kto skąd podchodzi”.

Więcej TUTAJ

***

„Załuska czeka na mecz z Legią”

„Po starcie sezonu mało kto się spodziewał, że najważniejszym meczem 15. kolejki będzie spotkanie Pogoni z Legią. A prawda jest taka, że w piątek zmierzą się dwie najbardziej rozpędzone drużyny ostatnich tygodni. I nas, i mistrzów Polski będzie satysfakcjonowało tylko zwycięstwo. Nie bierzemy w ciemno remisu. Po meczu zamierzam wrócić do domu uśmiechnięty i przybić piątkę z synkiem – mówi Łukasz Załuska.

Jego Pogoń wygrała pięć z sześciu ostatnich meczów ligowych. U siebie ograła niedawno Wisłę Płock 4:0 i Lecha 3:0. Legia jest niepokonana na wyjazdach od 31 marca, czyli od ponad 200 dni. Od 0:1 w Gdyni na boiskach rywali wygrała dziesięć meczów i pięć zremisowała. W ekstraklasie jest niepokonana od ośmiu kolejek – 26 sierpnia przegrała z Wisłą Płock. Dzień wcześniej Pogoń uległa w Szczecinie Lechii 2:3. Potem drużyna Kosty Runjaica już nie straciła kompletu punktów na swoim boisku”. 

Więcej TUTAJ

***

„Koniec rundy dla Łabojki”

„Złe wiadomości dla kibiców Śląska: wszystko wskazuje na to, że Jakub Łabojko w tym roku kalendarzowym raczej nie wyjdzie już na boisko. Klub nie wydał w sprawie tego defensywnego pomocnika żadnego komunikatu, jednak wiemy, że leczenie piątej kości śródstopia metodami zachowawczymi wciąż nie daje spodziewanych rezultatów. 

To stary uraz „Łaboja”, który zaczął się dawać we znaki przy mocniejszych treningach i intensywniejszym obciążeniu meczowym. Piłkarz ostatni raz grał miesiąc temu z Legią (0:1). Niedługo potem został odesłany do klubu ze zgrupowania młodzieżowej reprezentacji Polski. Od tamtej pory był leczony przy pomocy serii iniekcji, trenował indywidualnie, ale każde zwiększenie mu obciążeń powyżej pewnego poziomu powoduje ból. W tej chwili nie da się podać nawet przybliżonego powrotu do gry. Z drugiej strony, jak zauważa trener Tadeusz Pawłowski: - Jeśli zapadnie decyzja o operacji, możemy nie mieć go nawet wiosną - mówi trener”. 

Więcej TUTAJ

***

„TVP ostro negocjuje z Ekstraklasą”

„Wciąż nie wiadomo, kto będzie w najbliższych latach pokazywał mecze LOTTO Ekstraklasy. Od sezonu 2019/20 spotkania miały być transmitowane przez nc+ oraz TVP, a za pakiet stacje miały płacić ok. 250 milionów złotych (180 mln nc+, 70 mln TVP). Siedem starć miało być pokazywanych w nc+, natomiast hit kolejki oraz skróty pozostałych spotkań miało być dostępnych w publicznej telewizji. Wszystko wydawało się być dogadane, ale w ostatnich dniach sytuacja mocno się zmieniła. Jak wynikało z naszych informacji, Rada Nadzorcza, Zarząd TVP oraz prezes Jacek Kurski postanowili wycofać swoją ofertę i zaoferują Ekstraklasie mniejszą kwotę, mówiło się o kwocie 40-45 mln złotych”.

Więcej TUTAJ

***

„Infantino: Piłkarze grający w Superlidze nie graliby w MŚ i ME”

„W ostatnich tygodniach bardzo dużo mówi się na temat utworzenia Superligi. Jak ujawnił „Der Spiegel”, największe kluby w Europie rozpatrują opuszczenie struktur FIFA i UEFA i utworzenie własnych rozgrywek, co miałoby zapewnić im znacznie większe przychody. W oficjalnych wypowiedziach doniesienia gazety zdementowali m.in. szefowie Bayernu Monachium, jednak kwestia stworzenia Superligi dalej budzi olbrzymie emocje. W środowy wieczór podgrzał je Gianni Infantino”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Górnik zagra ze Śląskiem o sześć punktów”

„O wysokiej porażce w starciu z mistrzem Polski w ostatniej kolejce wszyscy starają się zapomnieć. Teraz liczy się tylko co będzie w piątek wieczorem. Trener Marcin Brosz na wczorajszej konferencji prasowej poruszył temat zdrowia swoich piłkarzy i przyznał, że kilku zawodników boryka się z mikro urazami wynikającymi z intensywności poprzednich spotkań – Mam jednak nadzieję, że wszyscy będą do dyspozycji. Ostateczną odpowiedź co do tego kto zagra, otrzymamy na czwartkowym treningu, natomiast gdyby któryś z piłkarzy jednak nie mógł wystąpić, mamy przygotowany drugi wariant. Czekamy na mecz ze Śląskiem – zaznacza szkoleniowiec Górnika”.

Więcej TUTAJ

***

„Wyspiarska przestroga dla Rakowa”

„Na półmetku sezonu Raków Częstochowa zgromadził 36 punktów. To najlepszy wynik od lat. Ostatnią drużyną, która w pierwszej rundzie zaplecza ekstraklasy osiągała lepsze wyniki, była Flota Świnoujście. Jesienią 2012 roku, po 17 kolejkach, legitymowała się 40-punktowym dorobkiem i… finalnie nie awansowała do elity. O ile jednak wtedy postawa „wyspiarzy” (dziś rywalizują w „okręgówce”) budziła ogólną sensację, o tyle częstochowianie po prostu robią swoje, krocząc sumiennie przygotowywaną od dawna ścieżką”.

Więcej TUTAJ

***

„Podbeskidzie może namieszać w czołówce”

„Dobry mecz i zwycięstwo 2:1 nad Chojniczanką. Słabszy występ, zakończony porażką 1:2 z GKS-em Jastrzębie. Skromna, ale zasłużona wygrana 1:0 z Odrą Opole. Niespodziewana przegrana w Pucharze Polski z Wisłą Sandomierz 2:3 i wreszcie bardzo dobry występ i zasłużone zwycięstwo 3:0 nad Chrobrym Głogów. Oto dorobek ostatnich nieco ponad dwóch tygodni w wykonaniu Podbeskidzie Bielsko-Biała, który przypomina nieco sinusoidę. Ale jeżeli chodzi o rozgrywki zaplecza ekstraklasy, to więcej było w wykonaniu „górali” pozytywów, aniżeli negatywów. Spowodowało to, że pojawiły się namiastki stabilizacji gry na dobrym poziomie. To poskutkowało niezły, piątym miejscem za zakończenie rundy jesiennej I ligi. Na tym etapie rozgrywek bielszczanie już dawno nie byli tak wysoko”.

Więcej TUTAJ

***

„Surmiński: Musimy sprostać presji”

„Bogdan NATHER: Podpisał pan kontrakt w Kluczborku do końca czerwca przyszłego roku. Jakie zadanie postawili przed panem zwierzchnicy? Wystarczy utrzymać zespół w III lidze, czy też ma pan bardziej ambitny plan?

Dariusz SURMIŃSKI: – Musimy ten zespół utrzymać w III lidze, bo nie wyobrażam sobie, byśmy w niej nie zostali na następny sezon. Presja ciążąca na mnie i zawodnikach jest duża, ale musimy jej sprostać. A potem zobaczymy, co się wydarzy.

W ostatniej potyczce ligowej z Pniówkiem Pawłowice, w meczowej „18” miał pan ośmiu młodzieżowców. To będzie stały scenariusz, czy był to tylko „incydent?

Dariusz SURMIŃSKI: – To oczywiste i zrozumiałe, że nie zrezygnujemy z kręgosłupa drużyny, czyli 4-5 zawodników doświadczonych (do tej grupy zaliczają się min. Paweł Gierak, Adam Orłowicz, Mariusz Sobala, Kamil Nitkiewicz, Michał Glanowski – przyp. BN). A resztę kadry stanowią młodzi piłkarze, wspomniani młodzieżowcy oraz niewiele starsi zawodnicy. Tych najmłodszych musimy umiejętnie wprowadzać do zespołu i „oswajać” z trzecią ligą”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Koszmarna kolejka Polaków w Lidze Mistrzów”

„To wciąż nie był Bayern, który kibice w Monachium chcieliby oglądać. To był ten Bayern z ostatnich tygodni: z trudem tworzący sytuacje podbramkowe, mało dynamiczny, zależny od błysków pojedynczych piłkarzy.

W środę Bawarczycy wygrali dzięki Lewandowskiemu, który najpierw został powalony w polu karnym, a później wykorzystał jedenastkę. W drugiej połowie Polak trafił po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W sumie strzelił już cztery gole w tej edycji Ligi Mistrzów, jest wiceliderem klasyfikacji strzelców”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Był milionerem, umarł w nędzy”

„W 1986 roku, kiedy Terlecki błyszczał na boiskach USA, średnia płaca w Polsce to przeliczeniu na dolary (po kursie czarnorynkowym czyli 750 zł) było 32 USD. Staszek, najpierw w Pittsburgh Spirit, a potem w Cosmosie Nowy Jork zarabiał 25 tysięcy dolarów miesięcznie. Ponad 800 razy więcej niż przeciętny Kowalski w kraju.

Piłkarz, który dzięki bajecznej technice rozkochał w sobie Amerykanów, za miesięczne pobory mógł kupić czternaście fiatów 126p (cena eksportowego egzemplarza wynosiła 1700 dol.), a za dwie pensje pięć 50 metrowych mieszkań w Warszawie (metr kwadratowy był wyceniano na 100 dol.). Staszek po powrocie do Polski był królem świata. Stać go było na wszystko. Za roczną pensję mógł nabyć kamienicę do remontu w centrum Warszawy”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie