var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: stalmielec.com

Stal Mielec notuje ostatnio świetną passę. Czy plany awansu do Ekstraklasy wreszcie się ziszczą?

Autor: Filip Gierszewski
2018-12-01 19:31:54

Od kiedy Stal Mielec rozgrywała swój ostatni sezon na najwyższym szczeblu minęło już ponad dwadzieścia jeden lat. Żmudny proces odbudowy FKS-u przynosi teraz wymierne skutki – Stal jest bliżej powrotu do Ekstraklasy niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich dwóch dekad. Mają wszystko – i doświadczonych, i głodnych sukcesu piłkarzy, zdolnego, pragnącego nowych wyzwań trenera, bezpieczną sytuację finansową i wyremontowany stadion. Czy to jednak wystarczy, aby pod koniec maja 2019 otwierać szampany?

Zbliżamy się do końca tegorocznych rozgrywek. Wyłonił się nam jeden murowany kandydat do awansu, przewodzący lidze od pierwszych kolejek Raków Częstochowa, który zgromadził już ośmiopunktową przewagę nad resztą stawki. Kroku próbują mu dotrzymać Sandecja Nowy Sącz oraz od kilku tygodni ŁKS Łódź. Za spadkowiczami i beniaminkami czai się jednak jeszcze jeden mocny gracz. Jest nim Stal Mielec.

Stal pod wodzą Artura Skowronka dobrze weszła w sezon. Po sześciu kolejkach zajmowała szóste miejsce z punktem straty do drugiego. Nastał jednak fatalny zastój, w którym mielczanie notorycznie tracili punkty i obniżała się ich pozycja w tabeli. Pomiędzy 22 sierpnia a 13 października siedmiokrotnie dzielili się punktami z rywalami, a dwukrotnie im ulegali – raz Sandecji, a innym razem Pogoni Siedlce w pojedynku pucharowym.

Nie da się racjonalnie wytłumaczyć, jaka była przyczyna tak słabych wyników drużyny z Podkarpacia. Trener Skowronek często powtarzał, że brakowało im wówczas szczęścia. Trudno się z nim nie zgodzić, ponieważ Stal prawie w każdym meczu przeważała, częściej od rywali atakowała, ale z reguły brakowało im ostatniego kontaktu, który skierowałby piłkę do bramki. Doszło jednak do tego, że zaczęto na poważnie spekulować o zwolnieniu 36-letniego szkoleniowca.

Wszystko zmieniło się po 13 października. Mielczanie w końcu odnaleźli sposób na efektywność i trzeba im przyznać, że robi on niezwykłe wrażenie. W ciągu półtora miesiąca nie przegrali oni żadnego z sześciu rozegranych meczów ligowych. Wykręcili w nim imponujący bilans bramkowy 17:2, a w międzyczasie w spotkaniu kontrolnym granym w zamian za przełożony mecz 19. kolejki rozgromili dobrze spisującą się w ekstraklasie Koronę Kielce 4:0.

W drużynie Artura Skowronka działa ostatnio wszystko. Zacznijmy od obrony, która dla wielu drużyn pozostaje nie do przejścia. Tylko osiem bramek straconych z gry (piąty najniższy wynik w lidze) oraz dziewięć meczów na zero z tyłu – to świadczy o solidności defensywy Stali. Duże zasługi pod tym względem mają stoperzy: Słowak Martin Dobrotka i Hiszpan Jonathan de Amo, którzy tworzą najlepszą parę środkowych obrońców spośród drużyn grających czwórką przed bramkarzem (wyłączamy wówczas Raków i Sandecję).

Świetnie spisuje się też środek pola mielczan – prawdziwym terminatorem jest Josip Soljic, którego statystyki przejęć piłki, wygranych pojedynków w obronie czy celnych podań na mecz czynią go czołowym defensywnym pomocnikiem ligi. Świetnie uzupełnia się on z bardziej kreatywnymi Grzegorzem Tomasiewiczem i Bartoszem Nowakiem. Ci dwaj brylują w ofensywnych liczbach, ale nie tylko bramkach i asystach (3+3 Tomasiewicza, 3+6 Nowaka), lecz także w statystykach kluczowych podań, przejęć piłki na połowie rywala oraz wymuszeń fauli.

Zawodnicy stricte ofensywni również nie próżnują. Sprowadzeni latem Grzegorz Kuświk i Andreja Prokić są najlepszymi strzelcami ekipy Skowronka (po cztery trafienia wraz z Martinem Dobrotką, który głową kończy większość stałych fragmentów gry FKS-u). Prokić, jak na skrzydłowego przystało, zalicza również sporo udanych pojedynków w ataku i celnych kluczowych podań. Cztery z dotychczasowych dotarły do zdobywającego bramkę.

Nie wolno również zapominać o solidnej obsadzie bramki (Seweryn Kiełpin) i boków obrony (dający dużo w ofensywie Getinger z lewej i Mateusz Spychała z prawej). To wszystko składa się na naprawdę groźną drużynę, koło której nie można przejść obojętnie szukając faworytów do awansu.

Stawiając koło siebie terminy „drużyna pierwszoligowa” oraz „walka o awans” pojawia się nieodłączne pytanie – jak wygląda sytuacja infrastrukturalna? Przyjęło już się niefortunne dla mielczan określenie „organizacyjnie Stal Mielec”, które obecnie całkowicie mija się z prawdą. FKS bowiem jest jedynym zespołem z czołówki ligi, któremu nie brakuje niczego, by nawet od jutra wystartować w ekstraklasie. Podczas gdy Raków nie ma zadaszonych trybun i podgrzewanej murawy, ŁKS trybuny dla gości, a Sandecja w najmniejszym stopniu odpowiadającego wymogom obiektu, Stal inaugurowała niedawno system grzewczy pod murawą na odnowionym stadionie mieszczącym siedem tysięcy widzów. To arena gotowa na rozgrywki Ekstraklasy. Grała przecież na niej już trzy lata temu Bruk-Bet Termalica, gdy jej stadion nie spełniał wymogów.

Finansowo również wszystko jest na miejscu. Fajerwerków takich, jak w Bielsku-Białej lub Niecieczy może nie ma, ale Stal ma zapewnioną stabilną sytuację ekonomiczną. Jeszcze niedawno jej sponsorem tytularnym została PGE, a w najbliższym czasie klub chce wejść w spółkę, w której współudziałowcem ma być miasto Mielec. To miałoby dać konkretne pole manewru w następnych okienkach transferowych.

Planów na promocję do elity nie ukrywa przy Solskiego nikt. Zresztą sam trener otwarcie mówi, że jest jeszcze szansa nawet dogonić obecnego lidera. - Zespół Rakowa jest mądrze zbudowany. Jest tam jakość i powtarzalność. To jest piłka. Prawo serii dotknęło i nas, i Raków pozytywnie. Ale w głowach trzeba mieć, że karta może się odwrócić. Jesteśmy w stanie dogonić Raków myśląc tylko o sobie. Piłkarze Marka Papszuna są na pole position. Szanuję ich wysiłek i pracę trenera. Uczciwie prowadzą w tabeli ale dlaczego odbierać szansę tym, którzy są za plecami? Piłka widziała już nie takie historie - mówił w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Wszystkie powyższe czynniki sprawiają, że musimy się pokusić o tezę, iż Stal Mielec jest naprawdę dobrym kandydatem na awans do ekstraklasy. Potencjałem sportowym przewyższa i Sandecję, i ŁKS, pod względem organizacyjnym również, stąd nasuwa się wniosek, że naturalną koleją rzeczy dla Artura Skowronka i jego zawodników, byłoby wypełnienie przedsezonowych założeń. Trzeba jednak zapobiec powtórce września i października tego roku, kiedy niektórzy już stawiali Stal na równie straconych pozycjach, co GieKSa i Bruk-Bet.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie