var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Chelseafc.com

Jak ciężką pracą można dojść na sam szczyt – historia Didiera Drogby i jego niesamowitej kariery

Autor: Sebastian Czarnecki
2018-12-02 19:30:38

W zeszłym tygodniu Didier Drogba w wieku czterdziestu lat oficjalnie zakończył swoją piłkarską karierę i śmiało można powiedzieć, że była to jedna z najpiękniejszych karier, jakie kiedykolwiek widział afrykański futbol. Legenda Chelsea osiągnęła praktycznie wszystko, co można było sobie wymarzyć, a jego droga do sukcesu nie była usłana różami. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej do wszystkiego doszedł wyłącznie dzięki ciężkiej pracy.

Trudne dzieciństwo

Didier Drogba urodził się 11 marca 1978 roku w Abidżanie i nic nie wskazywało na to, że w przyszłości zostanie wielkim piłkarzem. Dorastał w czasach, kiedy w Afryce towarzyszył głód i duża część mieszkańców emigrowała do Francji w poszukiwaniu lepszego życia. Problem ten dotknął także rodzinę Didiera – jego rodzice byli młodszymi bankierami i z powodu kiepskiej sytuacji ekonomicznej w kraju nie zarabiali wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wyżywić wszystkich domowników. Sam Drogba z powodu niedożywienia niedostatecznie szybko rozwijał się fizycznie.

Pomocną dłoń do rodziny Drogbów wyciągnął krewny Michel Goba, który był wówczas piłkarzem Stade Brestois występującego w drugiej lidze francuskiej. Miał on nie tylko wysłać pieniądze, ale również zabrać 6-letniego Didiera do Francji, by zapewnić mu lepszą przyszłość. Plan Michela Goby nie powiódł się jednak w taki sposób, w jaki to sobie wymyślił, ponieważ nie dostał pozwolenia na lot do ojczyzny. Pieniądze wysłane do rodziny Drogbów pozwoliły na uzyskanie wizy i lot do Francji tylko dla jednej osoby, więc padła decyzja, że Didier musi lecieć samemu.

Był to duży szok dla sześcioletniego dziecka, które nigdy nie widziało samolotu na oczy, by samodzielnie odbyć lot do zupełnie obcego kraju i zamieszkać z dala od domu z wujkiem, którego nigdy nie widziało na oczy. Rodzice Didiera chcieli, by ich syn całkowicie poświęcił się nauce, jednak Michel Goba nalegał, by ten poszedł w jego ślady i został piłkarzem. Obie strony doszły do porozumienia i młody Drogba połączył edukację z grą w piłkę, toteż napastnik Brestu zapisał młodziana do akademii piłkarskiej.

Samotne życie we Francji sprawiało jednak Didierowi dużo problemów. Mieszkał z dala od swoich rodziców, daleko od domu i musiał się przystosować do życia w całkowicie innym otoczeniu. Nic więc dziwnego, że tęsknił za rodziną i za ojczyzną.

- Pamiętam moje wczesne życie we Francji. Płakałem każdego dnia. Nie dlatego, że mieszkałem we Francji, bo mógłbym być wtedy w każdym miejscu na świecie, ale dlatego, że byłem bardzo daleko od moich rodziców. Bardzo za nimi tęskniłem – mówił Drogba w jednym z wywiadów. Jego życie we Francji było tak trudne, że zaledwie po trzech latach poddał się i poprosił swojego wujka o pieniądze na powrót do Wybrzeża Kości Słoniowej. Choć Michel Goba nie był tym zachwycony – spełnił jego życzenie.

Chwilowy powrót do domu i kontynuacja kariery we Francji

8-letni Didier nie wybrał jednak najlepszego momentu na powrót do domu. Sytuacja ekonomiczna w kraju wciąż była fatalna, a jego rodzice nie mieli pieniędzy, by posłać swojego syna do szkoły. Drogba wstrzymał więc edukację i bardziej skupił się na grze w piłkę nożną. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez trzy lata, dopóki jego rodzice nie stracili pracy. Albert i Clotilde Drogba ze wstydem skontaktowali się z Michelem Gobą i poprosili go, by ten ponownie pomógł Didierowi i przysłał pieniądze na jego wylot do Francji.

Wujek kolejny raz pomógł młodemu Drogbie i przygarnął go do swojego domu. Przystał również na prośbę jego rodziców, by mimo chęci zostania piłkarzem kontynuował również naukę.  Swoją karierę jako piłkarz zaczynał jako prawy obrońca, co bardzo zdziwiło Michela Gobę.

- Zaczynałem jako prawy obrońca i biegałem wzdłuż całego boiska, schodziłem do środka i strzelałem bramki. Strzelałem również ze stałych fragmentów gry. Mój wujek zapytał mnie wówczas dlaczego w ogóle gram na tej pozycji, ponieważ w rodzinie są sami napastnicy. Kiedy przenosiłem się do następnego klubu, przedstawiałem się już jako napastnik. Na szczęście strzeliłem tam 40 bramek i wtedy wszystko się zaczęło – mówił w wywiadzie Didier Drogba.

Kariera Drogby zaczęła przyśpieszać, kiedy do Francji na stałe przeprowadzili się jego rodzice. W 1993 roku zamieszkał razem z nimi na przedmieściach Paryża, a Michel Goba załatwił mu miejsce w klubie z Levallois, gdzie po pewnym czasie zadebiutował nawet w seniorskiej drużynie. Mimo tego, że Didier strzelił gola w swoim debiucie, to nie wywarł wrażenia na trenerze.

Po zakończeniu liceum Drogba przeniósł się do Le Mans, gdzie zamierzał kontynuować swoją edukację na uniwersytecie. Wstąpił również do klubu, który występował wówczas w drugiej lidze francuskiej, jednak nie by odpowiednio przygotowany fizycznie, by sprostać warunkom treningowym.

- Didier potrzebował aż czterech lat, żeby był gotowy na codzienne trenowanie z pierwszym zespołem, by w każdym tygodniu był gotowy do gry – mówił ówczesny trener Le Mans, Marc Vesterloppe. Trudna sytuacja rodzinna Drogby sprawiła, że często zmieniał kluby, miał długie przerwy w treningach i na poważnie zajął się piłką nożną już jako dorosły człowiek. Większość jego rówieśników już od najmłodszych lat podporządkowywało swoje życie pod zostanie zawodowym piłkarzem.

Skończone studia i rozkwit kariery

W wieku 21 lat Drogba skończył studia na kierunku księgowości i mógł w pełni skupić się na piłce nożnej. Niedługo po tym podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Le Mans, gdzie wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie. Udało mu się zdobyć siedem bramek w trzynastu meczach, jednak później stracił miejsce z powodu kontuzji. Mimo to, dobre występy po wyleczeniu urazu zapewniły mu zimowy transfer do występującego w Ligue 1 Guingamp.

Początki w nowym klubie nie należały do najłatwiejszych, jednak gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej przebił się do pierwszego składu i strzelił trzy bramki do końca sezonu. Jego forma wystrzeliła dopiero w nowym sezonie, kiedy strzelił 17 bramek w Ligue 1 i pomógł Guingamp w zajęciu historycznego siódmego miejsca w lidze. To właśnie wtedy cała Francja przekonała się o jego talencie, a on sam trafił do swojego wymarzonego klubu z Marsylii.

- Przenosiny do Marsylii to było moje marzenie. Kiedy jeszcze grałem w Le Mans, mówiłem swoim kolegom, że kiedyś tam zagram. Kiedy w 2003 roku doszło do transferu, spełniło się największe marzenie, jakie kiedykolwiek miałem w swoim życiu – mówił Didier Drogba. Rewelacyjny sezon w Guingamp pozwolił mu także spełnić jeszcze inne marzenie, a więc zadebiutować w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej.

Do Marsylii Drogba również wszedł z butami. W swoim debiutanckim sezonie strzelił 19 bramek w Ligue 1, pięć w Lidze Mistrzów i sześć w Pucharze UEFA. Tak dobrą grą od razu zwrócił na siebie uwagę europejskich klubów, a najbardziej zdeterminowana była Chelsea, która wyłożyła za niego aż 24 miliony funtów. Jose Mourinho był zachwycony umiejętnościami napastnika i osobiście namówił go na grę w jego zespole.

Legenda Chelsea i kat Arsenalu

W 2004 roku zaczęła się ośmioletnia przygoda Didiera Drogby z Chelsea i śmiało można go nazwać legendą klubu. Napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej już w pierwszych dwóch sezonach w Londynie wywalczył dwa tytuły mistrzowskie z nowym zespołem, a w trzech kolejnych trzy Puchary Anglii. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie był on typowym łowcą bramek, a bardzo dużo pracował dla drużyny. Wielokrotnie skupiał na sobie uwagę obrońców, a także notował dużo asyst, dzięki czemu już w swoim drugim sezonie na Wyspach został najlepszym asystentem ligi. W 29 meczach strzelił 12 bramek i dołożył do tego aż 14 asyst, co jest dość nietypowym wynikiem dla napastnika.

Drogba bardzo szybko rozkochał w sobie kibiców Chelsea, a wszystko za sprawą tego, że strzelał bramki w bardzo ważnych momentach. Napastnik był wręcz stworzony do wielkich meczów i nigdy nie zawodził w nich swojej drużyny. To właśnie dzięki temu bardzo szybko stał się jednym z liderów na boisku. Zawodnik z Wybrzeża Kości Słoniowej strzelał bramki wielu zespołom, ale najbardziej zaszedł za skórę fanom Arsenalu, bo to właśnie przeciwko Kanonierom najczęściej trafiał do siatki.

Napastnik w 15 oficjalnych meczach przeciwko drużynie Arsene’a Wengera strzelił 13 bramek i dołożył do tego 4 asysty. Trafiał również w tych najważniejszych meczach, czyli w spotkaniu o Tarczę Wspólnoty, w półfinale Pucharu Anglii czy w finale Pucharu Ligi. Kibice The Gunners zaczęli szczerze mieć dosyć tego, że zawsze kiedy ich zespół mierzył się z Chelsea, na listę strzelców wpisywał się właśnie Drogba. Iworyjczyk tak zaszedł za skórę fanom Arsenalu, że nawet kiedy w 2016 roku londyńczycy przylecieli do USA na mecz z drużyną gwiazd MLS, to 38-letni wówczas napastnik ponownie wpisał się na listę strzelców.

- Zawsze strzelał przeciwko nam bramki i dalej to robi  - mówił Arsene Wenger po skończonym meczu z MLS All Stars. – Jest zwycięzcą i będzie nim do końca swojego życia. Kiedy pod koniec pierwszej połowy strzelił bramkę, pomyślałem, że prześladuje nas nawet po przenosinach do Stanów Zjednoczonych!

Wielki triumf w Lidze Mistrzów

Didier Drogba przez całą karierę w Chelsea mógł się uważać za piłkarza spełnionego – razem z zespołem wywalczył cztery tytuły mistrza Anglii, zdobył cztery Puchary Anglii, trzy Puchary Ligi, dwie Tarcze Wspólnoty, dwa razy zostawał królem strzelców Premier League, raz królem asyst i dwa razy został wybierany na najlepszego piłkarza Afryki. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko triumfu w Lidze Mistrzów.

Sezon 2011-2012 zapowiadał się na ostatni Drogby w barwach Chelsea. Po sezonie wygasał mu kontrakt z londyńskim klubem i odrzucił ofertę przedłużenia go, ponieważ chciał poszukać wyzwań w innej lidze i przede wszystkim znacznie więcej zarabiać. To właśnie jego ostatni sezon na Stamford Bridge okazał się tym, w którym sięgnął po upragnioną Ligę Mistrzów. Nic jednak nie wskazywało na to, że Chelsea wygra finał, bo w 83. minucie Thomas Müller strzelił gola na 1:0 dla Bayernu. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry to właśnie Drogba wziął sprawy we własne ręce i doprowadził do wyrównania.

O końcowym triumfie miały zadecydować rzuty karne, które zaczęły się dla Chelsea fatalnie, bo pierwszą próbę zmarnował Juan Mata. W Bayernie pod koniec pomylili się jednak Ivica Olić i Bastian Schweinsteiger, dzięki czemu Drogba miał na nodze meczową piłkę. Piłkę, która mogła zadecydować o pierwszym triumfie Chelea w Premier League. Napastnik z WKS-u oczywiście się nie pomylił.

- Ten sezon był dla mnie bardzo trudny, ponieważ zmagałem się z kontuzjami, a kilka miesięcy przed finałem wylądowałem w szpitalu. Dostanie szansy w najważniejszym meczu w historii klubu po incydencie, który mnie przestraszył (Drogba stracił przytomność po starciu z Johnem Ruddym w meczu z Norwich), to był mój najlepszy moment w koszulce Chelsea.

Champion of Peace

Didier Drogba odnosił sukcesy nie tylko w Premier League, ale również w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Kiedy w 2005 roku poprowadził drużynę Słoni do pierwszego w historii awansu na mistrzostwa świata, w kraju toczyła się wojna domowa. Napastnik Chelsea wystosował wtedy wiadomość do narodu z prośbą o zawieszenie broni i faktycznie po kilku tygodniach zamieszki ustały. Drogba został wtedy nazwany przez rodaków „mistrzem pokoju”.

- Mimo że jestem piłkarzem, to jestem też tylko człowiekiem. Jestem mężczyzną i mam swoje życie, a ja chciałem żyć w kraju wolnym od wojny. Kocham mój kraj i zrobiłem to, co musiałem. Naród był podzielony i został zjednoczony przez futbol – wspominał te wydarzenia Didier Drogba. – Kiedy zdecydowałem się na grę w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, nigdy się nie spodziewałem, że pewnego dnia zostanę jej kapitanem. Nigdy nie myślałem, że odegram tak ważną rolę w historii mojego kraju. Miałem możliwość gry dla Francji, jednak to, czego dokonałem dla WKS-u, czego dokonałem tam jako człowiek – myślę, że nigdy nie osiągnąłbym takiego sukcesu w reprezentacji Trójkolorowych.

Drogba poprowadził swój zespół do awansu na dwa turnieje mistrzostw świata z rzędu i choć Słonie na żadnym z nich nie wyszły z grupy, to już samo uczestnictwo na turnieju tej rangi było niesamowitym sukcesem. Jego największym reprezentacyjnym rozczarowaniem musi być jednak brak triumfu w Pucharze Narodów Afryki, ponieważ jego zespół dwukrotnie grał w finale i dwukrotnie przegrywał – w 2006 z Egiptem i w 2012 z Zambią. Kapitan Wybrzeża Kości Słoniowej musiał być zwłaszcza rozczarowany tym ostatnim meczem, ponieważ zmarnował rzut karny w serii jedenastek, dzięki czemu Zambijczycy zdobyli trofeum.

Praca ponad talent

Didier Drogba po przygodzie z Chelsea kontynuował karierę w Chinach, skąd po zaledwie pół roku przeniósł się do Galatasarayu. W sezonie 2014-2015 wrócił na rok do Londynu, gdzie zdobył z The Blues swoje czwarte mistrzostwo Anglii, a resztę kariery spędził w Stanach Zjednoczonych. Napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej jest dowodem na to, że niekiedy ciężka praca jest ważniejsza od talentu, bo mimo wielu przeciwieństw losu, trudnego dzieciństwa i braku pieniędzy doszedł do tego, że stał się jednym z najbardziej utytułowanych piłkarzy w historii afrykańskiego futbolu.

- Jestem przykładem na to, że ciężka praca jest ważniejsza od talentu. Masz talent? Świetnie, pielęgnuj go, jednak ja będę trenował tak długo i tak ciężko, aż w końcu cię pokonam. Nigdy się nie poddaję – tak Drogba mówił sam o sobie i właśnie te słowa doskonale podsumowują jego całą karierę.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie