var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

Legia chce Haraslina. Tadeusz Pawłowski gra o posadę. Wisła Kraków idzie do magistratu po pomoc

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2018-12-04 12:33:14

We wtorkowej prasie praktycznie nie ma wywiadów, ale jest za to dużo konkretnych informacji, w tym transferowych. Ogółem wybraliśmy 22 artykuły z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Legia chce Haraslina i Novikovasa"

"W miniony czwartek przy Łazienkowskiej obradował komitet transferowy w składzie: prezes Dariusz Mioduski, trener Ricardo Sa Pinto i dyrektor sportowy Radosław Kucharski. Trio pochyliło się nad zimowymi potrzebami drużyny. Ustalono, że do zespołu są potrzebne wzmocnienia na dwie pozycje – skrzydłowego i lewego obrońcy. Do drugiego przeglądu wojsk miało dojść w poniedziałek, ale spotkanie zostało odroczona aż do zakończenia tegorocznego grania. Wtedy w klubie pochylą się nad innymi celami: przedłużaniem kontraktów i sprzedażą zawodników.

Kto ogląda mecze Legii wie, że skrzydło i lewa obrona to miejsca na boisku, gdzie w Legii jest najmniejsza konkurencja. Z naszych ustaleń wynika, że w stolicy wytypowano dwóch idealnych kandydatów do wzmocnienia zespołu na bokach pomocy – to Lukáš Haraslín i Arvydas Novikovas."

Więcej TUTAJ

***

"Strach przed jutrem. Wisła Kraków walczy o przetrwanie"

"Trener Maciej Stolarczyk niespecjalnie ma narzędzia, by jeszcze motywować zawodników przed trzema ostatnimi tegorocznymi meczami. Wszyscy czekają na informacje z frontu spraw właścicielskich. Istnieje mglista nadzieja na nowego inwestora z Chin i trochę bardziej realna ze strony krakowskich inwestorów. O ile w innych klubach już szykuje się zimowe okno transferowe i plany na wiosnę, w Wiśle nikt nie wie, co będzie po 21 grudnia, gdy zespół rozegra ostatni w tym roku mecz przeciwko Lechowi."

Więcej TUTAJ

***

"Tadeusz Pawłowski gra o posadę"

"Posada trenera Tadeusza Pawłowskiego wisi na włosku. Osiągnięcie miejsca w górnej ósemce tabeli na koniec tego roku graniczy z cudem. Dlatego stanowisko szkoleniowca Śląska jest mocno zagrożone. Ocalić mogłaby go tylko seria zwycięstw, począwszy od wtorkowego starcia w 1/8 finału Pucharu Polski z Miedzią Legnica."

Więcej TUTAJ

***

"Dziekanowski: Gdy odejdzie Sa Pinto, zostanie nieprzyjemny zapach"

"Wiadomo, że są pewne zachowania, które nie przystoją. Czasem słowa nie muszą mieć pokrycia w rzeczywistości, ale korzystniejsza jest sytuacja, w której piłkarz walczy o swoje. Tak jak Arkadiusz Malarz w Legii. Nie jestem jego wielkim fanem, ale jeśli miałbym w drużynie zawodnika, który nie potrafi pogodzić się z porażką, i takiego, któremu jest wszystko jedno, to wolę tego pierwszego. Nawet jeśli oznacza to, że czasem zasieje ferment. Rolą trenera i klubu jest to, aby taką sytuację odpowiednio rozegrać medialnie. W Legii widać, że znowu ktoś nie potrafi nad tym zapanować. Szkodzi to przede wszystkim dobremu imieniu klubu, bo Malarz zrobił dużo dla tej drużyny i zasługuje na szacunek. A gdy odejdzie Ricardo Sa Pinto, zostanie nieprzyjemny zapach. Na podstawie tego, jak rozgrywana była sytuacja Artura Jędrzejczyka, to wcale się nie zdziwię, jeśli zimą Legia sprzeda Majeckiego, a do bramki wróci Malarz i jeszcze odzyska opaskę kapitana. Ta nieprzewidywalność i impulsywność działań staje się znakiem firmowym Legii. I wcale nie jest to coś, z czego klub powinien być dumny."

Więcej TUTAJ

***

"Prezent od UEFA. Mistrz Polski musiałby się skompromitować, by nie wejść do Ligi Europy 2"

"O ile pozostałym naszym drużynom będzie trudno się przebić do fazy grupowej LE 2, o tyle zwycięzca ekstraklasy musiałby się skompromitować, aby tam nie trafić. W skrócie – nie wejdzie do LM, idzie do LE. Jeśli tam też się nie dostanie, to pójdzie do LE 2. W zależności od momentu odpadnięcia z kwalifikacji do danych zawodów w LE 2 wystąpi albo w eliminacjach, albo już w grupie.

Na przykładzie Legii z trwającego sezonu – wystarczyło pokonać Spartaka Trnawa w drugiej rundzie kwalifikacji do LM, a miejsce w fazie grupowej LE 2 byłoby pewne. Biorąc pod uwagę rezultaty naszych przedstawicieli w minionych edycjach europejskich pucharów, to bardzo dużo. Polska jest największym krajem, który nie potrafi wprowadzić żadnego zespołu nawet do LE. I w związku z tym została praktycznie wyproszona z dwóch najważniejszych lig, a przypisana do trzeciej. Bo wydaje się, że prezentujemy właśnie trzecioligowy europejski poziom."

Więcej TUTAJ

***

"Wdowiak wywalczył nowy kontrakt. Mimo to zimą celem Cracovii będzie ściągnięcie skrzydłowego"

"Golem z Lechem przypieczętował pozostanie przy Kałuży, choć jeszcze niedawno zawodnik i trener trochę różnili się w wersjach co do zaawansowania rozmów. Zdaniem Probierza wszystko jest już jasne. – Jesteśmy dogadani, pozostała tylko kwestia podpisów – mówił trener po meczu z Lechem.

Wdowiak był nieco ostrożniejszy. – Dopinamy szczegóły. Negocjacje są na ostatniej prostej – stwierdził. I dobiegł do niej, właśnie przedłużył kontrakt z krakowskim klubem do 2020 roku. To dla Cracovii dobra informacja, bo mimo licznych transferów lepszego skrzydłowego aktualnie nie ma. Trener zapowiada, że jednym z celów na zimę będzie wzmocnienie boków pomocy, konieczne jest pozyskanie prawoskrzydłowego, gdzie w meczu z Lechem zagrał Cornel Rapa, nominalny obrońca. Pozycja Wdowiaka na lewej stronie jest obecnie bardzo pewna. Odkąd w połowie września wskoczył do wyjściowego składu, zagrał we wszystkich meczach od pierwszej minuty."

Więcej TUTAJ

***

"Rozstrój narodowy. Z reprezentacją od lat mamy ten sam problem"

"Z natury jesteśmy pesymistami, być może to właśnie powoduje, że wolimy zakładać najgorsze scenariusze. W przypadku piłkarskiej reprezentacji Polski przez długie lata historia nas nie oszczędzała, co sprawiło, że powściągliwość granicząca z czarnowidzeniem zaczęła uchodzić za myślenie zdroworozsądkowe. Te wszystkie nieudane eliminacje, beznadziejnie zakończone próby zakwalifikowania się do mistrzostw świata czy Europy, wielka dziura w życiorysie kadry od 1986 do 2002 roku nakazały nam chodzić z głowami przy ziemi.

Wystarczył jednak awans wywalczony do MŚ w Korei i Japonii w dobrym stylu, jako pierwsza drużyna z Europy, byśmy odlecieli. Jechaliśmy po złoto i co gorsza, mówił tak nawet selekcjoner. Oczyma wyobraźni my, kibice, uczyliśmy gry w piłkę gospodarzy turnieju i Amerykanów (to się akurat udało). Zwycięstwa eliminacyjne nad Norwegią i Walią, ekipami totalnie przeciętnymi, dały nam przyzwolenie na wodę sodową, za co zostaliśmy brutalnie skarceni."

Więcej TUTAJ

***

"Dziurawa obrona największym problemem Lecha"

"Nowy trener Lecha w niedzielę przekonał się, ile pracy go czeka. Nie chciał zbytnio mieszać w wyjściowym składzie. Obie zmiany, których dokonał w porównaniu do ustawienia stosowanego przez poprzednika, były wymuszone i obie nastąpiły w defensywie. Wypadli bowiem Robert Gumny (kontuzja) i Thomas Rogne (choroba), w miejsce których były selekcjoner wystawił Wasielewskiego oraz Nikolę Vujadinovicia, który całkiem dobrze prezentował się na treningach.

Zmian w jedenastce jednak absolutnie nie wyklucza. – Jeżeli będzie widać ewidentne błędy, jeśli piłkarze będą wykazywać słabszą dyspozycję, nie ma mowy, bym się nad czymś zastanawiał – zadeklarował Nawałka."

Więcej TUTAJ

***

"Sebastian Szymański wreszcie się odkręcił? Młody legionista wrócił do formy"

"Wielki potencjał, ogromny talent, zawodnik, na którym Legia ma zarobić najwięcej. Takie określenia Sebastian Szymański słyszy regularnie. Tyle że pochwał nie podpiera liczbami. W niedzielę zdobył dopiero pierwszą bramkę w tym sezonie. Czekał na nią 202 dni, spędził na boisku 1791 minut, nie strzelając gola.

Zdaniem selekcjonera kadry do lat 21 Czesława Michniewicza liczby nie są w przypadku tego piłkarza najważniejsze. Bynajmniej nie w jego drużynie. – U nas przede wszystkim wykonuje niesamowitą pracę. Pokonuje najdłuższy dystans, podaję go za przykład ogromnego zaangażowania – twierdzi szkoleniowiec, który kilkanaście dni temu awansował z kadrą do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Duża w tym zasługa właśnie legionisty, który w kadrze gra jednak na innej pozycji niż w klubie. – W Legii jest ustawiony bliżej bramki przeciwnika, u mnie częściej gra na skrzydle. To potrzeba chwili, po prostu nie mam na tę pozycję nikogo innego, a on się w tej roli świetnie sprawdza, niesamowicie dużo biega, asekuruje bocznych obrońców. Choć uważam, że środek pomocy to dla niego lepsze miejsce – przyznaje Michniewicz."

Więcej TUTAJ

***

"Kuciak już zdrowy, ale czy zagra?"

"Dla Bogusława Kaczmarka, byłego trenera m.in. Lechii, wybór jest jasny. – Wyżej cenię umiejętności Kuciaka, za którym przemawia ogromne doświadczenie. Alomerović ma za to szczęście, bo w spotkaniu ze Śląskiem to głównie dzięki niemu nie wpuścił bramki. Pięć razy ratowała go przecież poprzeczka, cztery razy gdy piłka leciała, on stał, jakby chciał robić zdjęcia. Choć nie zapominajmy też, że w spotkaniu z Jagiellonią spisał się bardzo dobrze, miał dwie fantastyczne interwencje. To dobry chłopak, ale suma umiejętności przemawia za Słowakiem – uważa Kaczmarek."

Więcej TUTAJ

***

"Najgorszy beniaminek. Na szczęście dla Zagłębia Sosnowiec nie takim ekipom udało się utrzymać"

"Wzorem dla obecnego Zagłębia powinny być Pogoń, Podbeskidzie i Cracovia, które pokazywały, jak można podnieść się z kolan, bo po 17 kolejkach miały 10 pkt. W poprzednich rozgrywkach portowcy obudzili się, gdy Macieja Skorżę zastąpił Kosta Runjaic. Niemiec poukładał drużynę, sprowadził kilku graczy, m.in. Adama Buksę, oraz wzmocnił graczy psychicznie. Motywował zawodników słowami Steve’a Jobsa, twórcy Apple’a: „Ci, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają”. Pogoń zajęła na koniec 11. miejsce. W sezonie 2012/13 bielszczanie bardzo długo byli na dnie ligi, ale dramatyczny pościg zakończył się sukcesem. Pod wodzą Czesława Michniewicza drużyna spisywała się imponująco. To był najlepszy sezon w karierze napastnika Roberta Demjana – 14 bramek i 7 asyst. Jeszcze wcześniej w sezonie 2010/11 charakter i walkę do końca pokazali piłkarze Cracovii. Pasy po 17 kolejkach miały 10 punktów, a mimo to utrzymały się w ekstraklasie. Na boisku błyszczeli Mateusz Klich i Saïdi Ntibazonkiza a prezes Janusz Filipiak dbał o piłkarzy, zapewniając im czasami przeloty na mecze oraz pobyt w luksusowych hotelach."

Więcej TUTAJ

***

"Milik chwalony przez media i trenera"

"„Złoty Arek”, tytułuje swoją okładkę wtorkowe wydanie „Corriere dello Sport”. Media podkreślają także intuicję, którą popisał się Ancelotti wpuszczając na murawę naszego rodaka. – Zmiany dały nam dynamikę i intensywność, której długo nie mieliśmy. Bramka Arka była oczywiście niezwykle ważna. Za nim trudny okres, bo brakowało mu powtarzalności. Pozostał jednak skupiony i zmotywowany, nawet wtedy, gdy nie grał – komentował po spotkaniu szkoleniowiec Napoli. – Nie skupiamy się na razie na tabeli. Zaczniemy na nią spoglądać na koniec rundy – dodał Ancelotti."

Więcej TUTAJ

***

"Świetna forma Piszczka. Znów obronił miejsce w składzie"

"W lecie Borussia Dortmund wypożyczyła na dwa lata z Realu Madryt Achrafa Hakimiego. Młody Marokańczyk zaliczył fantastyczne wejście do zespołu i wydawało się, że Polak może mieć problemy z regularną grą. O ile Piszczek lepiej radził sobie w defensywie, nie potrafił już dawać drużynie tyle co Hakimi. Trener Lucien Favre uznał, że obu graczy warto mieć na boisku i przestawił Hakimiego na lewą obronę, w miejsce kontuzjowanego Marcela Schmelzera. W ostatnich tygodniach to jednak Piszczek przejął rolę najwięcej dającego w ofensywie bocznego obrońcy. W trzech meczach miał dwie asysty i zdobył bramkę. W sobotnim starciu z SC Freiburg oprócz otwierającego podania przy golu Paco Alcacera był też bliski kolejnego gola, ale trafił w poprzeczkę."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Wisła Kraków idzie do magistratu po pomoc"

"We wtorek z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim spotkał się prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Ryszard Niemiec i porozmawiali o kłopotach Wisły. – To nie jest szczebel na którym zapadają decyzje, ale po raz pierwszy zobaczyłem ze strony profesora autentyczne zainteresowanie. Rozważyliśmy zarówno wariant obecności miejskiego kapitało zarówno w spółce, jaki i możliwość ewentualnych kroków nadzorczych wynikających z uprawnień prezydenta – mówi Niemiec.

Jego zdaniem Wisła jest gotowa wpuścić do władz klubu osobę z miasta, która mogłaby dokładnie prześwietlić finanse spółki. – Po poniedziałkowych rozmowach z przedstawicielami klubu jestem przekonany, że są gotowi na daleko idące otwarcie na przedstawicieli zarządu miasta, podmiotów gospodarczych czy spółek miejskich. Mają świadomość, że może to być warunek konieczny – mówi prezes MZPN."

Więcej TUTAJ

***

"Rakowowi na stadion brakuje 10 milionów"

"O planowanej modernizacji stadionu przy ul. Limanowskiego pisaliśmy już wielokrotnie. Gdy w lipcu br. Raków otrzymał wsparcie ze strony senatora Prawa i Sprawiedliwość i kandydata na prezydenta Częstochowy Artura Warzochy, który zadeklarował daleko idąca pomoc w kwestii pozyskania środków na ten cel, wydawało się, że sprawa tak czy inaczej znajdzie swój szczęśliwy finał. Projekt przygotowany przez architekta Artura Grodzińskiego zakładał przebudowę stadionu w ramach inwestycji wpisanej do „Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu” pod nazwą: „Centrum Piłki Nożnej w Częstochowie”.

Obliczono, że ma ona kosztować 36,7 mln. Władze samorządowe Częstochowy w porozumieniu z klubem, przygotowali więc wniosek o współfinansowanie realizacji przedsięwzięcia kwotą 20,5 mln zł. Resztą środków miała pochodzić z budżetu gminy Częstochowa."

Więcej TUTAJ

***

"Zapolnik ciągnie grę Górnika"

"W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach z Koroną (2:4) i z Wisłą (4:0), Zapolnik pokazał, że można na niego liczyć. W Kielcach, choć zabrzanie z kretesem przegrali, stał się jak mógł, będąc jednym z najlepszym w górniczej jedenastce. Gdyby Igor Angulo miał jeszcze lepiej nastawiony celownik, to po podaniach Zapolnika mógł zdobyć kolejne bramki. Z kolei w Płock pochodzącemu z Białegostoku zawodnikowi wreszcie udało się trafić na boiskach ekstraklasy.

– Trochę musiałem się napracować i czekać, żeby zdobyć tą bramkę. Tym bardziej cieszę się z tego, że wreszcie przyszła. Otrzymałem dobre podanie od Jesusa Jimeneza, obrońcy przeciwnika nie do końca kontrolowali to co się działo, ja wbiegłem zza ich pleców i strzeliłem. Ćwiczymy takie zagrania na treningach. Tym bardziej więc jest zadowolenie, że teraz wyszło wszystko w ważnym meczu – podkreśla piłkarz."

Więcej TUTAJ

***

"Bartłomiej Pawłowski, ojciec trzech punktów"

"Pawłowskiego zabrakło w poprzedniej kolejce, gdy Zagłębia walczyło z Legią Warszawa (0:1). Z gry wyeliminowała go kontuzja. Trener Ben van Dael nie ukrywał, że jest jego drużynie niezbędny. – Potrzebujmy go, robimy wszystko, by zagrał w kolejnym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec – powiedział holenderski szkoleniowiec przed wyjazdem do województwa śląskiego.

Fizjoterapeuci postawili Pawłowskiego na nogi i jak widać, warto było. Dwa jego gole zapewniły „miedziowym” komplet punktów."

Więcej TUTAJ

***

"Na dwóch szkoleniowych biegunach"

"Trener Marcin Brosz w starciu z „Nafciarzami” zrezygnował z nieopierzonej młodzieży na bokach obrony oraz pomocy. I okazało się, że z Adamem Wolniewiczem i Michałem Kojem w defensywie, dla których poprzednie rozgrywki oznaczały osiągniecie życiowej formy, mechanizm nadal może sprawnie funkcjonować. Nawet jeśli – chwilowo – wyłączone jest turbodoładowanie w postaci Szymona Żurkowskiego na boisku. W rolę lidera z prawdziwego zdarzenia w spotkaniu rozegranym na Mazowszu wcielił się Igor Angulo. Bask przypomniał sobie, że gole jest w stanie zdobywać seriami. A gdy zachodzi taka konieczność – nawet prawą, czyli, słabszą nogą. I to doprawdy przepięknej urody!

W ubiegłym tygodniu miałem okazję/przyjemność pogadać z Mateuszem Wieteską, który – co ciekawe – nie miał specjalnych oporów przed porównaniem metod Brosza do… Ricardo Sa Pinto. Legionista komplementując szkoleniowca Górnika wskazał, że najtrudniejsze rozwiązania, wymagające sporo czasu na przyswojenie, stosuje właśnie na skrzydłach. Czy to oznacza, że Daniel Liszka, Przemysław Wiśniewski i Adam Ryczkowski nie okazali się dość pojętnymi uczniami – a może zostali jedynie rzuceni na zbyt głęboką wodę – i na kolejne szanse będą musieli poczekać do przyszłego roku? Przekonamy się o tym zapewne jeszcze w grudniu."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Nawałka zaczął pracę w Lechu jak... Skorża. Potem było mistrzostwo Polski"

"Adam Nawałka długo przyglądał się temu, co działo się na boisku w Krakowie, ale wreszcie nie wytrzymał, podniósł się z ławki rezerwowych i głośno strofował podopiecznych. – Naszą współpracę zaczęliśmy bardzo źle – nie krył po meczu. – Nie będę się wahał przed zmianami w składzie – zapowiedział zupełnie nie w swoim stylu.

Trener na własne oczy przekonał się, w jakim stanie rozkładu jest Lech w obecnym sezonie. Nie wystarczy ciężej popracować i poprzestawiać kilka klocków. Nawałka będzie musiał Kolejorza i jego graczy na nowo nauczyć grać w piłkę niczym chorego po udarze, któremu trzeba przypomnieć, jak stawiać pierwsze kroki. To nie jest bowiem tylko czasowa niedyspozycja Lecha, to poważna choroba, która źle leczona prowadzi do trwałego kalectwa."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Sa Pinto nie boi się stawiać na młodzieżowców"

"W bieżącym sezonie w składzie Legii obejrzeliśmy w sumie pięciu młodzieżowców. Tylko za kadencji Sa Pinto szansę otrzymało czterech z nich (czwarty - Mateusz Żyro - został wcześniej wypożyczony do Miedzi Legnica). Najwięcej zagrał Sebastian Szymański. Choć ten reprezentant Polski do lat 21 ma kłopot ze zdobywaniem bramek i asystowaniem to u Portugalczyka cieszy się niezmiennym zaufaniem. W sobotę przeciwko Koronie Kielce strzelił swojego pierwszego gola.

Powoli swoje minuty zbiera także Sandro Kulenović. Chorwat wrócił z wypożyczenia do sekcji juniorskich włoskiego Juventusu. Mimo silnej konkurencji w Legii (Carlitos, Jose Kante) zdążył wpisać się do statystyk. W ostatnim meczu z Koroną zapisał asystę, a przedtem z Jagiellonią Białystok zdobył bramkę, która pozwoliła drużynie urwać punkt."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Nawałka liczy na sprowadzenie Imaza"

"Jak ustalił „SE”, poza Lechem chce go również Jagiellonia Białystok, ale nasi informatorzy przekonują, że piłkarzowi jest bliżej do Poznania, a transfer możliwy jeszcze tej zimy. Tym bardziej, że nie wiadomo czy Wisła w ogóle zagra w rundzie wiosennej. Jeśli szybko nie znajdzie się nowy właściciel lub chętny do wsparcia klubu w innej formie, to Wisła może nie przystąpić do rundy rewanżowej Ekstraklasy. W takim przypadku od nowego sezonu jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów zacząłby rywalizację w IV lidze."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Losowanie sentymentalną podróżą dla Brzęczka"

"To będzie sentymentalna podróż w czasie. Selekcjoner Jerzy Brzęczek i jego reprezentacja biało–czerwonych eliminacje mistrzostw Europy 2020 rozpocznie w Austrii. Brzęczek zna ją, jak własną kieszeń. Lwią część swoje kariery spędził w Innsbrucku, Grazu, Linzu. W stolicy – Wiedniu kształcił się w trenerskim fachu. Właśnie w szatniach austriackich klubów poznał dzisiejszych selekcjonerów, których sukcesy chętnie, by powtórzył z polską jedenastką. Pod okiem Joachima Loewa, opiekuna mistrzów świata z Niemcami, Brzęczek trenował w Tirolu Innsbruck, tam też jego kompanem z szatni był bramkarz Stanisławem Czerczesow, aktualnie trener reprezentacji Rosji (na niedawnym Mundialu dotarł z nią do ćwierćfinału)."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się