var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

PP: Gol do przerwy, a potem względna kontrola. Symulka Wlazły osłabiła gospodarzy. Bruk-Bet - Lechia 1:3

Autor: Marcin Łopienski
2018-12-05 19:30:59

Piłkarze Lechii Gdańsk zawitali do Niecieczy przed niezwykle ważnym ligowym meczem z Legią Warszawa. Podopieczni Piotra Stokowca chcieli jak najmniejszym nakładem sił awansować do kolejnej rundy i szykować się na bój z mistrzem Polski. Ten wyczyn udał się, bo gdańszczanie mimo słabszej postawy w pierwszej połowie strzelili gola do szatni i później mieli już mecz pod kontrolą. Ozdobą tego pojedynku była ładna bramka z dystansu Daniela Łukasika.

Przed wtorkowym meczem w Niecieczy mieliśmy na uwadze dotychczasową historię obydwu drużyn w obecnej edycji Pucharu Polski, dlatego spodziewaliśmy się niezłego meczu. Bruk-Bet potrafił wyeliminować z rozgrywek Cracovię, która praktycznie nie miała szans z pierwszoligowcem, ale Lechia miała sporo problemów z Resovią Rzeszów. Dlatego zaskoczyła nas pierwsza część spotkania, w której, wyłączając ostatnie minuty pojedynku, nie działo się nic znaczącego. W 39. minucie Dusan Kuciak sprytnie ubiegł zamiary Jacka Kiełba, który łasił się na piłkę od Romana Gergela, a cztery minuty później bramkarz Lechii ponownie górą wyszedł z pojedynku z byłym pomocnikiem Korony Kielce.

Kiedy piłkarze Bruk-Betu myślami byli już w szatni, świetnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Daniel Łukasik. Rozgrywający we wtorek swój 100. mecz w barwach Lechii okrasił swój niezły występ kapitalnym strzałem w okienko bramki gospodarzy. Po zmianie stron swoje kolejne szanse mieli lechiści. W 58. Minucie Putiwcew w ostatniej chwili zablokował uderzenie Jakuba Araka, a dziewięć minut później Tomasz Makowski mierzonym uderzeniem z dystansu zdobył drugą bramkę dla gdańszczan. 

Wcześniej z boiska wyleciał Piotr Wlazło, który za żenującą symulkę w polu karnym Lechii otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Mimo gry w osłabieniu i straty dwóch bramek niecieczanie na chwilę podnieśli się z boiskowego ringu, po golu Patrika Misaka, ale ten kto łudził się, że wielki wysiłek pierwszoligowca w doprowadzeniu do remisu zostanie nagrodzony szybko zszedł na ziemie. Stracona bramka otrzeźwiła Lechię, która dominowała na murawie i bardzo często oddawała przeciwnikowi piłkę, licząc na jego błąd. W ten sposób decydujące trzecie trafienie zanotował Rafał Wolski.

Tym samym przygoda klubu z Niecieczy w Pucharze Polski kończy się na etapie 1/8 finału. Piłkarzom pierwszoligowej drużyny udało się pokonać Tura Bielsk Podlaski i Cracovię, a szczególnie wygrana z zespołem Michała Probierza była sporą sensacją. We wtorek obyło się bez incydentów i Lechia, która na boisku była zwyczajnie lepsza, bardziej dojrzalsza i groźna po uderzeniach zza pola karnego, została kolejnym ćwierćfinalistą Pucharu Polski.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 1:3 (0:1)

0:1 Łukasik 45’

0:2 Makowski 67’ 

1:2 Misak 75’

1:3 Wolski 90+7’

Bruk-Bet: Leżoń – Szeliga, Szarek, Putiwcew, Grzelak – Kupczak, Wlazło  – Kiełb, Purece (68’ Jovanović), Misak (88’ Skóraś) – Gergel (70’ Vilhjalmsson).

Lechia: Kuciak – Nunes, Nalepa, Vitoria, Mladenović – Łukasik – Makowski, Kubicki – Fila (73’ F. Paixao), Arak (84’ Wolski), Michalak (60’ Haraslin).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Żółte kartki: Wlazło, Putiwcew, Jovanović – Vitoria

Czerwona kartka: Wlazło (61’ za druga żółtą).


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie