var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

PP: Mecz bez większej historii. Dwie bomby Cafu rozbiły gospodarzy. Chrobry - Legia 0:3

Autor: Bartosz Adamski
2018-12-05 23:08:49

Legia Warszawa nie miała najmniejszych problemów z pokonaniem Chrobrego w Głogowie i w bardzo pewnym stylu awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski. Podopieczni Grzegorza Nicińskiego w zasadzie nie stworzyli sobie dogodnej sytuacji. Wśród obrońców trofeum prym wiódł Cafu.

Trener Ricardo Sa Pinto znów pozmieniał w składzie. Szansę od pierwszej minuty dostali m.in. Paweł Stolarski oraz będący na wylocie Chris Philipps (w wyjściowym składzie pierwszy raz od sierpnia) i Kasper Hamalainen. W ataku zaś znów nie wyszedł Jose Kante, a zamiast niego pojawił się Sandro Kulenović.

Chrobry Głogów tylko na początku podejmował jakieś działania pod bramką Radosława Majeckiego. Strata gola przez Legię Warszawa była jednak praktycznie niezagrożona, bowiem gospodarze w zasadzie nawet nie oddali strzału.

Legia przebudziła się mniej więcej po upływie kwadransa i stworzyła sobie w krótkim odstępie czasu dwie dogodne sytuacje. Zarówno jednak przy strzale Michała Kucharczyka, jak i przy uderzeniu Sandro Kulenovicia dobrze spisywał się Sławomir Janicki.

Chrobry prezentował się mizernie, ale pierwszego gola stracił dopiero po upływie pół godziny. Fatalnie zachował się wówczas Marek Wasiluk, do piłki nie wyszedł Janicki i opanował ją sobie Kucharczyk, posyłając uderzenie między nogami 33-letniego golkipera. Na kolejnego gola długo nie trzeba było czekać, a piłkę w siatce precyzyjnym uderzeniem umieścił tym razem Cafu.



Warszawianie po strzeleniu tych dwóch goli już nie forsowali tempa i po prostu kontrolowali spotkanie. Gracze Grzegorza Nicińskiego w dalszym ciągu nie byli w stanie stworzyć sobie większego zagrożenia pod bramką Majeckiego.

Trener Sa Pinto w drugiej połowie dał zagrać m.in. Miroslavowi Radoviciowi, ale Serb znów potwierdził, że daleko mu do formy. Zmarnował znakomitą sytuację dwie minuty po wejściu, gdy piłkę po błędzie bramkarza wyłożył mu Kulenović, ale "Rado" uderzył nad poprzeczką. 10 minut później zaliczył jednak asystę, choć trzeba przyznać, że wiele w tym przypadku zrobił Cafu, posyłając kolejny strzał nie do obrony.


Głogowianie po tym trafieniu już całkiem siedli i po prostu czekali na końcowy gwizdek, a obrońcy trofeum próbowali ich jeszcze dobić. Do siatki trafił aktywny tego dnia Sandro Kulenović, ale sędzia Jarosław Przybył odgwizdał pozycję spaloną 19-letniego napastnika.

Niemniej jednak stołeczni bez problemu zameldowali się w ćwierćfinale Pucharu Polski. Chrobry zaś kontynuuje fatalną serię bez gola. Na trafienie czeka aż od 31 października i pucharowego meczu z Pogonią Siedlce. W tym roku już się jednak nie przełamie, bo następny mecz o punkty ma dopiero w marcu.

Chrobry Głogów - Legia Warszawa 0:3 (0:2)
0:1 - Kucharczyk 31' asysta Philipps
0:2 - Cafu 36' asysta Stolarski
0:3 - Cafu 82' asysta Radović

Chrobry: Janicki - Stolc, Wajsak, Wasiluk, Ratajczak - Machaj (62' Kaczmarek), Kona (81' Borecki), Drewniak, Pawlik, Maćkowski (56' Bach) - Sędziak.

Legia: Majecki - Stolarski, Remy, Wieteska, Hlousek - Philipps, Cafu - Kucharczyk (72' Szymański), Hamalainen (70' Radović), Vesović (46' Pasquato) - Kulenović.

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Żółta kartka: Sędziak
Widzów: 2 569


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie